Napisane przez: pirath | 24 lutego 2012

Dunhill (Brown) for Men EdT, czyli drzewno kwiatowa elegancja…


Kilka dni temu RayFlash ponownie obdarował mnie próbkami, za co chciałbym mu serdecznie z tego miejsca podziękować… 🙂 skąd wiedziałeś Ray, że skrzyneczka na próbki zaczyna świecić pustkami? no to teraz podziękujmy chóralnie Ray’owi, że mam dzięki niemu co pisać, a Wy co czytać… 😉

dzię-ku-je-my!

Bohaterem dzisiejszego odcinka jest oczywiście RayFlash oraz mało znany w krainie kebabów z kapustą – Dunhill for Men z 2003 roku, (potocznie z braku lepszej nazwy i koloru zwany – Brown) i literka S (jak ulica Sezamkowa)… 😉
Niewiele osób przywiązuje do tego uwagę (co w świetle ostatnich nominacji jest absolutnie zrozumiałe), ale Dunhill Brown otrzymał w 2004 roku nagrodę FiFi… zaraz zapytacie, czemu ekscytuję się przyznaniem tej coraz mniej znaczącej nagrody, jakiemuś słabo znanemu zapachowi?

ano przez nazwisko nosa, który Brown skomponował…
to Michel Almairac we własnej osobie… nazwisko legenda w branży perfum… skomponował wiele fantastycznych kompozycji oraz przede wszystkim mojego ulubieńca – Gucci Pour Homme… dla zachowania względnego obiektywizmu, pozwolę sobie wymienić jego IMO najwybitniejsze i najbardziej znane dzieła: Escada Magnetism, wspomniany Gucci Pour Homme, Joop! Homme, Rochas Lui oraz damskie Gucci Rush I i II, Chloe Eau de Parfum oraz Laura Biagiotti Venezia
imponujące portfolio nieprawdaż?

Brown to bardzo szykowny, kwiatowo – drzewny zapach z lekko wieczorowym zacięciem… jego głębię podkreśla wyzierająca śmiało z akordu bazowego nuta tonki, ale zacznijmy od początku…
otwarcie to zachwycające lekkością połączenie lawendy, szałwii i aromatycznej skórki cytryny… początek zachwyca doskonałym połączeniem nut, w niezwykle gładki akord… cytrusy, które zazwyczaj przejawiają tendencję do dominowania otwarcia – w przypadku Browna idą grzecznie, ramię w ramię z resztą nut…

Akord otwarcia trwa raptem kilka minut, gdy przed lekko popieszczonym nosem zaczyna roztaczać swój urok imponujący ogród kwiatowy…. czegóż tu nie ma… irys, geranium, goździk, szczypta jaśminu… aby woń kwiatowa nie stała się nazbyt dominująca (w końcu to męska kompozycja) kwiaty, choć licznie reprezentowane, zostają cofnięte wgłąb akordu… na pierwszy plan wysunięto kłącze irysa, w towarzystwie niesamowicie obrazowej nuty cedru

W pewnym momencie, dosłownie kilkanaście minut od aplikacji do głosu dochodzi wspomniana wcześniej, intensywna nuta tonki… od tego miejsca zapach zaczyna IMO swój akord bazowy… trochę szkoda, bo przepiękne otwarcie i delikatne, kwiatowe serce mogłoby trwać nieco dłużej… chwilami nuta fasoli tonka zaczyna irytować, gdyż nazbyt terroryzuje kompozycję… momentami czuć jej specyficzną, wysoce słodką woń tak intensywnie, że zagłusza brzmienie reszty kompozycji… prawdopodobnie przyczyną takiego stanu może być specyfika mojej skóry, gdyż nie ośmielił bym się podejrzewać mistrza Almairaca o popełnienie błędu w sztuce…

Baza została osnuta na wręcz klasycznych nutach sandałowca, tonki, mchu i piżma… całość pomijając lekką dominację fasoli wypada nad wyraz szykownie i elegancko… baza w pełnym rozkwicie jest odrobinę sucha, ale niezbyt wytrawna… wyraźnie czuć w niej domieszkę mchu i piżma… słodycz tonki z czasem przemija i pozostaje jedynie ujmująca ciepłem nuta drewna… na tym etapie kompozycja przypomina mi Escadę Magnetism

Pomimo iż nie jest to kompozycja idealna (galop przez początkowe akordy, dominująca tonka w pierwszych taktach akordu bazy i nie przekraczająca kilku godzin trwałość) to jeśli szukasz niezobowiązującego i eleganckiego zapachu na wieczór, lub całodziennego zapachu na chłodniejsze pory roku – to Dunhill Brown będzie doskonałym wyborem… Brown to zapach, w którym bez trudu odnajdziemy sznyt i klasę znaną z innych kompozycji Dunhilla – X-Centric i Pursuit

Głowa: cytryna, szałwia, lawenda
Serce: kłącze irysa, irys, goździk, geranium, jaśmin drewno cedrowe
Baza
: drzewo sandałowe, bób tonka, mech, piżmo

Advertisements

Responses

  1. Kupiłem niegdyś set próbek i używam bardzo rzadko. Właściwie nie wiem kiedy mógłbym go używać. Na okazje nieformalne nie nadaje się, a na wieczór trochę zbyt sztuczny jest. Czy tylko ja tu czuję rozgrzany od elektroniki plastik?

  2. tak, masz omamy 🙂

  3. Dzięki za sprowadzenie na ziemię 😉

  4. Desire Red Almairaca jest ponoć najlepszym Dunhillem


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: