Napisane przez: pirath | 11 czerwca 2011

Kenzo – L’Eau Par pour Homme


Ci z Was, którzy już trochę poznali mnie i moje gusta wiedzą, że nie przepadam za zapachami wodnymi… na mojej skórze ten nurt zapachowy przybiera bardzo przykry charakter, wywołujący nieprzyjemne skojarzenia z zatęchłymi bajorami, stojącą wodą pełnej butwiejących resztek roślin i gnijącej materii organicznej… jednak jest na rynku pewien zapach, który kompletnie burzy tę regułę i wprawia mnie w prawdziwy błogostan, za każdym razem gdy go noszę… oto nastają upały, których szczerze nie znoszę, a ten zapach jest jednym z nielicznych w mej kolekcji, które prawdziwie uprzyjemniają mi ten gorący okres roku – oto dzięki uprzejmości i szlachetnemu gestowi kolegi 1kemoT’a z forum fqjciora, mogę cieszyć się flakonem Kenzo – L’Eau Par… jeszcze raz śliczne dzięki kolego 🙂

Kenzo udało się zamknąć we flakonie fenomenalnie orzeźwiającą, soczystą kompozycję, której otwarcie niezmiennie kojarzy mi się z lodowatą wodą, do której dodano świeżo wyciśnięty sok cytrusów i dopełniono obficie kruszonym lodem… nic tak doskonale nie gasi pragnienia w upalne dni… a czując tę woń, za każdym razem dostaję ślinotoku i nabieram ochoty na lemoniadę… otwarcie L’eu Par jest niezwykle soczyste i sugestywne, bez cienia tanich syntetyków…

Następnie cytrusy odchodzą stopniowo na dalszy plan, a do kompozycji dołącza mięta i soczysta zieleń w nieco ostrzejszym odcieniu… jest rześko, subtelnie, a skórę jakby owiewała delikatna bryza przynosząca ulgę i chwilę wytchnienia od palącego słońca… te przyjemne fale chłodu niosą ze sobą woń zielonych liści smaganych wiatrem w pobliskim lesie tropikalnym… kompozycja zmienia delikatnie swój charakter, nabiera głębi i zaczyna przypominać mi aromat drinka mojito…. zapewne za sprawą domieszki świeżej mięty….


Nadal jest świeżo, lekko i zwiewnie… to zadziwiające zważywszy, że kompozycje oparte na cytrusach zazwyczaj szybko męczą, nudzą i nużą nosiciela… zapewne przez konotację z licznymi detergentami, płynami i szamponami, które aż kapią od chemicznych cytrusów… stąd już tylko krok do zaszufladkowania do drużyny banalnych świeżaków i dyskryminacji przez liczne grono użytkowników, o bardziej wyrobionych gustach… w przypadku L’eu Par było by to co najmniej krzywdzące…

Zapach jest świeży, ale nie banalny i ma pazura, którego ujawnia wraz z przejściem kompozycji do akordu bazowego…. tu już nie wyczuwamy cytrusowej dominaty, a lekko piżmową, wciąż zieloną nutę doprawioną ziołami… Jego projekcja staje się bardziej stonowana, ale wciąż dobrze daje o sobie znać z każdym ruchem ciała…
wszak zapachy na gorące pory roku nie powinny zabijać flory i fauny w naszym otoczeniu… 😉

Wysmukły flakon bardzo silnie nawiązuje do charakteru kompozycji… z jednej strony jest płaski, by z drugiej strony zaskoczyć pofalowaną powierzchnią przywodzącą na myśl wzburzone wiatrem fale niosącego ochłodę strumienia… również kolor cieczy wpadający w błękit toni wodnej, doskonale współgra z zapachem… zwieńczeniem flakonu jest przezroczysty plastikowy korek kształtem przypominający kostkę lodu…

Kenzo L’eu Par to IMO doskonały zapach na letnie upały… przez wiele godzin pozwala zachować świeżość i rześkość poranka… subtelny, transparentny i delikatny…

Głowa: yuzu, liście lotosu, mięta wodna.
Serce: zielony pieprz, mandarynka, lilia wodna.
Baza: drewno różane, piżmo.

Reklamy

Responses

  1. Przyznam się, że wielu męskich nie znam , ale na upał mam własną flaszkę Prady Infusion d’Homme ; )

  2. no to polecam spróbować to kenzo 😉

  3. Witaj pirath. Szanuje twój blog, i powiem szczerze że bardzo mi się podobają twoje recenzje na temat zapachów. Ale mam dla Ciebie propozycję. Wypróbuj jedyny zapach HUGO BOSSA – Hudo Boss Elements Aqua, i uwierz mi że nie ma lepszego zapachu na lato. Mało tego, akurat ten zapach jest mało znany wśród mas innych zapachów tego producenta, i dlatego jest tak wyjątkowy. Nawet takie hity jak issy miiake, dior sport,kenzo pour homme i wiele innych z najwyższej półki, nawet niszowej, nie mogą się równać z tym arcy genialnym zapachem od Hugo Bossa. Wypróbuj a nie pożałujesz. Wesołych Świąt.

  4. Hugo Boss Elements Aqua – miał go mój kumpel.
    Nie wiem ile aplikował, ale nigdy go nie czułem.
    Trzeba było nos przybliżyć do skóry.

  5. bobi – staram się unikać wszystkiego z aqua w nazwie, bo zazwyczaj nie oznacza to dla mnie nic przyjemnego… ale dziękuję Ci za rekomendację, jak nadarzy się okazja, nie omieszkam go opisać, a przynajmniej spróbuję…

  6. Hugo Boss Aqua Element – zapach powalił mnie od pierwszego dnia kiedy się z nim spotkałem – był to chyba w 2000 roku. Wąchałem go równocześnie z arcydobrym zapachem , niestety już nie produkowanym „Joop! What about Adam”. Zapachy inne , na rózne pory roku – chłodniejsze dni – JOOP , dni ciepłe Hugo Boss. Zapach naprawde dobry i mega trwały. Ale nie wywyższałbym go nad Diora Sport czy Kenzo PH (nr 2 u mnie – zaraz po Hermes Voyage EDP).

  7. hmmm Kenzo PH i Kenzo Leu Par to skrajnie różne parafie 😉
    Diora Sport uwielbiam, ale to nie cytrynka z Leu Par, a raczej pomarańcz… 😉

  8. tak, wiem że to zupełnie inna bajka, w powyższym wipsie odniosłem się do komentarza wystawionego przez bobi’ego.

  9. aha 😉

    • Promocja w hebe za 100 ml 153,99 zł taka cena to super okazja. Brać?

      • jeśli mają wystawiony tester, to wpierw sprawdź jak z trwałością tych perfum

        • Kilka razy przechodzac koło hebe piukałem sie testerem i jak dla mnie sa ok jak w innych sieciowkach. Może byc cos z nimi nie tak?

        • Mogą być „przeterminowane”.

          • nie tyle przeterminowane (bo okres trwałości liczy się od chwili pierwszego użycia), co kiedyś trafiłem na tester, który pachniał zaskakująco krótko w porównaniu do egzemplarza, który sam posiadam, stąd uwaga by sprawdzić

          • mogą być „przeterminowane” w sensie stare, ja sie tak już naciąłem w SuperPharmie, perfumy pachniały 20min i znikały ze skóry 😦
            150zeta to nie jest jakaś super cena, to już stary zapach i myśle ze za tyle można go wyrwać w pierwszym lepszym Rossmanie
            Akurat dzisiaj testowałem pierwszy raz próbkę tego zapachu i jestem mega pozytywnie zaskoczony chyba go kupię sobie na lato, jedna z niewielu cytryn w otwarciu które nie kojarzą mi się z odświeżaczami powietrza 🙂 . Główne nuty które czułem to cytryna, mieta i później chyba drzewo różane które pojawia się w oficjalnym składzie

          • ja też pokochałem te perfumy właśnie za ich cytrynę. Świeżą, soczystą, chłodną i tak sugestywną – w kontekście mocno gazowanej lemoniady/mohito, na bazie świeżych owoców cytrusowych, że obok Eau de Hadrian i D’Orange Verte, to jeden z moich ulubionych zapachów na letnie upały.


Odpowiedz na pirath Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: