Napisane przez: pirath | 22 września 2011

Tom Ford – Black Orchid, czyli z wizytą w orientalnym buduarze…


Dziś będzie nieco inaczej, bo pokusiłem się o recenzję Black Orchid Toma Forda z 2006 roku, które jak wiecie zostały stworzone z myślą o płci piękniejszej*…  potrafiącej w razie konieczności skutecznie fechtować swoją torebką – równie widowiskowo jak Thor swym Mjöllnir’em… 🙂

*(poza terytorium Niemiec, Holandii i Zjednoczonego Królestwa z przyległościami, gdyż tam za płeć piękną uważa się mężczyzn… 8) )

Black Orchid z pierwszej chwili znajomości objawił mi się jako okrutnie monotematyczny, ciężki kafar do wbijania pali mostowych… Dosłownie monolityczna, odpychająca ściana o zapachu skoncentrowanej nuty orchidei… i nic ponadto… zapach przeleżał w szufladzie ponad pół roku z etykietką „uwaga! miażdży jądra„…
Ostatnio przy okazji porządkowania skarbca z samplerami postanowiłem dać mu ostatnią szansę… i coś drgnęło… drgnęło na tyle, że powtarzałem aplikację jeszcze wielokrotnie, nim doszedłem do pewnych wniosków i postanowiłem się nimi podzielić…

Po pierwsze to fascynujący zapach… ciężki, treściwy, obdarzony niezwykle barwną podściółką, towarzyszącą silnemu akcentowi orchidei przez cały jej byt… Po drugie zapach z pozoru będący monolitem jest doskonale wyważony i bogaty w niezliczone subtelne niuanse, które fantastycznie go ubarwiają i ożywiają… w momencie gdy wychwyciłem ich istnienie – zapach kompletnie przestał mnie nużyć…

Black Orchid to kwintesencja mrocznej głębi w najlepszym wydaniu… podano ją ze smakiem i w bardzo wyrafinowany sposób… Czuć tu rękę Forda.. on by nie firmował swym nazwiskiem pospolitego kwiatowego gniota… Kwiat Fordowej orchidei posiadł niesamowitą moc uwodzenia i podporządkowania sobie wszystkiego… nie znosi sprzeciwu… gra swe pierwsze skrzypce z niesamowitą klasą i charyzmą… jest zjawiskowa, dostojna i majestatyczna…

Nosząc na sobie damskie Black Orchid czuję się trochę nieswojo… pewnie dlatego, że to damski zapach, ale jego złożoność, moc i głębia hipnotyzuje i onieśmiela swym rozmachem… nie dziwi mnie, że część mężczyzn z lubością po nie sięga… BO to nie są klasyczne damskie perfumy… to dzieło kalibru Black Cashmere Donny Karan – a nawet więcej, bo Czarna Orchidea jest głośniejsza i bardziej dobitna…
Czuję się jak w buduarze jakiejś orientalnej piękności… w pomieszczeniu panuje mrok, który rozświetlają nieliczne ażurowe lampiony… stylowe meble, tysiące  bibelotów i niedbale porozrzucane wszędzie części garderoby… w powietrzu wisi woń jej perfum, mieszająca się z odurzającą wonią kwiatów orchidei, z licznie porozstawianych wszędzie wazonów…

Fordowa orchidea ma znakomite towarzystwo w każdej fazie swej podróży… najpierw zabawiają ją trufle i muśnięcie czarnej porzeczki, przy wtórze aromatycznej bergamoty (olejek ze skórki) … początek jest świetlisty, wibrujący… kolejna faza to orchidea w pełnym rozkwicie… towarzyszy jej równie upojny kwiat lotosu i owocowa podszewka, nadająca kwiatowym nutom odrobinę upojnej, wysublimowanej słodyczy… finisz to wyżyny olfaktorycznej rozkoszy… przebrzmiewający lotos i orchidea unurzano w zmysłowej nucie czekolady, hipnotyzującej paczuli, żywicach i wanilii… coś pięknego…

Black Orchid to pod względem jakości i kunsztu kompozycji arcydzieło… każda nuta precyzyjnie odgrywa swą rolę, będąc świadomą częścią niezwykle dopieszczonej,  sugestywnej i złożonej wizji… te wszystkie zabiegi doskonale tuszują ciężar tych perfum…
Wszystkie trzy ścieżki zapachu są perfekcyjne… i kompozycja, projekcja i trwałość… a pod sam koniec na skórze pozostaje przepiękny waniliowy film… sądzę , że warto było poczekać te pół roku i dorosnąć do tego zapachu…

Tomie Ford – przepraszam, że niemal przejechałem się po Black Orchid niczym Hitler po Belgii w 1940

Głowa: trufle, ylang-ylang, bergamotka, czarna porzeczka
Serce: orchidea, nuty owocowe, drewno lotosu
Baza: ciemna czekolada, kadzidło, paczula, sandałowiec, wanilia, wetiwer


Responses

  1. Ciężki kafar? Haha. Trafnie. I dobrze, bo to piękny zapach jest. ;P
    Mocny=piękny. Zapach oczywiście. 😉
    Choć z Black Orchid mam pewien problem: jest piękna, ale „coś”w niej nie gra tak, jak powinno. Może to trufle?
    Lepiej po Belgii, niż po Francji. ;))

  2. oj, trzeba być hardkorem, żeby wrzucić na siebie tak skrajnie kobiecy zapach 😉 Jest naprawdę dobry, gratuluję poświęcenia pirath.
    A propos – wychodziłeś gdzieś nosząc go? ;P

  3. wiedźmo – jeszcze miesiąc temu nie zostawiłbym na BO suchej nitki… irytowała mnie ta monolityczna, nieprzenikniona orchidea… z tym zapachem na pewno trzeba się oswoić…

    belor – zapach to zapach, nie ważne dla kogo adresowany 😉
    BTW Black Orchid nie jest skrajnie damska… jest siermiężnie kwiatowa, ale IMO panowie też mogą ją nosić, jeśli odpowiada im ta nuta…
    w końcu Prada Infusion to sam Irys, podobnie jak Dior Homme…
    tak miałem go na nadgarstku jak wychodziłem do pracy… a że na sobie miałem Terre d”Hermes, więc na pewno nikt nie poczuł 😉

  4. pirath, a w staniku też chodzisz? Bielizna jest bielizna! Są rzeczy ewidentnie kobiece i ewidentnie męskie, i nie wynika to ani z kulturowych „uprzedzeń, ani marketingu po prostu tak jest i już. Ty masz coś między nogami kobietki mają wyżej. Oczywiście, że w wypadku zapachów jest to znacznie bardziej skomplikowane, a moja redukcja jest skrajnie mechanistyczna, ale próbuje przez to tylko pokazać, że niekoniecznie fajnie jest pachnieć kobietą… w dodatku femme fatale 😉 Wąchając Black Orchid od faceta odnosiłbym dosyć kuriozalne wrażenie – przy założeniu, że nie byłby gejem (choć myślę, że ten zapach po prostu pasuje tylko od kobiety, o orientacja nie ma tu nic do rzeczy).

  5. belor – błądzisz i to nawet nie wiesz jak bardzo… sporą większość zapachów dla pań komponują mężczyźni… są gejami?

    dużo kobiet używa i recenzuje (z powodzeniem) męskie perfumy, czy to same lesby?

    zapach nie ma płci… może być dla konkretnej płci adresowany ale nie ma to żadnego wpływu na sposób jego konstrukcji i zasad postrzegania…

  6. pirath, nie o to mi chodziło. Nawiązanie do orientacji miało podkreślić raczej brak wpływu zapachu na to, nie na odwrót. Zapach nie ma płci – klimat jaki wytwarza owszem 🙂 Bieliznę też często projektują mężczyźni; tak – w większości są gejami, nie – nie ma to żadnego znaczenia dla bielizny ani dla mnie osobiście :)Temat do szerszej dyskusji.

  7. cóż Twoja poprzednia wypowiedź dalece odbiega od teraźniejszej argumentacji… mi nie przeszkadza jakiej orientacji jest twórca i dla kogo perfumy są adresowane… liczy się sam zapach…
    nie muszę w tym celu wbijać się w gorset i pantofle na obcasie, by móc zgłębić i wczuć się w jego klimat… pamiętaj, że tak jak zapach tworzy klimat, tak jak i odpowiedni klimat wpływa na jego odbiór…

  8. pirath, gdybym cię nie znał, pomyślałbym że nie zrozumiałeś wypowiedzi, albo odczytałeś ją na opak 😉 Wydaje mi się, że jednak dobrze zrozumiałeś, pozostawmy jednak kwestie orientacji w spokoju, bo ja już wyraźniej nie umiem napisać, że to nie ma nic wspólnego z tematem. Są rzeczy które może używać każdy i są takie, które ewidentnie nadają się tylko dla jednej z płci i nie chodzi mi o zapachy w ogólności, ale o konkretnie wonie. Black Orchid to dla mnie zapach pięknej, seksownej kobiety, tajemniczej i mrocznej. Kobiety. Oczywiście że możesz odbierać go inaczej, ale pamiętaj że piszemy o naszych wrażeniach 🙂 I możemy pozostać przy różnicy zdań i jest ok 🙂

  9. Z początku byliśmy tym zapachem zachwyceni (niestety nic bardziej mylnego), zmieszał nam się z najnowszym Alienem, przy drugim podejściu totalny zawód, pachnie bardzo przeciętnie na męskiej lub damskiej skórze.

  10. mnie zaskoczyła jego dobitność, moc i dalekie od finezji podejście do kwiatów… coś jakbym się wytaplał w wannie pełnej orchideowego absolutu, a na koniec wplótł we włosy kwiat orchidei… jest piękny, przejmujący i subtelny jak armia czerwona – ale osobiście nie byłbym w stanie nosić tak florystycznego zapachu z orchiideową dominantą, gdyż w nie więcej niż 2 kwadranse później zszedłbym na ból głowy… 😉
    p.s. subiektywizm jest jak najbardziej wskazany i jeśli nie jest obwieszczany jako prawda objawiona, absolutnie nie jest wadą… 😀

  11. Gdybyśmy wąchali tylko jego i nie znali żadnych innych perfum wcześniej, twój zachwycający opis, dla nas by jak najbardziej pasował. Niestety zapach trwałością i nutą dla naszych nosów niewyraźny i mocno przeciętny. Porównywać nie ma co nawet z Black Diamond C Thru – jeśli chodzi o nutę zapachową, choć to półka cenowa z różnicą o jedno zero.

  12. oj tu bym polemizował z tą niewystarczającą trwałośćią… Black Orchid to jeden z najtrwalszych zapachów mainstreamowych (ever) z jakimi miałem styczność… Ford pod tym względem naprawdę solidnie się przykłada…
    a Fumidusa znacie? polecam no i jego trwałość oscyluje w granicach dezodorantów w sztyfcie dla prawdziwych mężczyzn – cechujących się ponoć 72 godzinną trwałością działania… 😀

  13. 3 godziny, tyle pachniał.

  14. 3? u mnie ponad dobę, więc sam widzisz jakie figle potrafi płatać ludzka skóra, choć średnia 13h to wciąż bardzo przyzwoity wynik… 😉

  15. Zrobiliśmy kolejne podejście do tego zapachu i katastrofa. Nie chcę nikomu psuć gustu swoim zniechęceniem, ale jestem poważnie zniechęcony po trzecim i ostatnim podejściu do tego zapachu. Polecam zwęszyć ten zapach: http://www.niemuzycznapieciolinia.pl/2012/04/thierry-mugler-amen-taste-of-fragrance.html jest bardzo pozytywny.

  16. nie znam i sądząc po tym jak trudno jest osiągalny, raczej nie prędko go powącham…

  17. Tego zapachu zdarzało się używac Michaelowi Jacksonowi. Jeden i drugi jest BOSKI!

    • o bardzo interesujący fakt, dziękuję… 🙂

  18. Mam. Nabyłam. Tester. Tylko czy to faktycznie tester a nie podróbka? Jak sprawdzić autentyczność? Oryginał, póki co, poza moim zasięgiem finansowym.
    Fakt. Zapach zniewala od samego początku. Można się nim rozkoszować cały dzień.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: