Napisane przez: pirath | 5 października 2011

Davidoff – Hot Water, czyli Hot or Not?


Davidoff Hot Water z 2009 roku miał zapewne być w założeniu przeciwwagą dla świeżego Cool Water… obie kompozycje miały się wzajemnie uzupełniać na zasadzie przeciwieństw, a ostrzejszą wersję Hot Water przedstawiono w taki oto sposób: „zmysłowy i bardzo ciepły zapach dla charyzmatycznych mężczyzn, urodzonych uwodzicieli„…
tiaaa… grunt to pocisnąć złaknionym seksu facetom to co chcą usłyszeć – czyli innymi słowy: „z tym zapachem na sobie, żadna ci się nie oprze, więc leć kupić zapas gumek„…

Jednak warto wspomnieć, że noszony zapach sam w sobie nie jest receptą na udane wyrywanie… tu najważniejszy jest sam nosiciel, a jego zapach jedynie dyskretnie go anonsuje…  choć w niektórych przypadkach sam lucyfer nie pomoże…
Dlatego śmiać mi się chce jak słyszę padające pytania co tu wybrać, by ułatwić sobie podryw? Cóż to zależy od miejsca i okoliczności…
pozwólcie, że pirath zamieni się teraz w „wujka dobrą radę” 😈

– jeśli wybierasz się na „potupajkę” do miejscowej remizy (koniecznie weź też siekierę), wskazanym jest zlać się obficie ultra zmysłową podróbą Le Male, tudzież doprowadzić partnerkę do omdlenia (dosłownie) kilkudziesięcioma chmurami (profilaktycznie jeszcze +5) Joop! Homme, albo którąś z tańszych podróbek Fahrenheita (podobno wkrótce będą oferowane w 10-cio pakach, albo ekonomicznych butelkach zwrotnych)… koniecznie w zapachu trzeba się „wykąpać” – więc nie ważna jest jakość zapachu, lecz jego siła rażenia… w końcu trzeba zagłuszyć własnym zapachem dziesiątki innych adoratorów… czyste skarpetki nie są już tak ważne… 8)

– jeśli pędzisz do klubu pełnego galerianek i wyposzczonych ryczących czterdziestek (które mąż biznesmen będący w niekończących się rozjazdach okrutnie zaniedbuje) – koniecznie zlej się One Milion, by zaakcentować galeriankom swój stan majątkowy… potrzebne będą: One Milion i 200 zł w portfelu na nowe dżinsy dla wybranki serca…
W przypadku drugiego rodzaju pań pryskanie się czymkolwiek jest zbędne – bo te same chętnie kupią ci One Milion, byle by ktoś je wreszcie przeleciał… 8)

– jeśli nosisz dres i masz wysiepane* acz lekko przechodzone 17 lenie BMW i  pozłacaną ketę na karczychu tak ciężką, że ściąga nosiciela na dno basenu – nie potrzebujesz nic poza dobrą bajerą** i sportowym zapachem krzyczącym z daleka, że te dresy nie są od parady… Champion, czarny Adidas, albo Gucio Sport będą idealne… nowa blachara łasząca się na tapicerce tylnego siedzenia murowana… 8)

*duże alusy, nalepkę Pioneer, półka na słoiki zamiast spoilera i kawałek rynny zamiast wydechu…
**laska bzykasz się, czy trzeba kupić ci drinka?

Ale gdzie w tym FAQ miejsce dla Hot Water? No właśnie nie ma… kompletnie nie kupuję marketingowej ideologii tego zapachu i w głowie mi się nie mieści jak można tak bezczelnie wmawiać pryszczatym podrostkom, że dzięki tej bezpłciowej cieczy ich szanse u płci przeciwnej wzrosną choćby o promil?***

*** bez względu na stan upojenia alkoholowego partnerki…

Hot Water jest niesamowicie nudny… niby jest ostry, trochę cięższy i ma ciepłą barwę – ale to jedyne nawiązanie do Hot jakie w nim odnalazłem… nie ma w sobie absolutnie nic porywającego, nic tajemniczego i intrygującego… postrzegam go jak bagietkę z hipermarketu aspirującą do bycia substytutem oryginalnego francuskiego pieczywa…

Zapach poza nieco żywszym początkiem, który ratuje nieco ostrzejsza nuta bazylii i piołunu (bylica) przechodzi w nudne, monolityczne serce – złożone ze zlewających się ze sobą w niemrawą całość nut papryczki pimento i pieprzu… to dziwne, bo składniki te słyną z tego, iż zwyczajowo przynoszą tchnienie życia w kompozycje, które nimi uświetniono…. niestety nie tym razem…
Brak tu polotu i choćby cienia namiętności – gorącej niczym krew buzująca w żyłach kochanka… obcując z Hot Water mam wrażenie, że siedzę w zaparowanej kuchni, w której kilka godzin temu ktoś pichcił bogracz

Odpowiadając na zadane pytanie z nagłówka, z pełną świadomością stwierdzam NOT!Hot Water nie ma nic wspólnego z żarem namiętności i innymi przymiotami, które powinny cechować tego rodzaju kompozycję…. Nie posiada ani trochę finezji i polotu… nie jest też intrygujący ani namiętny… to „ciepłe kluchy„, z garścią ostrych przypraw – do których ktoś na siłę dorobił pompatyczną ideologię, nie mającą pokrycia w rzeczywistości…

Głowa: czerwona bazylia, absynt, bylica pospolita
Serce: pimento (pieprz jamajski), inne przyprawy
Baza: zapachy drzewne, benzoina, paczula

Advertisements

Responses

  1. Mnie się zawsze wydawało, że te perfumy to taka odpowiedź Davidoff’a na Fahrenheita Diora. Zarówno jeśli chodzi o kolorystykę flakonu jak i tą cięższą i nieco cieplejszą kompozycją, o której piszesz. Tak czy inaczej zapach jest do bani – jak większość zapachów Davidoff’a.

  2. możliwe, że masz rację z tą konotacją do Fafarafa… ale wyszło co najmniej nie udane dziwadło, które z klimatem pierwowzoru nie ma nic wspólnego…
    o ile Cool Water i Adventure jednak mają coś w sobie, podobnie jak Good Life, to Hot Water kompletnie do mnie nie przemawia…
    jest niewyrazisty i bezkształtny… kompletnie zamazany i to pomimo ogromnego potencjału mocnych akcentów z którego go zbudowano…

  3. Próbowałem dwukrotnie tego pachnidła ale niczym mnie nie zaciekawił. Zgadzam się z Twoją co do przeciętności tego zapachu. Moim ulubionym nadal pozostaje Good Life.

  4. Jeśli będziesz miał możliwość porównaj HW z Black Sun Salvadora Dali.
    Wydaje mi się, że można dostrzec sporo podobieństwa, szczególnie na otwarciu.

  5. podobieństwo jest, owszem oba są nudne, ale mimo wszystko BS jest żywszy 😉

  6. Greate post. Keep writing such kind of information on your blog.
    Im really impressed by your blog.
    Hey there, You’ve performed a fantastic job. I’ll definitely digg it and
    in my opinion recommend to my friends. I am confident they’ll be benefited from this site.

  7. I’m curious to find out what blog platform you happen to be using?

    I’m having some small security issues with my latest site
    and I’d like to find something more risk-free. Do you have any
    suggestions?

  8. hello there and thank you for your info – I’ve certainly
    picked up something new from right here. I did however expertise several technical points using this
    site, since I experienced to reload the website lots of times previous to
    I could get it to load correctly. I had been wondering if your web host
    is OK? Not that I am complaining, but slow loading instances times will often affect your placement in
    google and can damage your high-quality score if advertising and marketing with Adwords.
    Well I am adding this RSS to my email and can look out for a lot more of your respective
    exciting content. Ensure that you update this again very soon.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: