Napisane przez: pirath | 30 sierpnia 2011

Escada – Magnetism for Men, czyli ciepłe kluchy…


Będę pisał szybko, więc proszę wybaczyć ewentualne literówki… to z pośpiechu, bo nie wiem czy dożyję końca recki… ciężko się skupić, gdy obok głowy latają kamienie – miotane przez niosący pochodnie, widły i sztachety – rozwścieczony tłum… jak do tego doszło? Jak śmiałem w ogóle podnieść rękę na Magnetism z 2004 roku!?

Odłóżcie zatem siekiery, kije bejsbolowe i archiwalne egzemplarze „Trybuny Ludu” (ten format zabija nie tylko muchy)… Pan z tyłu odłoży „Gościa Niedzielnego” (bo mnie popali) 😉 Problem polega na tym, że Escada Magnetism nawet mi się podoba… jest subtelna, powabna i zmysłowa… delikatna i tajemnicza… zwiewna i zjawiskowa… kurcze, piszę jak zakochany sztubak, o pięknej kobiecie… 😉

Enigmatyczność i zjawiskowość, to chyba najmocniejsze przymioty Magnetism… Jest niejednoznaczna i ujmująco lekka… Oszczędna kompozycja oparta na nucie szafranu i białego pieprzu z otwarcia intryguje… ciepłe drzewne serce rozpala zmysły, a piękny ambrowo skórzany finisz koi roztrzęsioną duszę… no po prostu idealne pachnidło na wieczorne spotkanie we dwoje – dla niej

(w tym momencie stosowny byłby następujący podkład w tle: zgrzyt igły o płytę gramofonową…)

No właśnie… zapach jest interesujący, szlachetny i piękny – bardzo kobiecy… Zmysłowej uwodzicielce, przyodzianej w szykowną wieczorową suknię pasowałby idealnie… jako pachnidło dla mężczyzny i to sygnowane na wieczór – brakuje mu pazura i męskiego pierwiastka… takie przysłowiowe ciepłe kluchy
Owszem zapach ma specyficzną głębię i charakter, nie sposób odmówić mu komplementów, za niezwykle wysublimowany i urokliwy przebieg… Jednak osobiście wolę pachnieć jak mężczyzna, a nie Krzyś Ibisz (młodszy z każdym rokiem)…

Magnetism jest urodziwy i pełen wdzięku, ale nie ma jaj… to jego IMO największa wada… oczywiście, jeśli mówimy o nim w kontekście zapachu „for Man„…
Magnetism jest po prostu „bezpłciowy” i nie mam na myśli ani wad kompozycji, jak i jego domniemanej unisexowości… Został zdeklarowany jako zapach męski – a tym czasem będzie bardziej pasował kobiecie i to dla niej Escada będzie stosowniejszym dodatkiem…
Facet pachnący Magnetism’em wypadnie IMO zbyt delikatnie i bez przekonania… niemal zniewieściale… nie jestem przekonany, czy właśnie o to chodzi w kompozycji używanej wieczorową porą…

Do tego dochodzi ta delikatna pudrowo balsamiczna nuta kojarząca mi się z zapachem jakiegoś fluidu do make-upu… Podkreślę jeszcze raz… to naprawdę dobry zapach… urodziwy i szlachetny… bezapelacyjnie ujmujący i kuszący… wprost idealny… ale dla kobiety…
Na mężczyźnie zagra zbyt cicho, bo Magnetism jest dyskretny i lekki… zbyt niejednoznaczny i brakuje mu dominanta -przechylającego szalę kompozycji, choćby troszkę w stronę męską… normalnie mam ochotę iść przypudrować nosek i pozwierzać się kumplom przy pisuarze… 8)

Głowa: pieprz, szafran
Serce: cedr, drzewo sandałowe, skóra
Baza:  ambra, piżmo, balsam tolutański

Reklamy

Responses

  1. Jest to równie magnetyczne jak nowa płyta Kory. 😦

  2. normalnie mam ochotę iść przypudrować nosek i pozwierzać się kumplom przy pisuarze – troche ograniczone myslenie o kobietach. Ja tam sie na muszli nie zwierzam…

  3. ograniczone myślenie o kobietach, to robienie z nich usłużnych kur domowych, bawiących dzieciarnię i cerujących panowi i władcy skarpety… nie widzę nic zdrożnego w odwróceniu sytuacji z powszechnym zjawiskiem gromadnego udawania się pań do toalety – no chyba że znasz takie, które temu zwyczajowi nie hołdują…
    p.s. ja też nie rozmawiam z armaturą, takie kwasy tylko w reklamach… 😉


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: