Napisane przez: pirath | 28 stycznia 2012

Paco Rabanne – Black XS EdT, czyli pseudo poziomkowy uwodziciel…


Totalna konsternacja… i jednocześnie miłe zaskoczenie… tak na wstępie mogę określić moje pierwsze chwile z Paco Rabanne Black XS
WTF? (zapytacie z empatią w głosie)… zapewne zareagujecie tak samo, jak mój kolega z pracy (umiarkowany, choć wyrobiony w temacie fan perfum), który dosłownie zabił mnie szyderczym śmiechem – gdy mu wczoraj wyznałem, że ten zapach mi się podoba… potem pomyślał, że go podpuszczam… by w końcu wypalić: „przecież ten zapach to kompletna porażka i na dodatek to Paco… a ty przecież nienawidzisz Paco…” Tak to prawda nie znoszę Paco, a raczej nie znosiłem jego twórczości do chwili, gdy całkiem niedawno, pierwszy raz w życiu (dzięki uprzejmości RayFlasha, którego serdecznie pozdrawiam) powąchałem Black XS

Co prawda nie jest to objawienie na miarę CK Shock, który sponiewierał mnie bardziej, niż domowej roboty wino mojego sąsiada – ale zaskoczył mnie i zaintrygował swą przewrotnością… ale po kolei… Paco Rabanne zawsze lubił szokować i zwracać na siebie uwagę… więc naturalnym jest, że i jego zapachy będą wyraźnie odcinać się od obowiązujących trendów rynkowych… A Black XS z 2005 roku odcina się naprawdę grubą krechą… by nie powiedzieć, że zrzucił z bioder gatki i wypiął w kierunku całej męskiej perfumerii swój iberyjski zadek… 😉

Za tą kompozycją stoi nie byle jaki nos… Olivier Cresp – człowiek legenda w tej branży, mający na swoim koncie wiele znanych i naprawdę udanych kompozycji… pozwólcie, że wymienię jedynie te najbardziej znane… Dior – Dune, damskie D&G Light Blue i Angel Muglera, Giorgio Armani Attitude, Kenzo L’eau Par, i Mercedes Benz, na którego ostrzę sobie zębiska…

Tym razem mistrz Cresp wyczarował coś naprawdę nietuzinkowego, a jednocześnie urzekającego swą prostotą…… coś zaskakującego świeżością samej kompozycji – jak i zaskakująco świeżym podejściem do tematyki męskich perfum… Gdy sięgamy po czarny, stylizowany swoim zamknięciem na zapalniczkę flakon Black XS – spodziewamy się ciężkiego, bardzo męskiego zapachu dla maczo, udającego się na rytualny podryw do klubu… ta różyczka na butelce nie znalazła się tam przypadkowo… w każdym razie spodziewam się czegoś, co ma większe jaja niż Boss Bottled Night… wąchamy, a tu niespodzianka…
w pierwszej chwili pomyślałem, że to pomyłka – bo poczułem woń mocno zbliżoną do Aigner – Too Feminine, których używa moja koleżanka (pozdro Wioluś)… ta sama, lekka, owocowa nuta ocierająca się o słodziutkie, niewinne poziomki

WTF???

Spokojnie… przecież Paco uwielbia szokować… a ten zapach ma za zadanie zwracać uwagę na nosiciela… czym więc przykuć uwagę płci przeciwnej, gdy każdy facet w klubie pachnie podobnie? czymś co pachnie nietypowo, bardzo przyjemnie i tak smakowicie, że chciałoby się go zjeść… Co prawda w Black XS nie uświadczymy poziomek, ale deklarowany w składzie owoc kalamanzi wydziela lekko słodkawą, orzeźwiającą i bardzo podobną do świeżych, soczystych poziomek woń… coś pięknego… dodatkowo gdy tę nutę pseudo poziomek doprawić aromatem czekoladowych pralin i akcentem kremowo balsamicznym (notabene mocno zbliżonej do tej z Shiseido Zen) otrzymujemy niesamowicie skuteczny oręż, niewątpliwie ułatwiający miłosne podboje, bo zapach naprawdę może się podobać…

Black XS jest prosty jak budowa cepa… próżno szukać w nim głębi, i złożonych meandrów pomiędzy poszczególnymi akordami… ba… próżno szukać w nim akordów… to dosć monotematyczny zapach, osnuty w zasadzie na jednej nucie przewodniej… ale właśnie w tej prostocie i przejrzystości tkwi sekret urody tej kompozycji… odbiera się ją miło, łatwo i przyjemnie… jest jak świeżo uprany sweter, pachnący leśnym płynem do płukania tkanin… Black XS nie ma w sobie absolutnie nic złożonego… nic ponad ujmującą, niesamowicie przyjemną prostotą…

Byłem pewien, że poużywam sobie na Black XS, ale nie potrafię… bo czy prostota to wada? może nie jest to wyrafinowany minimalizm w stylu dzieł Elleny, ale noszenie tego całkowicie sprzecznego z wyglądem jego flakonu zapachu – sprawia mi niewymowną przyjemność… ilekroć aplikowałem go na nadgarstek przy pisaniu tego tekstu – wprost nie mogłem oderwać nosa od przedramienia… czystości i świeżości jego owocowego bukietu niewątpliwie mnie zniewoliła… jedyne do czego się przyczepię to trwałość… 4-5 godzin i Paco dead… a teraz kamieniujcie 🙂 (Ty Andrzeju jako pierwszy)

Głowa: kalabryjska cytryna, owoc kalamanzi.
Serce: praliny, cynamon, balsam tolu, czarny kardamon.
Baza: drewno palisandru, czarna ambra, paczula.

Reklamy

Responses

  1. ja ten zapach znam, kiedys kupilem w ciemno ale nie znosze go i mialem z niego …. drogi odswiezacz do lazienki

  2. nie zawsze popularne i niby „oblatane” kompozycje są złe. Czasem potrafia mile zaskoczyć.
    A propos pirath czemu zniknąłeś?

  3. Dołączam się do pytania belora.

  4. Dołączam się do pytania dwóch pobratymców 😉

  5. Andrzeju – no tak, komuś rozmiłowanemu w ciężkościach raczej Black XS nie przypadnie do gustu 😉

    Belor – XS jest owszem prosty, ale na pewno nie oblatany… nosi w sobie pewien element totalnego zaskoczenia i świeżości, która czyni go bardziej oryginalnym niż cała „popularna masówka” wzięta do kupy… 😉

    aleks, Kamolskee – tak będzie lepiej dla forum… 😉

  6. Ale forum to Ty. O ile mnie pamięć nie myli, byłeś jego pomysłodawcą. Jednym z najważniejszych uczestników.

  7. „Ale forum to Ty.”- dokładnie. I niektórych tam doprowadziłeś. Teraz chcesz się wycofać?

  8. Pirath, niby tak, ale niektore slodsze tez lubie i mam i chetnie uzywam (np. 1969, Aventus).

  9. Ty tez przeciez lubisz ciezkie zapachy a tu zdrada na rzecz slodkiego ulepka dla nastolatkow 😉

  10. Pirath mam przypomnieć Ci adres forum?? 🙂 🙂

    Zapraszamy serdecznie drzwi przecież zawszę stoją na oścież otwarte !!!

  11. Pirath, co Ty odpierniczasz?
    Wracaj na Perfuforum.

  12. Andrzeju – a tam od razu zdrada… by docenić i odkrywać na nowo to co się najbardziej kocha (kadzidło), czasem trzeba od tego odpocząć… może i Black XS to słodki, młodzieżowy i niezbyt wyszukany zapach – ale przyjemny i pomimo swej prostoty (co absolutnie nie jest wadą) – urzekający swą niewinnością i oryginalnym podejściem do tematu… w życiu bym się nie domyślił, że w tej czarnej flaszce kryje się coś tak zadziwiającego…
    równie zadziwiającego jak równie soczyście owocowy Aventus, którego wspomniałeś, a który z pozoru pasuje do portfolio Creeda jak kwiatek (pozdrawiam Cwietka) do kożucha… 🙂

    a w temacie forum…

    dzięki chłopaki za dobre słowo… prawdą jest, że forum fqjciora (przynajmniej z nazwy) to wspaniałe miejsce pełne wspaniałych ludzi z klasą, ale tworzycie je przede wszystkim Wy…
    mój udział od dłuższego czasu nie wnosił nic nowego poza czczym offtopem – a wręcz przysparzał problemy i niepotrzebne kłótnie, burząc tym harmonię tego miejsca…
    dlatego w imię zasad, którym chciałbym pozostać wiernym i zachowania przyjaznego klimatu tego miejsca, postanowiłem się dobrowolnie usunąć – ponieważ to miejsce bardziej potrzebuje w swych szeregach kreatywnego admina, niż zatwardziałego idealisty…
    mam nadzieję, że w imię starej znajomości uszanujecie moją decyzję… jeśli zechcecie kiedyś do mnie skrobnąć, to piszcie na: pirath@interia.pl, a Lichu i Niszka mają moje GG (proszę o wymianę poprzez PW) ponieważ dalszą znajomość z forumowiczami chciałbym jak najbardziej kontynuować… 😉

    p.s.
    gwoli ścisłości… to mój świadomy, przemyślany i dobrowolny wybór… nikt mnie do tego nie nakłaniał, a moja utarczka słowna z Niszką, ani innymi użytkownikami forum nie ma z tą decyzją nic wspólnego…

  13. Nie bądź taki zasadniczy, Piracie. 🙂 Podpisuję się pod tym, co napisał wyżej Ironiczny, i od siebie dodaję jeszcze „bo w ryj!” 😉 😀

  14. pirath, przez chwilą chłopaki z anonymus oznajmili, ze jak do 29 lutego nie wrócisz na forum, to DoS masz murowany i nici z bloga.

  15. trzymam za słowo… 😉
    poczekajcie tylko aż przeparkuję bloga na serwer pentagonu 🙂

  16. Pirath nie znam się z Tobą tak jak wielu innych chłopaków z forum ale myślę, że ilość próśb powinna dać Ci jednak trochę do myślenia w temacie „mój udział od dłuższego czasu nie wnosił nic nowego poza czczym offtopem – a wręcz przysparzał problemy i niepotrzebne kłótnie, burząc tym harmonię tego miejsca…”
    Jesteś jednym z dwóch (obok Fqjcior’a) osób które zawiodły mnie na forum i których opinie pilnie wertuje. Uważam też, że forum bez Ciebie wiele traci. Klasy, humoru, wiedzy.
    Przemyśl proszę raz jeszcze. Prócz tego: Marciny muszą trzymać się razem 😉

  17. he he GY wiem, że Marciny to zajefajne chłopaki 🙂
    bardzo Ci dziękuję za te budujące słowa, ale patrząc na to obiektywnie – forum dzięki mej absencji całkiem sporo zyskało i niejeden forumowicz odetchnął z ulgą… moje odejście, to nie foch – lecz głęboko przemyślana decyzja, podyktowana dbałością o przyszłość tego miejsca – gdziekolwiek z woli swego patrona zmierza…

    jestem pewien, że moje zniknięcie powstrzymało rozwój nie jednej choroby wrzodowej żołądka – a pewne tylko mi znane przesłanki, jedynie utwierdziły mnie w słuszności podjętej decyzji… jestem staroświecki i honorowy… dlatego hołdując pewnym zasadom, nie mogę sobie pozwolić na postępowanie wbrew własnemu systemowi wartości… publicznie podjęta deklaracja i dane słowo jest mi droższe od pieniędzy, dlatego choćbym bardzo chciał – wrócić na forum nie mogę, bo kimże jest człowiek bez honoru?

    dlatego jestem pewien, że mnie rozumiesz i rozgrzeszasz 🙂

  18. Nie stracisz honoru wracając na forum. Forum nie zyskało nic na Twoim odejściu. Zdarzyło się coś zgoła odmiennego. Większość użytkowników ma do Ciebie żal, że już nie piszesz.

  19. Moim zdaniem (a wbrew temu co piszesz Piracie) ciężko byłoby znaleźć choć jedną osobę, która po Twoim zniknięciu poczułaby się na forum się lepiej. Wiesz jak to jest, wyraziste postaci zawsze są w cenie, a Tobie zarówno za poglądy jak i sposób ich wyrażania niewątpliwie można taką cechę przypisać. Wolałbym móc czytać Cię na forum, tak jest po prostu ciekawiej i bezsprzecznie lepiej pod względem merytorycznym – bo przecież wiedzy w zakresie perfum można Ci pozazdrościć. Przemyśl swój powrót. Idzie wiosna, słońca coraz więcej, na dworze co raz to i cieplej, niech więc Twój „kambek” będzie kolejną rzeczą zwiastującą tę lepszą część roku 🙂

  20. dzięki chłopaki… 😉
    Wasza opinia naprawdę wiele dla mnie znaczy… teraz już ściska mnie w dołku, a przez aleksa mam nawet wyrzuty sumienia…
    ale jak już wspomniałem, są jeszcze wspomniane „pozostałe przesłanki” o których nie chcę mówić, dlatego błagam – nie naciskajcie…

  21. Czasem warto zapomnieć o dawnych sporach. Tworzymy fajną społeczność na Forum i Ty jesteś jej częścią, której teraz tam brakuje.

  22. Grzegorzu tu nie chodzi o spory… więcej powiedzieć nie mogę…

  23. Nikt Cię zmusić nie może. Zrobisz to, co uważasz za słuszne. Niemniej Forum straciło wiele wedle mojej (i zapewne nie tylko mojej) opinii.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: