Napisane przez: pirath | 4 lutego 2012

Davidoff – Silver Shadow Altitude for Men, czyli fruwający jałowiec…


Dziś skoro świt termometry w Oppeln pokazały 21 kresek na minusie…
(ponoć ludy północy przy tej temperaturze dopiero zakładają swetry… 😉 )
gdy pirath opatulony w zimową kurtkę i czapkę uszatkę z sierpem i młotem – człapał na osiedlowy parking, uwolnić z wiecznej zmarzliny swoje cztery kółka…
ufff zapalił… może i to prawda, że niemieckie samochody wyglądają jakby je projektowano z użyciem kątownika i siekiery – ale przynajmniej odpalają na dotyk przy minus dwudziestu (i to diesel)… walcząc z upierdliwą warstewką lodu na szybach – nagle zdałem sobie sprawę, że nie pachnę…

Dziwne, bo krzątając się przed wyjściem po domu, zostawiałem za sobą długie smugi Chanel Allure… jak widać Chanel i mróz średnio za sobą przepadają, ale co zrobić gdy za oknem 1/13 zera absolutnego – i jak wiadomo cząsteczki elementarne (w tym zapachowe) przestają się poruszać… 🙂
naprawdę rzadko niczym nie pachnę… dziwne uczucie wciągać w nozdrza lodowate powietrze pachnące samym mrozem… surowa, czysta – niemal nieprzyjemna woń, a jednocześnie pachnie… i dziś (jak tu nie wierzyć w przypadek) sięgam po tę konkretną próbkę… Davidoff – Silver Shadow Altitude for Men z 2007 roku, autorstwa Jeana Jacquesa

Jego dorobek zapachowy jak i nazwisko kompletnie nic mi nie mówią… brak przykuwających wzrok nazw znanych kompozycji w portfolio, choć zdarzyło mu się komponować dla znanych marek: Kenzo, Christian Lacroix, Masaki Matsushima… ale who cares?
Altittude zapowiada się naprawdę interesująco… odnalazłem w nim tę surową, mroźną czystość dzisiejszego poranka… frapuje mnie też coś innego… Altitude? czy to nie literówka?* przyznam, że sam z rozpędu napisałem Attitude, by doczytawszy grubo po tym fakcie – poprawić zapis na Altitude (ang. wysokość nad poziomem morza)… i wbrew pozorom jest to zamierzony zapis – ponieważ oficjalna myśl ideologiczna dla tej kompozycji wspomina, że jest to zapach dla faceta rozmiłowanego w samolotach… tiaaaa…

*to tylko moja luźna dywagacja – ale oczami wyobraźni zobaczyłem zdziwienie na twarzach logistyków od Davidoffa, gdy fabryka przysłała pierwszą transzę z 2 milionów zamówionych flakonów, z błędnie wydrukowaną nazwą… ot korekta graficzna nie wyłapała literówki pomiędzy Attitude i Altitude… ale skoro stało się – to też bym wolał przekuć porażkę w sukces i zmienił wcześniej obraną ideologię zapachu na tą związaną z aeronautyką… 🙂

Ale zostawmy gdybania oraz urojone wizje katastroficzne i skupmy się na samym zapachu… bo jest na czym… co prawda pierwsze chwile z Altitude wróżyły kolejnego „oryginalnego świeżaka” na każdą okazję – osnutego na połączeniu cytrusów i przypraw z wyraźną domieszką pieprzu – ale na szczęście do głosu doszedł jeszcze jeden składnik, który diametralnie zmienił odbiór całości… jagody jałowca
ich intensywnie leśna, wysoce aromatyczna i inhalująca woń bardzo skutecznie przewietrzyła bukiet… w zasadzie to jałowiec zdominował finisz otwarcia i serce kompozycji… tchnął w nią z pomocą kminu i kardamonu tę mroźną, intensywnie przyprawową świeżość… świeżość, której barwa natychmiast skojarzyła mi się z mroźnym zimowym porankiem…

Serce kompozycji to przede wszystkim kmin, kardamon i jałowiec, których zamrożone gałązki wrzucono razem z lodem do blendera i zmiksowano… tę soczystość i świeżość tej aromatycznej miazgi potęguje dodatkowo wybrzmiewające echo grejpfruta z otwarcia… jakże sugestywnie pachnie ta lodowata miazga… nie odnajdziemy tu ciepła Declaration Cartiera, ani pulsującej, gorącej suchoty D&G pour Homme… jest za to chłód znany z Acqua di Gio Armaniego, Bvlgari pour Homme, albo Lanvin Oxygene, ale bez konotacji ozonowo wodnych, co czyni z tej kompozycji IMO idealnego towarzysza na umiarkowane upały…

Szczególnie gdy weźmiemy pod uwagę jego bazę… dyskretną, nienarzucającą się, ale wysoce dystyngowaną… delikatne połączenie cedru, kaszmiru, piżma i kadzidła, niesione na skrzydłach niemiłosiernie długo konającego serca… echo jałowcowo przyprawowego serca utrzymuje się niesamowicie długo – dodając akordowi bazowemu głębi i ożywiając swym kolorytem jego szarość… cenię takie finezyjne i zarazem rozbudowane finisze… ten dodatkowo wieńczy otulające ciepło kaszmiru… autor kompozycji naprawdę się postarał, abyśmy nie nudzili się z jego zapachem jeszcze długo od aplikacji…

Ponoć prawdziwego mężczyznę poznaje się nie po tym jak zaczyna, lecz po tym jak kończy… coś w tym jest…
Jean Jacques tą niepozorną i niezbyt popularną kompozycją utarł nochala nie jednemu bardziej znanemu nazwisku z branży… kończenie kompozycji z takim fasonem to sztuka, którą opanowało do perfekcji naprawdę niewielu…
aby nie było zbyt cukierkowo – uczepię się trwałości… 4-5 godzin to zdecydowanie za krótko… nie łudzę się też, iż ta mroźna jałowcowa świeżość utrzyma się choćby sekundę na wspomnianym we wstępie mrozie – ale przyjemnie jest obcować z nią w domowym zaciszu, sącząc gorącą herbatę z miodem i cytryną… 😉

Głowa: jagody jałowca, pieprz, grejpfrut
Serce: kminek, cedr, kardamon
Baza: piżmo, drzewo kaszmirowe, kadzidło

Reklamy

Responses

  1. Jeden z moich ulubionych zapachów.. osobiście polecam 😉

  2. w sumie to jeden z lepszych Davidoffód – a ta marka w sumie ma się czym pochwalić, pozdrawiam… 😉

  3. Witam,
    Kupiłem ten zapach po przeczytaniu recenzji na stronie i się nie zawiodłem 🙂
    Lekko świeży na początku a później takie ciepełko:) Zmienia się z minuty na minutę. Zapach na pewno nie jest nudny. Rzadko wracam do tych samych zapachów ale do tego z pewnością wrócę:)

    • no i o to właśnie chodzi, by znaleźć coś dla siebie, nie sugerować się czyimś zdaniem (nawet najbliższych) i nosić to co się nam naprawdę podoba… 😉

  4. Macie racje,to jeden z lepszych i naprawde zwracających uwage zapachów….śliczny jest…


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: