Napisane przez: pirath | 15 sierpnia 2011

Penhaligon’s – Elixir, czyli wyrafinowana elegancja…


Wąchając tę kompozycję Olivii Giacobetti z 2008 roku, nie mogłem się oprzeć wrażeniu Deja Vu… coś mi ten zapach przypomina… ta specyficzna, wytrawna, sugestywna, lekko ziołowa suchość…. to nie jest suszona zielenina porastająca subkontynent europejski… to coś innego, intrygującego i odrobinę tajemniczego…
Niby na pierwszego niucha kojarzyć się może z nutą ostu… ale nie… nuta ta jest zbyt oleista i esencjonalna jak na nasz rodzimy oset… BINGO! Eukaliptus
(gratuluję pirath – wygrałeś toster) 8)

Pisząc o Penhaligon’s Elixir – ciężko mi wyzbyć się konotacji z zakładem fryzjerskim… wiecie… chodzi mi o tę specyficzną woń, którą przesiąkło wnętrze salonu… Z tym, że nie mam na myśli malutkiego zakładu golibrody, na wzór tego z Figaro de Lubin – lecz ekskluzywny zakład, usytuowany na prestiżowej ulicy jakiejś wielkiej europejskiej metropolii… Kurcze naprawdę ciężko wąchając ten zapach, wyzbyć się podobnych skojarzeń – żywcem nawiązujących do historii marki Penhaligon’s

Zapach mydła, detergentów, ałunu, brylantyn i pomad… oraz wód kolońskich aplikowanych celem odświeżenia klienta… trudno wąchając Elixir zerwać z tym stereotypem, bo stanowi on istotny element kompozycji…
Jej najsilniejszym elementem otwarcia pozostaje woń olejku eukaliptusowego i cedru… aromatyczna, wytrawna, rześka, odświeżająca i lekko sucha.. przynosząca kojący chłód, podrażnionej po goleniu skórze twarzy…

To co odróżnia Elixir Penhaligon’s od Figaro de Lubin to zdecydowanie większa głębia i bogactwo kompozycji… nut jest zdecydowanie więcej i są szlachetniejsze w odbiorze… Przykładowo wrażenie zapachu foteli fryzjerskich stojących wewnątrz Elixir’a nie przypomina powycieranej i sfatygowanej skóry tych, z podupadłego zakładu w Figaro… Niby oba zapachy opowiadają podobną historię, jednak osadzoną w zgoła innych realiach i warunkach… obie kompozycje są naturalnie autorstwa Olivii Giacobetti, stąd zapewne ta zbieżność kontekstu obu kompozycji 😉

Głębię Elixira podkreśla wrażenie nuty żywicznej… co prawda nie ma jej w składzie, ale mariaż składników w sercu powoduje takie właśnie skojarzenie… to zapewne efekt zazębiania się ze sobą nut eukaliptusa, kardamonu, niezwykle intensywnego cedru oraz róży, nadającej kompozycji wyrafinowanego sznytu…
O dziwo obecność kwiatów nie powoduje rozdrobnienia i wydelikacenia kompozycji – a przeciwnie nadaje jej głębi i wyrafinowania…

Akord dojrzałego serca przynosi nuty muszkatu i cynamonu i jeszcze więcej róży… kompozycja ociepla się pięknie korespondując z wciąż silnie zaakcentowanym eukaliptusem… całość sprawia wrażenie podszytej lekką drzewną podszewką
To szalenie indywidualna i ekstrawagancka kompozycja… szlachetna przewrotna i oryginalna zarazem… Pojawiająca się wraz z bazą nuta kadzidła i sandałowca jeszcze bardziej potęguje wrażenie głębi i ekskluzywności Elixir’a… W tym zakładzie na pewno o piątej podaje się klientom herbatę z konfiturą 😉

Elixir to zapach wręcz idealny jako zwieńczenie męskiej toalety z początkiem dnia… stanowi idealne dopełnienie, dla świeżo uprasowanej, nakrochmalonej koszuli i tweedowej marynarki… Klasyczny odświeżający akord koloński dla dystyngowanego gentlemana… raczej nie dla młodego mężczyzny, na którym może zabrzmieć staroświecko i nieco osobliwie.
Finisz to połączenie kadzidła, nut drzewnych, tonki i wanilii subtelnie ocieplającej zapach… coś wspaniałego… Jeśli dodatkowo tę nietuzinkową woń połączymy z nienaganną projekcją i przyzwoitą trwałością – otrzymamy kompozycję wręcz wzorcową… No może z pominięciem tej czerwonej kokardki…

Głowa: eukaliptus, kardamon, kwiat pomarańczy, biały cedr
Serce: czerwona turecka róża, egipski jaśmin, liście cynamonu, gałka muszkatołowa, drewno różane
Baza: benzoin, bób tonka, wanilia, kadzidło, czerwony sandałowiec, gwajak

Reklamy

Responses

  1. Podejrzewam że trwałośc tak jak w większości zapachów Olivii nie jest powalająca?

  2. poza Elixirem i figaro nie znam innych jej zapachów, ale już teraz mogę powiedzieć że Elixir jest trwalszy od Figaro… baza jest wyrazista i mocno kadzidlana… i dobrze wyczuwalna co dobrze rokuje…

  3. polecam:
    http://www.galilu.pl/zapachy/marki/diptyque/philosykos-edt

    fajny zapach,świezy ale nie jest to świezak w typie CK lub Lacoste

  4. co bardzo mu się chwali 😉

  5. nie wiem czy tamta perfumeria wysyła próbki ale zapach wart spróbowania jeśli lubisz nietypowe,roślinne .bardzo realistyczne zapachy

  6. elixir to mój pierwszy jak dotąd penhaligon’s i zrobił na mnie spore wrażenie, więc do marki na pewno kiedyś wrócę 😉

  7. z Penhaligonsa polecam Opus 1870

  8. dziękuję Ci za rekomendację… zanotowałem 😉

  9. Ładny tekst.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: