Napisane przez: pirath | 6 lipca 2011

Dolce&Gabbana – The One Gentleman


IMO ten zapach to jedna z najciekawszych męskich propozycji minionego roku… Zupełnie różny od swego poprzednika i jednocześnie znacznie od niego ciekawszy…
a ta sztuka również udaje się niezwykle rzadko… Sequel The One, czyli wypuszczony w 2010 roku The One Gentleman jest ciekawy, ujmujący, bardziej niż poprawny i…  no właśnie…. pozwolę sobie zacytować oficjalną myśl ideologiczną, w którą D&G wciska na siłę ten zapach – niczym zbyt dużą stopę, w zbyt małego buta…

„Zapach Dolce & Gabbana – The One Gentleman stworzono dla mężczyzny eleganckiego i pewnego siebie, gentlemana, który nie potrzebuje nikomu nic udowadniać. Pełen harmonii, zmysłowy, wyrafinowany i wyrazisty. Na wieczór.”

Litości… odnoszę wrażenie, że spec od ładnego wysławiania się, któremu przyszło ubrać w superlatywy ten zapach – prawdopodobnie nigdy go nie wąchał, albo zbytnio go poniosło… Bajka w którą próbują wcisnąć z uporem maniaka ten zapach – kompletnie do niego nie pasuje…
Podobnie jak spot reklamowy i osoba, którą wybrano na „twarz zapachu”…
Człowiek o twarzy nijakiej jak tysiące innych mu podobnych na ulicy, wbity w garnitur, przechadza się po sali, na której wcześniej odbywało się przyjęcie (prawdopodobnie sylwestrowe) poprawia wszystko i ustawia na swym miejscu… cóż za pedanteria…
Kurtuazyjnie okrywa „zaniemogłą” na kozetce damę swym okryciem, by już po chwili (w innym ujęciu) spacerować w tym nienagannym garniturze z muszką wrzynającą się niemiłosiernie w szyję po… plaży…
taaaak…. wyjściowy garnitur jak powszechnie i nie od dziś wiadomo – to najlepszy strój, do relaksującego spacerku po skąpanej w słońcu plaży… 8)

Sorry ja tego steku bzdur nie kupuję – podobnie bredni, które o tym zapachu wypisują w oficjalnej notce… zapach dla pewnego siebie mężczyzny?
tak, na myśl przychodzi mi M7, Kouros, Brutal, Terre, Fafarafa, Gucci PH i wiele innych zapachów z jajami…. ale The One Gentleman będący idealnym zapachem dla biurowego wypłosza – stanowczo się do nich nie zalicza…
to delikatny, niezobowiązujący zapach w stylu Allure Edition Blanche, Boss Bottled, Cartier Roadster, BR Classic czy jego klon R.S.V.P. od Kenneth’a Cola
Owszem zapach jest bardziej niż poprawny, niezwykle wdzięczny i urodziwy, ale na pewno nie jest z gatunku samczych, dominujących zapachów od których jądra nosiciela automatycznie powiększają swój rozmiar i masę…

Owszem zapach jest harmonijny i niezwykle noszalny, może i nawet lekko zmysłowy, ale z tym wyrafinowaniem i wyrazistością trochę przeginają… Pierwsze skojarzenie z otwarcia tego zapachu, przywodzi mi na myśl gumę balonową TURBO – znaną wszystkim kolekcjonerom naklejek z samochodami na początku lat 90-tych ubiegłego tysiąclecia 😉


Subtelny, dyskretny i casualowy The One Gentleman nie jest zapachem szczególnie „wyrazistym”, a już na pewno nie na wieczór, gdzie zostanie dosłownie zduszony i wbity w podłogę przez nosicieli bardziej donośnych pachnideł… Jego miejsce jest na niezobowiązującym stroju, podczas grillowania z przyjaciółmi, lub niedzielną wizytę u rodziców z dziewczyną…

The One Gentleman doskonale sprawdzi się jako dyskretny dodatek do ubrania, a nie zapach który zaakcentuje i podkreśli naszą obecność…
Jeśli jesteś przeciętniakiem, którego imię ciężko wszystkim zapamiętać i chcesz doskonale wtopić się w tłum – ten zapach będzie wprost idealny… cichy, małomówny i dyskretny…
Jednocześnie nie sposób odmówić mu wdzięku i urody… Jest znacznie przystępniejszy od starszego brata i znacznie ciekawszy… delikatnie słodki, pozostawia za nosicielem skromny ogonek pachnący owocami, lawendą i paczulą, doprawionymi wanilią…
Jeśli macie nastoletniego brata toczącego niekończące się wojny o wolną od trądziku buźkę – to ten zapach będzie wprost idealny na prezent, lub uświetnienie balu maturalnego

Kompozycja otwiera się miksem grejpfruta skąpanego w owocowej, chemicznej kąpieli, nadającej mu lekko słodki, apetyczny zapach… całości dopełnia szczypta pieprzu, ale nader skromna, co by nie zaburzyć delikatnego jak zefirek akordu otwarcia… Jest nieco syntetycznie, (bynajmniej guma TURBO nie zawdzięczała swego smaku i zapachu naturalnym składnikom) ale bardzo przyjemnie…
Po chwili cytrusowe chemikalia ulatują i otwiera się przed nami słodkawe, poczciwe i lekkie serduszko, wypełnione słodką lawendową mgiełką… podobno jest tu nuta kopru, ale powiem szczerze nie trafiłem na nią….

Stateczny i delikatny akord serca przelatuje dość szybko i niezauważalnie i kompozycja wkracza do swojej ostatecznej fazy, wypełnionej plecionką wanilii i paczuli… nadal jest delikatnie, nieśmiało i cichutko… boję się kichnąć w obawie, że zapach się wystraszy i ucieknie pod skórę 😉
Wiem co myślicie… pastwię się i bawię tym zapachem i ostatecznie go pogrążę….
nic bardziej mylnego

ToG to bardzo przyjemny zapach, bardziej niż poprawny i niesamowicie noszalny… jest miłą odskocznią od silnych, ciężkich kompozycji jakich zwykłem używać na co dzień… ale taki zapach też trzeba posiadać, bo i na niego znajdzie się okazja…. Zamknięto go w identyczną jak u starszego brata buteleczkę, zwieńczoną metalowym korkiem w kolorze nawiązującym do błękitnego koloru cieczy… kolorek ten doskonale pasuje do charakteru tego zapachu…

Głowa: czarny pieprz, grejpfrut
Serce: lawenda, kardamon, koper
Baza: paczula, wanilia

Reklamy

Responses

  1. jak dla mnie zapach mocno średni – matthew mcconaughey na reklamie jest rozlazły i daleko mu do chociażby takiego gandy’ego. poliestrowy zapach do poliestrowego garnituru na studniówkę. jak gentleman to w wydaniu givenchy, chanel i dior. ja wiem, może czepiam się za bardzo do nazwy, może gdyby tytuł był inny, miałbym i inny odbiór, ale na litość, tytuł „gentleman” zobowiązuje ;D;D pozdrawiam

  2. zgadzam się zapach nie powala dynamizmem i oryginalnością kompozycji, ale do celów, które wymieniłeś będzie doskonale pasował…
    jest przede wszystkim dość transparentny i bezpieczny, a takie zapachy też znajdują odbiorców 😉

  3. ostatni akapit trochę mnie uspokoił bo jeździłeś po nim jak po burej suce 😀
    podpisuję się pod Twoimi spostrzeżeniami i już planuję zakup, bo czasem pasuje wyjść do ludzi z czymś przystępniejszym 😉
    odnośnie nazwy to tak jak dandys.

  4. he he, dreszczyk musi być 😉 jakbym piał z zachwytu od samego początku to jaki sens byłby czytać dalej? ToG jest zapachem grzecznym, więc fanaberii w jego przebiegu bym się nie spodziewał… ale zgadzam się z Wami w pełni, że i takie zapachy są potrzebne 😉

  5. Nazwijcie moj węch spaczonym, ale zapach ten mocno przypomina mi Gucci pour homme… Porownuje skladniki i nie widze zbytnich podobienstw poza pieprzem, wiec skad te odczucia?

    • przyznam, że mnie zaskoczyłeś, bo nijak nie widzę podobieństwa między ToG a PH… prędzej pomiędzy Azzaro Visit a PH, ale akurat nie w tym przypadku… a co do porównywania nut, uważam to za bezcelowe, gdyż wykazy nut, które dla formalności zamieszczam nigdy nie są kompletne i wcale nie muszą pokrywać się z treścią pachnidła…
      p.s. stawiam na specyficzne właściwości skóry, które zniekształcają na tobie ToG, upodabniając go pośrednio do PH…
      pozdrawiam 🙂

  6. ładny i przyjemny ale przyznam ze raczej nic szczegolnego, wlasnie zaaplkowalem probke i powiem tak-jest taki jak kolejny piekny sloneczny dzien w lato, jest piekny ale tych dni jest juz duzo i zacztynamy tesknic za chlodem tak jest z tym zapachem jest ok ale masz wrazenie ze wczoraj czules juz to gdzies, mysle ze ciekawszy jest po paru minutach iz na starcie, uspakaja sie i wycisza, na letnie upalne dni na wieczor bym na imrezke grillowa bym go polecil:-) tyle:-)

    • jeden z lepszych, bardziej włoskich i nieskazitelnie finezyjnych zapachów.

  7. Podoba mi się ten zapach. Z początku nie mogłem się do niego przekonać, był dla mnie lekko mdlący/duszący w pierwszej fazie, z czasem się do niego przekonałem, ale z kolei nie widzę go już w perfumeriach internetowych. Orientujesz się z jakiego powodu? Przestał być już produkowany?

    • niestety nie wiem jakie są dalsze losy TOG, ale też będę za nim tęsknił. Możliwe że został wycofany jedynie z polskiej oferty (dystrybutor na Polskę uznał że zapach się nie sprzedaje w oczekiwanej ilości), a na zachodzie będzie wciąż oferowany i osiągalny od ręki, a druga i najbardziej dotkliwa opcja, że został w ogóle wycofany z oferty. Niestety dystrybutorzy i producenci nie lubią obwieszczać takich rzeczy światu (bo to śliskie wizerunkowo), więc trudno ustalić jak jest naprawdę, pozdrawiam


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: