Napisane przez: pirath | 11 lipca 2011

Custo Barcelona – Man (Le Male)


Kompletnie nie rozumiem nad czym te ochy i achy, które wszędzie można o tym zapachu wyczytać… Zapach przedstawiony jest niczym objawienie porównywalne do wynalezienia rajtuz z podwójnym klinem, tudzież sześciopaka piwa…
Wącham i niucham zawzięcie nadgarstek, ale nie widzę w tej kompozycji nic szczególnego, a już tym bardziej nic nowego i wartego uwagi

Pierwsze skojarzenie z tym zapachem (za moment pewnie zostanę wirtualnie ukamienowany) to mdlący słodkawy i oklepany do bólu klon JPG – Le Male, namieszanego jednocześnie z odrobiną JPG – Fleur Du Male, (zapewne dla niepoznaki 8) ) tegoż samego zresztą autora…
No nie będę owijał w bawełnę i powiem wprost, że tym razem Francis Kurkdjian się nie popisał i poszedł na totalną łatwiznę, czyniąc jawny autoplagiat swojego najpopularniejszego dzieła, jakim okazał się Le Male

Rozumiem teraz skąd wzięła się popularność tego „NOWEGO” zapachu od Custo
Man jest łudząco podobny do odnoszącego od lat sukcesy na całym świecie Le Male… Więc nie trudno się domyślać, że tę samą popularność zaskarbi sobie również jego młodszy klon  – czyli Custo – Man
Sorry nie kupuję tak perfidnego autoplagiatu… to się nadaje jedynie na pręgierz!
Nie pierwszy raz zdarza się, że autor czerpie inspiracje ze swoich wcześniejszych dokonań, a szczególnie wówczas, gdy to dokonanie okazało się nieprawdopodobnym hitem… Trudno się dziwić, bo przecież nowy zleceniodawca również oczekuje iż nowy zapach, w który zainwestuje miliony euro odpowiednio na siebie zarobi… A zarobi bankowo, gdy będzie czerpać garściami z dobrze sprawdzonego w boju wzorca…. 😉

Ale gdzie tu miejsce na sztukę kreowania nowych zapachów? W tym przypadku nie można mówić o kreowaniu – lecz co najwyżej o kopiowaniu… i to bardzo perfidnym…
To doprawdy tani chwyt i działający na krótką metę… Jeśli Francis myśli poważnie o powalczeniu o tytuł najbardziej płodnego i utalentowanego kreatora w tej branży, to zdecydowanie powinien sobie odpuścić tego typu zagrywki… na brak gotówki zapewne nie narzeka, więc tego typu chałtury nie polepszą jego rozpasanego olfaktorycznego portfolio..

Skrobnę słówko o samym zapachu, choć nie bardzo jest o czym… jak pachnie JPG Le Male zapewne wszyscy wiedzą w oparciu o styczność z oryginałem, lub pierdylionem jego mniej lub bardziej udanych bazarowych imitacji, wyczuwanych licznie na co dzień…
Jest słodki, ulepkowaty, monolityczny i oklepany do bólu… Brzmi jak przemówienie erekcyjne, tfu elekcyjne 😉 nowego prezydenta, tudzież premiera…
Jest miło, poprawnie politycznie, padają deklaracje rychłej poprawy, zmian ku lepszemu, a wszystko to jest przewidywalne i oklepane jak jubileuszowa , okrągła 57-dma powtórka drużyny A na Polsacie

Nie będę płakał nad rozlanym mlekiem i sączył jadu… Le Male 2 (Custo Man) został pozytywnie przyjęty przez rynek, co dowodzi tezie, że na rynku da się wcisnąć jeszcze nie jeden podobny do Le Male zapach… byle był równie grzeczny, niezbyt wymagający i stosunkowo bezpieczny w noszeniu….
Spójrzcie na ten plakat reklamowy… Ulizany latynoski amant, w skórzanej kurtce, skąpany w pastelowym świetle (zapewne słynna dyskotekowa kula, będąca hitem lat 80-tych) Tak pachnie dla mnie właśnie Le Male, za którym nie przepadam…. obciachowo i kiczowato…

Nie kupuję tego zapachu i takiej polityki komponowania zapachów… Dajcie mi coś nowego, oryginalnego…coś czego jeszcze nie znam…
Owszem nie da się przy takim zagęszczeniu uniknąć pewnych podobieństw i wzajemnych zapożyczeń, ale litości… nie tak perfidnych i bezczelnych….
Zarówno Custo Barcelona jaki i ostatnio Eisenberg trafili na moją prywatną listę marek, które swą pozycję budują na kopiowaniu cudzych, sprawdzonych pomysłów… Taka polityka powinna spotkać się co najwyżej z potępieniem ze strony środowiska, a nie piania z zachwytu, jak to umiejętnie buduje się wizerunek marki na cudzym dorobku… Wstyd…

Głowa: neroli, bergamotka, limonka, jagoda
Serce: kwiat pomarańczy, pieprz, jałowiec
Baza: ambra, piżmo, labdanum, tonka, benzoin

Reklamy

Responses

  1. ale w obu przypadkach(Le male,custo) nosem był ten sam twórca(FK)-jesli go oskarżasz na pójscie na łatwizne to co powiesz o Ellenie(Declaration dla Cartiera i Voyage dla Hermesa-to tez nie sa identyczne zapachy ale mozna powiedziec że w Voyage Ellena poszedł na łatwizne i skopiował Declaration)-na mnie Custo jest całkiem inny od Le mala-bardziej świeży(zielony)

    p.s.kurcze niedługo dorobie się zakazu wstepu na twój blog;-)

  2. przecież napisałem że Custo, Le Male i Fleur to ten sam autor 😉
    Ellena owszem też zrzynał sam z siebie robiąc Voyage, ale te dwa zapachy (Deklaracja, Voyage) są do siebie tylko trochę podobne, a Custo to żywcem zdarta skóra z Le male 😉
    Wąchając Custo miałem przed oczami dejavu 😉

    ależ, nie mnie bardzo cieszy odmienne zdanie adwersarza, szczególnie gdy potrafi je z wdziękiem wyartykułować 🙂
    pisz śmiało, miło mi się z Tobą gawędzi 🙂

  3. i wzajemnie:-)
    jednakże dalej ostaje przy swoim że Custo jest świeży,bardziej zielony niż Le male

  4. takie, Twoje prawo… dla mnie analogia do Le Male jest zbyt silna by można mówić o odrębnej kompozycji dlatego poprzestaję przy nazwie własnej, czyli – Le Male 2 😉

  5. a ja mam nadzieje ze to Kokorico będzie Lemalem 2

  6. ja po cichu liczę, że okaże się bardziej podobny do B*mena, tudzież L.P. Havanna Tobaco aka Frapin 1697 😉 kolejny klon Le Male to chyba zbyt wiele nawet w przypadku JPG… zresztą Fleur du Male został uśmiercony…

  7. pewnie nie schodził tak dobrze jak Le male więc go usmiercili-szkoda

  8. też żałuję, bo uważam osobiście Fleur za lepszą i głębszą kompozycję.. a do tego o niebo bardziej finezyjną i wysmakowaną…
    ale tak już jest, że dobre zapachy mające niepowtarzalny charakter muszą zrobić miejsce gniotom bez charakteru

  9. Dla mnie Fleur du Male też jest o wiele ciekawszym zapachem niż Le Male, pewnie dlatego też nie jest tak popularny jak pierwowzór (i chwała mu za to). Na pewno nie jest to zapach dla każdego, mnie poraża swoją mocą (dwa psiki i czuję go prawie cały dzień). A na Kokorico sam czekam z ciekawością.

  10. odniosłem podobne wrażenie jak pirath, Le Male tyle ze z czymś pikantnym, cynamon?, imbir?, czasami w Le Male’u denerwuje mnie ta kolosalna trwałość…

  11. która w połączeniu z niesamowitą wręcz żywotnością i siłą projekcji po prostu mnie wykańcza gdy zapach znajduje się na kimś w pobliżu…

  12. hmm,… widać, że znasz się na perfumach, ale ocena tego zapachu jako kopii Le Male to chyba lekka przesada; właśnie go testuję (Custo) i muszę powiedzieć, że to jest ledwo co nawiązanie do pewnej pudrowości Le Male, natomiast jest to coś kompletnie nowego, bardzo Kurkdjian-owskiego, ale bardziej zielonego i raczej zbliżonego z Fleur du Male.
    Jednak jest w nim coś awangardowego i odważnego – jeśli chodzi o zamysł i cel jaki miał osiągnąć, to stoi on daleko wyżej od Le Male.
    Jeśli to było pożegnanie z nie-niszą, to naprawdę wyrazy uznania dla twórcy, bo zapach jest niecodzienny i na pewno godny uwagi (i nabycia 🙂 ponieważ nie kosztuje aż tak wielkich pieniedzy

  13. Fleur, czy Le Male, czy Custo, dla mnie IMO mają ze sobą wiele wspólnego i nie samego mistrza Kurdjiana jako twórcę tego autoplagiatu mam na myśli… jeden czerpie od drugiego, a podobieństwo Custo do Le Male jest IMO tak uderzające, że w ciemno (subiektywnie rzecz ujmując, bo wiele zależy tu od skóry i innych zmiennych) nie potrafiłbym ich rozróżnić…

    owszem pewne podobieństwa i nawiązania są w tej branży nieuniknione, ale nie aż tak silne… gdyby nie osoba Kurkdjiana w roli twórcy obu kompozycji, powiedziałbym wprost, że to perfidny, ordynarny plagiat…

    sądzę też, że podobieństwo do Le Male nie jest przypadkowe i jest to zabieg celowy – gdyż pierwowzór od lat jest wielkim hitem w perfumeriach i wiedzie prym wśród najczęściej podrabianych zapachów na rynku…

    a autoplagiaty z kolei nie są czymś szczególnie rażącym, szczególnie gdy pierwowzór jest zapachem wybitnym, a jest tak zarówno w przypadku Le Male, jak i innego znanego mi autoplagiatu, czyli Declaration Cartiera w nowej odsłonie jako Voyage Hermesa (oba Elleny) 😉
    pozdrawiam

  14. Uwilbiam Kurdjiana, gość robi niesamowite perfumy. Wąchając jego dzieła włączają mi się kubki smakowe, nie wiem co on tam daje ale efekt jest znakomity. Znam Le male, Fleur du Male, Narciso Rodriguez for Her i for Him i w każdym przypadku jest to coś więcej niż tylko zapach. Mam wrażenie, że integrują się z ciałem noszącego tworząc jedność i wrażenie przez to unikatowości (tj. zależenie od właściciela inaczej pachnie). W związku z tym Custo Man zamówiłem w ciemno. Ciekaw czy się na tym nie przejadę, ale brakuje mi perfum z dodatkiem kwiatów a jak wszyscy wiedzą FdM jest wycofane (choć jeszcze dostępne) jednak dla otoczenia trudniejsze ponoć niż Custo Man.

    • owszem, jest diabelnie zdolnym i kreatywnym twórcą, ale jest warunek… trzeba zdjąć mu kaganiec, odpiąć smycz i pozwolić tworzyć Sztukę… ale z drugiej strony w jego własnym, autorskim portfolio też znalazłem zapachy tak bardzo komercyjne, że aż się zdziwiłem… no ale Kurkdian też płaci ZUS, rachunki i musi mieć na waciki… 🙂

  15. Przejechałeś się walcem po tym Custo a przecież nie jest taki zły. Zupełnie przyzwoite perfumy. Le Male 2 bym go zdecydowanie nie nazwał a raczej Fleur Du Male Sport było by bardziej odpowiednie (wg mnie znacznie mu bliżej do niego, taka wersja light). Już FdM bardziej nadawał by się tytuł LM2. Co do kopiowania to że Kurkdjian nie dogadał się z JPG i zrobił co zrobił pod marką Custo to nie znaczy od razu żeby z Custo robić podróbkowiczów. Sama marka zresztą postawiła na Alberto M. a tytułowy Custo Man podzieli niedługo los protoplasty (FdM) i już nie jest dostępny na stronie producenta.
    Ale to tylko moje skromne zdanie…

    • nie jest zły, ale jako wierutna i bezczelna kopia innych perfum nie zasługuje na peany… 🙂


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: