Napisane przez: pirath | 29 maja 2011

Calvin Klein – Euphoria Intense Men


Calvin Klein to jedna z tych marek, która dla dobra ludzkości powinna pozostać wyłącznie przy sygnowaniu kolekcji ubrań dla młodych lanserów….
Kalvin jest wprost ubóstwiany przez miłośników wyzierających ze spodni gumek od majtasów – obwieszających całemu światu, że noszą markowe gacie! cóż za klasa
….
Pomińmy aspekt czysto estetyczny, bo jednym się ten styl podoba – głównie „jołjołom” (białym chłopcom, żałośnie naśladującym subkulturę czarnych w amerykańskich gettach), innym nieco mniej… choć to i tak lepsze niż spodnie z krokiem w okolicy kolan, zdradzające obecność mocno przepełnionego pampersa pod spodem…
dobra już się nie czepiam… noście co chcecie, w końcu każdy chce być sobą na swój własny, niepowtarzalny sposób… to nic, że powielany bezmyślnie przez dziesiątki milionów osób, które myślą, że są dzięki temu bardziej cool… 😉

Jeżdżę sobie po nieszczęsnym Kalvinie nie bez powodu… niech już szyje te swoje dżinsy, majtki, kalesony i t-shirty, ale litości…. błagam… nie róbcie bardachy w branży perfum!… niestety ten lansowany dzięki miliardom dolarów – shit, stał się naprawdę popularny i postrzegany jako ikona stylu, a inni zaczynają podążać tą samą zwodniczą drogą…. czyżby kupa rzeczywiście była smaczna? czy miliardy much mogą się mylić?

Pewnie że mogą!

Wciskają nam trywialne, banalne zapaszki, które wyewoluowały wprost z linii odświeżaczy do toalet, a dzięki ogromnemu wsparciu PR’u wywołują właśnie anty-rewolucję… roszczą sobie prawo do narzucania mody na tandetę i wypaczają ludzkie gusta bardziej, niż Photoshop prawdziwy wygląd topmodelek…
Nie wierzycie? to zobaczcie na rankingi TOP SALE wiodących sieci perfumerii… Rankingi otwierają CK, Boss, Gucci ze swoim pomiotem Guilty

Ludzie niestety w większości nie mają własnego zdania… kupują co im się wciśnie, to co jest obecnie ostro lansowane i topowe… tylko kto robi te rankingi?… spece od marketingu, którzy od lat wiedzą, że im bardziej zapach bez charakteru, im prostszy i bardziej poprawny politycznie, tym większej ilości owieczek przypadnie do gustu… recepta jest prosta i sprawdzona…. skrojona na miarę pozyskania jak najszerszego targetu docelowego…
Tu sytuacja jest analogiczna, jak w przypadku odmóżdżających, nie wymagających myślenia serialach, kretyńskich teleturniejach i naiwnych, ale przeładowanych efekciarstwem filmów… po prostu „ładnie” pachnie i starczy…  ehh ręce opadają…. idę zażyć moje pigułki na wrzody…

Pirath spokój! miało być o perfumach, a stajesz się nieznośnym Kalvin’istą!
(tak wiem…. przepraszam, to celowe i zamierzone 8) )

Jak już pewnie zauważyliście, (co subtelnie jak armia czerwona poczyniłem szebernaście linijek wyżej), nie jestem miłośnikiem zapachów CK
są mizerniutkie, banalne i pospolite jak psia kupa na polskim chodniku

z jednym, no może dwoma wyjątkami…. dwoma po męskiej stronie perfumeryjnych półek i jednym po żeńskiej (więcej do tej pory nie poznałem)…
dziś jednak pozostawimy Obsession w spokoju, a zajmiemy się…. Calvin Klein – Euphoria Intense

Jest prawdziwym klejnotem w koronie zapachów od CK… oczywiście na tle innych mainstreamowych propozycji wypada i tak stosunkowo blado, jednak zawężając krąg do półki z Calvinem – Euphoria Intense jest prawdziwą perełką… Jest uwodzicielski, landrynkowo słodkawy i zarazem…. tajemniczy…

W zestawieniu z resztą oferty speców od majtek z jebitnym logiem na gumce – ma bardzo dobrą projekcję, bardzo przyzwoitą trwałość (tak wiem, to nieprawdopodobne!) i posiada dość złożoną, bogatą w nieco cięższe składniki kompozycję, która zamiast przyprawiać o ziewanie – autentycznie intryguje…
w otwarciu znajduje się orientalny owoc, wzbogacony o stonowany imbir i biały pieprz… całość jest harmonijna i oleista w odbiorze… zapewne to wrażenie zawdzięczamy konotacji owocu sudachi z jakimś mango lub awokado, którego miąższ wypełnia, gęsty, oleisty, słodki sok…

Serce zapachu pozostaje dla mnie tajemnicą, a szczególnie w zestawieniu z oficjalnym zestawieniem nut…. to akurat mnie nie dziwi, bo tu napisać można w zasadzie wszystko, jednak zapach ani trochę mnie nie nudzi… ta słodycz, choć lekko mdląca jest na tyle wyważona pieprzem, że stanowi ujmujące dopełnienie i ożywia całą kompozycję, przykuwając uwagę otoczenia do nosiciela… ten tropikalny mix składników sprawia wrażenie tajemniczości i jest niezwykle ujmujący…

Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że w zapachu jest nuta orchidei albo lilii, bo zapach chwilami zaczyna mi przypominać Black Orchid Toma Forda, ale w znacznie bardziej przyjaznej dla nosa, mniej skoncentrowanej formie… nie jest przetłaczającym ciężarem, lecz subtelnym, orientalnym dopełnieniem…

Wersję Intense uważam za dużo ciekawszą od klasycznej Euphorii… prawdopodobnie dlatego, że lubię wonie konkretne i zdecydowane…
nie lubię błądzić po swoim ciele, zawzięcie poszukując zapachu, którego użyłem parę godzin temu, co zwyczajowo ma miejsce po około 2 godzinach od aplikacji innych wybitnych dzieł CK
Intense jest skoncentrowaną wersją klasyka i bardziej do mnie przemawia w tej formie… to ciekawe, bo zazwyczaj uważam wersje EDT za znacznie ciekawsze i barwniejsze od edycji EDP, a mocniejsze wersje znanych klasyków (Dior Homme Intense) po prostu mnie męczą i są w odbiorze dużo mniej ciekawe…. tym razem jest inaczej…

Zapach zamknięto w kwadratowym szklanym flakonie którego kolor nawiązuje do koloru butelek po piwie zmiksowany z tytanem…. węższe, zaokrąglone boki i wierzch flakonu opasuje metalowa obudowa w kolorze harmonijnie współgrającym ze szkłem…
całość zwieńcza pokryty tym samym materiałem prostokątny korek… całość wygląda dość solidnie i dobrze współgra z charakterem kompozycji… kolorystyka i kompozycja wskazują na raczej wieczorowe przeznaczenie zapachu…

Nuty głowy: pieprz, imbir, mrożony owoc sudachi
Nuty serca: liście cedru, czarna bazylia, wetiwer, szałwia
Nuty bazy: drewno oud, paczuli, mirra, labdanum, ambra

Advertisements

Responses

  1. Zgadzam się z każdym słowem n/t marki Calvin Klein. IMO w pełni udanymi zapachami CK są Obsession for Men i Contradiction for Men.

    • Obsession cenię bardzo, ale prawdziwym objawieniem okazał się ostatni wypust czyli – SC Shock (ten w barwach Shreka)
      Contradiction poznałem tylko przez bloter i bardzo przelotnie, więc się nie wypowiem, ale szału na mnie nie zrobił…

  2. CK Shock to generyczny koszmar. Sorry, mate.
    Domyślam się, że jesteś młodym człowiekiem i wąchałeś Contradiction, gdy zapanowała moda na wonie owocowe. Zapewne dlatego nie oszalałeś. Według mnie nie jest on arcydziełem, tylko bardzo udanym zapachem.

    • powiedzmy, że jestem w wieku chrystusowym, a choć nuty owocowe lubię (Creed Aventus), to jednak co za dużo to nawet krowa nie zdzierży… tym bardziej, że w zasadzie cała twórczość CK to owoce… kojarzy mi się to z pleniącym się na potęgę banałem i w dodatku o bardzo słabych osiągach (trwałość, moc, projekcja) więc stronię od powyższych… osobiście preferuję mocne zapachy (najbardziej korzenno, drzewno kadzidlane), korespondujące z moim wyglądem i gabarytami… z owocowym świeżakiem na sobie czułbym się jak Conan Barbarzyńca z wiankiem ze stokrotek na głowie 😉

  3. Nie cała ‚twórczość’ CK to owoce. Poczytaj, bo pewnie już niczego nie przetestujesz.

    • a skąd ten wniosek? ostatnio bardzo mnie zaciekawił najnowszy „owocowy” CK Shock… i na pewno do niego wrócę….
      p.s. piszesz posty jak karabin maszynowy i w takiej ilości, że pewnie większość moich odpowiedzi Ci umknie – bo z poziomu bloga widać tylko 15 ostatnich… może poczekaj na odpowiedzi, wówczas łatwiej będzie ciągnąć polemikę 😉

  4. Czy nuta oudu jest bardzo wyczuwalna? Jeżeli tak, to się będę musiał przyjrzeć bliżej tej Euphorii. Jakoś tak mnie teraz naszło na ten składnik. Wprawdzie jedynym odniesieniem do niego jest M7, ale czerpię przyjemność z szukania tego składnika w perfumach o deklarowanej jego zawartości.

  5. zdecydowanie nie… ale mówimy o bazie… próżno tu szukać Oudu intensywnego – znanego choćby z M7 YSL…
    deklaracja obecności to jedno a wyczuwalność (procentowy udział składnika w kompozycji) to dwa światy 😉


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: