Napisane przez: pirath | 11 Maj 2011

Rance – Triomphe Millesime EDP


do moich ostatnich zakupów próbek w Quality dostałem ostatnio niezamawianą próbkę gratis…. to miłe zważywszy że to nisza, i normalnie za coś takiego każą sobie przecież płacić Wink
nieco mnie zastanowił ten nieoczekiwany „przypływ dobroci”, lecz przecież nie mogę oczekiwać, że wynikł z czystej dobroci serca…. chodzi o złowienie potencjalnego klienta, a temu zapachowi cóż….. łatwo nie będzie…

aplikacja na nadgarstek…. chwilę odczekałem i całe szczęście! czuję potężną chmurę pieprzu, coś o sile i mocy otwarcia znanej z nowego Bang – Marca Jacobsa….
no może z tą różnicą, że u Jacobsa w tym momencie płakałbym rzewnymi łzami nad swym biednym zmysłem powonienia i z wściekłości że przez najbliższą dobę nie powącham już kompletnie nic…..

tu na szczęście w nieszczęściu czarny pieprz pachnie jak zwietrzały zleżały proszek, który czasy swej świetności ma dawno za sobą i całe szczęście…. czuć ponadto jakąś stęchliznę, prawdopodobnie jakaś inna przyprawa lub składnik roślinny łagodzi nieco ten pieprz…. bergamotka? ha! raczycie chyba kpić!
bardziej nieudanego i nudnego otwarcia nie mogę sobie wyobrazić…..

po jakimś czasie robi się nieco spokojniej, nachalny pieprz ustępuje nieznacznie, odsłaniając pola nucie znacznie znośniejszej dla mych nozdrzy, lekko słodkiej, nobliwej i korzennej…. przyjemniejszej…
pomimo tego trącącego lekko starością i stęchlizną wieków akordu środka ciągle w nieubłagany sposób towarzyszy nam pieprz…. nie jako orzeźwiający dodatek w tle, podnoszący walory zapachu jak w Gucci PH i PHII, lecz jako przytłaczający nadrzędny akord, przez który momentami przeciska się akord przyprawowo-drzewny, by po chwili zmiażdżony usunąć się z drogi przed tyradą black pepper’a….
chociaż gdyby nie on, pewnie zanudziłbym się na śmierć bo ani życia ani polotu nie ma ten zapach za grosz…

jeśli ten zapach zgodnie z deklaracją producenta ma być hołdem dla triumfu Bonaparte, to nie zdziwiło by mnie gdyby biedny Napoleon świadomie wolał resztę życia spędzić na wygnaniu w jakimś zadupiu Wink

Skład:
Nuty głowy: bergamotka, neroli, czarny pieprz
Nuty serca: irys florencki, kadzidło
Nuty bazy: drzewo sandałowe, drzewo cedrowe, wetiwer, piżmo

Rodzina zapachowa: orientalno-drzewna

Nos: Français Rancé/Jeanne Sandra Rancé

Data powstania: 2009

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: