Napisane przez: pirath | 25 sierpnia 2011

Puma – I’m Going Man, czyli going where?


Kolejny samplerek Pumy, tym razem I’m Going Man z 2007 roku i znów nasuwa mi się retoryczne pytanie – dokąd zmierzasz Pumo?
A skoro jesteśmy przy tym niezwykle urodziwym drapieżniku, to pokuszę się o ciekawostkę… jest to jedyny drapieżnik, który zabija dla zabawy
Większość kotów zabija tylko z konieczności, by przeżyć – z wyjątkiem uroczej Pumy… ta potrafi zagryźć wszystko co jej się napatoczy, dla samej przyjemności polowania i zabijania kolejnych ofiar…

Pamiętacie duże koty, które kilka lat temu przeszły na terytorium Polski z Czech? Zwiały z jakiejś nielegalnej hodowli i pałętały się jakiś czas, między innymi po Opolszczyźnie… wcale się nie dziwię, że ludziska byli posrani, bo w przypadku Pumy (nawet sytej) nikt nie może czuć się bezpiecznie… Kicia atakuje z zaskoczenia, od tyłu i lubi spadać na ofiarę z góry… na szczęście Puma I’m Going tego nie robi… w sumie niewiele robi w ogóle… 😉

Zaczyna się banalnym i niesamowicie krótkim otwarciem złożonym z garści owoców… bach! już po otwarciu i mamy serce… musiałem powtórzyć aplikację z próbki w innym miejscu skóry, by dociec co jest w otwarciu… są tu jakieś owoce… ups, cholera znów znikły!… trzeci raz nie będę sprawdzał co mamy w otwarciu, więc pozostańmy przy owocach 😉 Początek znika szybciej niż wódka na imprezie integracyjnej i niewiele można o nim powiedzieć, poza tym że jest lakoniczny i syntetyczny… w sumie dobrze, że tak szybko się zwinął… Następnie nastaje głęboka mleczna słodycz poprzedzona chwilą aromatycznej ostrości…

Nuta ostrzejsza też trwa dosłownie chwilkę i ledwie udało mi się wychwycić, że to prawdopodobnie pieprzróżowy… producent deklaruje również obecność w sercu kwiatów
gdzie?
ja czuję jedynie coraz intensywniejszą i całkiem udaną nutę karmelu… słodką, maślaną, mleczną… jak płynne krówki, albo cukierki werthers original… no do licha! (cześć Lichu 😉 ) nuta karmelu też gaśnie… pardon nie gaśnie, tylko przeistacza się… kurcze pogięło ich z tymi metamorfozami? minęło kilkanaście minut od aplikacji i już mamy bazę? nie za szybko?

Teraz karmel przeistoczył się w słodki napar kawowy (z rozpuszczalnej kawy) z ogromną ilością mleka i cukru… słodki i kawowy już tylko z nazwy… doprawiono go ambrą,  wanilią, nutami drzewnymi i bursztynem… jest bardzo słodko i słodko… czekam i czekam na dalsze przeobrażenia i to już koniec? naprawdę to wszystko na co I’m Going stać? Ten szaleńczy pęd przez wszystkie akordy nastąpił tylko po to, by powąchać w rezultacie nieudolny substytut Angel Muglera?

Po pierwsze zapach zbyt szybko zmienia szaty, nie dając w sumie szansy na oswojenie się z poszczególnymi akordami… odbieram kompozycję tak, jakby ktoś szybko przewijał taśmę na podglądzie aż do końca filmu… jednak finisz nic tu nie rekompensuje…

Po drugie, zapach jest po prostu słaby i szybko znika ze skóry… zawiewa od niego syntetycznością i widać ze zrobili go po łebkach… Imponujący wykaz nut kompletnie nie przekłada się na barwę i jakość kompozycji… gdzie te obiecane kwiaty z serca? Jestem zawiedziony…

Ale ponieważ to Puma, więc dobrodusznie wybaczam… w końcu nie należy oczekiwać wiele po marce produkującej sportowe ubranka 8)

Głowa: mandarynka, jabłko, ananas
Serce
: różowy i biały pieprz, fiołek, jaśmin, konwalia
Baza
: karmel, wetivera, nuty drzewne, wanilia, kadzidło, bursztyn, ambra, piżmo

Reklamy

Responses

  1. Z góry przepraszam za język, ale zaskoczyła mnie ta recenzja. Nabyłem ten zapach jakiś rok temu w postaci naturalnego dezodorantu z racji bardzo skromnego budżetu, promocji w R. i chęci po prostu pachnięcia (ciężki okres bezrobocia :p ). Z początku wydawał się nawet „fajny”. Zupełnie inny niż to, co lubiłem. Zatem polazłem do kasy, kupiłem i wróciłem do domu. Ku mojemu rozczarowaniu i zdziwieniu zarazem po zaaplikowaniu (niewiele, bo nie lubię dużo) poczułem strasznie sztuczną, chemiczną i bardzo ostrą woń. Nie znam się, więc nie napiszę, co to, ale bardzo mi się to nie spodobało. Waliło gorzej niż odświerzacz do kibla z bazaru. No po prostu koszmar! (nota bene używam go właśnie jako odświerzacza w kiblu za każdym razem jak jestem w kraju żeby szybko się tego pozbyć 😉 tylko jakoś to cholerstwo nie może się zużyć!). Nie wiem jaki target został przewidziany dla niego przez Pumę, ale mi ten zapach kojarzy się z młodzieńcem w ortalionowym garniturze raczącym swoją ulubioną muzyką puszczaną z telefonu współpasażerów autobusu, który właśnie tym zapachem jest wyczuwalny nawet na przystankach. Słodkości w ogóle nie czułem, tylko tę chemiczną ostrość. Ale ja się nie znam 😉

  2. he he interesujące skojarzenie 😉
    niektóre zapachy są po prostu sklecone z samej chemii, bo to tanie i najszybsze rozwiązanie… perfumy z naturalnych nut muszą się przez jakiś czas macerować co drastycznie wydłuża czas ich produkcji, a to koszta i czas, których masowy zleceniodawca nie zamierza ponosić…
    dlatego za większość tego tylu kompozycji odpowiada szklana laboratoryjna menzurka, a nie nos… a efekty potem wąchamy…

    ktoś kiedyś napisał, że nie ma złych zapachów, są tylko odmienne gusta i wrażliwość na ich postrzeganie… nie zgadzam się z tą tezą… owszem gusta mogą być rozbieżne, ale nikt mnie nie przekona, że zrobiony na chybcika syntetyczny gniot może być traktowany na równi z rasowymi perfumami…
    więc są kompozycje lepsze i gorsze…

  3. Ja natomiast bardzo cenię sobie świeżaka pumy o nazwie „puma white man”. Bardzo udany, trwały i specyficzny zapach który wpadł w nos niejednemu z moich znajomych. Niby puma, a jednak.. może nieco syntetyczna ale na pewno nie oklepana. Brakuje mi recenzji tego zapachu 🙂

    Pozdrawiam

  4. Puma ma kilka fajnych zapachów w ofercie, choć ostatnio kładą złośliwy wręcz nacisk na sygnowanie wyjątkowych słabizn w klimacie Sync… wierz mi, ale nawet zjechać tego mi się nie chce… 😉
    pozdrawiam…


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: