Napisane przez: pirath | 1 sierpnia 2011

Calvin Klein – CKin2U Him, czyli naprawdę dobry CK!


Nie sądziłem, że to powiem – ale CKin2U z 2007 roku, to naprawdę dobra kompozycja… Spodziewałem się kolejnego badylowo – wodnego koszmaru, a dostałem niezwykle ciekawą i prawdziwie orzeźwiającą kompozycję – wprost idealną na letnie upały
Zapach powstał z myślą o pokoleniu obecnych dwudziestolatków wychowanych na pampersach, elektronicznych gadżetach, pokemonach (wyrażanych głównie lingwistycznie) oraz o zgrozo na muzyce Feel’a…. biedne dzieci…

Zauważyliście, że nazwisko Kupicha zawiera w sobie zarówno słowa kupa i kicha?… więc coś jest chyba na rzeczy w kwestii negatywnej oceny jego twórczości 8)
Ale wródźmy do samego zapachu… jak to mawiają o Calvinie Klein’ie?
„śpieszmy się wąchać jego kompozycje  – bo tak szybko odchodzą”
😉

Spieszyć się powinienem, bo najpiękniejszą i najbardziej urokliwą zwyczajowo częścią zapachów CK jest tradycyjnie krótkie otwarcie…
Otwarcia Kleina trwają krótko i zapewne wielu skusiło się (nie do końca świadomie) na zakup perfum z tej stajni, w oparciu o kuszący początek… to, że później nastaje kupa z kichą marketingowców od CK już nie interesuje – bo zapach w oparciu o poruszające otwarcie został już nabyty…. suckers! 8)

Spodziewałem się zatem nietrwałego i słabo wyczuwalnego zapachu, a sugerowałem się między innymi pojemnością jego największej buteleczki czyli 150 ml… przyznacie, że to nie jest zbyt popularna pojemność… (choć widziałem już Cartiera Eau de Cartier o pojemności 200 ml i 4711 Muelhens Cologne o pojemności 400 ml!)…
Mimo wszystko tak duża pojemność może sugerować, że zapach trzeba będzie aplikować wiadrem – gdyż jest tak ulotny i ma tak słabą projekcję…
na szczęście myliłem się… 🙂

Zaczyna się arcyciekawym (nowość u CK) oryginalnym i niezwykle przyjemnym (też rzadkość) akordem zbudowanym z nuty dżinu z limonką, liści grejpfruta i mrożonym tangelo… Spotkałem się wcześniej z tą ostatnią nutą i pamiętam, że jest niezwykle rześka, świeża i apetyczna… pachnie jak soczysty owocowy sorbet… coś wspaniałego…. mógłbym wąchać to otwarcie bez końca, jest tak dobrze skrojone i o dziwo – nie trwa zwyczajowych kilkadziesiąt sekund (w porywach)…

Wraz z odejściem po dobrych 10 minutach (!) nut cytrusowych i owocowego sorbetu nastaje dyskretny akord serca… nie jest tak słodki jak początek, ale jest równie barwny i pociągający… Czuję nadal subtelną nutę dżinu, zmieszaną z niezwykle lekkim ujęciem miazgi kakaowca… Kakao jest tu jedynie delikatnym jak ciepły oddech na szyi muśnięciem – ale nadaje kompozycji tajemniczości i kojącej głębi w tle… zapach dzięki temu zabiegowi wzbogacił się o dodatkowy wymiar… Na pierwszym planie mamy wibrującą nutę dżinu, a w tle delikatne kakao… coś fantastycznego…

Serce utrzymano w orzeźwiająco wytrawnym klimacie, dzięki jałowcówce z delikatną domieszką niezbyt nachalnego ziela angielskiegokakao służące jako wypełniacz nadaje zaś dyskretnej słodyczy… mam wrażenie, że w tle czuję jeszcze delikatną nutę geranium, ale nie jestem pewny… Serducho wyszło wprost fenomenalnie
Akord utrzymuje się na skórze dość długo, pozwalając do woli cieszyć nos tym niebanalnym, oryginalnym i wyśmienicie skrojonym zapachem…

Z czasem do kompozycji dołącza satynowa wetivera, umiejętnie podtrzymując zielony, wytrawny i szalenie orzeźwiający charakter… jej dopełnieniem jest równie delikatna nuta cedru i odrobina piżma… wprost wyborny finisz i doskonale podtrzymujący zwiewne ujęcie kompozycji… niestety na tym etapie zapach zaczyna słabnąć, bo wykrusza się nuta jałowcowa, będąca filarem kompozycji…
Moi Państwo czapki z głów… piekło zamarzło, bo CK wypuścił naprawdę rewelacyjnego świeżaka, którego bez kompleksów można używać codziennie i do woli

Moje obawy o projekcję okazały się bezpodstawne, bo zapach naprawdę nieźle sobie z nią radzi… nie jest nachalny, nie przytłacza, ale co rusz delikatnie i soczyście daje o sobie znać… To naprawdę świetny zapach… chciałbym, by trwał na skórze dłużej niż te kilka godzin, ale i tak nadrabia ten drobny mankament całokształtem… Prosty, biały flakon (kojarzy mi się z flaszką po Malibu) doskonale koresponduje z czystością, prostotą i rześkością kompozycji…

Głowa: musujący dżin z limony, liście grejpfruta, mrożone tangelo.
Serce: kakao, ziele angielskie, pachnotka.
Baza: wetyweria, biały cedr, piżmo.

Reklamy

Responses

  1. Dla mnie ten zapach pasuje do kolekcji zapachów w „Biedronce”.
    Jeśli lubię popachnieć grejpfrutem, sięgam po I Am King. Ten Klein to kwintesencja nijakości. Doprawdy, nie wiem Piracie, jak mógł Ci przypaść do gustu. Widocznie mógł, skoro przypadł… 🙂

  2. no coś w ten deseń… delikatny, rześki, owocowy, nienachalny, zwiewny, słitaśny i milusi w noszeniu zapaszek na lato… taki Aventus, tyle że 3 razy tańszy i kompletnie wyzbyty profesjonalizmu, nawet nieświadomie importowanego przez pryzmat przynależności do rodziny Creed… 😉
    RoQ ja z kolei zachodzę do głowy jak Tobie mógł z kolei nie przypaść do gustu, ale w końcu nikt nie jest doskonały… 😀

  3. A ja dziś, specjalnie spryskałem się tym CkIn2U, żeby sprawdzić, czy poprzedni test był obiektywny i efekt podobny do poprzedniego. Owocowy zapaszek z kolekcji – „Biedronka poleca na wiosnę” 🙂

  4. łanderfól – a teraz powtórz test latem, kiedy będą warunki do testowania tego typu zapachów – a nie teraz gdy swobodnie zanurzone w Tamizie jądra sinieją i odpadają… 🙂
    oczywiście nie mam złudzeń że nadal będziesz go określał wonią Biedronkową – ale mnie też żadne namowy nie przekonają do polubienia L’Homme, Championa i innych królewiczów mainstreamowego parkietu… 🙂

  5. Kupiłem w ciemno w promocji w jednej z drogerii.Pierwsze odczucia to ,że zapach duszący i wiejący ”biedronką”. Jednak po paru h tak się przyjął ,że teraz jest jednym z ulubionych.Trwałość bardzo dobra.Starczy na pewno na długo.

    • he he no zapachy CK nie należą zwykle do szczególnie górnolotnych kompozycji, ale ten jest naprawdę udany… z drugiej strony marka ma w swej ofercie kilka naprawdę dobrych zapachów, więc kiedy chce, potrafi bardzo pozytywnie zaskoczyć… 🙂

  6. Dostałem go w prezencie jakieś 3 lata temu, stoi 100 ml i się kurzy. Zgadzam się jak najbardziej z nijakością – i – chylę czoła Piracie, że czujesz tu aż tyle nut ;> Ja czuję porzeczki i piżmową bazę. Nie wiem, po co robili dwa zapachy – męski i żeński – mogli spokojnie ten „męski” zaproponować jako uniseks… Swoją drogą, CK In2U for Her jest ładniejszy…

    • sprzedaj, albo sprezentuj komuś, bo kto wie może ktoś inny go doceni… owszem mogli zrobić jeden uniwersalny, ale pewnie nie obyłoby się bez majstrowania przy recepturze i w efekcie nie byłby tak „uroczy”… jak na niezobowiązujący „soczek” powstały z myślą o mężczyznach w przedziale gimnazjum-studia, prezentuje się naprawdę, dobrze, a na tle oferty Lacoste z tej samej ośki, wręcz wybitnie… 😉

      • a propos sprzedawania, mam kilka perfum do wymiany, gdzie sie z tym problemem udac?jakie forum albo cus? Help

        • proponuję Allegro i Perfuforum, bo nawet mają tam stosowny dział. Wizaż odradzam, bo tamtejsze Panie bardzo restrykcyjnie i z wyraźnym uprzedzeniem podchodzą do uprawiania na ich forum kupczenia flakonami.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: