Napisane przez: pirath | 19 kwietnia 2012

Givenchy – Play Sport EdT, czyli całkiem szykowny sportowiec na wiosnę…


Każdego dnia, coraz wyraźniej czuję w powietrzu nadchodzącą wiosnę… szczególnie wieczorem, gdy pierwsze obsypane kwieciem drzewa i krzewy obwieszczają radośnie światu, że oto natura na powrót budzi się do życia… ptaszki wiją gniazdka, wokół zieleni się trawa – co zwiastuje rychłe pojawienie się w osiedlowych parkach zboczeńców w długich prochowcach i barwne korowody pielgrzymek zmierzających poboczami do Lichenia

Zrzuciłem z przyjemnością zimową kurtkę i z lubością oddaję się długim spacerom, chłonąc łapczywie w nozdrza tchnienie wiosny… powodów do radości jest więcej – bo wreszcie mogę zmienić repertuar noszonych wonności, na coś lżejszego i bardziej korespondującego z aurą za oknem… podczas ostatniej wizyty w lokalnej Sephorze, moją uwagę przykuła wystawka z polecanymi nowościami… wszystkie standy okupowały zapachy z dopiskiem Sport – reprezentowane przez Diora, D&G i Givenchy… to się nazywa „dyskretne” podkreślenie koniunktury… 🙂

Ośmielony aurą za oknem i przepełniony nadzieją, poprosiłem sympatyczną konsultantkę o próbki… dziś sięgnąłem po Givenchy Play Sport, który miał niedawno premierę… tradycyjnie mam premiery i nowości w głębokim poważaniu (co widać po spontanicznym repertuarze bloga), ale pomyślałem, że część czytelników może aktualnie poszukiwać czegoś lżejszego na wiosnę… po cichu liczyłem, że w końcu moje fatum się odmieni i poznam „sportowca” godnego uwagi i wydanych nań pieniędzy…

Otwarcie Play Sport dodatkowo podsyciło me nadzieje – gdyż swą nieco egzotyczną urodą, delikatnością i niewymuszoną świeżością zapach zapowiada coś nowego w temacie… szczególnie połączenie kwiatu imbiru z bergamotą i miętą dawaje wrażenie podobieństwa do klasycznego Roadstera od Cartiera, ale podanego bardziej na zielono… przez chwilę odniosłem wrażenie, że w otwarciu umieszczono wodnisty melon, przywodzący skojarzenia z którymś ogródkiem Hermesa… niestety faza miętowej świeżości i wodnistego melona trwa bardzo krótko i zapach szybko „poważnieje„… tak to odpowiednie określenie…

Szkoda, bo otwarcie jest czyste, radosne, świeże, wiosenne i naprawdę ujmujące swą roślinną niewinnością… wraz z jego konaniem nastaje akord zdominowany przez różowy pieprz, imbir i mętną nutę kwiatową… szkoda, bo serce i baza traci tę młodzieńczą spektakularność i lekkość… a im dalej w las tym ciemniej – gdyż z każdą chwilą na skórze wzrasta coraz intensywniejsza nuta piżmowa… przełamuje ją jedynie nuta młodych łodyg i gałązek, obsypanych pączkami liści i echo nuty kwiatowej w tle… jest skromnie, ale naprawdę przyjemnie i z fasonem….

Przyznam, że jak na „sportowca” o wyjątkowo minimalistycznym składzie, zapach wypada zaskakująco dobrze… jest umiarkowany i na swój sposób szykowny… Play Sport pozytywnie odcina się od stada oklepanych kompozycji „usportowionych„, odzianych w połyskujące ortalionowe dresy… to kompozycja dla faceta z klasą, który odziany w sportową marynarkę i jeansy – pędzi swym roadsterem* na weekendowego grilla z przyjaciółmi… fotka powyżej, choć będąca reklamą – wybornie koresponduje z treścią tej kompozycji… gorąco polecam…

*ponieważ nie każdy zarabia tyle co Justin, więc może być rower górski… 🙂

Głowa: kwiat imbiru, bergamotka, cytryna i mięta
Serce: pieprz i amyris
Baza: piżmo.

Reklamy

Responses

  1. Fajny opis, dziś zdecydowałem się na zakup 🙂

    • gratuluję, tylko na przyszłość proszę bez nazw sklepów. nie chcę tu uprawiać kryptoreklamy, a googlować każdy potrafi.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: