Napisane przez: pirath | 14 kwietnia 2012

Hermes – Voyage d’Hermes Eau de Parfum, czyli Voyage po udanym liftingu…


Dziś po spacerze z przyjaciółmi wylądowaliśmy w centrum handlowym, aby uzupełnić kalorie, które właśnie zgubiliśmy… wychodząc zahaczyliśmy o Douglasa, gdyż chciałem znajomym pokazać Diora Homme Sport, który ostatnio tak mnie zachwycił… i wówczas na półce z Hermesami dostrzegłem jego… znajomy, charakterystyczny kształt flakonu i czarne szkło nie pozostawiało złudzeń… to naprawdę Hermes Voyage w nowej odsłonie EdP!

Uwielbiam oryginał i marzyłem by móc poznać jego bardziej skoncentrowaną wersję… zaaplikowałem na rękę kilka solidnych chmurek i pognałem do domu, aby na gorąco spisać swoje wrażenia… swoją drogą w życiu bym nie pomyślał, że ten zapach tak szybko trafi na półki sieciówek… jadąc do domu analizowałem zapach z nadgarstka i porównywałem go ze wzorcem wyrytym w mej pamięci… gdy piszę te słowa, to wciąż mam na nogach buty i kurtkę na grzbiecie…
normalnie czuję się jak jakiś korespondent wojenny… 🙂

Szczęśliwie mistrz Ellena nie namieszał zbytnio w oryginalnej recepturze Voyage, bo zapach na pierwszego niucha nie odbiega zbytnio od pierwotnego konceptu… to co najbardziej rzuca się w nozdrza, to odrobinę wyższa koncentracja i nieco słodsza barwa… ta odrobina słodyczy (później doczytałem, że chodzi o kwiaty, drewno i ambrę) wzmaga głębię i projekcję Voyage Parfum anno 2012

Wersja oryginalna (EdT) jest nieco prostsza, bardziej surowa i stanowi swoistą hybrydę pomiędzy ultra wytrawnym Hermes Gentiane Blanche, a ostrzejszym Cartierem Declaration (oba również Elleny)… wersja perfumowana (EdP) jest nieco bardziej złożona i te kilka składników ekstra można rzeczywiście zaobserwować – choć znając kunszt Elleny, raczej nie da się ich wychwycić w sensie dosłownym…
po prostu brzmienie uległo nieznacznej modyfikacji w stronę kompozycji cieplejszej i pełniejszej – przez co zapach stał się jeszcze bardziej dystyngowany i wdzięczniejszy…

Kluczowa różnica pomiędzy edycjami EdT i EdP objawia się trwałością obu wersji…. perfumy, przez wzgląd na wyższą koncentrację olejków mają pachnieć dłużej i intensywniej niż klasyczna woda toaletowa… niestety zazwyczaj ta wyższa koncentracja objawia się zniekształceniem brzmienia kompozycji, stąd częste wrażenie u wąchających (co sam potwierdzam), że wersje perfumowane są płytsze i posiadają mniej interesujący przebieg, od teoretycznie mniej skoncentrowanej wody toaletowej… szczęśliwie Voyage w wersji perfumowanej nie stracił nic ze swojego pierwotnego charakteru i brzmienia…

W kwestii trwałości – choć obiecałem jej więcej nie określać, przez wzgląd na EdP powinna być bardziej niż zadowalająca – szczególnie, że edycja EdT nie miała IMO na tym polu żadnych uchybień… niestety tak nie jest i odnoszę wrażenie, iż EdT pachniał trochę dłużej… oczywiście to tylko wstępny test nadgarstkowy, nie mający nic wspólnego z testem globalnym – więc tym bardziej nie chcę ferować wyroków w tej kwestii…

Rzadko się zdarza, by gmeranie w recepturze przyniosło kompozycji poprawę, gdyż zazwyczaj kończy się to częściową kastracją – ale nie zapominajmy, że to Ellena… zapach nie stracił ani na wyrazistości, ani na lekkości – pomimo iż to EdP… zachował też swą nienaganną żwawość i lekkość – a dodatkowo zyskał odrobinę słodyczy, nadającej mu głębi i gładkości… ale chyba najważniejsze jest to, że wciąż jest to stare dobre Voyage, choć o ile to w ogóle możliwe – jeszcze piękniejsze…

Głowa: kardamon, cytryna, przyprawy
Serce: nuty kwiatowe, nuty zielone, róża, herbata
Baza: piżmo, ambra, nuty drzewne


Responses

  1. Witam
    Po tescie nadgarstkowym byłem strasznie zawiedziony. Zapach przestał byc wyczuwalny po 4 h (test zrobilem po zakupie:). Jednak nie zniechęciło mnie to do spryskania się w trybie normalnym. I jakze wielkie bylo moje zaskoczenie kiedy po 9 godzinach zapach nadal trzymał sie na skórze. Przestałem go czuc po okolo 11 h. Ale wysilek fizyczny spowodował, że zapach wrócił – wiec śmiało moge stwierdzic, że trwałość jest bardzo dobra. Nie wiem jak to wyglada w porownaniu z EDT (nie mialem jej wczesniej) , jednak EDP polecam – pod kazdym wzgledem.
    ps – dzieki za recenzje , ponieważ na jej podstawie zdecydowalem sie zakupic ten produkt.

  2. proszę Cię bardzo, choć cała przyjemnosć po mojej stronie… 😉 z perfumami jest tak, że wysiłek fizyczny zwiększający ciepłotę ciała wzmaga ich projekcję, a odrobina związanej z nim wilgoci na skórze powoduje ożywienie zapachu na skórze…

    gwarantuję, że trwałością EdT (zapach jest odrobinę wytrawniejszy) też nie będziesz zawiedziony, choć w sumie są do siebie tak podobne (EdP jest tylko odrobinę słodsze) że nie ma sensu posiadania obu… 😉
    pozdrawiam

  3. Witaj,
    po Twojej recenzji Dior – Homme Sport który jest jednym z moich ulubionych zapachów na co dzień , zdecydowałem się „otrzymać pod choinkę” opisywanego Hermes’a bez wcześniejszego testowania, czyli po prostu w ciemno. Muszę przyznać że zupełnie się nie zawiodłem 🙂 zapach jest genialny ! i dziękuję za inspirujący opis 🙂

  4. cieszę się, że moje sążniste wypociny pomogły i gratuluję wspaniałych perfum w kolekcji -jednocześnie dziękując Ci oczywiście za dobre słowo… 😀

  5. Po kilku tygodniach stwierdzam, ze zapach jest numero uno – pod każdym względem. Trwałość, o której wczesniej pisałem z taką obawą stanowi na pewno atut pachnidła. Zonka wyczuwa go nawet po 14 godzinach. Koszule (pod warunkiem, że nie prane:)) pachną nim kilka dni. Specjalnie przetestowałem jedną, na której zapach wyczuwalny był po 11 dniach (koszula noszona oczywiście 1 dzień:) ). KUPUJCIE ŚMIAŁO. Wart swojej ceny.

  6. o tak jest przepiękny, choć z braku większych różnic i tak posiadam jedynie protoplastę w EdT… kończy mi się moje 35 ml i powoli przymierzam się do setki 😉
    polecam Ci jeszcze Hermesa Gentiale Blanche, jest podobny stylistycznie do Voyage i ongiś poleciłbym Cartiera Declaration, ale obecna wersja po reformulacji może pod względem trwałości ścigać się w lidze CK i Lacoste… 😉

  7. zaskocze – posiadam Gentiale Blanche (zapach rewelka aczkolwiek czekam na cieplejsze dni wówczas szerzej przetestuje – mam tylko nadzieje, trwalość jak na Hermesa przystało nie zawiedzie, bo sam zapach – jedyny w swoim rodzaju)

  8. w takim razie gratuluję posiadania tego wybitnego zapachu w kolekcji 😉

  9. Na mnie z trwałością jest akurat odwrotnie. EDT pachnie na mnie słabiej i szybciej znika dla mojego nosa. EDP na początku nieco się różni bukietem, wyczuwam coś pudrowego jakby szminkę/kredki świecowe. I w fazie otwarcia o wiele bardziej podoba mi sie EDT. Ale po kilkudziesięciu minutach to EDP wygrywa w moim prywatnym rankingu, lekko sie wysładza i dominująca staje się nuta , która uwiodła mnie w Declaration Cartiera. W Cartier Declaration odpycha mnie „nuta potu”. Mimo to, dla głównego wątku prawie zdecydowałem się zakupić Cartiera. Jakie było moje zdziwienie po powąchaniu Voyage. Znalazłem swojego zapachowego Graala. Teraz już nie myślę o Cartier, jedynie o tym, że EDP jest trudno dostępny w sklepach internetowych i trzeba będzie sporo wydać w D albo S za 100ml 😛 Rozważam jeszcze zakup dobrej jakościowo perfumetki i uzupełniacza EDP, ale nie mam pojęcia gdzie takie flakony można dostać by mój Graal zakupiony za spora sumę pieniędzy nie wietrzał. Więc być może przygodę z Voyage zacznę od EDT 35ml + uzupełniacz EDP 😀

    • Jeszcze w kwesti akceptowalności zapachów. Moja Pani ma własną klasyfikację perfum. Skala to:
      bardzo fajne
      fajne
      może być
      niefajne
      Do czasu poznania Voyage tylko jeden zapach oceniała na bardzo fajny, Aqua Di Gio. Hermes Terre jest fajny, tak samo jak Obsession czy Euphoria Gold Men. Fajna jest też Roma i Laligue EN. Gucci PH II może być, tak jak Dior Parfum. Dior HI jest niefajny bo za słodki.
      No i ku mojemu zaskoczeniu moja Pani oceniła Voyage jako bardzo fajny 🙂
      No z takim argumentem nie można się spierać, tu nie ma się co zastanawiać, tu trzeba zbierać 😛

      • ciekawa klasyfikacja, choć osobiście stwierdzenie „fajny” postrzegam ambiwalentnie, bo z jednej strony może być i obleci, a z drugiej strony to dość banalne określenie, takie dość lekceważące i tak bardzo ogólnikowe, że pasuje do wszystkiego. Jednym słowem widać, że Twoja Pani lubi zapachy świeże i wytrawne, pozbawione słodkości, którą podmieniono na nuty morskie lub goryczkę.

    • trwałość to raczej kwestia skóry, inna sprawa to gusta i własne odczucia, a z tym się nie polemizuje. Osobiście wyżej cenię klasyczne Voyage, za jego świeżość, transparentną wytrawność i rześkość jaką roztacza jej post kolońskie brzmienie. Owszem Declaration i Voyage są bardzo do siebie podobne, kiedyś uważałem, że nawet łudząco, ale w końcu swój zbieżny krój zawdzięczają jednemu ojcu (Ellena) i w dużym stopniu pokrewnemu wykazowi nut, a pewnie chodzi Ci o kardamon, bardzo specyficznie ujęty przez Mistrza Ellenę. Perfumetki oferowane przez sklepy trudniące się sprzedażą perfum na mililitry są wystarczająco trwałe i szczelne by odlewkę przeżyć i przechować, ale nie polecam tych z dużych stacjonarek, bo mi się trafiły (3 na 5) cieknące i z kiepskim atomizerem (padły 4 na 5).

  10. Wychodzi na to, że mam w domu wyznawcę Elleny – ilekroć sprawiam Księciu Małżonkowi perfumy (a ciężko to idzie, bo nie jest prozapachowy; wybrzydza na tytoń, skórę i dymy; nie znosi wanilii, nie cierpi róży i ogólnie marudzi), najbezpieczniejszym absolutnym pewniakiem zawsze będzie Hermes. Jeśli nie jest to Hermes – szybki rzut oka na Fragranticę mówi mi, że i tak zapach tworzył cesarz Ellena albo Ellenówna.
    A Voyage pachnie rewelacyjnie: na Księciu Małżonku krystalizuje się w coś przepięknie lodowatego a przyjaznego. Cytryna z kardamonem trzymają się kilka godzin, róża chowa się w herbacie, a całość tkwi głęboko w zieleni. Mniam.
    Będę podbierać.

    • to nic tylko się cieszyć 🙂 Ellena ma bardzo specyficzny styl w kreacji, wbrew pozornej lekkości dość swoisty i wymagający – więc masz w domu prawdziwego konesera gatunku, pozdrawiam 🙂


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: