Napisane przez: pirath | 29 lipca 2011

DKNY – Be Delicious Men czyli plastikowe jakłuszko…


Dziś na pręgierzu Be Delicious Men od Donny Karan z 2004 roku… Spoglądając na tę kompozycję przez pryzmat niedoścignionego Black Cashmere jestem sromotnie zawiedziony poziomem, który BDM sobą reprezentuje…
Oczywiście próba zestawiania obu pachnideł w jednym zdaniu, to niemal przejaw grubiaństwa i jawnej profanacji, bo są to zapachy skrajnie od siebie różne, reprezentujące niemal przeciwne bieguny i grupy olfaktoryczne… Niestety jakościowo również dzieli je przepaść…

Zastanawia mnie skąd ten pompatyczny tytuł? Be Delicious?, a z której strony? o pardon – przecież flakonik jest niemal kulisty, więc ciężko byłoby wskazać konkretną stronę…
Zielone jabłko z otwarcia, którego byt jest ledwie zauważalny, połączono z lakonicznym, gorzkawym ujęciem lury, którą amerykanie zwykli nazywać szumnie „kawą„… Te niby skrajnie przeciwstawne dla siebie nuty skąpano w syntetycznej do bólu nucie „mgły oceanu”… (What’s Da?) Jeśli tak wg autora pachnie mgła nad oceanem, to ja wyglądam jak młody bóg… co prawda bardziej przypominam Buddę, ale jednak… 8)

Zatem mamy spłowiałe jabłuszko i zwietrzałą kawę skąpaną w naciąganym jak skóra po 6 liftingu akordzie morskim i doprawioną odrobiną grejpfruta….
jeszcze jeden lifting i ta „mgła morska” zaczęłaby pierdzieć nosem… 😉

Jak na tak silne nuty przewodnie efekt finalny jest nader skromny… Zapach sprawia wrażenie, jakby głównym składnikom zabrakło mocy do działania… tu nawet nie chodzi o ich wzajemne „znoszenie się” się w walce o atencję – lecz ogólnie o kiepską czytelność i marginalną wyrazistość…

Zapach trzyma się blisko skóry i niezrozumiale coś tam bąknie od czasu do czasu… po połączeniu tak żywotnych akordów jak jabłko i kawa spodziewałem się prawdziwego starcia żywiołów… po jednej stronie soczyste, orzeźwiające zielone jabłko, a w drugim narożniku silna, aromatyczna kawa… a tu cisza… niewiele z tej „potęgi” czuć na skórze…
Pozwólcie, że zacytuję oficjalną „myśl ideologiczną” skleconą dla tej kompozycji:
„Zapach DKNY Be Delicious Men stapia soczystość natury ze światem wielkiego miasta. Świeży, jabłkowo – kawowo – drzewny, bezkompromisowo męski. Przeznaczony dla nowoczesnego mężczyzny, dynamicznego i pełnego ambicji, przy tym nie pozbawionego uczuć. Jest jak zaproszenie, aby ugryźć soczysty kawałek życia.”

Pitu Pitujaka soczystość natury? gdy użyte jabłuszko bardziej przypomina liofilizowaną suszkę niż świeży owoc…
konotacja z wielkim miastem? przez pryzmat lurowatej kawy zakładam, że chodzi o jakąś amerykańską metropolię, skąpaną w smogu i zapachu kebabów…
bezkompromisowo męski? toż to bezpłciowa, pozbawiona wyrazu hermafrodyta – u której ciężko zdefiniować płeć w ogóle, nie wspominając o męskim pierwiastku…
dla nowoczesnego dynamicznego i pełnego życia mężczyzny? cóż mam nadzieję, że mężczyzna sam powalczy o te przymioty, bo ten zapach na pewno mu ich nie zapewni…
Tego owocu nie polecam gryźć, bo choć ładnie wygląda, w istocie jest tylko plastikową atrapą… Trwałość jest bardzo słaba jak i cała kompozycja… zapach ledwie dociąga na mojej skórze do 4 godzin!… i muszę się intensywnie upewniać, że nadal tam jest… Chyba najładniejszym jego elementem jest bardzo oryginalny i urodziwy flakon… stanowiący swym obłym kształtem miłą dla oka odskocznię od standardowych geometrycznych brył, które przeważają jako opakowania perfum…

Głowa: jaśmin, kawa, zielone jabłko, mgła oceanu.
Serce: grejpfrut, owoce jałowca, chinina, kawa, jabłko.
Baza: paczula, jabłoń, kawowiec

Reklamy

Responses

  1. Ten zapach to największe dno jakie wąchałem !!! Bezpłciowy syntetyk dla chłopczyka. Ja w nim nie czuje żadnych akordów, jedynie chemie.Szkoda na niego wpisu na blogu.

  2. możliwe Maniuś, ale ja ubawiłem się setnie 8)

  3. pirath-podziwiam Twój kunszt pisania i oryginalny humor!Jak dla mnie DKNY BD nie jest aż taka zła i bezpłciowa!Dowód-w pracy panie prosiły,żebym jak najczęsciej przechodził obok nich?!A zaznczam,że nie chodziło im o mój tyłek-notabene,w którego cieniu można zaparkować tira lecz o tę,skreśloną przez Autora,nutkę kawy i jabłuszka?!Thelm a.

    • wlasnie psiknalem sie probka deliciusa i musze przyznac ze jak narazie po 15 miutach bardzo m isie podoba, taki swierzak ale dosc ciekawie sie otwiera, nie umiem opisac jak ale mi pasuje i chyba zakupie calosc, dla mnie troche jakims aqua di gio , moze versace któres letnie, cos w tym stylu ale dosc ładnie

  4. he he dzięki 😉 a jeśli już licytujemy się na wielkość zadków, to w cieniu mojego można by zacumować całą flotę północnoatlantycką 🙂
    pozdrawiam

  5. pozwólcie ze ja napisze ze mi sie ten zapach podoba, kupiłem próbke edt a teraz kupilem całośc, fakt, tzryma sie słaabiuuutko ale mam pytanie dla fachowwców, znacie podobny zapach ale trwały? podpowiedzcie orosze

    • obawiam się że nie mam zdania…

      • jakto?? nie znasz nic poodbnego?? taki cpecjalista i nic??:)

        • że tak powiem, nie moje klimaty… z „jabłeczników” wolę zapachy utrzymane w klimacie Boss Bottled, Czy Lacoste Style in Play, bo ten wybitnie mi nie leży…


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: