Napisane przez: pirath | 11 lipca 2011

Antonio Banderas – Spirit for Men


No cóż, kupowanie zapachów w ciemno (zupełnie w ciemno), może skończyć się podobnie jak w tym przypadku… Kompletnym niewypałem… w dodatku nie ma winnych, których można by obwiniać za fatalnie zainwestowane 15 zł 😉
Szczęśliwie kwota okazała się niewielka i nie warta zachodu dla prób jej odzyskania… Spirita kupiłem przy okazji większych zakupów, dorzuciłem go do koszyczka, bo wartość flakonika była niepozorna i a nóż widelec, zakup mógł okazać się trafiony…

No niestety Spirit okazał się kompletnym niewypałem, kalającym dobre imię firmującego go swym nazwiskiem hiszpańskiego aktora… Po zapachu firmowanym nazwiskiem Banderas’a – należy się spodziewać, że zawartość czerwonego flakonu, będzie z nim przynajmniej konweniować, a tak nie jest…  Antonio Banderas – Spirit nie jawi się jako gorący latynoski kochanek… bardziej przypomina rachitycznego, słabowitego staruszka podszczypującego pielęgniarki podczas zmieniania mu pieluchy… Dziadunio już dawno temu zapomniał po co je obmacuje, ale siła przyzwyczajenia robi swoje…

Zapachowi brakuje dosłownie wszystkiego… jest słabowitą kompozycją, bez polotu, życia i energii zdolnej choćby do uniesienia go 20 cm ponad skórę nosiciela… Czai się blisko skórnie, skreślając z wypiekami na twarzy kolejne kupony bingo, kompletnie zapomniawszy, że powinien właśnie teraz pachnieć…
Analogia ze staruszkiem jest nie przypadkowa… Zapach jest suchy, wiórowaty i słomiany… czuć w tle jakieś zasuszone zioła, fusy i obeschłe szczątki roślin… coś na wzór tła Dreamera Versace, czy Parfum d’Empire – Fougere Bengale… z tym, że znacznie słabiej wyczuwalne… nawet te silne ziołowe akcenty są tu stetryczałe…

Na początku sytuację ratuje całkiem przyjemne ujęcie czarnej porzeczki, jednak bardziej przypominające tę z dżemu porzeczkowego niż świeżych soczystych owoców… producent deklaruje, że w zapachu jest kadzidło i cynamon… przynajmniej tak twierdzi dziadunio, trzymając w swych drżących, wysuszonych palcach okulary starsze niż drewno z którego zrobiono jego sztuczną szczękę…
Mi się wydaje, że dziadkowi coś się uroiło w związku ze zmianą pogody… Ja tu czuję jakąś niewyraźną, syntetyczną słodycz w finiszu – jednak nijak ma się ona do ambry i paczuli, której obecność szumnie deklaruje spis nut…

Wieje tu nudą i bezpłciowością… dzieje się naprawdę niewiele… zapach sączy się anemicznie, kompletnie bez przekonania i wyrazu…
Jeśli ten zapach jest uosobieniem charyzmy, charakteru i libido Antonia, to w takim razie jest on najlepszym aktorem pod słońcem 8)
Projekcja jest niezwykle anemiczna… podobnie jak żywotność zapachu… do tego dochodzi słaba i mało interesująca barwa kompozycji, zbita w nieciekawą, pozbawioną wyrazistości bryłę…
Ale nie uważam czasu poświęconego na skrobniecie tej mini recenzji za czas stracony…
Mam nadzieje, że moje poświęcenie zostanie odebrane jako przestroga i nikt nie będzie miał dylematu – czy utopić w tym zapachu nawet te skromne piętnaście złociszy polskich…

Głowa: bergamotka i oliwka z neroli
Serce: cytrusy i cynamon
Baza: piżmo, ambra, paczula i kadzidło

Advertisements

Responses

  1. piracie – wąchaliście „blue seduction” banderasa ? wizualnie nieco podobny do GpH II

  2. poważnie? nie znam zapachu a w takim razie dopiszę go do listy do obwąchania 😉
    dzięki za cynk

  3. Smutna prawda

    • smutne jest to, że tak ceniony aktor firmuje swoim nazwiskiem coś takiego…

  4. strasznies sie uparl na ten zapach a jest bardzo ladny. oto opinia z forum na ktorym nie wpisuje sie byle glupiec. jak chcesz to Ci przetlumacze.
    Spirit for Men by Antonio Banderas is a Oriental fragrance for men. Spirit for Men was launched in 2004. The nose behind this fragrance is Pierre Wargnye. The fragrance features amber, patchouli, cinnamon, musk, lemon, neroli, incense and bergamot. This perfume is the winner of 2 awards: FiFi Award Best Packaging Men`s Popular Appeal 2005 and FiFi Award Fragrance Of The Year Men`s Popular Appeal 2005.

  5. super, ładny, nie ładny kwestia gustu, ja zaś poddałem ocenie całokształt, a tu doprawdy nie ma się czym zachwycać… przypomnę, że laury FiFi zdobył również Gucci Guilty, zdaje się w tej samej kategorii i to wszystko co mam do dodania w tym temacie…
    p.s. tłumaczenie możesz sobie darować… 😉

  6. ty czlowiek jestes troche chory!!!!

  7. otwartym pozostaje pytanie kto nie jest… ponoć nie ma ludzi normalnych – za to są jeszcze ci nie zdiagnozowani…

  8. Ludzie , przecież to są gusta !!! … nawet najgorzej oceniony przez Pirath-a produkt na tym blogu może być dla kogoś zapachem idealnym 🙂 … więc nie powiem po co takie pretensje…

  9. dokładnie, dziękuję 😉


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: