Napisane przez: pirath | 26 lipca 2011

Calvin Klein – Eternity for Men


he he dziś Kalvin po raz trzeci… jak to powiadają? „do trzech razy sztuka”… Eternity to flagowiec domu mody Calvin Klein… zapach powstał w zbawiennym dla polskiej demokracji roku 1989… w tym samym roku zniesiono wprawdzie kartki na paliwo i żywność (Peerelowska wersja bonów Sodexo), ale zmarł cesarz Hirohito, padł mur Berliński, a sonda Voyager 2 minęła Neptuna

Eternity jak przystało na okręt flagowy, ma być dumną wizytówką potęgi CK… marynarze, pod czujnym okiem bosmana uwijają się jak w ukropie, by łajba zawsze lśniła i była przygotowana do niespodziewanej inspekcji przez admirała floty
Majtkowie tak często pucują pokład, że w powietrzu niemal cały czas unosi się zapach detergentów… a konkretnie cytrusowego płynu do mycia naczyń, którym załoga szoruje grube tekowe dechy…

No właśnie to mnie najbardziej uderza w otwarciu Eternity…. syntetyczne, przerysowane otwarcie,charakterystyczne dla domowej chemii…
Gdyby nie ściągawka ze spisu nut miałbym spore problemy ze wskazaniem co poza cytryną (ujęcie soku) składa się na powitalny akord tej kompozycji… Szczęśliwie akord głowy w wykonaniu CK nie trwa dłużej niż pierwszy stosunek marynarza z jego żoną, po powrocie z długiego rejsu – więc zapach dość szybko przemieszcza się w stronę znacznie ciekawszego serca…

Serce jest znacznie bogatsze i głębsze niż w przypadku pozostałych „dzieł” CK, które miałem wątpliwą przyjemność wcześniej poznać… Akord serca zbudowano na naprawdę solidnym szkielecie i to naprawdę czuć (nie to nie moje skarpetki, bo te dziś same z siebie rano powędrowały do kosza z brudami 😉 )… ziołowo kwiatowe poszycie jest mocne, naprawdę interesujące i wpuszcza przez bulaje sporo światła do spowitego półmrokiem kubryku…

Zdziwiło mnie to bogactwo składników, które tu autentycznie czuć… jakież to gorące przyjęcie w porównaniu do ascetycznych, nudnych i oklepanych akordów wodnych jakimi zwyczajowo CK wita swych pasażerów na pokładzie… Czujemy woń skórek cytrusowych, przemieszanych z mieszaniną ziół… szałwii, bazylii i kolendry… by nie było zbyt wytrawnie, wiórzyście i szorstko – całość doprawiono subtelnie wonią kwiatów: konwalii, geranium i jaśminu i odrobiną szyszek jałowca, który nadaje całości dzieła odrobiny cierpkiej ostrości…

No po prostu jestem zdumiony tym rozmachem… naprawdę czuć to wszystko, starannie poukładane w przejrzystą, klarowną całość… Bogaty skład zapewnił kompozycji głębię, której próżno szukać w pozostałych „świeżych” kompozycjach tej marki… Jest to również pierwszy lekki zapach CK, od którego nie wieje nudą i bezpłciowością… Co prawda nie jest to majstersztyk i wirtuoz wśród tysięcy podobnych doń lekkich kompozycji na lato, ale ma to coś, co pozytywnie wyróżnia Eternity na tle konkurencji…. Święta Petronelo! naprawdę powiedziałem to na głos?

Zapach przede wszystkim posiada głębię i duszę, których często próżno szukać w tej kategorii zapachowej… jest niezbyt wysublimowany, w późniejszym ujęciu jest raczej małomówny – ale nie jest banalny… zatem punkt dla wujka Calvina… pierwszy raz wypuścił świeżaka, który ma ręce i nogi na właściwym miejscu…
o pardon, zapomniałem, że to zapach z 1989 roku, kiedy do perfum podchodzono jak do sztuki w kontekście muzy, a nie na „sztukę”…

Czuć w tym zapachu starą dobrą szkołę… nie pożałowano sporej palety składników, nie kombinowali na siłę z aranżacją i wyszło całkiem zgrabne, przyzwoite pachnidło na lato… zapach nie zamęcza tradycyjnym ujęciem wodnym, doprawionym na starcie iluzjonistycznymi sztuczkami (jak to ma obecnie miejsce w kompozycjach Kleina), a i do projekcji nie mogę mieć większych zastrzeżeń… wraz z finiszem akordu serca, do załogi dołączają: komandor sandałowiec, komandor podporucznik piżmo, mat palisander i kontr admirał ambra

Jestem pewien, że z tak doświadczoną załogą, statek przetrwa nie jeden sztorm i flautę… nie jedna panna w porcie straci głowę ( i nie tylko) dla pachnącego tą kompozycją wilka morskiego… Zapach może się podobać miłośnikom lekkich wód kolońskich i tym, którzy od świeżaka wymagają nieco więcej ikry, zamiast banału… Trwałość jak na standardy CK fenomenalna, bo zapach spokojnie dociąga do końca 8 godzinnej wachty…

Ahoj!

Głowa: lawenda, bergamotka, cytryna, mandarynka
Serce: liście pomarańczy, kolendra, lilia, bazylia, jałowiec, konwalia, jaśmin, geranium, szałwia
Baza: drzewo sandałowe, piżmo, wetiwera, ambra, palisander
Advertisements

Responses

  1. I to, i morski Escape = brr!

  2. Pirath, przydalaby sie jeszcze recenzja Escape. Niby wycofany ze sprzedazy, ale chyba tylko w niektorych krajach.
    Znam Escape na wylot, ale od jakiegos czasu zaczal mnie meczyc (zwlaszcza jego nuta glowy i trwala drzewna baza), bo serce Escape w letnie, niezbyt gorace dni jest wysmienite. Trwalosc Escape z latwoscia przekracza 10 godzin.
    Ciekawi mnie, jak Escape wypadlby w Twojej receznji.
    Jak chyba stalem sie juz zbyt stary na ten zapach (35 wiosen), ale moge smialo potwiedzic jego uwodzicielska sile (pod warunkiem, ze nie przegniemy z dozowaniem, bo ma naprawde silna projekcje).

    Co do Eternity, to od roku jest moim ulubionym zapachem i nie moge sie od niego odzwyczaic i oderwac… 45-letni wowczas Zyd Carlos Benaim zrobil kawal dobrej roboty, IMO.

    Najnowsze twory z logiem CK to pomylka.

    • Witaj Piotrze, no cóż aby coś opisać, trzeba mieć próbkę, a skoro zapach jak twierdzisz został wycofany – może być z tym problem, choć nigdy nic nie wiadomo co się przyplącze… 🙂

      co do wieku, to mam podobny „przebieg” i kieruję się zasadą, że nosze to co mi pasuje i odpowiada, choć rozumiem co masz na myśli… jeśli nie czujesz się dobrze z jakimś zapachem, albo jego noszenie zaczyna sprawiać dyskomfort – czasem dobrze jest perfumy odstawić, gdyż paradoksalnie to Twoje dobre samopoczucie, a nie fakt iż otoczenie może odbierać połączenie Ciebie i Twoich perfum jako groteskowe – ma tu marginalne znaczenie… własny komfort i samopoczucie z danym zapachem jest najważniejsze, choć muszę przyznać że jesteś jedną z nielicznych osób z jakimi mam styczność, a które sugerują się doborem perfum do swojego wieku… poniekąd jet w Twoim toku rozumowania sporo prawdy, bo tak jak ubranie dostosowujemy do wieku, okazji i swojej osobowości (stylu), tak i perfumy będące naszą niepisaną drugą skrą, mówią o nas bardzo wiele… muszę przyznać że bardzo mnie zaintrygowałeś – zwłaszcza, że nie wiem jak się „nosisz” i nie znam tych perfum… a co do ostatnich wypustów CK, nowy Dark Obsession i Fresh Encounter i wcześniejszy CK One Shock – wcale nie wypadają źle, a w porównaniu z najnowszym potomstwem Bossa, Lacoste i Paco, są wręcz wybitne… 🙂
      pozdrawiam

  3. Escape można kupić w Rosmanie i czasem bywa też w Douglasie…
    Twórca zapachu Steve De Marcado nie ma zbyt wielu zapachów wm swojej karierze.
    W Escape zaczęło mnie coś po prostu drażnić (powodować ból głowy) nie jest to kwestia zmiany formuly (wg mnie Unilever i Coty pachną tak samo, choć skład na opakowaniu Unilever jest znacznie bardziej ubogo wyspecifikowany). Dodam, że 2 psiknięcia to jest max podczas dozowania.
    I zalecam testować latem. O dziwo, najlepiej się go niucha w lekko wilgotne letnie dni.

    Mimo powyższych mankamentów i mojemu wiekowi, bliskiemu Stefana Karwowskiego u szczytu kariery zawodowej, dzięki niezwykle wciągającej nucie serca wyczuwalnej po ok. 3-5 godzinach (bo baza pojawia się dopiero po 8 godzinie), zapach ten na stałe pozostanie w mojej domowej kolekcji.

    • ani Rossman ani Douglas próbek nie robią, w dodatku w Rossmanie ciężko nawet o testery co niektórych perfum, ale nie omieszkam przy okazji sprawdzić…

      p.s. perfumy w ogóle lubią wilgoć… łatwo to sprawdzić chuchając w skórę gdzie wcześniej psiknąłeś jakiś zapach i już się ulotnił… taki chuch znów przywróci go do życia i ożywi na powrót nuty cytrusowe… 🙂

  4. Zamiast chuchania, mozna tez, tuz przed „zaciagnieciem sie zapachem”, zrobic mocny i dluugi wydech nosem (cieple powietrze).
    pozwala to dokladnie ocenic (po 3-5 godzinie od zaaplikowania) nute serca w kazdym detalu.
    Przekonamy sie tez, ze zapach ciagle jest, mimo ze wielu z nas moze sie wydawac, ze go juz tam nie bylo.

    PS. Oficjalna informacja (e-mail) od przedstawiciela Coty Polska:
    „Produkty Coty – Calvin Klein, w Superpharm nie pochodzą z oryginalnego żródła Coty Polska. Te w Sephora i Douglas sa oryginalne”.

    Co pewnie nie oznacza, ze produkty w Superpharm sa podrobkami. Na pewno nie powinnismy na nich znalezc naklejki „Coty Polska”.

    • standardowa gadka każdego dystrybutora… wątpię by handlowali podróbkami, zwłaszcza w przypadku zapachów niezbyt popularnych, a podrabianie opłaca się tylko na masową skalę, gdyż pomijając namieszanie samych perfum, ich konfekcjonowanie w podrobione opakowania i flakony kosztuje fortunę, więc w przypadku zapachów mało popularnych nie kalkuluje się… tym niemniej kupując perfumy z poza dystrybucji nie masz żadnej gwarancji ile przeleżały, gdzie, skąd pochodzą i na jaki zostały przeznaczony rynek, tudzież skąd zostały ściągnięte bo np. zostały z jakiegoś rynku wycofane… a perfumerie ściągają towar od kogo popadnie, byle taniej… dystrybutorzy bronią swojego interesu udzielając tak sformułowanych (zmanipulowanych) odpowiedzi, a ta ewidentnie sugeruje że możesz spodziewać się podróbki… moim zdaniem naciąć się można jedynie w kontekście jakości, kupując produkt pochodzący ze „sprzątania” magazynu któregoś dużego hurtownika albo dystrybutora, gdzieś na świecie…

  5. Zauważyłem, że taki sam produkt w Superpharmie ma 4-cyfrowy kod serii (partii) towaru, a te w Sephorze oznaczone są dłuższym kodem…
    Jeden i drugi produkt wyprodukowana mniej wiecej w drugiej połowie 2013 roku… Trochę mnie zastanawia ta różnica w sposobie numeracji….
    Kosmetyk na zachodzie ma również ten dłuższy kod…

    • numeracja zależy i od kraju na który dany produkt pochodzi oraz skąd pochodzi (rozlewni robiących dane perfumy może być kilka) i stąd możliwe różnice w oznakowaniu partii…


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: