Napisane przez: pirath | 10 grudnia 2011

offtopowisko, czyli telefon z informacją o specjalnie dla pirath’a przygotowanej superofercie od Play…


siedzę sobie wczoraj w samochodzie i czekam, aż mój kolega upora się z serwisowaniem bankomatu… przeczytałem w nabytym specjalnie na potrzeby zabicia czasu CD Action recenzję Skyrima (gorąco polecam), zapowiedź nowego GTA V i oczekiwanego już od kilku stuleci Diablo III oraz felieton zwiastujący rychłą śmierć Blizzardowego WoW’a… nagle dzwoni mi telefon… patrzę na wyświetlacz… numer wprawdzie nieznany, ale odbieram…

po drugiej stronie słuchawki słyszę euforyczny głos młodej kobiety… przedstawiła się grzecznie, że dzwoni z PLAY i potwierdziła moją tożsamość… po krótkiej weryfikacji, zaczęła niczym karabin maszynowy recytować specjalnie wyuczoną regułkę o tym, że rozmowa jest nagrywana, ble ble ble i ona dzwoni, bo ma dla mnie specjalną ofertę i czy może zająć mi chwilkę…

ponieważ nudziłem się niemiłosiernie, więc byłbym skłonny wysłuchać nawet akwizytora z telezakupów, oferującego mi rewelacyjny komplet lipnych garnków z wieczystą gwarancją za jedyne 5 tysięcy, albo wciskającego rewelacyjny, amerykański płyn na porost włosów na klatce piersiowej +komplet grzebieni gratis…

Pani przedstawiła się, radośnie wyszczebiotała swoje regułki i w końcu przeszła do względnego meritum (teraz już wiem jak czyta się moje recenzje 😉 )…
a rozmowa przebiegła mniej więcej tak:

K – konsultantka Play
śzp– śmiertelnie znudzony pirath

K- czy jest pan zainteresowany obniżeniem swoich kosztów, za wykonywane połączenia telefoniczne w sieci Play?

śzp – tak oczywiście…

K – to mam dla pana świetną wiadomość!… pański numer telefonu znalazł się w puli objętych tą specjalną ofertą, w zamian za pana udział w naszym konkursie, który organizowaliśmy ble ble ble temu…

śzp – super (zręcznie tuszując szczękościskiem ziewniecie, choć pojęcia nie mam o jaki konkurs, czy ankietę chodzi, bo tyle tego spamu dostaję…)

K – więc dzwonię do pana, by zaproponować panu skorzystanie z naszej super oferty, którą przygotowaliśmy w nagrodę specjalnie dla pana…

śzp – jaka to oferta? (dopytuję podekscytowany, przeciągając się leniwie w fotelu pasażera i szukając po kieszeniach paczki fajek…)

K – a więc mamy dla pana specjalny pakiet abonamentu, ble ble ble, 350 minut miesięcznie +100 ekstra ode mnie, stan darmowy do końca umowy, a to wszystko w abonamencie za jedyne 59 zł miesięcznie, plus najnowszy smartfon Samsung Wave ble ble ble za złotówkę… czy jest pan zainteresowany?

śzp – brzmi kusząco, ale…

K – to co, czy mogę wysyłać na podany przez pana w umowie adres telefon, wraz z przedłużeniem umowy?

śzp – wie pani, ale ja przedłużałem tę umowę jakiś miesiąc temu….

K – ……………….. co? eee to nie było tematu (speszonym i zniecierpliwionym głosem), dziękuję za rozmowę i KLIK! (błyskawiczne rozłączenie, nim zdążyłem zaoponować, że ja nadal jestem żywotnie zainteresowany tą propozycją… 8) )

siedzę skołowany w przytulnym, suchym wnętrzu samochodu i zbieram myśli… na pewno im się coś popierdzieliło, ale skoro ktoś do mnie dzwoni i oferuje mi specjalnie dla mnie przygotowaną ofertę, w nagrodę za udział w konkursie… dodatkowo ofertę tę przygotował imiennie specjalnie dla mnie i tego numeru, to dlaczego mam nie skorzystać, by płacić mniej?

wychodzę z samochodu na dwór… odpalam fajkę i naciągam kaptur na głowę… jest zimno, wieje przenikliwy wiatr i zacina deszcz… idealne warunki by wyrwać się z odrętwienia… chwytam za telefon i wyszukuję numer, z którego odebrałem połączenie… szczęśliwie numer się wyświetlił, bo nie był zastrzeżony… to normalny 9-cio cyfrowy numer komórkowy… oddzwaniam, by panią poinformować, że jestem nadal zainteresowany podpisaniem tej umowy i nie wiem czemu się tak gwałtownie rozłączyła, nim wyraziłem zgodę na przedstawione warunki…

kij z tym, że to prawdopodobnie błąd po stronie ich systemu, spowodowany dość powszechnym w dużych firmach burdelem w przepływie informacji – ale słowo się rzekło i zamierzam mieć obniżony abonament + badziewnego smartfona ekstra za 1 zł… skoro pani dzwoni sama od siebie i proponuje mi imiennie dla tego numeru telefonu, (w nagrodę za coś tam) wymierne obniżenie kosztów, to nie zamierzam tego tak zostawić i będę o moją nagrodę zawzięcie walczył… zapewne z pomocą UOK i UKE, ale nie odpuszczę… zresztą cała rozmowa została wg zapewnień tej Pani nagrana, więc łatwo można sprawdzić, że niczego sobie bezprawnie nie uzurpuję…

próbowałem kilkadziesiąt razy oddzwonić na numer z którego do mnie dzwoniła urocza konsultantka, ale albo natychmiast włącza się poczta z informacją, że nie mogę się nagrać, bo skrzynka dla tego numeru jest przepełniona, albo w ogóle nikt nie odbiera… no więc zadzwoniłem na infolinię Play i złożyłem reklamację… przytoczyłem dokładnie treść rozmowy i tym razem skwapliwie zanotowałem z kim rozmawiałem, nalegając jednocześnie na sfinalizowanie nowej umowy, wg zaproponowanych mi kilkanaście minut temu warunków… ta rozmowa również została zarejestrowana, o czym na wstępie poinformował mnie automat…
Pan konsultant oczywiście bez problemu połapał się w czym jest problem, bo wystarczyło zerknąć na datę podpisania umowy, by stwierdzić że to błąd, ale jest to błąd po stronie Play… i traktuje tę ofertę wiążąco, podobnie jak pani, która była gotowa natychmiast wysłać do mnie telefon i nową umowę…

gdybym to ja nie zapłacił im rachunku za telefon, to ścigali by mnie do upadłego, dlatego ja też nie mam zamiaru im odpuścić… skoro ktoś dzwoni do mnie z konkretną ofertą, skierowaną indywidualnie pod mój numer telefonu i natychmiast (w trakcie rozmowy telefonicznej) chce wysyłać mi nową umowę i telefon, to rozumiem, że traktuje mnie i przedstawioną właśnie ofertę wiążąco i na poważnie, prawda?
czekam zatem na oficjalną odpowiedź Playa i szykuję się do batalii… mam zamiar tę umowę przedłużyć i skorzystać z tej przygotowanej specjalnie dla mnie oferty…

Reklamy

Responses

  1. Szkoda dziewczyny. Zastanów się. Po prostu zwykła pomyłka z jej strony. Może pracuje od niedawna? Dla Play te kilkaset złotych straty to tyle ile wydają na papier toaletowy. Po dupie dostanie ona. Więc jeśli sądzisz że sie na kimś mścisz za konicznośc płacenia regulaminowo rachunków na które się zgadzałeś to zapewniam Cię że na pewno nie na firmie Play. Firma to budynki, papiery i kupa ludzi z których każdy dba o swoją o dupę. Zemścisz się tylko na dziewczynie za jej pomyłkę. Nieładnie.

  2. myślisz, że interesuje mnie fizycznie, jak i samego Playa, kto konkretnie do mnie dzwoni z ofertą? kobieta, mężczyzna jakie to ma znaczenie? losowo wskazana w call center osoba dzwoniąca wykonuje konkretną, powierzoną misję dla swojego mocodawcy… złowienia frajera, bo po podpisaniu papierka zainteresowanie klientem z reguły się kończy… Marcinie, gdzie Ty żyjesz?

    błąd popełniła nie dziewczyna, tylko firma którą reprezentuje… i to od firmy Play, nie od tej dziewczyny domagam się wywiązania z umowy…
    tak jak Play nie miałby najmniejszych skrupułów, by nasyłać na mnie komornika za niezapłacone rachunki (bo jak zauważyłeś świadomie się na nie zgodziłem), bo miałem np. wypadek i straciłem pracę – tak i ja nie zamierzam stosować taryfy ulgowej, a szczególnie w świetle tak nachalnie i bezczelnie stosowanej powszechnie taktyki sprzedaży…

    czy zmuszenie operatora do wywiązania się ze swoich deklaracji i poniesienia konsekwencji za stosowaną politykę sprzedażową to mściwość?… przypominam, że etyka i prawo obowiązuje obie strony…
    uważam też, że gdyby ludzie zaczęli bardziej dbać o swoje interesy i baczniej czytać umowy które podpisują, to sami nie stwarzali by okazji do nadużyć, których padają ofiarą na każdym kroku… machnięcie ręką, to nic innego jak ciche przyzwolenie i akceptacja takich praktyk…

    p.s. nieładnie to postępuje bank udzielając/wciskając emerytce kolejnej pożyczki pod zastaw jej emerytury, doskonale wiedząc, że nie jest w stanie spłacać jej kolejnych rat, które sumarycznie przewyższają wysokość jej emerytury…
    więc nadal sugerujesz, że powinienem mieć jakiekolwiek skrupuły w dochodzeniu swoich roszczeń?

  3. Ja własnie wiem w jakim świecie żyję.

    Play nie będzie inny. Play nie mysli. Play to nie człowiek. Nie ma czegos takiego jak Play. Dział odpowiedzialny za kreowanie polityki sprzedaży ma gdzieś jedna osobę z innego działu tak jak prezes, wiceprezes i inni.

    Finał będzie taki, że Prezes dostanie Pismo, zadekretuje do Dyrektora, Dyrektor opierdoli Kierownika, Kierownik wywali pracownicę która popełniła błąd i tyle w temacie. Żaden powód do dumy.

    Do człowieka, który pisał formułkę, która wygłasza konsultant nawet nie dojdzie słuch całej sprawy.

    Zapewniam Cie, że Twoja akcja nie zmieni polityki sprzedaży , szkolenia konsultantów itd. Nie liczyłbym też na jakis abonament i telefon. Wyraźnie powiedziała, że to pomyłka przed zakończeniem rozmowy.

  4. Nie jest dokładnie jak piszesz Marcinie… Pracowałem w Call Center więc wiem co nieco jak to wygląda. Za sprawę nikt nie poniesie odpowiedzialności bo to tylko wina automatu i polityki firmy. Play, pewnie podobnie jak inne firmy tego typu, zatrudnia do telemarketingu zewnętrzne firmy – czasem po kilka na raz. Baza danych nie jest na bieżąco aktualizowana i pewnie pirath’a złowiło wcześniej już inne call center. Specjalnie na takie okoliczności w formularzu po rozmowie (każdy konsultant tel. wypełnia coś takiego po zakończeniu rozmowy z opisem jej rezultatu) jest pole „umowa już podpisana” czy podobne. Także pirath ani nikomu nie zaszkodzi, ani nie pomoże sobie, bo przecież umowę już ma. Jak dla mnie zbędne bicie piany.

  5. Pewnie masz rację Domurst. Ja w call center nie pracowałem ale pracuje w dużej firmie i wiem że nie takie absurdy się zdażają i konsekwencja jest taka w dupę i tak dostaje ten co najniżej a w rzeczywistosci niewiele się zmienia.

  6. więc zobaczymy co mi odpowiedzą…
    mnie nie interesuje kto do mnie dzwonił, czy jest co centrum call center Play czy firmy pośredniczącej… mnie interesuje, że próbowano mi wcisnąć produkt, bazując na wywołaniu konkretnych emocji związanych z konkretną tematyką rozmowy (nagroda, wybraniec, specjalnie dla mnie skierowana propozycja)… no to słowo się rzekło…
    ja nie muszę pamiętać kiedy mi się kończy umowa i samodzielnie informować o tym osobę która dzwoni do mnie z propozycją obniżenia stawek…
    skoro ktoś do mnie dzwoni w tej sprawie, oferuje obniżenie kosztów (w formie nagrody) to w dobrej wierze wychodzę z założenia, że kierowana do mnie oferta jest gruntownie przemyślana, uczciwa i zobowiązująca…

    pani słowem się nie zająknęła (a powinna to wyłuszczyć już na wstępie), że oferta dotyczy przedłużenia kończącej się umowy, lecz zaproponowała zmniejszenie kosztów prowadzenia rozmów w formie nagrody… nie uważacie, że to czyni istotną różnicę?
    ja czuję się oszukany i próbowano mną manipulować…

  7. Próbowano Tobą manipulować?

    A co Ty chcesz zrobić udając iż wierzyłeś w czyste intencje i tekst o tym że oferta specjalnie dla Ciebie itd.

    Czy może przypadkiem też nie próbujesz manipulować udając naiwność?

    Ok, stosujesz te same środki co Play. W sumie czemu nie. Ale świata nie zbawisz: zawsze było jest i będzie tak że durny motłoch jest dojony. Bo od tego jest motłoch. Od tego on jest. Od tego jest on. Dla nich te oferty, dla nich reklamy, dla nich obietnice polityków. I bardzo dobrze. Bo jak inaczej ma być? Na odwrót? Ja tam nie żałuję już głupich ludzi.

    Poza tym za manipulację nic nie grozi. Inaczej siedzieliby wszyscy począwszy na producentach margaryn a skończywszy na Chyżym Ruju.

  8. Pirath, Ty palisz? :>

    …..

    No swój chłop! 😀

  9. Tak Marcinie, czy przeczytałeś mojego poprzedniego posta? naprawdę coś więcej muszę w tym temacie dodawać i naświetlać?… ofertę przedstawiono mi od samego początku w formie przyznanego mi szczególnego wyróżnienia i nagrody… Pani nie zaczęła rozmowy od informacji, że jej oferta dotyczy przedłużenia umowy… była gotowa natychmiast wysłać mi nową umowę i nowy telefon pod wskazany adres…
    więc gdybym chciał manipulować i wykorzystać sytuację, to powinienem zgodzić się bez wahania i zataić fakt, że umowę tę przedłużyłem miesiąc temu… a tak się nie stało… prawdopodobnie, gdyby pani zakończyła rozmowę w inny, bardziej cywilizowany sposób i wytłumaczyła swoją pomyłkę, to zareagował bym inaczej i obrócił całą rozmowę w żart… ale ponieważ rozmowa dobiegła końca jak dobiegła, to nie mam absolutnie żadnych oporów by skorzystać z obiecywanej sposobności na obniżenie kosztów połączeń…

    w końcu to obniżanie kosztów w ramach nagrody było podstawową konkluzją całej rozmowy… nie przedłużenie umowy…

    więc dalej uważasz, że to ja w tej całej sytuacji zachowałem się nie fair?
    bagatelizując i ignorując takie sytuacje jedynie bardziej ośmielamy różne firmy stosujące podobne praktyki… Pani chciała złowić klienta, za co jej płacą… tym razem nie wyszło i potencjalna ofiara zamieniła się rolami w myśliwego… nie pomyślałeś ile osób, szczególnie starszych daje się nabrać na tę zagrywkę? ciekawe czy konsultant informuje klienta podczas zawierania umowy przez telefon, że można od niej odstąpić w ciągu 10 dni, bo została zawarta na odległość?

    nie wiem jak Ty Marcinie, ale ja nie czuję się motłochem i nie lubię być bezczelnie naciągany i manipulowany… jestem konsumentem świadomym mych praw i zamierzam z tego prawa i przedstawionej mi imiennie oferty skorzystać…

    Gryx – oczywiście, że palę… sprawia mi to niewymowną frajdę, pomimo pełnej świadomości rujnowania sobie zdrowia, kieszeni i przytępiania powonienia 😉


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: