Napisane przez: pirath | 15 maja 2011

Maurer & Wirtz – Tabac


W pogoni za nowinkami, premierami niszowymi, nieustannie bombardowani nowinkami sygnowanymi przez topowe domy mody, często nie zauważamy małych niepozornych perełek, które są na wyciągnięcie dłoni w każdej osiedlowej perfumerii… o ile oczywiście będziemy mieli farta trafić na tester…

Kiedyś dzięki uprzejmości aleksandra dostałem próbkę niepozornego, ale chwalonego zapachu marki Mauer & Wirtz…. Ani marka ani nazwa zapachu kompletnie nic mi nie mówiła, a stawiam hipotetycznego „sześciopaka” na moim brzuchu, że większości ludzi która go powącha – kupi go…

Tabac jest niezwykle urokliwym, delikatnym, a jednocześnie bardzo męskim zapachem kosztującym mniej niż 2 paczki fajek… powiem wprost –  to prawdziwa perełka… coś w tak niepozornym opakowaniu i nic nie mówiącej marce – nie ma w zasadzie szansy, by przykuć wzrok na drogeryjnej półce, ale może to i lepiej, bo więcej będzie dla mnie 8)

Otwarcie jest świeże, bardzo soczyste i cytrusowe, prawie rzekłbym banalne, gdyby nie jeden detal… coś świetlistego, delikatnego i słodkawego o dziwnie znajomym brzmieniu dopełnia kompozycji już od samego jej początku powodując, że zanurzam nos głębiej w bloter… cóż to jest? no przecież nie tabaka… no nie w otwarciu… ponieważ nie dawało mi to spokoju, zerkam w skład i bach!….
rumianek… niezwykle miękki, sugestywny, urokliwy i delikatny… pachnący jak ciałko niemowlaka nasmarowane rumiankową oliwką do ciała… coś tak prostego, a diametralnie zmienia odbiór całej kompozycji, czyniąc ją niezwykle kojącą i przyjemną dla nosa…

Po przejściu początku nastaje bardziej dystyngowane serce, przez które przebija się delikatny lawendowy powiew wzbogacony nadal rumiankiem, i delikatnym geranium, ale przywodzącym bardziej na myśl krzewy dzikiej róży… tej samej z których pąki i owoce przerabiamy na domowe konfitury stanowiące później nadzienie do domowych ciast i pączków… pomimo tych kwiatowych składników zapach nadal pozostaje bardzo męski w odbiorze, a to za sprawą swoistej mydlanej nuty, którą wytwarza gra rumianku, ambry, piżma i kilku drewien gdy zapach zmierza w stronę swej bazy… nuta ta przypomina mi nieco tę znaną z Prady Amber, którą również darzę ogromnym sentymentem…

ogólnie Tabac jest utrzymany w świeżej konwencji lekkiej wody kolońskiej, jednak dzięki rumiankowi i nucie ambry, goździka i geranium utrzymanej w nieco słodszej nucie… zapach przez to pozbawiony jest typowo kolońskiej suchej wytrawności znanej z Grey Flanela, Cartiera Declaration, czy nawet Azzaro PH… dzięki temu może się podobać ludziom, którym nuty kolońskie nie przypadły do gustu…

Flakonik z prostego białego szkła zwieńcza niepozorna czerwona plastikowa zatyczka, sprawiająca dość tandetne wrażenie… ale w końcu najważniejszy jest dla mnie sam zapach, a nie wyszukane opakowanie… Trwałość zapachu jest co najmniej bardzo dobra, bo do 8 godzin spokojnie wytrzymuje na skórze… zapach przekornie nazwano Tabac, zapewne by podkreślić jego typowo męski charakter, lecz tabaki i tytoniu nie znajdziemy tu ani miligrama 🙂

Linia głowy: pieprz, petitgrain, cytryna, bergamotka, neroli
Linia serca: lawenda, rumianek, geranium, drewno dębowe
Linia podstawy: goździk, drzewo sandałowe, wetyweria, piżmo, ambra

Advertisements

Responses

  1. Bardzo mydlany zapach, przypomina mi bardzo Grey Flannela. Nie przepadam za takimi zapachami.

  2. oj grey flanel nie jest mydlany 😉 Tabac to IMO jego przeciwieństwo…

  3. Osobiście również nie zauważam podobieństwa do Grey Flannel. Fiołków, dominujących w GF, w Tabacu nie ma wcale. Za to podobieństwo do Prada Amber bardzo wyraźne. Aktualnie mam oba na nadgarstkach. Prada wydaje się jednak spokojniejsza, bardziej ułożona, faktycznie nieco mydlana. Tabac natomiast jest bardziej rześki, z początkiem o wyraźnej nucie cytrusowej, czego nie zauważam w Pradzie. W dalszej części do głosu dochodzi lawenda, lecz cytrusy w dalszym ciągu wyczuwam w tle. Ciekawe co będzie dalej, bo robi się coraz piękniej.

  4. tak Prada Amber to wybitnie szlachetny zapach… taka wirtuozeria w płynie, bo sztuką jest stworzyć zapach oparty na tak niewielu nutach i monotematyczny, a jednocześnie tak szlachetny, dopracowany i ujmująco gładki w odbiorze… Prada jest słodka, ale nie jest ulepkowata i jej słodycz nie męczy…
    Tabac z kolei wyróżnia się tą subtelną miękkością i delikatnością, którą zawdzięcza rumiankowi w głównym akordzie i ciągnie się on przez cały byt zapachu…

  5. Rozumiem, że recenzujesz EDT. KLASYCZNA EDC jest stokroć lepsza (inna pramida nut). Sprawdź to.

    • testowałem tzw. original…

  6. Okay. To dlaczego na zdjęciu jest EDT?

  7. Tabac Original ukazał się jako cologne, a po latach – w drugiej wersji zapachowej – jako woda toaletowa. Obie noszą nazwę T Original. Być może warto, abyś wstawił zdjęcie Cologne… 😉

  8. a czemu mam wstawiać zdjęcie EDC, skoro testuję i opisuję EDT?

  9. Nie zrozumieliśmy się. Chodzi tylko o to, by nie wprowadzać w błąd Internautów. Na rynku dostępne są OBIE wersje – KLASYK z lat. 60 (cologne) i edt (o innej piramidzie nut, z akcentem na kwiaty).
    Ponieważ grafika obu jest identyczna, warto może zaznaczyć w tekście, że nie piszesz o klasycznej wodzie Tabac Original, tylko o jej wariancie toaletowym. Teraz rozumiesz? 😉

  10. w sumie masz rację, ale to wynika z samego zdjęcia..

  11. Czyli: zdjęcie jak najbardziej na miejscu, sorry.
    Jednak Internauta, który szuka u Ciebie natchnienia, może nie wpatrzeć się w literki na opakowaniu i butelce. Stąd sugestia, ąbyś zaznaczył, że piszesz o zmodyfikowanej wersji tego uroczego zapachu.

  12. Gdzie kupiłeś setkę Tabac za mniej niż dwie paczki fajek?!

  13. a jednej ze znanych polskich perfumerii internetowych…

  14. Podaj, proszę, jej adres w mailu. Choć pewnie z przesyłką wychodzi znacznie więcej… 😉

  15. kupowałem kilka wtenczas zapachów, więc koszta się rozpłynęły…
    zaraz skrobnę…

  16. DziENX

  17. Paweł duże dzięki dla Ciebie 😉 uwielbiam recenzje Pirath’a na temat zapachów, a tą byłem że tak powiem najbardziej zainteresowany, ponieważ zastanawiam nad zakupem Tabac’a i wielce byłem ucieszony nad pochlebną recką, dopóki nie doczytałem sie komentarzy i tu jest problem bo z tego co rozumiem to Pirath opisywałeś Tabac’a w wersji edt? jeżeli tak to szkoda że nie ma Twojej recki w wersji edc bo właśnie ta mnie interesuje a ja słyszałem że różnią się dużo i że edc jest ponoc lepsza, prawda to ?? ;P

  18. ciężko powiedzieć… mam przykre doświadczenia z zapachami w wersji cologne… albo to cytrusowy sorbet stylizowany na oldskulową wodę kolońską, albo o trwałości zbliżonej do otwartego piwa stojącego w pełnym słońcu… na ten moment nie mam jak sprawdzić czym się różni Tabac w wersji Cologne od EDT, no chyba że ktoś wspaniałomyślnie podeśle mi próbkę… 😉

  19. Miałem wersję woda toaletowa i woda po goleniu Tabac. Różniły się zapachem. Nie chodzi jedynie o trwałość a o samą woń. Następnym razem kupię produkt o stężeniu wody kolońskiej.

  20. Łojo… a było kiedyś takie coś, jak Tabac Extreme – to było dopiero fajne!

  21. Bardzo oldschoolowy klasyk (ale nie trąci dziadem). Pasuje mi do gościa w skórze. Na prawdę męska rzecz.

    • mnie zawsze urzeka ciepło, spokój i optymizm bijący od tych perfum. Jak mam chandrę, albo jestem przeziębiony, to nic lepiej nie poprawia mi samopoczucia niż te właśnie perfumy. Ale ponoć rumianek nie jedno ma oblicze 🙂


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: