Napisane przez: pirath | 11 Maj 2011

L’Artisan Parfumeur – Passage d’Enfer


będzie krótko – jednym zdaniem trauma i skrajne obrzydzenie….

ok, to w końcu pirath, więc nie łudźcie się że na jednym zdaniu się skończy, choć przyznam że nie bardzo mam o czym pisać bo zapach jest dla mnie przykry i traumatyczny w odbiorze jak patrzenie na zdjęcia Britney bez majtek (tuż po urodzeniu drugiego dziecka z gołą głową i maszynką w dłoni…)

zaczyna się w moim odczuciu niesamowitym smrodem gnijącego mięsa, jakiejś padliny rozkładającej się w słońcu w połączeniu z nieumytymi intymnymi częściami ciała…. na początku sądziłem że ktoś przesadził z cywetem, ale skąd cywet w otwarciu?

autentycznie bliski zwymiotowania miałem już biec do łazienki by to z siebie zmyć, ale patrzę w opis i czytam róża, imbir, biała lilia….. ale skąd ten niemiłosierny smród!!!

może to wina mojej skóry, ale zdecydowanie nie chcę mieć już nic wspólnego z zapachami zawierającymi różę….
ta przygoda ostatecznie mnie zniechęciła do tego składnika..

zdecydowanie to najgorzej wydane pieniądze na próbkę z Q, bo zapach pomijając koszmarne otwarcie pachnie jak rasowe ciężkie damskie pachnidło przeznaczone raczej dla pani 45+ niż dla faceta…. w życiu nie wąchałem gorszych w odbiorze perfum…

Reklamy

Responses

  1. super recenzja:)

    a w kwestii l’artisanow – miales okazje wachac / uzywac Timbuktu?

  2. niestety nie, a sporo dobrego o nim słyszałem…
    z innych lartisanów wąchałem jeszcze Havana Vanille, czy coś takiego i bardzo mi się spodobał… przypomina mi Frapina 1697 i Pentaligons Elixire

  3. z l’artisanow dobry jest jeszcze fou d’absinthe, timbuktu wlasnie.

  4. Czyżby kolejny kontrowersyjny zapach L’ARTISAN? Gdy testowałem Dzing! nie mogłem uwierzyć, że ta firma wypuszcza na rynek coś co … śmierdzi. Jedyne co mi przychodzi na myśl to stary osioł.
    Jeśli chodzi o Timbuktu to zupełnie inna bajka.

  5. nie znam Dżing! (jeszcze) ale reakcja mojej skóry na PdE nawet mnie przeraziła… co dziwne znam wiele osób które są ich bukietem zachwycone, ale też bukiet który wokół siebie roztaczają – zupełnie nie przypomina tego co zastałem na własnej skórze… 😉

  6. A to ciekawostka…


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: