Napisane przez: pirath | 15 maja 2011

Azzaro – Pour Homme


Są zapachy klasyczne i ponadczasowe, które opierają się wszystkiemu… Nie straszny im biegnący czas, zmieniające się trendy mody, szalejące wraz z hormonami kapryśne gusta młodzieży, ani talent wokalny Mandaryny… choć w tym wypadku warto podkreślić, że twarzą zapachu (chwalmy pana, że nie głosem) jest Enrique Iglesias znany z tego, że jego tata jest znany 8)

Tym razem na piracią półeczkę zapachową trafił zamówiony w ciemno, w oparciu o pochlebne opinie otoczenia, a powołany do życia w Anno Domini 1978 – Azzaro pour Homme.. dla wielu zapach instytucja (pozdrawiam domurst), którego kompozycja miała ponoć zostać utkana z kilkuset nut zapachowych…. taaaak….

Wiem ze wybitne nosy w tamtych czasach dla sportu w zasadzie, bo żadnej praktycznej przesłanki ku temu nie było, na wyścigi przebijały się liczbą użytych w celu skomponowania danego zapachu składników… i nie ważne, że nikt tego nie jest w stanie zweryfikować, a co dopiero wyczuć w samej kompozycji, ale tak było wtedy trendi…

Oto otrzymałem zapach w dość typowym dla tamtych czasów flakonie z pomarańczowego szkła, skrywającego tajemniczą ciecz… pominę może design flakonu, bo choć nie bardzo mi się prawdę mówiąc podoba, to najważniejsza jest zawartość…. i tu mówiąc szczerze porażenia nie doznałem… czytając opinie i recenzje spodziewałem się prawdziwego objawienia, więc oczekiwania miałem spore i tu mamy właśnie zgrzyt… bo zapach mnie znacznie rozczarował…

Nie mogę się oprzeć przeświadczeniu, że to co wącham już wcześniej gdzieś czułem…. minęło sporo czasu nim na to wpadłem i oto rozwiązanie przyszło samo na forum… jeden z użytkowników całkiem wg mnie trafnie przyrównał Azzaro PH do Rive Gauche od YSL i choć pachnidła nie są identyczne, to jednak łączy je bardzo wiele wspólnego… tą wspólną częścią jest orzeźwiająca i odurzająco zielona świeżość soków roślinnych, ziół i zieleniny z której utkano oba zapachy… ale może zostańmy przy samym Azzaro

Rive Gauche jest znacznie delikatniejszy w odbiorze i stonowany… Azzaro z kolei krzyczy na całe gardło, obwieszczając wszem i wobec swą obecność… to bardzo głośny zapach i otoczenie na pewno nie zdoła zignorować faktu, że nosimy go na sobie, dlatego zalecam wstrzemięźliwość z atomizerem…
Zapach jest bardzo intensywny, pięknie emanuje do otoczenia i zachwyci ludzi rozmiłowanych w zielonościach… zapach koszonej trawy, łodyg roślinnych, soków, liści, zielonej miazgi roztartej w moździerzu, a całość doprawiona odrobiną cytrusa, który odchodząc zrobi miejsce dla nut drzewnych i rzekomo słodkiej w odbiorze bazie lecz przyznam, że nie miałem cierpliwości doczekać i zapach zmyłem bo niemiłosiernie mnie zmęczył…

Owszem zapach może sie podobać, w moje gusta nie trafił, bo nie lubię tego typu kompozycji które konstrukcję zapachową budują na samej zieleni z niewielkim wsparciem, ale po kilku globalnych testach gdy oswoiłem się z mocą tego pachnidła – zaakceptowałem je i doceniłem jego wielkość… owszem jest bardziej niż poprawny, ale to nie moja parafia… zdecydowanie preferuję inne klimaty, a jeśli ma to być świeża zieleń to nich przypomina tę urokliwą i niezwykle czytelną znaną mi z Eau de Gentiane Blanche od Hermesa

Głowa: lawenda, kminek, bergamotka, anyżek, szałwia, irys
Serce: szyszkojagoda, drzewo sandałowe, paczuli, cedr, wetiweria pachnąca, kardamon
Podstawa: piżmo, mech, skóra, fasola tonka, ambra
Advertisements

Responses

  1. Dziękuję, dziękuję. Moje podejście do tego zapachu jest mocno bezkrytyczne, cieszę się, że i Ty po nim specjalnie nie pojechałeś – nie chciałbyś wiedzieć co by się wtedy stało 🙂 Co do zieleni w klasycznym stylu to czuję, że przypadłby Ci do gustu Quorum. Co prawda słowo „urokliwy” pasuje do niego, jak „gejowski” do APH, ale zieleń jest zielenią 🙂 Chętnie podzielę się próbką, jak tylko zdobędę gdzieś atomizerki

  2. he he wiesz że jestem bezkompromisowy w swoich osądach, ale na prawdę nie było powodu by po Azzaro pojechać, bo to naprawdę bardzo poprawne pachnidło, tyle że nie w moim guście 😉
    Co do próbki Quorum, dziękuję Ci, ale jest osiągalny w lokalnej S. więc nie będę robił Ci kłopotu 😉 na atomizerki też zaciekle poluję…

  3. Dla mnie jest genialny i kropka. Ultra męski i bardzo ale to bardzo wieczorowy. Kompozycja szalenie oryginalna i inna niż wszystkie nowe badziewia. Owszem całość jest bardzo ciężka i nietypowa ale myślę że jednak należy mu się druga szansa.

    • ma coś w sobie, wprawdzie nie wierzę w te kilkaset składników tworzących jego recepturę (zwłaszcza w świetle pierdyliona reformulacji jakie przeszedł), ale moją flaszkę zapamiętałem jako kawał naprawdę dobrego i solidnego pachnidła, choć osobiście mi nie podszedł…


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: