Napisane przez: pirath | 9 kwietnia 2012

Charriol – Charriol for Men EdT, czyli poziomkowe gruszki…


Dzięki uprzejmości belora, dziś będzie o zapachu egzotycznym zarówno w kontekście nikłej rozpoznawalności marki, jak i brzmienia samej kompozycji… na wstępie zagadka – kto skomponował te zapachy? – Burberry London, CK Euphoria, Givenchy Very Irresistible, Kenzo Jungle, Armani Code i Acqua di Gioia, Paco Rabanne Lady Million i pierdylion innych?… podpowiem: autorem wszystkich jest ta sama osoba i oczywiście mam na myśli damskie edycje tych kompozycji… 😉

Tak! to Dominique Ropion – nos potrafiący ze zwinnością kota zatańczyć do każdej melodii i wyczarować na zawołanie coś naprawdę niepowtarzalnego… choć w przypadku Charriol for Men z 2008 roku element zaskoczenia nie do końca wypalił (kompozycja)… flakon zapowiada raczej ciężką, śmiertelnie poważną miksturę, utrzymaną w klimatach klasycznego Guerlaina, ale nic bardziej mylnego… to co odnalazłem w jego wewnątrz, wyrzeźbiło w mym posępnym obliczu uśmiech…

Charriol for Men to lekki, owocowo rześki, niesamowicie przyjemny i wysoce apetyczny zapach – choć oryginalnością rzeczywiście nie grzeszy… jego pierwsze sekundy to skóra zdjęta z preludium do CK – Free i Lacoste – Style in Play
mam na myśli tę charakterystyczną, lekko cierpką nutę jabłkowo papierówkową… stan ten trwa dosłownie chwilę i zapach zaczyna upodabniać się do Black XS – Paco Rabanne… odnajduję tu również klimaty Polo Black – Ralpha Laurena, choć u Ralpha pierwsze skrzypce odgrywa soczyste mango – a w Charriol jest to akord „poziomkowej gruszki„…

Wspomniana „poziomkowa gruszka” to nic innego jak gruszka wspierana soczyście zielonym liściem fiołka, cytryną i dodatkiem płatków kwiatów… całość tworzy dość jednorodną, wysoce odświeżającą i urokliwą miksturę, która nie poddaje się wyraźnemu podziałowi na trzy odrębne akordy… jest to zapach wręcz stworzymy na ciepłą wiosnę i lato… owocowe, soczyście zielone barwy Charriola nosi się absolutnie bez wysiłku… owszem zapach nie grzeszy oryginalnością i wąchając go można doświadczyć swoistego deja vu – ale kompozycji o tym brzmieniu jest na rynku stosunkowo niewiele, (i szczęśliwie nie są to wodno ozonowe cytrusy) więc jedna więcej nie zaszkodzi…

Głowa: gruszka, poziomka?, cytryna, zielone liście
Serce: liście fiołka, róża, nagietek
Baza: cedr, ambra, piżmo.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: