Napisane przez: pirath | 24 marca 2012

Read to me baby one more time…


Sabbath z bloga Sabbath of Senses i domurst, autor Opium dla mas zaproponowali mi udział w tej zabawie, nie wiedząc iż szczerze nienawidzę łańcuszków! ups… wydało się i teraz pewnie posypią się „unlajki na fejsie„…
Ale ponieważ ten łańcuszek nie grozi mi śmiercią całej rodziny w wyniku zatrucia jogurtem, ani wypadnięciem włosów na klacie – więc postanowiłem wsiąść udział w zabawie, przez wzgląd na zacną tematykę… zacną, ponieważ powszechny dziś zanik sztuki czytania dla przyjemności – to znak zapowiadający rychły upadek cywilizacji… kolejny, ale któż by to liczył…

Czytanie rozwija i wycisza… to hobby wręcz idealne dla samotnika i uprawiać je można dosłownie wszędzie… czytam sporo, choć nadal mniej niż bym chciał – również pod względem doboru treści… oto moja osobista spowiedź readera…

O jakiej porze dnia czytasz najchętniej? jestem dzieckiem nocy… w nocy funkcjonuję najefektywniej… w nocy najlepiej mi się pracuje, uczy i czyta – więc po książki nie sięgam przed 21-szą… po tej godzinie powoli ustają pewne dźwięki miasta (sąsiad z wiertarką) i można komfortowo zagłębić się w lekturę…

Gdzie czytasz? Najchętniej w domowych pieleszach – choć może to być każde inne miejsce, byleby ciche i bezpieczne, spowite w otulającym półmroku… za klimat i tak odpowiada lampka generująca ciepłe, miękkie światło i kłująca w uszy cisza…

W jakiej pozycji najchętniej czytasz? określę to mianem pozycji półleżącej… nie za wysoko, nie za nisko… tak, by liczne partie mięśni miały „wolne” i nic przypadkiem mnie nie uwierało… aha i musi być mięciutko i stabilnie… żadnego kolebania się i trzeszczenia… co prawda jestem daleki od wzorca z „Dnia Świra” gdzie przygotowania bohatera do czytania przypominały wyprawę na księżyc – ale lubię wygodnie się rozwalić na łóżku, lub w przepastnym fotelu… najlepiej z kotem przytulonym do boku…
– czemu nie na kolankach? – zapytacie,  a trzymaliście kiedyś 9 kilowe bydle przez bite godziny na nogach? to żadna przyjemność, gdy tracisz czucie w kończynach, bo krew przestaje do nich dopływać… 🙂

Jaki rodzaj książek czytasz najchętniej? szybciej byłoby wymienić te, których unikam jak ognia… przede wszystkim preferuję fantastykę i fantasy… uwielbiam też horrory, książki historyczne i o historii… nie pogardzę też dobrą biografią, choć panicznie unikam tych „celebryckich” – traktujących o tym ile razy wymiotowałam podczas ostatniej ciąży na planie X, pełnych recept na dietę cud i chwytających za serce historii, o licznie przebytych odwykach i detoksach… a pomiędzy te wspaniałości wplecione solenne zapewnia, że ich tyłki skalpela na oczy nie widziały… 😉

Jaką książkę ostatnio kupiłaś/kupiłeś albo dostałaś/dostałeś? Nie kupuję książek… te najbardziej pożądane są zazwyczaj absurdalnie drogie, więc wypożyczam albo pożyczam książki od znajomych, którzy cenią sobie widok zwalistych regałów, uginających się pod ciężarem zebranych tomisk… posiadanie i magazynowanie czegoś, do czego prawdopodobnie nigdy nie powrócę na własność, absolutnie mnie nie kręci…
Jeśli zaś chodzi o książki, którymi zostałem obdarowany – to ostatnio była to (w 100% obrazkowa) kolekcjonerska edycja „Simon’s Cat – Beyond the fence„, którą obdarował mnie mój przyjaciel na ostatnie urodziny…

Co czytałaś/czytałeś ostatnio? ostatnio niestety nic (od dechy do dechy)… permanentny brak czasu, pozwala mi jedynie liznąć po kilkanaście stron książki (nim zasnę z wycieńczenia), którą zacząłem czytać już jakiś czas temu… mam w zwyczaju czytać kilka książek równocześnie, po kawałku – by w efekcie najbardziej skupić się na tej najbardziej mi odpowiadającej… o dziwno treść mi się nie myli, częściej ją po prostu zapominam i zaczynam od początku… 😉
nie czytam też na siłę… jeśli książka wysoce rozmija się z mymi preferencjami, to po prostu z niej rezygnuję… świadome męczenie się w ramach relaksu i wolnego czasu, z czymś co nie bawi jest IMO głupotą…

Co czytasz obecnie? niezbyt chronologicznie zabrałem się za „Świat Dysku” i obecnie przerabiam „Dysk” Terryego Pratchetta, ponadto męczę „Dziedzictwo Templariuszy” Steva Berry i po raz kolejny dla czystej przyjemności lektury sięgnąłem po „Ja Klaudiusz” Roberta Gravesa…

Używasz zakładek czy zaginasz ośle rogi? Jeśli używasz zakładek, to jakie one są? zdecydowanie używam zakładek… kiedyś nawet wytwarzałem je własnoręcznie… ponieważ czytam książki pochodzące głównie z czyichś prywatnych zbiorów – więc nie wyobrażam sobie niszczenia stron przez zaginanie… zakładka stała się więc nieodzownym elementem piraciego czytania… do tej pory sięgając po którąś z moich własnych, nielicznych książek do których mam szczególny sentyment – często znajduję jakiś zasuszony liść, pocztówkę, lub fragment zapisanej notatkami kartki z dawnych lat… ależ potężna melancholia mi się wtenczas włącza…

E-book czy audiobook? zdecydowanie e-book, albo prawdziwa książka z krwi i kości… lubię czasem przystanąć nad tekstem, powrócić i przeanalizować ponownie jakąś sentencję, więc audiobook odpada… zresztą cóż to za przyjemność słuchania monologu, czytanego rytmem innej osoby?

Jaka jest Twoja ulubiona książka z dzieciństwa? bez dwóch dań „Ronja, córka zbójnika” Astrid Lindgren… od tej fantastycznie napisanej książki narodziła się moja miłość do fantasy… zawsze chętnie do niej wracałem, odnajdując w niej ten sam charyzmatyczny przekaz i niepowtarzalny klimat północy ocierającej się o mój również ulubiony komiks z dzieciństwa – Thorgal… (exe quo z Kajko i Kokosz)

Którą z postaci literackich cenisz najbardziej? jest to pytanie, na które nie potrafię i nie chcę udzielić odpowiedzi… to jak z wyborem ulubionych perfum… wskazując jednego bohatera skrzywdzę innych… zarówno tych wymyślonych, jak i autentyczne postacie historyczne oraz współczesne…

i to byłoby na tyle… następnych ofiar typować nie będę, bo chyba wszyscy zostali już „wezwani do tablicy” i jak wspominałem nie jestem fanem łańcuszków, choć dziękuję za wyróżnienie w Waszym typowaniu… 😉

Reklamy

Responses

  1. Bardzo lubię postać Simon’s Cat’a. Ktoś mi kiedyś pokazał na youtube jeden odcinek tej kreskówki i… potem musiałam zobaczyć już wszystkie 😉 Uważam, że Simon’s Cat w genialny sposób oddaje naturę kota (miałam kiedyś dwa, więc wiem, co mówię) 🙂

    A propos ulubionych perfum… Niemożliwe, żebyś nie był w stanie wymienić kilku lub kilkunastu czy nawet kilkudziesięciu, które lubisz najbardziej (nie mówię o jednych, bo to akurat niemożliwe ;)) Wiadomo, że gusta się zmieniają i że z czasem lista ta ulegałaby pewnym modyfikacjom, niemniej jednak jestem przekonana, że gdybyś tylko chciał, to mógłbyś taką listę stworzyć, i to bez ujmy dla innych kompozycji 🙂

  2. też uwielbiam filmiki z serii Simons Cat i mając aktualnie dwa sierściuchy na stanie – potwierdzam, że autorowi udało się fenomenalnie oddać kocią naturę z wszystkimi jej najdrobniejszymi smaczkami 😉

    jeśli zaś chodzi o perfumy, to mam problem ze zrobieniem listy ulubionej 10-ki, a nawet 20-ki… zbyt wiele zapachów cenię i nie potrafiłbym wybrać ścisłej czołówki – nie mając przeświadczenia, ze któryś skrzywdziłem lub pominąłem w zestawieniu… dlatego na ten moment mam około 60 flakonów w ciągłym użyciu, a lista celów zakupowych na ten moment liczy kolejnych 45 🙂


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: