Napisane przez: pirath | 11 Maj 2011

Gucci Envy – Imbirze krocz za mną….


no tak stało się…. dziś po powrocie z pracy na mej mordce zagościł szeroki uśmiech…. bo oto już dawno spisana na straty w bezmiarze pocztowego chaosu dotarła dziś z lekkim poślizgiem (nadanie 23-go grudnia) przesyłka z próbkami od licha Very Happy (tu Wasze gromkie brawa)

prawdopodobnie pocztowy borsuk idący skrótem na około jeziora bodeńskiego (skrót wskazała drogą losową nawigacja z biedronki za 37.99) miał problem z inwentaryzacją i zmianą stawki VAT, a także błędem roku 2000 i własnymi korzonkami….
ale przynajmniej przesyłka w ogóle dotarła (jupiiii) do tego cała i nie pobita (jupiiii) i zawiera caaaałą perfumetkę* Envy

obiecałem sobie że do envy powrócę, bo jego długotrwały byt na rękawie kurtki przez długie tygodnie nęcił mnie co rano w drodze do pracy. gdzie stojąc w korku podpierałem lewą ręką głowę i czułem jego mistyczną woń snującą się leniwie z rękawa…. i oto jest cała perfumetka by się nim cieszyć w spokoju domowych pieleszy….

a zatem psik….. subtelna słodycz w asyście imbirowego anyżku, wtapia się łapczywie w skórę…. parując z lekka i niemrawo, lecz coraz mocniej i energiczniej wkrótce zalewa okolice wokół dłoni czarodziejską mgiełką pożądania…
(na wstępie uwaga że pachnie inaczej niż podczas próby w superfarmie… zapach jest intensywniejszy i bardziej wyrazisty a zrobiłem jeden psik!)

nie mogę wprost oderwać nosa od własnej dłoni! jakaż to misterna i absorbująca kompozycja nut! jest słodko, ale bez przesady, zapach cały wibruje, wtapia się w skórę, przebiera z nutami zapachowymi jak w kalejdoskopie co rusz atakując moje zmysły coraz to nowszymi akordami, jakby chciał mnie przetestować, bawił się mną…. jest mi bardzo przyjemnie w jego towarzystwie….

dość tego idę się wykąpać po całym, dniu męczarni chcę jak najszybciej zmyć z siebie ten kolejny nudny dzień….. szybka acz odprężająca kąpiel i znów jestem przy kompie…. a envy wciąż jest ze mną!!!! big szacun…..

psiknąłem siermiężnie 2-3 razy w rękę…. chcę się po upajać tym anyżkowym bytem na skórze…. dać porwać się zaklętej w zielonej cieczy wróżce, która niczym ta z absyntowych majaków zabierze mnie w magiczną podróż….
envy jest jak marzenie na jawie… ten zapach stworzył genialny nos, i musiał być to bardzo szczęśliwy okres w jego życiu, bo udało mu się zakląć w tym pachnidle niebywały spokój, harmonię i szczęście…. to się da autentycznie wyczuć w envy….
czapki i tupeciki z głów Panowie….. ja chylę czoła i przed dojrzałym pięknem tej kompozycji jak i nosem który go powołał do życia….

więc jaką trzeba być podłą, wyrachowaną i nieczułą kreaturą by to cudo w płynie wycofać z oferty i produkcji? jakież plagi egipskie musiały by spaść na nieszczęśnika który dopuścił się takiego świętokradztwa?

UWAGA! LECĄ KLĄTWY!
– oby skończyły Ci się darmowe minuty!
– oby twa córka chodziła z justinem bieberem!
– obyś musiał codziennie korzystać z usług pkp i poczty polskiej
– i pracować jako hostessa na promocjach serów pleśniowych w lidlu!!!
powinno starczyć na początek Wink

sorry jeśli zanadto przynudzałem, ale nie mogłem się powstrzymać od uwiecznienia w kodzie binarnym pierwszego poważnego tete a tete z całkiem słusznie wychwalanym pod niebiosa imbirowym arcydziełem…
mam nadzieję że fani „miasteczka Twin Peaks” nie poczuli się urażeni przekręceniem kultowej sentencji z serialu…. w tym przypadku cel dokładnie uświęca środki i o świętokradztwie nie może być mowy Smile

Reklamy

Responses

  1. w całej rozciągłości popieram. Właśnie mi się kończy ostatni flakon :(((

  2. to polecam Ci spróbować z Santal, marki Floris – powinieneś być zadowolony 😉


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: