Napisane przez: pirath | 7 grudnia 2011

Annick Goutal – Encens Flamboyant, czyli aria na trzy kadzidła…


Nie pamiętam w jaki sposób wszedłem w posiadanie próbki tych perfum – ale po ich zaaplikowaniu, znów doświadczyłem cudownego błogostanu… oto znów pławię się w mym ukochanym kadzidle… w jego najszlachetniejszej, bogatej i dyskretnie ociekającej orientem odsłonie…
Ten zapach ostatecznie zmazał skazę na wizerunku marki, będącą pozostałością po Sables… zapachu od którego bardzo niefortunnie zacząłem moją przygodę z odkrywaniem zapachów Annick Goutal…  po ujmującym swą naturalną, niewymuszoną świeżością Eau d’Hadrien, przyszła pora na zniewalająco kadzidlany Encens Flamboyant z 2008 roku…

Encens Flamboyant jest swoistą arią gloryfikującą olibanum w niemal wszelkich jego odmianach… zapach zawierający w sobie bogactwo orientu rozmiłowanego w kadzidle – przedstawiono tu w niezwykle wysublimowanej i przepełnionej pietyzmem formie… To wyrafinowany hołd złożony tej najszlachetniejszej z żywic, w wykonaniu najczystszych sopranów koloraturowych – będących najznamienitszymi przedstawicielami tego królewskiego rodu…
Na kolana niewierni! przed Wami esencja z kadzidła, żywica kadzidlana i kadzidło kościelne… zapomnijcie o trzech tenorach… te panie swoimi głosami rozbijają w pył nawet plastikowe butelki PET!… 🙂

Jestem tymi perfumami oczarowany… pomijając ich zniewalający bukiet – pachną niesamowicie delikatnie i dostojnie, a jednocześnie ich niesamowicie intensywna projekcja dopieszcza mnie w każdym calu… tego zapachu nie trzeba na sobie szukać… ten zapach sam odnajduje nos… a wystarczył jeden psik…
Jeszcze nie spotkałem się jednocześnie z tak przychylnym, ciepłym i niewymuszonym brzmieniem olibanum… ten zapach po prostu płynie… otula i oczarowuje swym delikatnym, suchym, ciepłym i majestatycznym obliczem…

Każdy niuch, każdy akord, każda sekunda z tym zapachem daje niesamowitą przyjemność i satysfakcję z obcowania z jego niewymuszoną głębią… obraz kadzidła oddany w Encens Flamboyant jest niesłychanie przejmującym, przepełnionym autentyzmem misterium… olibanum w każdym akordzie aż rwie się, by pachnieć pełną piersią… jakby jego misją było niesienie niczym niezmąconej przyjemności pławienia się w jego aromacie… przyznam, że tak otwartego oblicza kadzidła dotąd nie znałem…

Jak dotąd kadzidło najczęściej jawiło mi się jako wyniosła, zimna i niedostępna nuta… czynnikiem ocieplającym jego wizerunek okazywały się zazwyczaj pięknie korespondujące z jego wizerunkiem wypełniacze, w postaci zręcznie dobranych nut towarzyszących… a tu odnajduję kadzidło radosne, przepełnione miłością, szczere i wylewne… taką małą, piracią nirvanę…

Każdy akord Encens Flamboyant od pierwszych taktów jest przesycony olibanum… jego dymem i żywicą… to ono gra bezapelacyjnie pierwsze skrzypce… i czyni to przepięknie… zapach sprawia wrażenie jakby utkanego z samego kadzidła, śpiewającego wielogłosem swą pieśń… a cappella w wykonaniu samego olibanum w sumie nie potrzebuje dodatkowego wypełnienia… zresztą obecność pozostałych nut została zepchnięta na margines… i słusznie… po co niepotrzebnie zakłócać brzmienie doskonałe?…

Im dalej zagłębiam się w bazę, tym intensywniej odczuwam obecność pieprzu, kardamonu i muszkatu, które delikatnie wyostrzają kompozycję, nie dopuszczając do zatarcia jej konturów i zaistnienia niepożądanej monotonii – lecz jest to obecność dyskretna i niezwykle taktowna…
Encens Flamboyant
to przepięknie skomponowany zapach… dla miłośników kadzidła pozycja obowiązkowa… zapach tak bardzo urzekł mnie swym brzmieniem, że z automatu wskoczył do pierwszej dziesiątki listy AMH… nie powinno to nikogo dziwić, bo jest tu co wielbić…

Głowa: esencja z kadzidła, czarny pieprz, różowy pieprz
Serce: żywica kadzidlana, kardamon, gałka muszkatołowa
Baza: kadzidło kościelne, balsam z jodły, drzewo mastyksowe

Advertisements

Responses

  1. hm… a mnie nie zachwycil przy pierwszym tescie….
    moze mialem zly dzien…..

  2. ze stajni AG podoba mi sie letni zapach Ninfeo Mio. Znasz?

  3. na razie poznałem trzy zapachy AG… ona sporo tego ma…

  4. tak, ale meskich kilka tylko, wiekszosc to damskie

  5. ponoć AG nie robi podziału na męski damski… wszystkie są uniseksowe…

  6. a jak z trwałościa zapachu?

  7. bardzo dobra, trzyma się dzielnie już około 10 godzin…

  8. teoretycznie uniseksowe ale mimo wszystko widze podzial – roza AG i inne kwiatowe zdecydowanie sie sa dla faceta

  9. podział jest jasny i w miarę czytelny… jakiś czas temu sam zachodziłem w gło czym się różni EdH w wersji damskiej i męskiej i okazuje się, że to te same perfumy… różnica jest wyłącznie pomiędzy EDP i EDT…
    w wychwycić które są które jest stosunkowo łatwo – bo tam gdzie zapach jest sygnowany jako uniseks, pojawia się też męska wersja jego flakonu…

  10. ten zapach jest REWELACYJNY. troche podobny do Rock Crystal Durbano. zastanawiam sie nawet ktory jest ciekawszy i nie moge sie zdecydowac. pachnie pieknie, jest trwaly i ma to „cos”.

  11. mi osobiście bardziej podoba się AG… Olivierze wybacz…

  12. i chyba sie z Toba zgodze. tez jakos AG wydaje mi sie fajniejszy. psikalem na nadgarstek bedac w Q kolo godz. 14, wieczorem bylem pod prysznicem, gdzie uzylem sporo zelu pod prysznic na cialo a mimo to zapach nadal jest, wyrazny, a jest 23:00

  13. może to kwestia koncentracji, ale właśnie trwałość odegrała w moim wyborze kluczową rolę…

  14. no i rewelacyjne skladniki.
    podobno w rock crystal jest kwiat pomaranczy (ktorego osobiscie nie czuje, ale czuje go np. w Olibanum).
    jest dosc pieprzowo. ciekawe co by bylo gdyby dodali pomarancze….
    ale zapach swietny….. juz zachorowalem na niego po zuzyciu dwoch probek…..
    i wydaje sie dosc uniwersalny na wszystkie pory roku…. tak mysle….

  15. Rock Cristal jest raczej dyskretnym kadzidłem… to w sumie subtelna kompozycja i niezbyt natarczywa… za to Olibanum aż krzyczy… jest donośne, konkretne i nie pozostawia niedomówień… lubię oba 😉

  16. „odczówam”- Matko Boska pirath co to jest? 😀
    Nie jestem fanem dymiącego kadzidła, choć sam zapach lubię. Olibanum również, jeśli się nie kopci, może w kompozycji być. Zatem mam pytanie- więcej jest dymu, czy żywicznego charakteru olibanum?

  17. błąd ortograficzny?

  18. To by się zgadzało.
    Co z drugim pytaniem?

  19. Olibanum to kwintesencja kadzidła we wszystkich stosowanych formach… jest tu i odrobina jego surowej, na wpół dzikiej strony, odrobina otulającego dymu, jego jasna i ciemna strona… ten zapach to rasowy hołd dla kadzidła, bez zbędnego pitu pitu…

    a do tego zaserwowany w najpiękniejszej formie, jaką dane mi było poznać… dla miłośnika kadzideł, totalne AMH

  20. Dla mnie otwarcie truskawkowe, później kadzidlana truskawka. Nie wiem może tylko ja tak mam. Pierwsze zetknięcie z AG jak najbardziej pozytywne. PIRATH dzięki wielkie, frajda jak nie wiem co.

  21. rex’ie cała przyjemność po mojej stronie… 🙂 dla mnie Encens to kwintesencja kadzidła w najdelikatniejszej formie podania jaką jestem w stanie sobie wyobrazić i jednocześnie tak wyrazista, że niemal namacalna… 😉

  22. Ja na jeden dzień robię sobie przerwę w zapachowej podróży, mój nos mówi mi że mam chyba wonne deja vu.;-) Czekam na przesyłkę z kilkoma próbkami i się skontaktujemy.

  23. oki 😉

  24. Postanowiłem przeczytać starszy, pierwszy lepszy wpis a tu takie cudo odkryłem 😉…muszę dopaść!

    • oj polecam… jest śliczny i takiego delikatnego i przytulnego kadzidła nigdzie indziej nie znajdziesz, gwarantuję… 🙂

      • Zapewne zacny ten zapach. Czy jest on może trochę podobny do Chanel Egoiste ?, skoro tyle w nim kadzidła, bo jeśli tak to pomyślałbym o przetestowaniu Annicka

        • och jest prześliczny, to kwintesencja kadzidlano szałwiowej delikatności. Na szczęście nie jest podobny do Egoiste, w sumie nie jest podobny do niczego innego.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: