Napisane przez: pirath | 10 lutego 2012

Dunhill – Pursuit EdT, czyli pościg za wzorcem metra…


Przeciągam się leniwie w pieleszach i otwieram cudownie wyspane oczy… aż chce się wstać… radosny blask promieni słońca, rozświetla wnętrze idealnie przytulnej sypialni… stąpam po idealnie miękkim dywanie w stronę łazienki… jej chłodne, ultra nowoczesne wnętrze zaprasza do wzięcia prysznica… strugi wody o idealnej temperaturze spływają po mym ciele… opatulony w miękki szlafrok wchodzę do równie futurystycznej, perfekcyjnie minimalistycznej kuchni i sięgam po kubek cudownie aromatycznej kawy… zagryzam do śniadania idealnie wypieczonego tosta, przyrządzając idealnie wysmażone jajka… grzecznie myję ząbki przy użyciu wiodącej pasty i rekomendowanej przez stomatologów szczoteczki i ubieram się… idealnie dopasowane jeansy trzymają się tyłka bez paska – a koszula układa się perfekcyjnie, bez najmniejszej fałdki… kurtka nie będzie mi potrzebna, gdyż na dworze panuje idealna temperatura… jeszcze kilka psików Dunhill – Pursuit i przy wtórze radosnego śpiewu ptaków, wsiadam do zaparkowanego na podjeździe „samochodu roku” z napędem hybrydowym – zmierzając na weekendowe spotkanie z przyjaciółmi… brzmi jak perfekcyjny dzień prawda?

Ale zejdźmy na ziemię… tak fantastyczne zestawienia perfekcyjnych okoliczności zdarzają się jedynie pacjentom klinik psychiatrycznych (po przyjęciu porannej dawki leków), bohaterom spotów reklamowych i jakże „życiowych” polskich telenoweli…
Dunhill – Pursuit mocno aspiruje do bycia ideałem i gdyby nie fakt, że jego aspiracje są aż nadto książkowe – zamiar ów niemal się ziścił…
czyżbym szukał dziury w tym szykownym flakonie?

Za Pursuit z 2006 roku stoi Michel Girard… autor min. Azzaro – Elixir i S.T. Dupont – Noir oraz współtwórca sukcesu Paco Rabanne – One Milion, czyli gość który wie jak zrobić perfumy mogące się podobać… Dunhill Pursuit to kompozycja wprost idealna w swojej grupie zapachowej… cechuje ją idealny podział na trzy wyraźne i zróżnicowane tematycznie akordy – a przy tym pozostaje wszechstronna i uniwersalna… będzie wybornie uświetniać nosiciela – pozostając przy tym dyskretnym i niezwykle taktownym towarzyszem… czy można chcieć więcej od klasycznego casualowca?

Zaczyna się lekkim, świeżym i delikatnym otwarciem złożonym z nut owocowych… soczyste i lekkie cytrusy uzupełnia orzeźwiająca, tropikalna nuta owocu yuzu… akord a’la CK pieści nozdrza, ale zwyczajowo trwa bardzo krótko… potem przez chwilę zapach lawiruje pomiędzy cytrusowo roślinną świeżością – a początkiem przyprawowego serca… w tej fazie zapach najbardziej upodabnia się do pierdyliona podobnych mu kompozycji, ale szczęśliwie to stadium trwa niedługo… wraz z przejściem zapachu do właściwego akordu serca zapach otwiera na oścież swoje przyprawowe podwoje…

Serce to mieszanina kardamonu, cynamonu z niewielką domieszką piżmaróżowy pieprz nadaje akordowi odrobinę pikanterii, a piżmo odrobinę wytrawności… serce jest klasycznie, poprawne, żywe i niestety do bólu przewidywalne… mieliśmy zatem soczyste owoce w otwarciu, aromatyczne przyprawy w sercu  – zatem pora na bazę… niech zgadnę, będzie – drzewna?

Tak! kurcze dobry jestem w te klocki… 🙂 niezaprzeczalnie idealnym zwieńczeniem kompozycji będzie klepka podłogowa na finiszu… może i rozwój sytuacji jest przewidywalny jak następne 100 odcinków Mody na Sukces – ale pomimo ewidentnego braku oryginalności, zapach wciąż perfekcyjnie trzyma zadany fason…
w akordzie bazowym dominuje surowa nuta cedru, ciepły akcent sandałowca i szczypta wanilii… idealne ciepłe kluchy, ale jakże przyjemnie się je nosi…

Dunhill Pursuit jest wręcz książkowym okazem niezobowiązującego casualowca… ani trochę oryginalnym, kurczowo trzymającym się zadanego fasonu – ale czyniącym to niemal perfekcyjnie… zero fałszu i odstępstw od normy… nawet w temacie trwałości nijak nie odstępuje od średniej statystycznej – dając góra 4-6 godzinny popis talentu o umiarkowanej projekcji… sądzę, że flakon Pursuit śmiało można zdeponować w Sèvres, obok wzorca metra i kilograma… 😉

Głowa: bergamotka, yuzu, mandarynka
Serce: różowy pieprz, cynamon, kardamon, piżmo, lawenda
Baza: paczuli, cedr, wetiweria, wanilia, drzewo sandałowe

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: