Napisane przez: pirath | 11 Maj 2011

Yves Saint Laurent – Kouros


Dziś cudownym zrządzeniem losu przy okazji zakupów w znanej sieci perfumerii wpadł mi w ręce nieco przykurzony (notabene przez pomyłkę jak się później okazało) jasny flakonik będący kompletnym zaprzeczeniem skrywanej w jego wnętrzu zawartości Wink

Tak Panowie, dziś straciłem dziewictwo – poznałem Kourosa Wink

nieśmiało zaaplikowałem na bloter odczekałem kilkanaście sekund co by nie pociągnąć spirytusem po nozdrzach i bach! mam nieodparte wrażenie że zapach jest mi poniekąd znany bo nie raz czułem go na kimś i nawet nie miałem pojęcia że to właśnie ten opiewany poezją przez bardów tego forum, legendarny, ponadczasowy YSL….
Potem psiknąłem w nadgarstek… zapach rzeczywiście przepiękny, mocny, dojrzały i bezkompromisowy. tego nie da sie pomylić z czymkolwiek innym. A chanel antaeus przy nim to marna imitacja zapachu…. spodziewałem się czytając Wasze opowieści nie wiadomo jakiego indywiduum, pełnego skrajności, sprzeczności, o niebagatelnej mocy, prawie wybuchowej mikstury rodem z piekła, ale nie jest tak źle.
Dla mnie jest w odbiorze owszem mocny, stanowczy i bogaty, ale niepotrzebnie się na niego tak najeżyłem jak kociak na psa, bo zapach w 100% mi pasuje bez żadnego ale. Jest po prostu świetny i koniec. Teraz w pełni rozumiem Wasze zachwyty i peany na jego cześć. Ave Kouros!
Przymierzam się do zakupu, jednak słyszałem ze go wycofują. Pytanie tylko czy w ogóle czy tylko z tej perfumerii, bo na to pytanie nie uzyskałem odpowiedzi.

Reklamy

Responses

  1. scisłe top 1 wśród śmierdzieli, ulubiony zapach masochistów

  2. trudno zweryfikować… nie jestem masochistą… no ale gdybym był – to wolałbym zadawać sobie ból czymś ze szczytów rankingów top sale znanych sieci… pozwolisz że nie będę wymieniał?

  3. w top sale od lat z tego co wiem króluje fahrenheit, a to całkiem niezły zapach

  4. nie w top sale, ale na ulicy i nie fahrenheit, tylko miliony mniej lub bardziej udanych jego podróbek 😉
    a swoją drogą zapach jest fenomenalny… szkoda tylko że tak niemiłosiernie eksploatowany przez podrabiaczy…

  5. Zaciekawiony tym zapachem i skrajnymi opisami postanowiłem się z nim zapoznać. Poszedłem do perfumerii, psiknąłem na nadgarstek i…dalej się z nim oswajam. Wprawdzie spodziewałem się uryniasto- kiblowego zapachu, o którym wielu pisało, ale nie. Zapach jest osobliwy, dziwny i nie dla każdego. Wpisuje się w moje pojęcie klasycznego męskiego zapachu. Jest ciekawy, ale jeszcze będę musiał się z nim przespać 😉 I chyba zarejestruję się na forum, żeby nie zaśmiecać Twojego bloga moimi komentarzami 😉

  6. Twoje komentarze są rzeczowe i konkretne, i absolutnie mi nie przeszkadzają, więc pisz śmiało 😉
    a na forum i tak warto się zarejestrować… offtopy mamy epickie 🙂

  7. W takim nie będę Cię jeszcze opuszczać 🙂

  8. co bardzo mnie cieszy 😉

  9. Bo nie zasnę. Miałem dać mu szansę do rana. Ale nie. Nie będę czekać. I będę nieco wulgarny.
    Po aplikacji dwu chmurek poczułem…świeżość. Tak, świeżość. Otwarcie dobre, ale nie powalające. Jednak to tylko początek. Po kilku dłuższych minutach zapach się otwiera. Jest świeży (czuję cytrusy) i brudny. Coś jak tytoń. Jest cholernie brudny i cholernie męski. Nie ma nic wspólnego ze współczesnymi słodziakami. Wlazł na moją półkę z zapachami, wylał resztkę Cerruti, skopał dupę Bossowi, obił mordę Londonowi (na drugim nadgarstku mam Gucci PH2, ale nie napiszę co temu delikatnemu aniołowi zrobił) i powiedział: od dziś tylko ja. Po czym splunął mi pod nogi i zapytał, czy mam jakiś problem. Nie będę protestować, bo on ma rację. To on mnie wybrał. Ja tylko psiknąłem. Daleko mu do uryny i pisuarów, choć może się kojarzyć. Ale nie mi. I nie jest pięknym zapachem. On jest częścią jakiejś brudnej części charakteru. Dopełnieniem. Absolutna klasyka.

  10. no to tylko się cieszyć, że Wasze zapoznanie przebiegło tak komfortowo, łatwo i bezkrwawo 🙂

  11. Nie do końca komfortowo, gdyż psik z testera po kilku godzinach faktycznie nieco szaletowo zalatywał. Może jakiś zwietrzały już był. Jednak nie mój:) Bo obudziłem się rano i dalej czułem to, co przed zaśnięciem. Może już nieco przytłumione, skórzane. Ciekawy zapach.

  12. to bez wątpienia kwintesencja samczości 😉
    ktoś kiedyś napisał na forum, że z tym zapachem czuje, się jakby urosły mu jądra 😉 trudno o lepszą rekomendację dla męskiego zapachu 🙂

  13. Super zapach,mocny,dominujący,nie dający o sobie zapomniec.
    Własnie nabyłem dekancik 10 ml,ale cały flakonik spedza mi sen z oczu.
    Swietna sprawa.

  14. o tak, magia Kourosa to w dzisiejszych zniewieściałych czasach jeden z nielicznych ocalałych archetypów męskości w płynie…

    • Skończyłem właśnie 46 lat.Od początku ok.30 lat go używam.W między czasie”zjadłem zęby”na dobrych wodach.Ale zawsze wracam do niego Kourosa jak pies do pana.Raz go użyjesz i się nie uwolnisz.Dla mnie nie kwestionowany mistrz w wadze super ciężkiej.Ciężko kupić go w perfumeriach.Zostaje jeszcze internet ale jak go braknie to tak jakbym stracił pana.:)

  15. owszem jest piękny, męski, oldskulowy i absolutnie niepowtarzalny… ktoś kiedyś powiedział, że facet powinien pachnieć koniem, potem i pracą, a ten zapach zdaje się być olfaktorycznym potwierdzeniem tej tezy… z tego co mi wiadomo, na zachodzie Kouros jest wciąż oferowany w perfumeriach, tylko polski dystrybutor wycofał go z oferty, bo kiepsko się u nas sprzedawał, więc nie trać nadziei… 🙂

    • To prawda.Zmieniły się czasy w zapachach także. Została mu etykieta „uryny”.

      • moda ma tendencję do wracania po latach, czasem dekadach – więc ciągle mam nadzieję, że kiedyś ultra samcze killery wrócą do łask… 🙂

  16. Siema pirath. Czy mógłbyś mi podać jakiś zaufany sklep internetowy lub perfumerię internetową w której mógłbym kupić próbkę kourosa?

    • z dostępnością tych perfum jest w internecie problem, są na Allegro i czasem pojawiają się w ofercie największych perfumerii internetowych, musisz polować, bo to nie są popularne perfumy i z próbkami może być kłopot… w przypadku próbek nie musisz obawiać się że kupisz podróbkę, bo to zupełnie nieopłacalne przedsięwzięcie…

  17. Stało się, tyle się naczytałem o Kourosie, że kupiłem setkę z pewnego źródła. Dostałem przesyłkę przed wyjściem z pracy i nie wytrzymałem poszło na nadgarstek. Idąc do auta czułem go wszędzie na ulicy – co za agresor, w aucie rozbolała mnie głowa ale dziś rano to jest to Kouros zostaje. Ostatnio myślałem, że nic nie zrzuci z mojego pudła terre d hermesa ale Kouros kopnął go w dupę i wczłapał na pudło oznakowane 1 – wczłapał bo jest ciężki, nie jest szybki ale jak cię trafi to leżysz i dobrze ci z tym.

    • skoro głowa rozbolała, to pewnie nie jesteś przyzwyczajony, albo przesadziłeś z aplikacją… wierz mi tych perfum wystarczą 3 góra 4 psiki i koniec… i co, urosły Ci włosy na klacie po Kourosie, czy nie?… 😀

  18. Mam starą, przedreformulacyjną, żółtą i oleistą odlewkę tego pachnidła. Używam bardzo rzadko i tylko do garnituru, wtedy najlepiej się w nim czuję. Wykrywam w nim wszystko, co najlepsze, czyli cywet, miód, kamforę, goździki, mech, kadzidełko. kwiaty… Jedna z najbardziej złożonych, a zarazem najpiękniejszych kompozycji, jaką znam.
    Z Kourosem też jest ciekawostka, bo użyty w ciepłą pogodę(wiosenny lub letni wieczór) pachnie moczem jak należy… Nie, nie brudnym kibelkiem… Moczem. Przez pierwsze niemal h jest to solowy popis cywetu prawie a’capella z miodem, goździkami i kamforą w tle. Dopiero potem inne składniki dołączają „do tańca”.
    Trwałość jest duża, sięga 15 h, projekcja jest świetna przez pierwsze 4. Potem Kouros się powoli uspokaja. Bardzo powoli 😛
    Ten egzemplarz brudzi ubrania, więc aplikuję na czoło(to nie żart!) i na policzki, unikam psikania na szyję. 2-3 psiki z odlewki(!) mi wystarczą.
    Arcydzieło pisane przez duże A.

    • owszem, to arcydzieło pełną gębą (i potrafi dać w gębę jak mało co), głównie za sprawą dodatku nut odzwierzęcych… to że brudzi ubrania, to naturalne w przypadku zapachów opartych o duże stężenie olejków naturalnego pochodzenia – czego o nowych, chemicznych wypustach powiedzieć nie można…

  19. Ciekawe jest to, że cywet jest w nutach bazowych, a ja, jako żywo, czuję go tylko w otwarciu. Przez pierwszą godzinę konkretnie.

    • w sumie to dość powszechne zjawisko, którego sam dość często doświadczam… składnik oficjalnie ujęty i „wagowo” ulokowany nisko w piramidzie zapachowej ujawnia się znacznie szybciej niż opisano… to w sumie łatwo wytłumaczyć, bo specyfika skóry każdego z nas określone nuty lepiej eksponuje i podbija, stąd roszady i w efekcie inne nieco inne brzmienie na każdym z nas… a jeśli uwzględnić to, że mamy też różną ciepłotę ciała, warunki otoczenia (termiczne i wilgotność), może się zdarzyć, że teoretycznie najcięższe cząsteczki cywetu poderwą się ze skóry znacznie szybciej – bo przecież już od chwili aplikacji znajdują się na skórze…

  20. szacun dla ludzi, którzy mają odwagę sie tym psikać, ja raz to zrobiłem i zterroryzowałem swoją kobietę….

    • piękne perfumy 😉

  21. Stary Kouros to najlepsze i najbardziej prawdziwie męskie perfumy jak dla mnie świecie.Cechuje go niebywała moc i oryginalność.Nic nie pachnie podobnie do starego Kourosa.O dziwo ja nie mam w ogóle skojarzeń toaletowych.Owszem otwarcie może lekko przypominać zapach cytrynowej kostki do kibla ale broń boże nie śmierdzi moczem! Osobiście najbardziej kocham w nim tą świetną miodowo-mchową bazę,niebywale trwałą i głęboką.Nic nie może mu się równać.Piszę o najstarszej wersji.Flakonik który posiadam wyprodukowany został w styczniu 1999 roku.Zaś jaka jest nowa wersja Kourosa?.Pomimo że jest nadal bardzo mocnym i klasycznym zapachem to stanowi jedynie daleki cień oryginału.W zasadzie to są dwa różna zapachy.

    • określenie zapach animalny, fizjologiczny nie zawsze musi być równoznaczne z moczem (choć znam takie perfumy, głównie tonkowe), a co się tyczy nowej wersji Kourosa, niestety nie miałem okazji wąchać, więc nie mam zdania…

  22. przy pirath-cie,który (trzymając się narracji morskiej) profesjonalnie&merytorycznie żegluje po bezkresnych oceanach pachnących wód toaletowych…ja co najwyżej pluskam się w wannie he he he….ale pokuszę się o kilka słów odnośnie zapachu Kouros (oczywiście jak na totalnego amatora/laika przystało)….naczytałem sie różnych opinii,niekiedy dość dziwnych,mniej więcej coś w stylu: siki weroniki…szpitalna kaczka pełna złocistego moczu…szalet na dworcu głównym w godzinach szczytu he he..więc byłem niezmiernie ciekaw tego zapachu…zgodnie z podpowiedzią na tymże blogu próby swej dokonałem nie na nadgarstku tylko aplikując jednego ”psika” na wewnętrznym zginaczu stawu łokciowego (czy jakoś tak he he)….i rzeknę tak: szczerze? ja żadnego moczu nie wyczuwam….otwarcie (tak to chyba sie nazywa) mi sie podoba….zalutuje mi tam cytrusami….potem zapach ewoluuje,robi się taki,sam nie wiem jaki he he (gdyż nie znam/nie rozrózniam poszczególnych nut zapachowych,po prostu się na tym nie znam)…w każdym bądź razie nie jest zły….na pewno jest dość charakterystyczny…projekcja dobra,myslę,że 3-4 psiknięcia to max….trwałość też całkiem,całkiem…..po tych wszystkich opiniach spodziewałem sie czegoś strasznego lub bardzo,ale to bardzo,specyficznego…..myślę,że Kouros jest troszku demonizowany,owiany jakąś ludową legendą….podsumowując – może to nie będzie mój ulubiony zapach …ale w ogólnym rozrachunku oceniam go zdecydowanie IN PLUS….fajny,ciekawy,charakterystyczny,męski zapach

    P.S dla porównania wypróbowałem też próbkę Body Kouros i ten zapach w ogóle mnie nie zainteresował,spodziewałem sie chociaż podobnych nut do Kourosa a według mnie to zupełnie inny zapach….i od momentu psiknięcia jak dla mnie zapach sie nie zmienia,ciągle te same nuty….w zwykłym Kourosie po cytrynowym otwarciu zapach tak jakby fajnie ewoluuje…a Body Kouros od poczatku do kuńca taki sam….jak dla mnie nic specjalnego

    • Którą wersję króla Kouros-a posiadasz?
      Jeśli nową to koniecznie poszukaj miniaturki starej,Na E-bay jest ich sporo.
      Wtedy dopiero poczujesz prawdziwą dziką moc Kouros-a 😉
      Najlepiej szukaj wersji z napisem „EAU DE TOILETTE” tuż pod napisem Kouros.Co do skojarzeń moczowych.Tutaj cię popieram 🙂 Znam trzy wersje tych perfum i żadna nie wywołuje u mnie takich skojarzeń.

    • oj tam, ja jestem pasjonatem, do profesjonalisty mi daleko, choć do strony merytorycznej przywiązuję sporo uwagi… 🙂 widzisz każdy będzie mieć inne skojarzenia odnośnie każdych jednych perfum, a mi Kouros kojarzy się właśnie z takim trochę niedomytym, acz nie śmierdzącym, rasowym, męskim chłopem, który wraca po ciężkiej fizycznej pracy do domu… won fizjologiczna, tudzież animalna (o czym pisałem poniżej) nie musi się kojarzyć z moczem, uryną, szaletem, choć umówmy się, ze względu an fizjologię, niedomyty samiec tym zwykle trąci… od podświadomych skojarzeń nie uciekniesz, to one kreują nasz model postrzegania otaczającej nas rzeczywistości, również zapachowej… niewątpliwie Kouros jest jednym z najbardziej męskich, wręcz samczych zapachów jakie znam (kiedyś w szranki móg stanąć z nim tylko Antaeus od Chanel, ale go wykastrowali dosłownie i w przenośni), więc Kouros jest na ten moment bezkonkurencyjny… no może poza pewnymi Ubarem od Royal Crown, którego nawet ja określiłem mianem szaletu miejskiego, a wierz mi w kontekście odporności na tonkę, jestem bardzo wyrozumiały… 🙂

  23. Jaką wersję? jak już kiedyś pisałem, ”jadę” na próbkach….próbki kupuję w perfumerii internetowej….więc zapewne mam wersję najnowszego Kourosa (czyli po iluś tam reformulacjach)….ale po mojej próbce jestem sobie w stanie wyobrazić (albo i nie he he) że najpierwszejsza wersja nieźle musi dawać po nosie :)…zresztą chyba zawsze tak jest,że te dawne,pierwsze,oryginalne wersje były ZAJ….ŚCIE mocne …yyyy…znaczy się…chciałem powiedzieć – dość wyraziste heh….domyślam się,że z w przypadku Fahrenheita jest pewnie tak samo

  24. Oj uwierz moc oryginalnego Kouros-a jest okrutna.Można kupić miniaturkę starej wersji o czym zresztą wyżej już napisałem.Wtedy albo cię odrzuci albo oczaruje jego magią 😉

    • ciekawe w jakim jest stanie ta miniaturka (piję do wersji splash), bo może go odrzucić nie sam Kouros, a fizyczny stan perfum… 🙂

  25. Stara wersja jest przepiękna. Rzadko używam ale uwielbiam.

  26. Po parumiesięcznym używaniu znalazłem wady – butelka niewygodna w trzymaniu i nie przezroczysta – nie będę dokładnie wiedział kiedy zakupić następny – tyle w temacie

    • trochę na siłę te wady, owszem nieporęczny flakon może przeszkadzać, ale akurat nieprzezroczystą flaszkę uważam za zaletę, bo światło jak wiemy ma destrukcyjny wpływ na żywotność i kondycję długo przechowywanych perfum…

  27. Po pierwsze butelka jest wygodna czego bym nie powiedział np o gucci pour homme.Zapach geniany ale flakon bardzo nieporęczny.
    Po drugie bardzo dobrze widać zawartość króla Kouros-a pod światło.

  28. pirat-cie mam pytanko 🙂 wiesz możę na jakiej przewodniej nucie zapachowej (składniku) bazuje zapach body kouros??? mam próbkę tego zapachu i o ile standardowy kouros MNIE się podoba o tyle wersja sport nie za bardzo….ale o co mi chodzi…otóż nie znam/nie potrafię dokładnie zidentyfikować poszczególnych nut zapachowych….dopiero od niedawna zacząłem się trochę ”interesować” perfumami… i np.wiem już,że zapachy bazujące na wetiwer-ze (zarówno burbońskim jak i haitańskim……ale pojechałem profesjonalizmem,co? he he) czyli np. Guerlain Vetiver czy Lalique – Encre mi sie podobają…czy np.nuty zapachowe skóra lub benzoes (to chyba po trosze Fahrenheit?) też mi raczej podchodzą……a ten body kouros coś nie bardzo (nie to ze brzydki,ale po prostu jak dla mnie nic specjalnego) i dlatego jako laik chciałbym ustalić co to za główna nuta zapachowa,żebym na przyszłość wiedział,że jeżeli zapach bazuje na tym składniku to może mi sie nie podobać i np.nie będę takiej próbki sobie zamawiał….mam nadzieję,że ktoś zrozumie o co mi chodzi 😀 he he he

    • obawiam się, że Ci nie odpowiem, gdyż dotąd nie miałem okazji poznać Body Kourosa… ponadto czasem może być trudno z wyłonieniem jednego, wiodącego składnika, gdyż na specyficzne brzmienie kompozycji często składa się ich kilka…

  29. http://www.fragrantica.pl/perfumy/Yves-Saint-Laurent/Body-Kouros-736.html Volia!

    • hmmm opis zapachu (m.in.nuty zapachowe) to ja czytałem przy zamawianiu,ale dzięki 🙂 ….(swoją drogą czy pirath nie pisał kiedyś,że nuty podane przez producenta nie zawsze w 100% pokrywają się z rzeczywistością?bo coś mi tak świta heh)…..mi raczej chodzi o to,że jestem perfumiarskim laikiem i nie potrafię rozróżniać poszczególnych nut zapachowych (choć np.wetiwer po 2-3 różnych próbkach .m.in.guerlain vetiver czy encre noire,już kojarze i wiem,że perfum/zapach wetiwer-owy raczej mi sie podoba)….po prostu czytając niektóre wpisy piratha typu np. ”początek jest mocno cytrusowy,potem do głosu dochodzi nuta taka a taka i towarzyszy nam do końca projekcji grając pierwsze skrzypce i przytłaczając delikatne akordy takie a takie,którym nie pozostało nic innego jak grać rolę marnych statystów” uwaga! to nie cytat z pirath-a,sam wymyśliłem ten na wskroś poetycki opis he he 🙂 …więc pomyślałem sobie,że może pirath byłby w stanie podpowiedzieć 🙂 co to za nuta zapachowa jest na pierwszym planie w body kourosie…i tym sposobem mój nos skojarzyłby już druga (po wetiwerze) nutę zapachową…tylko tym razem in minus..i ewentualne w przyszłości omijałbym zamawianie próbek perfum bazujących na tym składniku/zapachu…..w sumie to chyba sam już nie wiem o co mi chodzi bua ha ha ha 🙂

      • gdy poznasz jak pachną poszczególne nuty zapachowe, łatwiej Ci będzie je poprawnie identyfikować, tak jak smakując potrawę jesteś w stanie wymienić użyte składniki i przyprawy… nie wiedząc jak smakuje i pachnie papryka, trudno mówić o wychwyceniu jej smaku w daniu… owszem, oficjalny wykaz składników to jedno (rzadko kiedy jest kompletny), ale nasza skóra i percepcja zapachowa też jest w stanie wychwycić tylko cześć z tego… niektóre nuty dodawane są wręcz symbolicznie i bardzo trudno wychwycić ich obecność, bo często przysłania je coś innego, a one same są użyte jedynie w celu podkreślenia, nadania barwy innemu składnikowi – stąd niektórych składników w ogóle nie czujemy, nie potrafimy wychwycić… jeśli dodać do tego ograniczoną percepcję naszego zmysłu powonienia, nagle okazuje się, że owszem odbieramy całość jako piękną woń, ale nie potrafimy się skupić na śledzeniu więcej niż kilku ingrediencji jednocześnie, zwłaszcza, że część z nich przemija i ulatnia się wraz z przejściem kompozycji zapachowej do kolejnego akordu… mi też zdarza się czegoś nie wyczuć, albo wyczuć coś czego oficjalnie nie podano i choć można z tym polemizować, to każdy człowiek odbiera dany zapach nieco inaczej, więc nie sposób tego zweryfikować, podobnie jak oficjalnego wykazu nut… nie wiem jak pachnie Body Kouros, nie znam tych perfum, więc niestety nie mogę Ci odpowiedzieć…

  30. Dochodzę do wniosku że jestem uzależniony od Kouros-a. Nie ważne jakie perfumy rano ubiorę na nadgarstku muszę mieć tę ciecz która doprowadza mnie do obłędu. Dziś rano wyciągnąłem bardzo starą miniaturkę Kouros-a i lekko skropiłem nią nadgarstek. Pomimo że cały dzień wietrzyłem pokój i w nim nie przebywałem to do teraz wszytko nim pachnie, a konkretnie jego cierpkim , fenomenalnym cytrusowym otwarciem. Pierre Bourdon bez wątpienia jest geniuszem 🙂

    • dawno nie wąchałem, bo ciężko o niego w perfumeriach, ale jestem bardzo ciekaw jak bardzo zmieniły się te perfumy w ciągu ostatnich 5 lat.

      • Niestety nie znam pierwszych już mocno zreformulowanych wypustów L’Oreal z lat 2008-2010. Mam flakony i miniaturki z lat 1986,1999,2000 (późne) , 2013. Zacznę od tego że pierwsza wersja z lat 1981-1999 jest genialna i żaden zreformulowany wypust nie ma szans się jej równać. Posiada naturalny mech,cybet i masę szałwii wraz z cierpkimi cytrusami. Na skórze jest w związku z osobą go noszącą 2 dni .Wersja z lat 2000-2003 jest bardzo podobna do wypustów z lat 80 i 90 jednak są już pewne różnice. O ile stara wersja jest wręcz perfekcyjnie wyważona i gładka i tutaj skojarzeń toaletowych nie ma , o tyle tutaj wszystkie opinie o zapachu moczu są uzasadnione. W dodatku wypusty z tylko tych lat posiadają coś co je wyróżnia. Tutaj YSL zrobił świetny zabieg taktyczny i zamiast wyciętego z bazy mchu po 1999 roku dostajemy piękny gęsty jaśmin który podany jest na śliskim i ostrym cybecie wraz z gęstym miodem. Opłaca się kupować Kouros-a z tych lat. Wszystkie butelki po 2011 roku (brak metalowych kołnierzy) to jest kpina i chemiczny wytwór choć parametry nadal ma bardzo dobre. Co ciekawe w niej również czuć Cybet w bazie wbrew opiniom że już go tam nie ma.

        • No to niezła kolekcja, szkoda że nie mogę tego poczuć, zakładając że te najstarsze wciąż nadają się do użytku. Niestety to nie przyzwyczajenie i przywyknięcie, nowsze perfumy są po prostu słabsze, delikatniejsze i co najgorsze mniej trwałe. Po pierwsze zmieniła się moda, czasy killerów minęły, po drugie weszły w życie pewne obostrzenia, zakazujące min. używania organicznego piżma, cywetu i wielu innych substancji organicznego pochodzenia, co pozostaje nie bez wpływu na trwałość i nośność dzisiejszych perfum. Dzisiejszy cybet i piżmo syntetyczne tylko pachną jak ich naturalny odpowiednik, ale nie mają ich właściwości.

  31. Stary, dobry YSL… teraz takich już nie robią :(. Przedtem 1-2 psiki starczyły i czuć było cały dzień. Teraz żeby coś poczuć człowiek musi się niemal zlać perfumami (przez sam ten fakt można już stracić węch) a i tak całego dnia nie wytrzymają (są oczywiście chlubne wyjątki)

    • niestety coraz bardziej nieliczne wyjątki, ale bierz też poprawkę, że z czasem nos się znieczula i uodparnia na bodźce. Codzienne używanie perfum, nawet różnych sprawia, że stajemy się mniej wyczuleni na ich bytność, zwłaszcza kilka godzin od aplikacji…

  32. Czas na podsumowanie – czy warto?. Pierwsza setka się skończyła. Żonie się nie podoba. W pracy nikt nie zwrócił uwagi (głośno może przez grzeczność). Kiedy kupiłem chanel bleu dziewczyny pytały : nowa woda ?- fajna. Czy warto iść pod prąd? Niewątpliwie pachnidło wybitne ale jego czas moim zdaniem minął. Doświadczenie zostanie w pamięci ale czas iść do przodu.

    • pięknie powiedziane, czy warto… 🙂 no cóż na to pytanie sam musisz sobie odpowiedzieć, ale dzięki za inspirację, bo dałeś mi tą sentencją do myślenia 🙂 osobiście uważam, że warto, bo zapach ma wyrażać przede wszystkim mnie, podobać się mi – a dopiero potem rozpinać sobą zapięcia staników 🙂

      • To nie tak że wybór z rodzaju sprzedać się czy nie.
        Tu chodzi o to (imho) że przecież nie ubieramy się już tak jak w latach 80-tych (70-tych, 90-tych, …), nie słuchamy tej samej muzyki, nie oglądamy tamtych filmów, co więcej nie żyjemy tak jak w latach 80-tych (a spróbuj sobie wyobrazić, że ktoś odpowie tak na poprzednie ;D ) … więc dlaczego mamy pachnieć jak w latach 80-tych?

        • Doprawdy? wciąż masa ludzi słucha muzyki, ogląda filmy i inspiruje się przeszłością w architekturze, stylizacji i wzornictwie – wszak moda (nie tylko ubrania) lubi powracać i wciąż żyją ludzie którzy żyli i pamiętają tamte czasy. Owszem świat idzie do przodu, gusta się zmieniają, ale odnoszę wrażenie, że wtedy robiło się rzeczy solidniejsze i trwalsze, nie tylko perfumy. Wciąż jeżdżą samochody z lat 80-tych i starsze, czego z niemal pewnością nie można będzie powiedzieć o autach i elektronice współczesnej, która za najdalej 5-10 lat zasili przepastne śmietniska i przez swą masowość i brak charakteru zostanie szybko zaniechana 🙂

    • Ja natomiast dostaję masę komplementów za króla ale nie od rodziny i osób młodych , tylko od prawdziwych charakternych kobiet. Prawda jest taka , że im ktoś jest starszy i dojrzalszy tym lepiej reaguje na Kourosa. Z czego to wynika ? Po prostu starsze osoby , przez te wszystkie trendy , mody i lata mają bardziej wyrobiony gust niż osoby młode , które wśród swoich znajomych czują właśnie kompozycje z grupy : Bleu de Chanel , Invictus Paco Rabanne czy One Calvin Klein. Mój zapał do Kourosa , wiele lat temu wykreował ojciec , który właśnie uwielbiał nosić siekiery i szypry zwalające z nóg 😉 Nie przejmujmy się modą , ani otoczeniem – zawsze można delektować się Królem w domowym zaciszu ( szczególnie wypustami vintage) 😉

      • otóż to, do niektórych zapachów trzeba po prostu dojrzeć i dorosnąć (mentalnie) by móc je docenić.

  33. To prawda. Niektórym zapachom trzeba dać już odpocząć. Czasy się zmieniają a perfumy wraz z nimi

    • owszem czasy się zmieniają, ludzie też i o ile młode pokolenia jeszcze jestem w stanie zrozumieć, że nie podzielają naszych zachwytów, nie mienia to faktu, że to zapach szczególny i przynajmniej zostanie zapamiętany, czego nie można powiedzieć o współczesnych kompozycjach.

      • Młode pokolenie też kocha Kourosa !!! Ja Kocham bardzo od pierwszego niuchnięcia 😀 ! Jak wielu obawiałem się czegoś strasznego, ale nie taki diabeł straszny… Nie mam porównania z oryginałem, bo znam wersję najnowszą a i ta ma genialną projekcję i trwałość, nic z aktualnych zapaszków nie może się z nim równać. NIC.

        • Bardzo miło mi to słyszeć więc gorąco pozdrawiam 🙂

  34. Kouros, Antaeus, zapachy ponadczasowe. Bardziej przemawia do mnie Antoś. Klasa sama w sobie w przypadku obydwu produktów.
    A czy ktoś słyszał o perfumach Aramis Aramis, powstałych w 1966r i uwaga będącymi natchnieniem dla powstania Antka jak i Kourosa, tak tak, to nie żadne lanie wody, lecz fakt.
    Aramis łączy w sobie zarówno miodokwiatowy, woskowy posmak Antka z kolońskim, męskim Kourosem. Zapach bezsprzecznie męski, jak już mówiłem stworzony wiele lat przed produktami Chanel i YSL.
    Drogi piracie, powąchaj Aramis Aramis a będziesz wniebowzięty.
    Wręcz ostatnimi czasy nie mogę się nacieszyć Aramisem. Klasa i męskość na tym poziomie co Cartier Santos, Antoś, Kouros
    polecam

    • brzmi kusząco, tylko trzeba by zdobyć próbkę…

  35. Wpadłam na taki pomysł, żeby kupić tacie (który pierwszego, najlepszego Kourosa uwielbiał) jakąś wodę podobną do tamtego zapachu – masz może pomysł, co by to mogło być? Czy w ogóle takie coś ma szansę istnieć?

    • obawiam się że dziś Kourosa już nie podrobisz, ewentualnie Musc Ubar od Royal Crown (ale uprzedzam że jest arcy fizjologiczny), tudzież Secretions Magnifiques Etat Libre d`Orange, ale tego drugiego nie wąchałem – ale panowie są zachwyceni jego pociągająca i wybitnie fizjologiczną barwą, więc proponuję poznać oba, acz ostrożnie 🙂


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: