Napisane przez: pirath | 13 lipca 2011

Guerlain L’Instant pour Homme EdT


Guerlain L’instant jest przykładem wybornie skomponowanego zapachu dla mężczyzny… jest urokliwy, subtelny, tajemniczy i uwodzicielski… Niebanalne, niezwykle szlachetne pachnidło, dla mężczyzny dojrzałego… nie dla dziadka, który tuż po pięćdziesiątce zatrudnia sekretarkę w wieku swojej najmłodszej córki, a którą trzyma za kolano podczas przejażdżki swoim Porsche – lecz dla pewnego siebie kolesia, wiedzącego już czego pragnie od życia…

Kompozycja zaczyna się subtelnie i taką pozostaje do samego końca… Bez niepotrzebnego pokrzykiwania – choć stanowczo – opowiada swoją historię, przyjemnym dla ucha barytonem… najbardziej ujmującą nutą tej kompozycji, jest niezwykle ciepła, przyjemna i przytulna nuta anyżku pojawiająca się tuż po wybrzmieniu delikatnego owocowego otwarcia, kojarzącego mi się z The One Gentleman D&G
jakże delikatna i przystępna jest ta gra anyżku

Anyżek pozbawiony ostrych krawędzi, jakimi zwykł atakować nosy w chociażby w Opium YSL… Ten utemperowany, oswojony anyżek koi zmysły i wycisza… wybornie pieści nos, bez grama szorstkości… Ujęcie anyżku z Guerlain L’instant przypomina mi te znane z Gucci Envy
Szykowne, wysmakowane i z klasą…To użyte w Guerlain jest jednak jeszcze delikatniejsze… jest niczym cichy, miękki szept…

Ten bezinwazyjny, ciepły anyżek doprawiono delikatnie paczulą, kakao i lawendą… otrzymujemy niezwykle balsamiczną kompozycję, która otula i pieści nozdrza… jakże ta kompozycja uspokaja i wycisza… czuję się wąchając ten zapach, jakbym autentycznie wypoczywał, pławiąc się w jego cudownie aksamitnych nutach… Jest pięknie i zaskakująco…. hmmm spokojnie… spodziewałem się, że L’instant z racji swojego urodzenia będzie miał znacznie większego kopa i wpływ na kształtowanie środowiska… 😉

Nie spodziewałem się, że ten zapach okaże się tak lekki, zwiewny i urokliwy… Zaskoczył mnie swą kompletnie bezinwazyjną, łagodną, otulającą aranżacją… Spodziewałem się czegoś znacznie mocniejszego i bardziej intensywnego… czegoś z zacięciem i charakterem… wiecie takiego oldskulowego wyjadacza w stylu starego Guerlain
To jest zresztą jedyny minus, który muszę zarzucić temu pachnidłu… Pachnie pięknie, ale nieco zbyt mało wyraziście i donośnie…. Oczywiście można wylać na siebie pół flakonu, by poczuć zapach intensywniej, ale chyba nie o to chodzi?

Intensywność projekcji jest IMO jedyną rysą na nieskazitelnym obliczu posągowego L’instant…  co prawda nie mam pojęcia jak pachnie wersja Extreme (perfumowana) ale zakładam, że genezą dla jej powstania okazało się właśnie nieco zbyt wstrzemięźliwe przenikanie do otoczenia pierwowzoru…
Perspektywa lakonicznej projekcji rzutuje niestety na odbiór trwałości tego zapachu, a jak wiemy w przypadku Guerlain raczej nie powinno być z tym problemu… Całość zamknięto w szykownym, klasycznym męskim flakonie, utrzymanym w tradycyjnej formie znanej od dziesięcioleci…

Głowa: anyż, jaśmin, grejpfrut, bergamotka, cytryna
Serce: paczula, lawenda, herbata, drzewo sandałowe, cedr, kakao
Baza: piżmo, nasiona hibiskusa

Advertisements

Responses

  1. L’instant jest jak zimowy wieczór w ekskluzywnej cukierni (aż nie chce się wychodzić na ten ziąb). Kawał tortu i herbata z limonką. Pewna Pani wyczuła i natychmiast nabrała ochoty na słodkości.

  2. zgadzam się w 100% z Twoim opisem… a przy tym zapach nie jest ani trochę nudny ani banalny… mam nadzieję, że wersja Intense niweluje IMO słabą wyrazistość i donośność… 🙂

  3. Jestem od dzisiaj posiadaczem flakonu a co do wersji intens to jak dla mnie Kokoriko przelane z kiczowatego flakonu do bardziej estetycznego z tym że Kokorico wychodzi taniej.

    • nie mógłbym się z Tobą nie zgodzić… flakon Kokorico jest rzeczywiście paskudny, choć sam zapach jest przepiękny… 😉

  4. Uwielbiam Kokorico ale męczyło mnie patrzenie na jego flakon a. L`instant intense jest niemal identyczy jak Kokorico i na dokładke ma piękny flakonik i bardzo długo pachnie więc jeśli też Ci się podoba i kusi Cię własny flakon to L`instant Intens jest najlepszym rozwiązaniem.

    • hahahaha aż tak? wiem, że jest paskudny, choć mi wygląd flakonu nie przeszkadzałby w noszeniu skrywanych w nich perfum… wersji Intense jeszcze nie znam, bo nigdy nie natknąłem się na tester, ale dopiszę Intense do listy do sprawdzenia… dzięki za rekomendację, pozdrawiam… 🙂

  5. COooo…Jak dla mnie porównanie wersji Extreme do Kokorico jest dratsycznie chybione…. sory Tom 😉

    A tobie Piracie polecam poznać bo naprawdę warto. Nie zapomnij o eX jak będziesz oblatywał sieciówki następnym razem 😉

    • szczerze? w tym podobieństwie Kokorico do L’Instant coś jest… nie są identyczne, ale oba finiszują wprost przepięknie i dość zbieżnie… oba to Guerlain, a ta marka zajmuje się wyłącznie robieniem perfum, a nie jakoby przy okazji, więc gniota by raczej nie wypuścili… 🙂

      eX?

  6. Zaraz zaraz, ja miałem na myśli Kokorico od J.P.Gaultiera, więc nie wiem też które oba to Guerlain..

    eX od Extreme Parfum czyli inna wersja L’Instant myślałem że nie czułeś ale chyba już nadrobiłes. 🙂

    • ups, pomyliło mi się, ale niewątpliwie są do siebie dość podobne… 🙂
      niestety nie znam tej wersji…

  7. Narde na mnie oba pachną niemal identycznie . Miałem Kokorico i próbke L’instant intens więc sprawdziłem je dość dobrze

  8. Tom- To raczej dobrze że na mnie są różne, przy czym ze względu na pewien Guerlainowski sznyt i zdecydowanie bardziej wyrafinowany charakter szybciej zapomniałem o Kokorico- ale lubię :).

    • a ja zachorowałem na próbkę Kokorico i bardzo chętnie go wreszcie opiszę… wąchałem go przelotnie na nadgarstku, ale bardzo mi się spodobał, choć długo nie mogłem się przemóc by sięgnąć po jego szkaradny flakon… 🙂

  9. Narde ja wybrałem podobnie ,mam flakon L`instant i niedługo nabęde wersje extreme.

  10. Tom- Gratuluję dobrego wyboru i smaku zarazem.

    Pirath- Przez to nawiązanie do Kokorico chyba sam powącham raz jeszcze… 😉

  11. Narde L`intens jest tak pięknym zapachem że było by zbrodnią nie mieć go w kolekcji zresztą w tym roku wyszło tyle ciekawych zapachów że trudno się zdecydować co kupić najpierw, a te dwa flakony chodziły za mną od dłuższego czasu

  12. No i znów, kolejna zbrodnia do kolekcji bo nadal jade na odlewkach… 😛

    • a to coś złego?… 🙂

  13. Nie ma w tym nic złego to zupełnie normalne (cel uświęca środki) zresztą sam bazuje na odlewce swego ukochanego zapachu

    • i słusznie, ja sam wolę mieć 10 wspaniałości po 5-10 ml niż jedną setkę i cierpieć niewymowne katusze, że nie mogę na żądanie raczyć się pozostałymi, których nie mam, bo wszystko wydałem na jeden flakon… 🙂 zresztą kiedy miałbym wypsikać całą flaszkę – gdy niektóre odlewki o pojemności 5 ml męczę już kilka lat… 😀

  14. Samo dobro 🙂

    • wiem, a z mych stygmatów nieustannie sączą się orientalne wonności – a wzrokiem napełniam puste flakony wypsikaną zawartością… 😀

  15. Popłynięty konkreciarz. Hare Pirath… 😀

  16. Chyba pierwszy raz tu czytam, że pirath narzeka na projekcję (ten guerlain na prawdę musi być delikatny).
    A jak się ma ten zapach do np. Valentino Uomo ? Czy to w ogóle można porównywać?

    • a od kiedy delikatna projekcja jest wadą? raz, że co kto lubi, a dwa to w dużej mierze zależy od skóry.

  17. GUERLAIN – L INSTANT DE GUERLAIN POUR HOMME to jakaś odmieniona wersja czy zupełnie nowe zapach? może jakiś test hm? 🙂

    • to te same perfumy, po prostu użyłem skróconej nazwy 😉


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: