Napisane przez: pirath | 13 listopada 2011

Frederic Malle – Musc Ravageur, czyli magiczne, cynamonowe piżmo…


Po pierwszym niuchu musiałem pozbierać szczękę  z kolan… po prostu WOW! a takie coś przytrafia mi się niezwykle rzadko, by zapach od pierwszych swych taktów zrobił na mnie tak piorunujące wrażenie… Jest wiele zapachów, które zaczynają swą bytność od WOW! – ale po chwili akordy głowy znikają, nastaje szara proza życia i częstokroć „równia pochyła” w dół… tym razem jednak jest inaczej… ten zapach trzyma fason do samego końca…

Musc Ravageur, to kompozycja która pachnie do samego końca tak jak zaczęła… to chyba najbardziej uderza i zaskakuje w tym zapachu… żadnego ckliwego „czasoumilacza” w postaci ulotnego, rzewnego, cytrusowego banału w otwarciu – ani żadnego „rzępolenia” w oczekiwaniu na przybranie docelowej formy… po prostu konkret od pierwszych taktów, aż po sam koniec… i do tego ten jakże piękny, niemal liniowy przebieg…

Zapach autorstwa Maurice Roucela powstał w 2000 roku, choć gdy go powąchałem, to pomyślałem – dopiero? Przywodzi na myśl masywne, pełne rozmachu kompozycje, rodem z krzykliwych lat 80-tych… czyli czasów, gdy Mercedes dawał 10 lat gwarancji na swoją blacharkę, a komputer „przenośny” był wielkości zmywarki do naczyń i ważył tyle co dzisiejszy amerykański 8-latek chowany na fastfoodach… 8)

A Maurice Roucel, to nie byle kto… ma w swym portfolio więcej zapachów, niż Łukaszenka włosów na głowie… skomponował między innymi: Dunhill X-Centric, Bogart Pour Homme, Kenzo Air, Bond No 9 New Harlem, Lalique pour Homme, Lancome Hypnose for Man, Rochas Men, Ted Lapidus pour Lui i wiele innych… w swej karierze współpracował z największymi i najbardziej uznanymi markami: Amouage, Hermes, Guerlain, Gucci, Serge Lutens, Donna Karan, La Lebo, Marc Jacobs, Serge Lutens… czy to wystarczy jako subtelna, podprogowa informacja, z jakim talentem mamy do czynienia?

Ale dość o samym Roucelu… skupmy się na Musc Ravageur… to co najbardziej mnie rozbraja w tej kompozycji, to przepiękna, kojąca nuta cynamonu – zmieszana od pierwszych tatów z przyprawami, lawendą, wanilią i piżmem… wyszła z tego mariażu słodka, niesłychanie apetyczna i silna kompozycja, którą nie sposób zignorować… Korzenna słodycz MR otula, rozbraja i zmiękcza kolana… coś fantastycznego… tę subtelną, wręcz „ciasteczkową” słodycz przedstawiono w niesamowicie wyrafinowanej, silnie zaakcentowanej piżmem formie… to nie jest delikatny, casualowy słodziak dla podrostka, pindrzącego się przed szkolną dyskoteką… ten zapach trzyma nosiciela za jaja w miażdżącym uchwycie… jeden fałszywy ruch i już nigdy nie odważysz się zamówić jedzenie na Drive w McDonalds’ie na głos… 🙂

Musc Ravageur przypomina mi trochę Obsession CK, za sprawą swej niemal „świątecznej” oprawy…. korzenne konotacje (głównie za sprawą urokliwego cynamonu i wanilii) wyłuskują z mej pamięci cynamonowego Eau d’Italie – Baume du Doge i nie mniej pięknego Serge Lutens – Rousse… ale Ravageur nie jest tak delikatny i wysublimowany… ma akcenty, które ocierają się niebezpiecznie o szorstkiego Opium YSL (ostrość goździków i piżma) i kompozycje Parfum d’Empire… odnajduję tu ten sam rozmach i bogactwo…

Zapach jest tak konkretny, wylewny, bogaty i orientalny, że śmiało można by go zamknąć we flakoniku po Amouage i sprzedawać po 1000 zł za 100 ml + czapka św. Mikołaja gratis… i nikt się nie połapie… 😉
Roucel
zachował w tej kompozycji idealny constans, pomiędzy łagodną słodyczą i budzącą niepokój, zwierzęcą ostrością piżma… To pachnidło rozkłada się wygodnie na skórze i pochrapując rytmicznie – wylewa na nosiciela całe swoje bogactwo… a do zaoferowania ma całkiem sporo… końcówka to przepiękne drewno unurzane w wanilii i piżmie… projekcja i trwałość jest po prostu wyśmienita… wystarczył jeden psik, aby zniewalająca piernikowa woń rozniosła się po całym mieszkaniu na dłuuuugie godziny…

To piękny, wysoce harmonijny zapach… jego bogactwo nut nie przytłacza, lecz przyozdabia… jest idealny na zimową porę… nie zabije go mróz, ani spirytusowa woń odmrażacza do szyb… nie straszna mu konfrontacja z innymi zapachami, bo jego wyrafinowana korzenna słodycz przebije się nawet przez woń mijanej budki z kebabem…

Nuty: lawenda, bergamota, goździki, cynamon, drewno gwajakowe, cedr, drewno sandałowe, wanilia, bób tonka, piżmo

Reklamy

Responses

  1. No i doczekałem się Twojej recenzji niszczyciela 🙂 Póki co za mało testowałem, żeby wdawać się w polemikę, więc jedyne co mogę napisać to że na mojej skórze nie wyczuwam tej nuty jako piernika. Po drugie początkowe półtorej godziny było całkowicie inne od dalszej części zapachu. I było delikatnie mówiąc dziwne. No, jak coś więcej potestuję to napewno więcej na ten temat pogadamy 😉

    Pozdrawiam

  2. już się cieszę na polemikę z Tobą Szymonie 😉
    ufam ze będzie wiele wnosząca i konstruktywna…
    oczywiście „piernikowy” to spore uproszczenie z mojej strony, ale zwrot ten miał na celu zawarcie konotacji kulinarnych i atmosferę świąt i szczególnie bezpieczną przytulność tej kompozycji…
    dla mnie ten zapach to absolutna bomba… jest fantastyczny… i ten cudowny waniliowo drzewny finisz… choć trochę żałuję, że akcenty drzewne trwają tak krótko…

  3. Dzięki za miłe słowa 🙂 No jeśli chodzi o mocne konotacje kulinarne i przytulność to też tak ten zapach odbieram. I zdecydowanie nie dla podlotków. A u Ciebie początek nie był trochę dziwny, mocno goździkowy?

  4. Powiedz, czy goździki są mocno wyczuwalne. Mam na nie alergię, a zapach wydaje się interesujący.

  5. Szymonie, właśnie początek mnie najbardziej zauroczył… jest taki pełny i spontanicznie piękny, naturalny i bez najmniejszego cienia nachalności…

    oj zdecydowanie nie dla dzieciaków 😉

    Pawle – goździki są tylko delikatnym tłem, ale w tle w sercu nadają nieco pikanterii i zmuszają do konfrontacji z wysokimi tonami anyżku z opium YSL…
    ale absolutnie się nie narzucają i doskonale konweniują z całością obrazu…

  6. Ech no, przez Ciebie sięgnę po raz kolejny do próbki dużo wcześniej niż zamierzałem 😉

  7. Dziękuję.

  8. Szymonie nie chciałem 8)
    Pawle – drobiazg 😉

  9. Nie no, positivo 😀 Po prostu czasem mój próbkowy raj mnie rozprasza i nie wiem za co się brać 😉

    • he he mam podobnie, gdy staję rano przed moją kolekcją z dylematem co wybrać 😉

  10. Mnie również podoba się ten zapach. Nie mógłbym go nazwać „pięknym”, ale intrygującym. Ma to coś w sobie, jest wyjątkowy, ta wyjątkowość otwarcia ma dla mnie wspólny mianownik z np. Aziyade. Portrait of Lady tej samej marki, mimo że rekomendowany jako damski, na męskiej skórze również się ładnie układa, ma taką samą klasę jak Lyric Man.

  11. faktycznie MR oddycha pełną piersią i jego podane na bogato oblicze może się kojażyć z Aziyade, choć szczęśliwie MR posiada dużo więcej męskiego pierwiastka 😉

  12. Poznałem dzisiaj, rewelacja. Po French Lover z Frederica najlepszy!!!!

    • mi też się bardzo podoba ten zapach, aż kipi wiosenną świeżością i wiosennym deszczem… 🙂

  13. W życiu nie pomyślałbym o Aziyade wąchając MR. MR, jak gdzieś już pisałem, ale nie pamiętam czy tutaj, to pudding ryżowy (albo ryż na mleku) z cynamonem i goździkami 😀

    • a to też, ale Aziyade ma też w sobie ten specyficzny rodzaj upojnej słodyczy, uzyskanej z połączenia przypraw i suszonych owoców… no ale co skóra to inny efekt…

  14. Aziyade to kadzidło i przyprawy – na mnie. Słodkości jest mało. I dobrze,

    • a to ciekawe, bo u mnie Aziyade to upojna, głęboka owocowa słodycz, taka na granicy przechyłu kompozycji na stronę damską i bardzo mi to odpowiada…

  15. Jakby na mnie się tak na mnie rozwinął, to zaraz bym leciał go zmywać.

  16. Od wczoraj jestem szczesliwym posiadaczem flaszki tego Cuda.
    Na mojej skórze to przede wszystkim ambra i piźmo,które tworzy animalną aure podobnie jak Dzing.
    Najpiekniejsza ambra jaką znalazłem.Tylko Ambrarem może się
    z nią równać swoją urodą.
    Jesli ktoś szuka wielowymiarowej,doskonałej ambry polecam MR


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: