Napisane przez: pirath | 25 lipca 2011

Calvin Klein – Free EdT zapach trwający 30 sekund…


Free to kompozycja Calvina Klein’a z 2009 roku… z założenia to świeża, lekka, niezobowiązująca propozycja dla luzaków, pragnących odsapnąć od stresów dnia powszedniego… Zapach ma kojarzyć się z relaksującym odpoczynkiem na łonie natury i pozwolić naładować akumulatory…
Pozwólcie, że sparafrazuję słowa rosyjskiego ex. premiera Wiktora Czernomyrdin’a… „chcieliśmy dobrze – ale wyszło jak zwykle„…
ta sentencja idealnie pasuje do tej kompozycji i jednocześnie do kolejnych masowo tłuczonych przez Calvin Klein’a propozycji…

Określam ten zapach mianem „kompozycja 30 sekund„… albowiem wszystko co ma do zaoferowania – następuje właśnie w tym krótkim przedziale czasowym… Zapomnijcie o imponującym składzie tych perfum… pełnym oryginalnych i niecodziennych składników… Od momentu aplikacji mija dokładnie niecała minuta, by przelecieć od akordu otwarcia, aż po przewidywalny i nudny jak flaki w oleju finisz…
ale po kolei

Zapach otwiera się fantastycznym ujęciem jabłka… a konkretnie świeżutkiej, soczystej, pachnącej papierówki… arcy fenomenalnie i arcy subiektywnie wyrażonej… zapach jest tak autentyczny i naturalny, że dostałem ślinotoku na myśl o tej wspaniałej owocowej przekąsce…
Niestety już kilkanaście sekund później nuta znika, jak za sprawką David’a Copperfield’a i nastaje akord serca (teraz znika zegarek pana w pierwszym rzędzie i wieża Eiffla) i BUM! nastała nuta bazy…

Nim rozwiał się dym rzuconej przez Davida petardy – mamy już akord bazowy i 33 sekundy na stoperze… fantastyczny czas!
ale czy właśnie o to chodzi w sygnowaniu perfum? Dlaczego ta fenomenalna nuta papierówki z otwarcia nie mogła pachnieć dłużej? Kojarzycie jabłko z nuty przewodniej Lacoste – Red? też jest ładne, ale do tego z CK Free nawet się nie umywa… jabłuszko wyparowało i nastała śmiertelnie nudna, oklepana nuta wodna…

Nie odnotowałem najmniejszego śladu subtelnego przejścia pomiędzy akordami… po prostu otwarcie BACH! i jest baza… Jeśli tym zapachem CK chciało się pobawić w iluzjonistę to informuję, że show się nie udało… a teraz możecie oddać panu z pierwszego rzędu jego zegarek… co za blamaż…
CK rzadko kiedy wypuszcza dobry zapach, ale ten po prostu zakrawa swą aranżacją na kpinę…
Zapach ma ładną kampanię… tak piękne i minimalistyczne zdjęcia flakonów… człowiek spodziewa się zwiewnej świeżości, dynamicznego, niemal transparentnego ujęcia lekkości i swobody…. a otrzymujemy oklepanego, zwiędłego wodniaka…

Hańba! tak bezczelnie kpić sobie z klientów oferując coś, co już kilkadziesiąt sekund od aplikacji przyjmuje swój docelowy, banalny kształt…
nie znajduję w tej kompozycji nic ciekawego… nic świeżego i intrygującego… uświadczyłem niewiele z tego co obiecuje rozpasany wykaz nut…
gdzie tu: anyżek? absynt? jagody jałowca? kawa? zamsz? tytoń? drewno i paczula? czuję jakieś zielone, rozmyte trawska, ogóry i piżmo niemiłosiernie wykręcające zapach w stronę zimnego, zatęchłego bajora…

Najładniejszym elementem kompozycji jest jej flakon… prosty w formie, posiadający przyjemnie zaokrąglone krawędzie, niosący chłód swą przezroczystą formą i minimalistyczny… zwieńczeniem jest przezroczysta kopułka atomizera… Mamy tu do czynienia z kolejnym zapachem mającym zrobić naiwnemu nabywcy wodę z mózgu… dostaje ładnie opakowanego odgrzewanego kotleta, jakich na rynku są setki…
Byłem naiwny… zresztą czego należało się spodziewać po marce CK?

Głowa: absynt, owoc jałowca, owoc drzewa bochenkowego, anyż
Serce
: krzew buchu, liść tytoniu, kawa, zamsz
Baza
: paczula, piżmo, dąb, cedr

Advertisements

Responses

  1. Szkoda kasy na ten zapach-poza Escape i Obssesion CK nie wypuścił żadnego dobrego zapachu-to już wolałbym kupić Boss botled(pomimo mega popularności ten zapach mi się podoba-nie jest to mega sztuczny wodny- świeżak jak większość zapachów Lacoste lub własnie CK)

  2. co racja to racja, sam bym zaopatrzył się w szarego bossa 😉
    i to nie jest sarkazm, bo naprawdę doceniam ten zapach…

  3. „poza Escape i Obssesion CK nie wypuścił żadnego dobrego zapachu” – może jeszcze CK One.

  4. bardzo też cenię (CK) męską Euphorię Intense i damską Euphorię… i kij, że każda kobietka na ulicy nią pachnie (naprzemiennie z dolce&gabbana light blue)…
    to co najbardziej mnie boli w tych zapachach, to fakt, że wiem, iż potrafią (CK) zrobić perfumy dobrze… czasem niczym przebłysk przez ich kreacje przewali się jakaś niesamowicie udana, wierna i sugestywna nuta.. albo mirabelka (CK Eternity Aqua) albo papierówka (CK Free), więc potrafią ale im się nie chce… smutne to…

  5. A ja jeszcze nie spotkałem zapachu CK, który by nie był syntetyczny i mi się podobał. Może poza Obssesion, który mi się jednak nie podoba 😉

  6. Obsession jest bliski ideału, ale jedna jaskółka wiosny nie czyni… CK podobnie jak każda marka ma swój niepowtarzalny styl i wzorzec wedle którego tworzy zapachy… ich metoda to zrobić banalnego świeżaka o kiepskiej trwałości,a le z ładnym, ujmującym początkiem…
    a naiwni nadal kupują, bo zapach trafia w ich gusta i większość nie szuka alternatywy… w końcu to taka dobra marka… 😉

  7. „A ja jeszcze nie spotkałem zapachu CK, który by nie był syntetyczny” – a Escape?

  8. jeszcze go nie wąchałem…

  9. Otwarcie rzeczywiście bardzo soczyste. Niestety nie mogłem wyczuć tej papierówki z dwu powodów: po pierwsze trwało bardzo krótko. Po drugie ten Kouros na drugim nadgarstku wbijał mi się w nozdrza;) Nie jestem fanem takich zapachów. Nie lubię, nie chcę i kropka. Są tak oklepane, że nie rozumiem po co je produkować. Jakiś czas temu dostałem od znajomej, która parała się sprzedażą”perfum”z pewnej firmy-piramidki (nazwy nie pamiętam) próbnik z kilkudziesięcioma zapachami. Nic nie mogłem wybrać. Wszystko wodniste, cytrusowate, bez charakteru. Tym pachnie połowa ulicy. Jeśli nie większość. Zapach, który nie wywołuje żadnych emocji. Jeżeli ma być letni, to powinien dodawać energii w upalne dni. I nie chodzi mi o sam zapach. Ale o to, co sobą reprezentuje. Czyli nic. Przestaje pachnieć chyba po 30 minutach. To co ma mi pozwolić naładować akumulatory na łonie natury?

  10. kojarzę o którą firmę piramidkę Ci chodzi… po firmie parającej się sprzedażą w takiej formie nie spodziewaj się jakości… jak zobaczyłem ten „piórnik” z próbkami to się załamałem… ale to było lata temu… i choć wtedy jeszcze nie miałem „totalnej korby” na punkcie perfum, to też nie byłem w stanie odnaleźć w ich próbkach kształtu oryginalnych zapachów…

    na łonie natury najpiękniejsze jest wdychanie przyrody… tego żadna perfuma nie przebije… zapach lasu, łąki, ogrodu o zmierzchu…

  11. Przez takie gnioty boję się sięgnąć po inne perfumy tej firmy. Nie mogę być pewny, czy taki np. Obsession też popachnie, popachnie i koniec. Wprawdzie czytałem, że to perełka w portfolio tej firmy, ale nie wiedząc tego po prostu bym jej nie kupił. No i po co mam wydawać -set złotych za coś, co w podobnej jakości mogę mieć za -dziesiąt z firmy-piramidki. Chyba za dużo nawąchałem się wszystkich ejwonów, oriflejmów by nie przejść obojętnie obok CK. To jest zwykłe robienie ludzi w jajo za dużą kasę.

  12. obsession to w istocie piękny zapach… warto go poznać…

  13. pirath nie kuś! Bo z Londonem było też tak, że przeczytałem, poszedłem, powąchałem i kupiłem:) jak już jesteśmy przy Obsession, to czy wersja Night dla mężczyzn jest warta zainteresowania?

  14. słyszałem że tak, ale nie znam zapachu…

  15. Zupa nic.

  16. Do pknbgr: Werja Night jest koszmarna. Gnijące owoce i słaba trwałość.

  17. To dziwne, bo wersja Night damska jest fantastyczna. Ale w sumie- to CK.

  18. Do pknbgr: Używaj więc damskiej, jeśli czujesz się w niej komfortowo.

  19. Damskiej nie używałem, tylko moja kobieta tak dla ścisłości.
    Ciekawa sugestia tak w ogóle. Planuję zakup swojej drugiej połówce, więc będę jej podbierać 🙂

  20. Popieram.

  21. Mój ukochany ❤

    Dostałem od brata na urodziny, ale jakieś mendy mi zwędziły podczas imprezy! Tyle trułem mojej ślicznotce, że mi go sprawiła na gwiazdkę i znowu czuje się jak Don Juan. Nawet mam problem z wyprawą do śmietnika – zawsze się jakaś przypałęta..

  22. no to gratuluję powodzenia i rezolutnej ślicznotki u boku… 😉

    • Osobiście ten zapach( ck free) bardzo mi się podoba, Czy jest pan w stanie zaproponować jakąś sensowną alternatywę? Nie mogę nigdzie znaleźć stopki z adresem, więc piszę tutaj. Bardzo liczę na jakąś odpowiedź. Pozdrawiam, wesołych świąt 🙂

      • Witam, podobne stylistycznie do tych perfum są Lacoste Style in Play, Puma Jam, Ferragamo F, Be Delicious Donny Karan i Davidoff Cool Water Game… wszystkie pachną, świeżo, mają wyczuwalną orzeźwiającą nutę owocową i pachną dłużej… 🙂

    • Dziękuję bardzo za odpowiedź, gdy tylko trafię do jakiejś perfumerii to je sprawdzę. Pozdrawiam

      • zatem czekam na wieści z oblatywania, również pozdrawiam… 🙂

  23. Macie racje.
    Mimo naprawde ciekawych nut-cienizna.

    • ostatnio byłem świadkiem co i jak kupują ludzie w perfumeriach… stałem sobie na uboczu i obserwowałem jak konsultantka sprzedaje klientowi perfumy… klienci prosili o dobranie czegoś fajnego, ale o dziwo odrzucali wszelkie co bardziej ambitne i wyszukane kompozycje, kupując zapachy pokroju tego… miłe, łatwe i banalne, ale producenci wiedzą, że to najłatwiej sprzedać i dlatego takie coś robią, gdyż żaden z kupujących nie zabawił w perfumerii dłużej niż 5 minut…. Pani da to pierwsze (po 15 sekundach wąchania 2 bloterów), kasa i następny sklep… masakra…


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: