Napisane przez: pirath | 23 Lipiec 2011

Poczto Polska – Ty jesteś jak zdrowie…


ile Cię trzeba cenić, ten tylko się dowie komu zgubisz polecony

No właśnie, doświadczyłem ostatnio nieprzyjemności w związku z kradzieżą adresowanej do mnie przesyłki poleconej i priorytetowej zawierającej perfumy… Oczywiście polak mądry po szkodzie i teraz już wiem, by takie przesyłki puszczać jako list wartościowy, gdzie dopłacając raptem symboliczne 1 zł za każde 50 zł deklarowanej wartości – mamy pewność i komfort psychiczny, że gdy Poczta Polska znów da ciała na całej linii, to przynajmniej odzyskamy 100% tego co straciliśmy…

Potraktujcie to jako przestrogę, bo ja jestem do tyłu perfumy i pieniądze, a ściągnięcia pełnej należności z poczty ustawodawca nie przewiduje, nawet na drodze cywilno prawnej… Mnie ta impreza kosztowała całkiem sporo…
Ile kosztuje 100 ml Cartier Declaration i 100 ml Cartier Roadster każdy łatwo może sprawdzić, choć już około 10 próbek z między innymi „niszą” ciężko wycenić… Paczkę z taką oto zawartością ukradziono mojemu listonoszowi wprost z jego wózka

Dlaczego? I tu nasuwa się pytanie komu poczta polska powierza poufną, prywatną chronioną ustawą  korespondencję, doręczanie poleconych i cennych dla ludzi przesyłek… Mi się trafił skrajnie nieodpowiedzialny osobnik, który ma w zwyczaju zostawiać wózek z przesyłkami na chodniku, gdy sam w tym czasie biega po mieszkaniach i rozdziela przesyłki w obrębie klatki schodowej…

Nie trudno sie domyślić, że okazja czyni złodzieja i prędzej czy później z niefrasobliwie porzuconego wózka coś musiało wyparować… Tym razem padło na mnie… Złodziej sięgnął i capnął pierwszą z brzegu, ciężką i solidnie zapakowaną kopertę… pewnie spodziewał się telefonów komórkowych, lub innych cennych dóbr, więc pewnie nieco się zdziwił po rozpakowaniu paczki w bezpiecznym miejscu… Cartiery to dość specyficzne zapachy i raczej zostaną zmarnowane, bo nie liczę iż złodziej okaże się ich koneserem ;) zapewne zostaną opchnięte za parę groszy, a próbki trafią do kosza… jestem skrajnie rozżalony…

Co usłyszałem od listonosza? Nic! Najmniejszego przepraszam, czy bardzo mi przykro… po prostu oświadczył, że ukradziono mu przesyłkę dla mnie… co dziwne nazajutrz już twierdził, że to jednak nie złodziej, tylko on musiał ją zostawić gdzieś na klatce schodowej, lub u kogoś w mieszkaniu… Mam niby uwierzyć w ten bełkot?
Biegał z pół kilową, wielką paczką pod pachą od piętra do piętra po całym swoim rejonie i przypadkiem ją gdzieś zapodział? To czemu nie wrócił na rejon by jej poszukać? Tłumaczy się w głupi sposób, bo wie jakie reperkusje go czekają za taki blamaż, a ja swoją drogą też nie mam zamiaru odpuścić…

Nim zasięgnąłem języka u zaprzyjaźnionego naczelnika, wierzyłem jeszcze w sprawiedliwość i możliwość odzyskania pieniędzy za utraconą POLECONĄ paczkę, więc złożyłem pechowemu doręczycielowi propozycję załatwienia sprawy polubownie… pewnie chłopak sobie wykalkulował, że taniej mu wyjdzie załatwić sprawę służbową drogą, niż odkupić mi perfumy, co oszczędziło by mu niemiłosiernego smrodu i napaćkania w papierach za utratę poleconego priorytetu i to w tak głupi sposób… Chcesz załatwić to drogą służbową?
Proszę bardzo! :twisted: Zrobię wszystko co w mojej mocy, by tak nieodpowiedzialni ludzie byli eliminowani z łańcuszka odpowiedzialnego za należyty obrót powierzonej korespondencji… Ja też nie mam zamiaru być jedyną stroną która ma zapłacić za nie mój błąd!

Zatem pozostała droga służbowa i napisałem ten wpis dla Was ku przestrodze, byście wiedzieli jak poczta nalicza odszkodowanie za zgubienie poleconego listu albo paczki. Przewidziane odszkodowanie wynosi kwotę jaką nadawca wniósł za nadanie przesyłki (w moim przypadku było to 9 zł) plus do tego, uwaga! 50 x opłata za usługę poleconego, czyli 2,20… co daje łącznie 9 + 50x 2,20 = 119 zł w najbardziej optymistycznym wariancie… jest to odszkodowanie ustawowe, bez możliwości wyszarpania większej kwoty jako zadośćuczynienie….

Swoją drogą ciekawi mnie dlaczego pod uwagę nie jest brana opłata wniesiona za usługę priorytetu… w końcu to też opcja ekstra płatna…

Więc mając na uwadze lekcję jakiej doświadczyłem, obowiązkowo nalegajcie przy puszczaniu tego typu przesyłek, o nadawanie ich jako list polecony wartościowy, gdzie nadawca wpisuje jego deklarowaną wartość… w tym przypadku odzyskanie pieniędzy za utracone dobra jest w zasadzie pewne…  Ja muszę się obejść ochłapem ustalonym ustawowo, a mającym zabezpieczyć pocztę przed buleniem ciężkiego grosza za gubione i zniszczone przez niefrasobliwość ich pracowników paczki…

About these ads

Responses

  1. „Nie trudno sie domyślić, że okazja czyni złodzieja i prędzej czy później z niefrasobliwie porzuconego wózka coś musiało wyparować…” Sytuacja komiczno-dramatyczna. Najgorsze jest to, że to chyba jakaś choroba tocząca PP. Nie dalej jak w minionym tygodniu natrafiłem na beztrosko porzucony przez pracownika PP wózek (pełen korespondencji). Miało to miejsce na korytarzu budynku w którym mieszkam. Pracownik PP zapewne ufał, że w moim bloku mieszkają tylko uczciwi ludzie.
    Chciałem ten wózek wtoczyć do windy programując jazdę urządzenia na tryb „zatrzymuj się na każdym piętrze”. Jednak wychowanie w duchu kościoła rzymskokatolickiego odwiodło mnie od tego zamiaru.
    Wystarczyły 2 miesiące by wirus pokonał ok. 300km i pojawił się w moim mieście. Zgroza!

  2. takich przypadków jest więcej i w zasadzie w każdym mieście… poczta nie dostrzega problemu, albo nie chce go dostrzegać… mają zbyt mało pracowników w terenie, bo redukcje etatów tradycyjnie obejmują tylko „fizycznych” na końcu łańcuszka… więc nie chcą nękać „dbałością o standardy” tych którzy jeszcze pozostali i chcą pracować za te marne grosze…
    dopóki poczta nie zostanie zmuszona do konfrontacji z realiami wolnego rynku, nadal będzie ją cechował taki przerost administracji i model funkcjonowania rodem z PRL, to nie wróżę zmian na lepsze… tę firmę od dekad toczy rak… na ratunek jest już za późno, więc to cielsko musi umrzeć i trzeba by to zbudować od nowa… najbliższe lata pokażą ile w tym kolosie na glinianych nogach pozostało woli walki…

  3. Zauważyłem, że ostatnio Poczta Polska jakby częściej „gubi” przesyłki, a mówiąc wprost: pracownicy Poczty Polskiej kradną przesyłki.

  4. za komuny, to dopiero poczta polska okradała zamorskie przesyłki… ;)


Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Dołącz do 56 obserwujących.

%d bloggers like this: