Napisane przez: pirath | 15 maja 2011

Adidas – Active Bodies


Ehhh… któż nie zna czarnego Adasia… zapach posiadany i pożądany przez miliony już blisko dwie dekady… zapach pożądania na każdej dyskotece czy potańcówce w remizie… pomimo iż Adaś już jest dorosły i od roku może już samodzielnie zaopatrywać się w sklepach monopolowych w Polsce, nic a nic nie stracił ze swego młodzieńczego uroku ani popularności… Dziś choć jego dobre imię jest kalane przez widmo używających go z lubością miłośników szeleszczących ortalionowych wdzianek z wieloma paskami i profanowany przez niezliczoną ilość podróbek  – to wciąż świetny zapach…

Nieważnie że masowo podrabiany i czuć go w każdym środku transportu masowego, trzeba z całą stanowczością oddać mu co cesarskie… jest świetnym zapachem i pomimo upływu wielu tysięcy litrów tego zapachu, które codziennie wylewają na siebie niezliczone rzesze wiernych użytkowników, ani trochę nie stracił ze swojej świeżości i aktualności….

Zakładam, że Adidas wypuszczając ten zapach w 1992 roku sam się nie spodziewał jak będzie to popularny zapach i z jaką łatwością podbije świat na długie lata… najlepszym dowodem niech będzie to, że Adidas słynie z częstego zmieniania i odświeżania swego portfolio zapachowego (co by miłośnicy ortalionu nie czuli się znudzeni), a staruszek AB gości w nim już prawie 20 lat… zresztą kto przy zdrowych zmysłach ukręci łeb kurze znoszącej złote jaja i porwie się na świętość…. (chyba tylko Gucci)

Na czym polega fenomen popularności tego zapachu? pamiętam swój pierwszy kontakt z Adamem… facet który wchodził do publicznego pomieszczenia nosząc go na sobie, nie mógł pozostać obojętny zarówno dla żeńskiej i męskiej części otoczenia…
nosiciel zostawiał za sobą zapach silną, aromatyczną i niezwykle męską woń, którą silnie emanował wokół siebie… po prostu każdy zwracał na ten zapach uwagę i słusznie… nie wiele jest na świece zapachów tak jednoznacznie męskich, uwodzicielskich, tajemniczych i charakterystycznych jak czarny Adaś…
Jak byście opisali typowego użytkowania tego zapachu? mi się kojarzy z mężczyzną w wieku 20-35 lat, ubranego dość swobodnie w koszulę i jeansy, ewentualnie jakiś golf, a całość wpuszczona w spodnie zapięte na pasek z metalową klamrą… może jakaś skórzana kurtka do tego, a na twarzy kilkudniowy zarost, raczej brunet średniego wzrostu i budowy ciała… zbyt lakonicznie i ogólnikowo? przecież tym pachniała wtedy cała polska która chciała się podobać i być elegancka 😉

To była polska początku lat dziewięćdziesiątych…  parę lat temu gruchnęła z hukiem komuna otwierając polakom furtkę na zdobycze zachodu… królowały leginsy, tandetne dresy i jeansowe komplety katana + spodnie, które z lubością zakładano do białych adidasów z językiem wywalonym na spodnie… w temacie perfum działo się również niewiele, bo ludzi których stać było na takie luksusy jak perfumy i skłonnych wydać na to grube miliony (dosłownie) było nadal niewielu, a ci z kolei w większości decydowali się na oldspajsy, warsy i inne dostępne wówczas podstawowe i nieliczne zapachy… zresztą ludzie mieli inne priorytety w czasach szalejącej w postępie geometrycznym inflacji…

Pojawienie się wówczas czarnego adidasa, było niejako objawieniem… oto pojawił się zapach inny niż cała reszta dostępnych mikstur na rynku i wystarczył jeden mały niuch, by ten zapach pokochać i go zapragnąć… zresztą zapach ten był tak charakterystyczny, że nosiciela można było jeszcze łatwiej zidentyfikować 😉

Zapach ma tak dużą moc rażenia i jest tak specyficzny, że pamiętam jak znajoma kierowniczka sali w pewnej knajpie mówiła do kelnera, by obsłużył stolik gdzie siedzi facet „zlany czarnym adidasem”… o pomyłce nie mogło być mowy… wszak zapach jest niebywale mocny i charakterystyczny jak szkorbut u XVII marynarzy…

Co jest w tym zapachu, że pociągnął za sobą dziesiątki milionów wiernych użytkowników? a co rusz czuję że jego popularność nie słabnie, pomimo że na rynku mamy zatrzęsienie innych zapachów dla panów… z jednej strony to zapewne przyzwyczajenie, a z drugiej zapach autentycznie nadal niezmiennie się podoba… nic dziwnego, bo kompozycja jest naprawdę ciekawa i ponadczasowa…

Jego aromatyczno przyprawowy akord, którego przebieg na skórze nosiciela zmienia się w bardzo nieznacznym stopniu – jest nadal tym czym z lubością chcą pachnieć faceci w różnym wieku… nie bez przyczyny… Adaś to bardzo męski zapach, koloński ale doprawiony czymś mrocznym, tajemniczym, ujmującym i szalenie władczym… do tego diabelnie podoba się kobietom bez względu na wiek… kilka moich koleżanek mówi wprost, że nadal podkrada ten zapach swym braciom, mężom i ojcom…

Nuta głowy: akord koloński uzupełniony rozmarynem i mandarynką.
Nuta serca:
drzewo sandałowe, paczula, wetiwer.
Nuta bazy:
ambra, mech dębowy.

Advertisements

Responses

  1. Zabawne. W Stanach nikt o AB nie słyszał.

    • oni nie wiedzą, gdzie leży Europa – więc absolutnie mnie to nie dziwi 😈

  2. Co gorsza myślą, że Europa to państwo w Azji.
    Czy ten czarny Adidas ma jakieś podobieństwo do Gustawa pierwszego? Bo mam pewną zagwozdkę.

    • hmmm na upartego tak… oba są bardzo męskie, stanowcze i mają fantastyczną projekcję, moc i trwałość… choć zestawianie ich razem to zbytnie uproszczenie, bo Gustaw jest znacznie bardziej złożony…. cenię oba

  3. Polska przez małe ‚p’. Piratha z apostrofem.
    W każdym tekście stylistyczno-gramatyczne koszmary.
    Pogratulować znajomości języka. Żenada.

  4. ‚silną woń, którą silnie emanował’… Komedia!!

  5. ‚cała reszta dostępnych mikstur na rynku’… Autor ma pretensjonalny nick i nie zna języka polskiego.

  6. PS A o samym zapachu parę linijek. To się nazywa Brak Szacunku wobec Czytelników.

    • A Tobie Aniu to by się porządne pukanko przydało

  7. no to po kolei:

    a.d.1 czyżby mój nadworny „troll polonista” wrócił w nowej odsłonie?

    a.d.2 dokładnie!, nie mam pojęcia skąd wygrzebałaś ten stylistyczny koszmarek, ale na pewno nie pochodzi z tego wpisu… proponuję przeczytać jeszcze raz, tym razem ze zrozumieniem cały fragment, zamiast przytaczać wyimaginowane bzdury…

    a.d.3 a co ma mój nick do zakwestionowanego fragmentu? czy też czepiasz się dla samej zasady… Twój nick też nie powala gramatyką 🙂

    a.d.4 no właśnie… a może coś o samym zapachu? może jednak pokusisz się o cokolwiek wnoszącą do tematu opinię? 😉

    p.s.
    a gdzie tu zaszła konieczność pisania „brak szacunku” z dużych literek, o wybitna znawczyni języka polskiego?
    a skoro już jesteśmy przy braku szacunku, to chciałbym zauważyć, że zaśmiecanie komuś bloga serią uszczypliwych uwag, które można było zawrzeć w jednym wpisie, bez najmniejszego „witaj” na wstępie – też nie jest eleganckie i sygnalizuje elementarny brak obycia…

  8. Swego czasu przewinąłem się przez call centre jako ankieter. Raz odebrała mi prawdopodobnie polonistka. Bardzo szybko podniosła mi ciśnienie swoim wymądrzaniem i wytykaniem moich błędów. Każdy ma prawo do błędów i nie musi znać całej ortografii. Zresztą część z powyższych to czepianie się niczego i świadczy o niezrozumieniu tekstu.
    Wybacz pirath, że się wtrącam, ale wkurzają mnie tacy ludzie.

  9. dzięki Grzesiu, mam identyczne odczucie… 😉

  10. To istne arcydzieło, przez dziwny zbieg okoliczności wpakowane w dres, zamiast garnituru…

  11. szczera prawda… ale wiesz co? jest promyk światełka nadziei w tym tunelu… ulica i dresy powoli o czarnym Adasiu zapominają, gdyż jego miejsce z powodzeniem przejęły inne pachnidła, dzięki czemu odnoszę wrażenie, że ulica trochę od Adaśka odpoczęła… ja za niedługo wracam do używania czarnego Adama i szczerze powiedziawszy nie miałbym żadnych obiekcji przed przyodzianiem go do garnituru… jak dla mnie pasuje idealnie…. jest męski, wyrazisty, posiada jaja i to coś dominującego, dzięki czemu nawet pryszczaty gimbus poczułby się jak mężczyzna…

    dla odmiany zauważyłem, że z kolei do Terre przylgnęła etykietka, że to perfumy dla garniaków i korporacyjnych lemingów…

  12. Witaj.
    Oczywiście, wszyscy znamy AB, ale ciekawi mnie Twoje zdanie na temat jego poprzednika, czyli Adidas Eau de Toilette, zwanego później Classic. Uwielbiam tę wodę i z chęcią przeczytałbym opinię na jej temat osoby z nieco wrażliwszym nosem i większą wiedzą perfumiarską. Tym bardziej, że ciężko cokolwiek znaleźć na jej temat w necie.
    Pozdrawiam

    • niestety nie znam tej wersji i nie mam pomysłu, skąd wziąć próbkę, więc obawiam się że na to pytanie niestety nie odpowiem…
      również pozdrawiam…

  13. pirath, na fali tzw “back to the school” popełniłem nabycie poprzez zakup flaszki 100ml z napisem concentrate. Nie miałem wcześniej przyjemności organoleptycznej z AB ale ten co mam to “wali” niemiłosiernie – w sensie bardzo intensywny. Przebieg zapachu liniowy wg mojego nosa pachnie tak samo od zmierzchu do świtu. Całkiem całkiem – jestem zdziwiony że taki-nazwijmy to- populistyczny produkt ma tak inne brzmienie całkiem odmienne od reszty w tym czasie. Przecież to czasy Brutala, Nivea, Old Spice (szał na dzielni) itd.

    • Adidas BYŁ(czas przeszły) niemiłosiernie intensywny, to jedne z nielicznych perfum jakie miały, które pachniały od 7 rano do wejścia pod prysznic o 23, a czasem i po nim… 🙂

      obecny Adidas stracił znaczną część swojej charyzmy, bo zmieniono mu dość drastycznie bukiet (teraz jest bardziej rozmarynowy niż słodkawo skórzany) i niestety ucierpiała na tym zabiegu jego nośność i trwałość (stał się też jak wspomniałeś zupełnie liniowy i płaski)… z bólem stwierdzam, że to co obecnie mają na półkach perfumeryjnych, nawet się do Adidasa z przed raptem kilku lat nie umywa…

      pachnie inaczej w obecnej formie, bo wierz mi zapach Adidasa z przed 15 lat i obecnego to przepaść… 🙂 i zastanawiam się komu to przeszkadzał, ze go tak wykastrowali, bo nie wątpię że sprzedawał się fantastycznie… 🙂

      • pewnie coś w tym jest ale podobno z wiekiem człowiekowi zacierają się różne zmysły np.węchu 🙂

        • nie słyszałem by z wiekiem węch ulegał osłabieniu, co najwyżej przytępieniu przez czynniki zewnętrzne i w reakcji na bezwarunkowy mechanizm obronny organizmu. To że z czasem czujesz jakiś zapach słabiej, to efekt mechanizmu obronnego, który sprawia, że nos zaczyna ignorować określoną woń, by móc lepiej czuć inne zapachy otoczenia (w domyśle zagrożenie i niebezpieczeństwo). Zwykle kończy się to wylewaniem na siebie coraz większej ilości perfum 🙂

  14. a komu przeszkadzał Adidas Adventure? kasa, kasa, kasa… smutne.

    • pewnie był zbyt wyrazisty i nie pasował Adidasowi do wizerunku marki ubierającej ludzi młodych… w międzyczasie wykreowano modę i receptę na niezobowiązujące i lekkie zapachy i dodając jedno do drugiego…

  15. Zapach, który pamiętam jeszcze z mojego dzieciństwa… pierwsze poważne perfumy, które z kumplem podkradaliśmy jego ojcu by iść się polansować 😀 ach te wspomnienia. Nieco później czułem je regularnie od swojego wujka i innych mężczyzn mieszkającego w okolicy. 2 lata temu będąc już pełną gębą przedstawicielem poważniejszej młodzieży, postanowiłem zakupić sobie porządne perfumy. Po wielu próbach zobaczyłem na półce starego znajomego i wnet sobie o nim przypomniałem. Nie wiedziałem wtedy za wiele o zapachach, ale tę woń pamiętałem jako coś zabójczo pięknego, kupiłem w ciemno. Jakież było moje rozczarowanie gdy wróciłem do domu :(. Chyba większe przeżyłem na drugi dzień, bo poprzedniego jeszcze tłumaczyłem to sobie przesytem zapachów jakich próbowałem w perfumerii. To już nie ten sam Adaś co w drugiej połowie lat 90, został straszliwie okaleczony i pachnie jak podróba. Słaba trwałość, marna projekcja, nie polecam. Gdybym miał wystawiać oceny to stary adaś: 5/5, nowy: 2/5.

    Teraz myślę nad alternatywą ale czytając fora, to wszystkie bardziej wyraziste zapachy (oczywiście nie mówimy o niszowych) zostały już chyba doszczętnie popsute przez reformulacje. Nawet Fafarafie daleko do opisywanej przez niektórych mocy i trwałości, przynajmniej na mojej skórze, bo próbowałem parę razy w drogeriach. Interesują mnie męskie perfumy o porządnej trwałości i dobrej projekcji, z charakterem. Nie przepadam za świeżakami ani słodkościami pachnącymi jak oranżada czy proszek do prania, jakich obecnie wiele. Czy jest dzisiaj jakaś alternatywa dla starego dobrego Adama Piracie? Czy w mainstreamie tylko bezpieczne i nudne słabiaki, niewyczuwalne dla otoczenia?

    • heh, ze względu na sporą ilość ziół i aldehydów w starym, dobrym czarnym Adasiu, tak naprawdę stylistycznie ostała się jeszcze Krizia Moods, Caron Pour Homme, Columbus 1492, Kouros, choć najnowsza Wata Szklana, właśnie przez to upakowanie słodkawymi aldehydami i nieodparte skojarzenia z oldskulem może Ci się spodobać… wprawdzie zapach nie ocieka testosteronem, ale posiada tę specyficzną aurę dawnych wód toaletowych… wiem że przy Adasiu majstrowano, całkiem niedawno po raz kolejny, stracił znów na ilości mandarynki i swojej legendarnej nośności (oraz trwałości) – stał się bardziej suchy, ale obawiam się że reformulacje, choć bolesne to coś z czym po prostu trzeba się pogodzić… niedawno pochlastano Declaration Cartiera, Egoiste i Anteusa od Chanel, genialne Pour Homme od Dolce & Gabbana, czyli klasyki na które zawsze można było liczyć… polecam Ci Ungaro III, Drakkar Noir, Diora Eau Savage Extreme i Guerlain Vetiver oraz Habit Rouge i Heritage…. nie wątpię że któryś zaskarbi sobie twoje Gusta, YSL Opium i Cartiera Santosa i Pashę, w starej wersji… pozdrawiam 🙂

  16. Jak zawsze fantastyczna recenzja. No cóż… zapach naprawdę jest świetny. Niestety nie za bardzo pamiętam jak pachniał w latach 90-tych, ponieważ należę do pokolenia, które jeszcze wtedy go nie używało. Z czasów jego największej świetności kojarzę flaszkę na półce mojego sporo starszego kuzyna i mniej więcej ogólny styl zapachu. Mimo tego, iż przez pewien czas omijałem go z daleka postanowiłem w końcu po niego sięgnąć i tu zaczyna się pewien problem… Miałem w ostatnim czasie do czynienia z dwoma testerami (jednym zakupionym w internecie i jednym w niewielkiej prywatnej perfumerii). Zapach testerów był znacznie inny niż oryginał testowany przeze mnie w Rossmanie. Początkowo myślałem, że to już mój (niezbyt wprawny) nos płata mi figle, więc wybrałem się ponownie przetestować czarną legendę i jednak miałem rację, że zapachy zdecydowanie się różnią. Testery z którymi się zetknąłem były bardziej „ostre” i pozbawione mandarynkowej, słodkiej (spotkałem się kiedyś z określeniem… „szarlotkowej”) nuty wyczuwalnej w Adidasie z R.. Zastanawiam się, co tu jest grane… Wątpię, żeby testery pochodziły z jakichś starych zapasów sprzed reformulacji, zresztą z tego co pamiętam z dzieciństwa „czarny” nigdy tak nie pachniał (ale jak już mówiłem pamiętam z tamtych czasów niewiele więc mogę się mylić). Czy to możliwe więc, że dwukrotnie trafiałem na podróbki jeśli chodzi o testery? Ciekawe.

    • ehhh ten Adidas w latach 90 paradoksalnie pachniał bardzo podobnie do wersji dzisiejszej, ale był zdecydowanie bardziej nośny i przede wszystkim tytanicznie trwały… te perfumy nie wymagały re aplikacji, raz psiknięte na ciało o 6 rano, pachniały z niemiłosiernie długim ogonem do co najmniej 19-20, a na ciuchach (kurtka polar) potrafiły utrzymać się tygodniami… bukiet obecnej wersji jest tylko nieznacznie mniej „sążnisty” i mniej mandarynkowo sandałowy niż protoplasta (używam tych perfum naprawdę rzadko, więc to nie jest kwestia przyzwyczajenia)… na pewno poddali go w przeciągu ostatnich 2-3 lat reformulacji, bo moja flaszka z 2010 roku pachniała co najmniej dwa razy dłużej niż ta, którą nabyłem w zeszłym roku… ale z drugiej strony spadek trwałości z około 16 godzin na 8 to wciąż niezły wynik… 🙂

      p.s. tester nie ma prawa różnić się od produktu półkowego (bo to jest to samo i jeśli ktoś Ci wmawia, ze testery są trwalsze, to bezczelnie kłamie), a jeśli się różni (i często ma to miejsce), to tylko dlatego, że tester jest w starszej wersji (przed reformulacyjnej), a produkt półkowy (a na tym zapachu wciąż jest niezły przemiał, choć nie wszędzie, bo zapasy mogą być z różnych źródeł), to już nowa, słabsza wersja… Ten Adaś jest często podrabiany, w dodatku w Polsce można spotkać wersję z różnych rozlewni i produkowane na różne rynki, więc rozbieżności mogą być spore, podobnie jak różnice w różnych partiach od jednego dostawcy… spróbuj zagadać, czy perfumeria nie sprzeda Ci samego testera, teoretycznie nie mogą, ale klientowi wypada iść na rękę, zwłaszcza temu, który czuje różnicę…

  17. Używałem tego zapachu pod koniec lat 90. Pamiętam czarną walcowatą butlę ze złotymi napisami. Pod światło było widać ile pozostało cieczy. Pamiętam tamten zapach jako magnetyczny, odurzający, półwytrawny , organiczny, świdrujący w nosie. Pasował do czarnej koszuli, nigdy do dresu.

    Testowałem ten zapach( po wielu latach) kilka miesięcy temu. bardzo ostre i syntetyczne otwarcie. Zapach mnie rozczarował.

    Kilka tygodni temu w małym sklepiku dorwałem egzemplarz, który bardzo przypomina starego adasia. Kupiłem z sentymentu. Zapach jest magnetyczny, męski, klimatyczny i trochę zagadkowy. Nosi się świetnie. Trwałość, projekcja i jakość na bardzo dobrym poziomie. Doskonały atomizer .W sklepie poprosiłem o chmurkę na nadgarstek. Pani skomentowała:” ale to mocne ”. Powiedziała, że sprzedaje adasia na bieżąco, więc nie jest stary.
    Ludzie trochę demonizują. Ten zapach przecież nigdy nie zmieniał się co godzinę jak versace blue jeans. Nie o to chodzi w tym zapachu. Podoba mi się bardziej niż obecny dolce gabbana pour homme. Pachnie przy dwóch chmurkach od rana do nocy.

    Co ciekawe nigdy nie dostałem komplementu od kobiety za czarnego adidasa.

    Będę nosił do czarnej koszuli lub dresu z paskami ubrany w buty adidas marathon tr II. Też czarne.

    • Czarny Adidas się chyba kobietom znudził, zresztą na rynku jest tyle innych (lepszych i gorszych) zapachów, że mają co komplementować, zwłaszcza grzeczne słodziaki… 😉 dla mnie te perfumy są uosobieniem prawdziwej męskości, czyli charakteru i siły (niekoniecznie fizycznej), może przez pryzmat osobowości, które kojarzę z używaniem tych perfum. Sam zresztą używam ich od bardzo dawna, bo strasznie je lubię, za ich głębię, parametry i ich przytulność… owszem nowa odsłona to nie ten sam Active Bodies co powiedzmy jeszcze 5 lat temu (do wersji z przed 15 lat nawet nie śmiem porównywać), zelżał i stracił na trwałości oraz ekspresji – ale to wciąż bardzo dobre perfumy…

  18. Ostatnio zakupiłem świetny zamiennik za Czarnego Adasia.
    Pachnie na prawdę dobrze , nieco bardziej świeżo i kwiatowo od oryginału, a kosztuje zaledwie 19,99 i można dostać go w każdej drogerii. Piracie wypróbuj La Rive Athletic man . Co ciekawe jest prawie tak samo trwały jak starszy brat i nie jest ani grama syntetyczny.

    • coś mi się wydaje, że ten zamiennik był inspirowany właśnie owym Adasiem i bynajmniej nie jest to przypadek 🙂

      • W 1995 roku czarny Adidas kosztował około 40 zł. Zasiłek dla bezrobotnych na poziomie 250 zł. Nie były to tanie perfumy, ale były warte swojej ceny. Niestety dzisiejszy zapach i ten z przed lat dzieli przepaść. Odkąd zmieniło się opakowanie i pojawił się napis Coty zmieniły się znacząco zapach i trwałość Dałbym kilka stów za czarną okrągłą 100ml buteleczkę. Tamtego zapachu nie da się zapomnieć. Aż w żołądku ściskało.

        • Sam tęsknie za brzemieniem oryginalnego Adidasa z polowy lat 90-tych, tego hipnotyzującego zapachu nie można było zignorować. Niestety to co obecnie jest w sprzedaży, to jedynie powierzchowna namiastka.

  19. Ile raz testuję go w R (flakon 2013) tyle razy zupełnie nic nie czuję, podobnie jak otoczenie, zapach znika po 5-10 minutach, w ogóle nie projektując pomimo bardzo dużej aplikacji. Z bloterka znikł po godzinie, więc to nie jest kwestia mojej skóry. Albo to ordynarna podróbka, albo flakon całkowicie zwietrzał, Na jego niekorzyść świadczy to że to był tester i właściwie od roku, nie ubyło w nim prawie w ogóle cieczy, zresztą w tym R raczej nie ma tłumów.

    • w takim razie coś jest nie tak z Twoją skórą (w kontekście tych perfum), albo mają zleżały tester. jedno z dwojga, bo sam posiadam dość świeżą flaszkę AB i nie mogę narzekać na jej parametry. Ale któż wie co się ostatnio wydarzyło Madison Country? 🙂


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: