Napisane przez: pirath | 5 kwietnia 2012

La Rive – Concept, czyli fejk fejka fejkiem pogania…


Świadomie i z premedytacją odwiedziłem dziś dział z kosmetykami pewnej brytyjskiej sieci… łatwo nie było, ponieważ okres przedświąteczny budzi w polakach demony… tłumy zombie z obłędem w oczach krążą pomiędzy regałami, czyniąc wzmożone przygotowania do rytualnej konsumpcji – cyklicznie drenującej kieszeń statystycznego polaka w stopniu wyższym niż wynosi jego naprędce wyliczona przez bank zdolność kredytowa…

Ale ja nie o tym… przedzierając się przez tłumy zakupoholików, wnikliwie lustrujących kiermasze z tandetnymi gadżetami o tematyce świątecznej, co rusz taranowany przez wyładowany po brzegi wózek jakiejś matrony  – wreszcie przedarłem się ku regałom z wonnościami… oferta dość typowa i powtarzalna jak wyniki referendum na Kubie, ale wśród licznych odmian Le Male, Adidasa i Fafarafa – udało mi się wyłowić prawdziwą perełkę za 21,50

Tak, (uprzedzając Wasze pytania) dziś znów będzie o podróbce i znów oberwie się Lacoste – choć tylko rykoszetem… gwoli wyjaśnienia dodam, że nie czynię tego złośliwie i nikt mnie nie podpłacił… dopiero w domowym zaciszu , przygotowując się do tego wpisu wyczytałem, że Concept jest ponoć inspirowany Lacoste Challenge (2009)… trudno mi to potwierdzić lub zdementować, gdyż nie miałem jeszcze okazji (na chwilę gdy ten wpis powstawał) zapoznać się z obiektem klonowania…

Zastanawiałem się ostatnio czy nie powinienem Lacoste współczuć i raczej ganić, niż gloryfikować proceder perfidnego podrabiania ich kompozycji – ale doszedłem do wniosku, że skoro Lacoste raczy d.mać swoich klientów bez wazeliny oferując tak niską jakość – to niech sama pozna jak to smakuje… z przyjemnością odpalił bym jej nawet rytualnego papieroska na „po wszystkim” i poprawił podusię… 😉

Tym niemniej nie kupiłem tej podróbki dlatego, że podobno podrabia coś czego nawet nie znam – lecz dlatego, że zapach ten do złudzenia przypomina mi inną kompozycję, którą mógłbym się zlewać na potęgę codziennie… a nie czynię tego jedynie przez względy ekonomiczne i coby mi zbytnio nie spowszedniała… mowa o mało znanym, choć fantastycznie skrojonym Dirty English (2008) od Juicy Couture

Oczywiście nie od początku… otwarcie jest raczej badziewne i ciężkostrawne, a opary wódy długo nie pozwalają cieszyć się syntetycznymi cytrusami, ale szczęśliwie stadium to nie trwa długo… prawdziwą ozdobą tego zapachu jest jego przyprawowe serce i drzewna baza… nie będę się rozpisywał nad urokiem i elegancją tego zapachu, bo jest to jakby nie patrzeć fejk – choć całkiem poprawnie namieszany…
no może poza trwałością, bo tu rzeczywiście widać spore podobieństwo do oryginalnego Lacoste… 😉

Zainteresowanych odsyłam do recenzji Lacoste Challenge i zachęcam do zapoznania się (kupicie wedle własnej woli) z zapachem, bo choć ta podróbka symuluje coś zgoła innego – to warto przekonać się jak pachnie trudno osiągalny w formie testera Dirty English, którego osobiście bardzo cenię… jeśli szukacie taniutkiego, ujmującego szykiem, wyrazistą dyskrecją i elegancją pachnidła to gorąco polecam Concepta

Głowa: cytrusy, mandarynka, bergamotka
Serce: imbir, lawenda, fiołek
Baza: drewno tekowe, heban

Reklamy

Responses

  1. Czyli CONCEPT to podróbka Lacosty która pachnie jak Anglik? Zawiłe ścieżki podróbek..

  2. prawda? niezbadane są wyroki Lacoste 🙂
    otwartą pozostaje kwestia, kto tak naprawę od kogo zrzynał… 😀

  3. No, no czekam na kolejne twoja spotkania z zapachami za nieco ponad 20 zł 🙂 La Riva Red itp.

  4. sądzę, że mój napięty budżet jakoś to wytrzyma… 😉
    w tym segmencie tkwi ogromny potencjał, dlatego nadal będę zgłębiał tę grupę w poszukiwaniu zapachów wartych grzechu…

  5. Powąchałem dziś sobie przy okazji Concept – faktycznie przypomina nieco Dirty English. Jest jednak bardziej delikatny i chyba mniej trwały. Nie mniej jednak za coś takiego można dać 20 zł 🙂

  6. dokładnie, pachnie podobnie, trwałość nie powala, ale wydatek żaden 🙂

  7. […] […]

  8. A ja używałem Lacoste i przypadkiem trafiłem na Concepta… oczywiście kupiłem aby empirycznie doświadczyć cudów podrabiania zapachów.
    Uważam, że Concept jest naprawdę dobrze wyważony, o ile można tak mówić o podróbce, owszem, nie trzyma się tak długo i jest to jasne, ma bardziej przytłumiony zapach, albo jak kto woli nie jest tak wyrazisty jak Lacoste. Tak czy siak, używałem przemiennie jednego i drugiego 140 pln vs 22 pln.

  9. coś mi się widzi, że różnica w trwałości i detalach jest z nawiązką rekompensowana przez cenę… 😉


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: