Napisane przez: pirath | 15 grudnia 2011

Calvin Klein – CK One Shock for Him, czyli ponadprzeciętnej urody Shrek od CK…


Ten zapach to bez wątpienia jedna z najciekawszych premier zapachowych mijającego roku… Któż by się spodziewał, że znany z zamiłowania do wodno, ogórowo lurowatych kompozycji Calvin Klein wypuści na rynek coś tak SZOKUJĄCO dobrego… Najstarsi górale nie pamiętają równie dobrego zapachu w ofercie tej marki, choć pachnideł których otwarcie wiele obiecuje, marka ma w swojej ofercie całkiem sporo… niestety ich urok pryska wraz z przeminięciem pierwszych taktów zapachu…

Shock for Him jest zapachem niesamowicie soczystym i porywającym swym słodkim, owocowym otwarciem… najsilniejsze skojarzenie, to Burberry London
tu też tą szlachetną, owocową słodycz uchwycono w podobnej konwencji… Słodycz ta zawiera w sobie niewymowną głębię i soczystość… wprost nie mogę (kolejny raz) oderwać nosa od nadgarstka… w końcu zdobyłem sowitą próbkę tego urodziwego, zielonego potworka… czemu zielonego potworka? no cóż…  kolor i stylizacja (a nawet brzmienie) napisu niewymownie kojarzy mi się ze Shrekiem… czyżby podobieństwo było absolutnie niezamierzone?

Za to fantastycznie upojne otwarcie odpowiada niezwykle zręczne zestawienie klementynki, lawendy i ogórka… co dziwne bo „ogórów” w perfumach nie trawię lecz tu ich lekka roślinna woń, doskonale przełamuje „zwalistośćlawendowo mandarynkowego syropu… pozornie przytłaczające mocą tych intensywnych nut otwarcie – zyskuje dzięki temu zabiegowi lekkości i gracji… szkoda, że nie można tego samego powiedzieć o kampanii reklamowej odświeżonej linii One
czegoś tak kiczowatego i chaotycznego dawno nie widziałem… zupełnie jakby ktoś powycinał scenki ze starych wydań Bravo Girl i stworzył barwny kolaż, symbolizujący narkotyczne wizje klienteli jakiegoś punkowego klubu w Las Vegas – uchwycone w konwencji migającej stop klatki ze starej kasety VHS

A wracając do samego zapachu… przechodząc w akord serca, ani trochę nie rozczarowuje… ufff odetchnąłem… wiecie, spodziewałem się, że po ładnym początku dalszy ciąg zamieni się w beznamiętny banał… ale nic podobnego… Shock (Shrek) koncertowo odgrywa swoją barwną rolę i nie przestaje zaskakiwać… cukierkowata chwilami słodycz ustępuje miejsca ziołom i pikanterii przypraw… robi się bardziej wytrawnie, ale nie mniej ciekawie… zapach pięknie układa się na skórze… pieści i delikatnie otula… pomimo dalece odmiennego składu, odnajduję w nim ten sam pierwiastek świąt, znany ze wspomnianego Londona od Burberry

Finisz przynosi niewielką zamianę ról i przejście zapachu na kolejny poziom… miejsce lawendy zajmuje szlachetna ambra, a przyprawy ustępują miejsca nutom orientalno drzewnym… w tle pojawiają się delikatne paczula, tytoń i piżmo… cóż za elegancja… tak moi drodzy to wciąż Calvin Klein
pewnie czytali tego bloga i wzięli sobie do serca moje utyskiwania na porażającą banalność trzonu swojej oferty… 8)
oczywiście żartuję, ale miło się czasem pozytywnie rozczarować… 😉

Głowa: lawenda, klementynka, ogórek.
Serce: kardamon, bazylia, pieprz, herbata osmanthus.
Baza: piżmo, paczula, ambra, tytoń, nuty drzewne.

Reklamy

Responses

  1. To znowu ja 😀 Warto dodać, że ma bardzo dobrą trwałość. Miałem tylko próbkę jakiś czas temu, ale pamiętam, że długo trzymał. Całkiem dobre pachnidło.

  2. Pirath, az tak dobry?
    ta klasa co Ikon czy jednak nizej?

  3. pknbgr – mogę zwracać się do Ciebie po imieniu?
    co do trwałości to ten aspekt muszę sprawdzić odrębnie, bo dziś zbyt wiele zapachów na siebie nakładałem, by móc coś wiążącego na ten temat powiedzieć… test nadgarstkowy to trochę mało by to zweryfikować…

    Andrzeju – tak aż tak dobry, a IKON to zupełnie inna parafia, więc ciężko je do siebie odnieść… w każdym razie nowy CK jest naprawdę wart grzechu…

  4. ja mam teraz zdecydowana faze zachwytow nad Balmain Carbone (trwa od dluzszego czasu), Idole w wersji EDP, Ikon (zachwyt staly).

  5. zastanawiam sie, z czego to wynika ze we wszystkich perfumeriach konsultantki zachwycaja sie smrodem, ktorego nienawidze – 1 Million, klienci kupuja i jest no. 1 w sprzedazy w sieciach. nie rozumiem. i to widze nie tylko w Wa-wie.

  6. Możesz pirath, już dawno to ustaliliśmy 😉
    Trwałość jest naprawdę wręcz powalająca. Baza jest bardzo przyjemna i trwa przyzwoicie długo. Jak na CK to wręcz nieskończoność.
    Mimo, iż są to dobre perfumy, to jednak nieco zbyt syntetyczne. Aczkolwiek uważam iż mniej więcej wygląda to tak: jest Obsession, długo długo nic i potem Skock.

  7. w roznych miejsach na forach zagranicznych widze, ze ludziom CK Shock kojarzy sie z …. 1 million……. jesli jest choc minimalne podobienstwo to nie dla mnie zapach 😦

  8. Andrzeju… pisałem o tym chyba wczoraj na forum w jakimś wątku…
    osobiście obwiniam za postępujący kryzys i upadek poziomu gustu u klientów – właśnie duże sieci perfumeryjne i ich model sprzedaży…
    lansują z uporem maniaka badziewie, podchodzą do klienta po najniższej linii oporu, więc za fatalną świadomość zapachową polaków obarczam właśnie model sprzedaży w sieciach i minimalne zaangażowanie ich pracownic w edukację zapachową polaków… bo tak najszybciej i najprościej…
    wciskają klientom to co najlepiej schodzi i przeważnie zawężają wybór zapachów do tego co każą im sprzedawać, albo to co samo świetnie się sprzedaje… często ten trend obserwuję bywając to tu, to tam…
    oczywiście nie generalizuję, że wszystkie konsultantki tak robią, bo wiem że to byłoby spore i krzywdzące nadużycie, ale niestety model pracy tej niechlubnej większości tworzy potem te niechlubne statystyki odnośnie hitów sprzedaży… patrzysz potem na te statystyki i co widzisz? króluje banał i badziewie, skomponowane pod schlebianie najprostszym, jak najszerzej zakrojonym gustom… a takie coś sprzedać jest najłatwiej… a że większość ludzi z pozoru nie odczuwa potrzeby, by pachnieć czymś bardziej wyszukanym – więc sieci bezwzględnie żerują na niewiedzy klientów… ale trzeba zaznaczyć, że często jest to spowodowane nie wystarczającą edukacją samego personelu w zakresie palety produktów jakie mają w ofercie… temat kosmetyków, cieni i pomadek trzyma się dość mocno, ale już w przypadku wiedzy o perfumach jest naprawdę krucho i po macoszemu… liczy się sprzedaż błyskawiczna, bez dania klientowi czasu na oswojenie się z bardziej wymagającą kompozycją… niestety na dobranie dla siebie idealnego zapachu trzeba poświęcić sporo czasu… i na tym rozbija się moje pro idealistycznie pierdu pierdu… jak wygląda rzeczywistość wszyscy wiemy… szybko, masowo i byle jak…

    Grzegorzu – owszem, ale nie byłem pewien, czy aby mogę tak się do Ciebie zwracać publicznie 😉 skojarzyli Ck Shock z One Milion? OMG…
    ale w sumie mnie to nie dziwi, najprościej bez wdawania się w szczegółową analizę jest segregować zapachy wg najprostszego wzorca… słodkie? słodkie! , no to siup do jednego wora…
    a co do CK, to ja jeszcze bardzo cenię męską Euphorię Intense… też słodka i owocowa, więc pewnie pachnie jak Paco i Szary Boss… 🙂
    ja na szczęście nie widzę poza słodkością, żadnego podobieństwa pomiędzy jednym i drugim… 🙂

  9. Po wypuszczeniu na rynek „perełek”,które z pewnością zaliczyć można do arcydzieł światowego perfumiarstwa,a mianowicie CK Crave,czy CK Free:):):) nie spodziewałem się,że dane mi będzie zapoznać się z takową propozycją Kleina..Shock jawi się przy tamtych,niczym stwór z innej planety,totalny „Shock”:)
    Porównanie do London samo ciśnie się na usta..ehh zrobiło się świątecznie:)

  10. hm…. zbyt czekoladowy, slodki. na mnie wylacznie czekolada. porazka niestety. moze wynika to z faktu, ze nie znosze slodkich zapachow.

  11. … po dluzszym czasie na nadgarstu – ohyda.

  12. Peter – prawda? 😉
    no cóż Andrzeju… nie nastawiałem się, że zawsze nasze gusta będą idealnie zbieżne… 😉

  13. jasne jasne 🙂 jednak mimo wszystko ten zapach bedzie dla mnie kolejnym koszmarkiem z CK – IMO.

  14. Kolejna pozytywna opinia o najnowszym Kleinie. Albo bloggerzy tracą głowę (czyt. nos) albo coś jest na rzeczy 😉

  15. to raczej nie jest zbiorowa histeria fqjciorze… ten zapach pije się jak kubek wybornej herbatki owocowej, w górskim schronisku przy kominku… sprawia ogromną przyjemność i odbieram go podobnie do Burberry London, choć CK nie jest tak złożony jak Londyńczyk… naprawdę polecam pochylić się nad nim na dłużej…

  16. Po zgrubnym bloterowym teście przypominającym muszę stwierdzić, że podobieństwo do London jest ogromne. I po raz kolejny przyznaję, iż to naprawdę dobra kompozycja.

  17. prawda? i to jest CK!!! piekło zamarzło… 😉

  18. Super recenzja, pirath!
    Zachęciła mnie do kupna odlewki tego zapachu.
    I nie żałuję, zapach jest śliczny.
    Owoce w czekoladzie, zdecydowanie mój klimat.
    Brawa dla Kleina. 🙂

  19. dzięki 😉 i zaiste brawa dla Kleina 🙂

  20. skoro lubisz slodkie zapachy polecam Histoires de Parfums – 1969 – roza, czekolada, kardamon i inne przyprawy. jak nie lubie slodkich ten mnie powalil, ze od razu kupilem flaszke.

  21. brzmi interesująco… szczególnie zestawienie róży i czekolady…

  22. Własnie nabyłem 85 ml w odlewce,siedze przed kompem i w dalszym ciągu nie moge wstac z krzesła.
    Co za piekny zapach,aż mi sie nie chce wierzyc,że to wyszło z pod igły Calvina,po ostatnich wpadkach już straciłem nadzieje ,że wyjdzie cos pokroju Obssesion czy Eternity,a tu cos tak niebanalnego…
    Pachnie pięknie,soczyscie,smacznie….
    To chyba bedzie pierwsza czekoladka której nie zjem….buuuu…..

  23. dostałem próbkę,przepiękny zapach polecam wszystkim

  24. Zanabyłem odlewkę, w ciemno, zapach bardzo zacny, pozytywne zaskoczenie 🙂

  25. cieszę się Twoim szczęściem, to zaiste bardzo sympatyczny zapach… 😉

    • tez sie psiknalem po nadgarstku probka, cos neisamowitego, pieekny, bardzo podony do London ale jednak pozniej sie fajnie zienia i jest juz mnie slidki na mnie a bardziej wytrawny, chyba stawiam go w tym momencie przed Londonem, piekny jst, kupuje flakonik bez dwoch zdan:-)

      • owszem są dość do siebie podobne (oba skąpane w jowialnej, otulającej słodyczy). swoją drogą jeden z lepszych ostatnimi czasy Calvinów

  26. Dziwne, większość zachwalanych tu zapachów mi się nie podoba. Ten akurat wali gumą do żucia. Natomiast sam CK One jest bardzo ok.

    • widać mamy mocno rozbieżne gusta, czym ani Ty, ani ja nie powinniśmy się przejmować bo to norma… i stąd jestem przeciwnikiem kupowania w ciemno całych flakonów w oparciu o czyjąś recenzję…

  27. hej. A Ja kupuje tylko na podstawie opini opisów na takich znakomitych blogach jak ten -okolo 30 zakupionych różnorakich i poza jednym przypadkiem a mianowicie Azzaro Onyx-nie moge powiedziec ze cos tak skrajnie mi sie nie podobało jak komus podobalo 😉
    Teraz czekam na tego CK .idzie kurierem ciekawe czy to bedzie Shock i w która strone heh
    PS. ja nie potrafie ocenic zapachu w perfumerii stacjonarnej poza irytują mnie ci „doradcy”..a ceny tam to jakiś żart ,nie wiem kto sie na ro nabiera 😉

    • dziękuję na komplement, staram się… 🙂 nie znam Azzaro Onyx, ale gusta bywają często bardzo odmienne, dlatego osobiście zawsze zalecam testy… coś czuję że spodobają Ci się te perfumy, są idealne właśnie teraz, na jesień… też mam problemy ze skupieniem się nad zapachem w perfumerii (zbyt wiele rzeczy i innych zapachów mnie tam rozprasza), dlatego wolę przetestować coś w domu, na spokojnie… pozdrawiam 🙂

  28. Kupiłem wczoraj „Shock’a” … całe 200 ml. Świeży , po kodzie data produkcji – luty 2016r.
    Zapach na 100% przeszedł drastyczną reformę… to już nie to samo. Zostałem z całą ‚dwusetką’ – jak żyć? eeeeh 😞

    • niewykluczone, choć równie dobrze mógł Ci się trafić odrzut, albo partia przeznaczona na rynek pozaeuropejski…

    • mam to samo , zachwycony odlewką kupiłem całe 200 ml i.. shock … trwałosc mizerna i zapach się różni..

      • czyżby reformulacja, może trefna partia?

        • Z lipca tego roku , tak podaje kod na spodzie , butla z czarnym atomizerem… Wykastrowali ten zapach

          • a numer EAN jest europejski czy spoza? Boi jeśli zapach jest na rynek US albo Azji to odmienny krój i parametry nie powinny nikogo dziwić.

  29. wychodzi ,ze francja .. no nic bede probowal porownac z jakimś innym jeszcze 🙂

    • życzę wytrwałości i powodzenia 🙂


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: