Napisane przez: pirath | 29 kwietnia 2012

Radosław Majdan – Vabun, czyli porażka bo murawa była za słona…


Pod koniec ubiegłego roku światek rodzimych perfumoholików poraziła (niektórych dosłownie) elektryzująca nowina, jakoby łysiejąca, tfu gasnąca gwiazda stołecznej Polonii, znana głównie z roli ex narzeczonego swojej byłej – wypuściła swoje autorskie perfumy… złaknione nowinek tłumy chłonęły każdą informację o nowym zapachu – niczym rzesze peerelowskich przodowniczek pracy, dociekając gdzie przed 8 marcarzucą” rajstopy z klinem…

Kolejne miesiące lecą, kartony z Vabun kurzą się w jakimś magazynie, a zapowiadanego w iście „celebryckim stylu” zapachu – wciąż nie widać na perfumeryjnych półkach… może czekają na właściwą koniunkcję planet, albo stosowniejszą aurę za oknem? całkiem możliwe – choć równie dobrze mogą czekać aż wysoka na ten moment sprzedaż podobnych do Vabunszlagierów” trochę spadnie… oby nie czekali za długo, bo się Vabun w końcu przeterminuje… 😉

Wykorzystując swoje szemrane układy z półświatkiem dotarłem do pana Miecia, będącego cieciem, tfu prime key supervisorem, w ściśle tajnym magazynie z Vabun, ulokowanym w Łodzi, przy ulicy Złotno 23 (przedostatnia sztacheta w płocie jest poluzowana i można przecisnąć się przez dziurę niewielkim vanem)…
pan Miecio to twardy negocjator, więc bez postawienia na stole trzech butelek Herakles – Classic Płońsk Aperitiff* – (rocznik bieżącyza ~4 zł w pobliskiej melinie) się nie obeszło – ale wkrótce wyszedłem z własną próbką Vabun i jeszcze podnieśli mi szlaban na głównej bramie… 😉

*marka wina pochodzi z serii opowiadań o przygodach Kubusia Puchatka dla dorosłych

Wiem jak bardzo czekaliście na ten tekst, więc z zaledwie tygodniowym poślizgiem zamieszczam recenzję Vabun… od razu wtrącę, iż absolutnie nie jestem zapachem rozczarowany… powiem więcej – nawet mnie zaskoczył, ale też moje oczekiwania były śladowe, gdyż po zapachu stricte „celebryckim” nie należy spodziewać się górnolotnych wyżyn i orgii na bloterze… ten zapach ma po prostu ordynarnie zarobić na siebie i nową brykę dla Radzia… tym niemniej bardzo pozytywnie zaskoczyło mnie delikatne, bardzo przyjemne i soczyste owocowe otwarcie… szkoda, że trwało tyle co finałowa walka ostatniej gali MMA w Katowickim Spodku

Dalej już niestety same lipy i zapożyczenia… zapach, którego urokliwe otwarcie można by porównać do Love from NY Donny Karan staje się oklepaną hybrydą, nawiązującą w niej lub bardziej zawoalowanym stylu do kompozycji niezmienne okupujących ranking sieciowych bestsellerów… a mamy tu same znakomitości… po pas kłania się nam Boss, Dolce & Gabbana, Chanel, Paco Rabanne i przede wszystkim JPG… nigdy nie zgadniecie który… 😉

Serce Vabun silnie przypomina mi taniutkiego, rodzimego Man Perfect – Essence, ale to głównie za sprawą wodno szałwiowej nuty przewodniej… nie da się ukryć, że Vabun skacze po zapachowej pięciolinii równie chyżo, jak swego czasu Radzio po stadionowej murawie… cenię rozbudowane i różnorodne aranżacje, ale muszą one mieć pewien spójny, wspólny trzon – łączący wszystkie akordy w harmonijną całość… próżno go szukać w Vabun, które otwiera się w iście Calvinowym, owocowym stylu – by przemaszerować przez ziołowe, syntetyczne serce i zatopić się w intensywnie słodkiej, kwiatowej bazie – bezsprzecznie kojarzącej mi się z wielkim przebojem mistrza Kurkdjiana

Delikatne, chwytliwe otwarcie utkano ze zwiewnych aromatów świeżych owoców… mamy tu wiosenną truskawkę, jabłko i cytrusy tworzące diabelnie apetyczne preludium… to IMO najmocniejsza i najbardziej oryginalna faza Vabun… później nadciągają mroki średniowiecza, w postaci śmiertelnie ogranej nuty szałwii, muszkatu, mięty i przypraw, które symulują wytrawne zioła, skąpane w nadmorskiej bryzie… zwieńczeniem jest upierdliwie ograna baza, złożona z wanilii, tonki i kwiatu pomarańczy – która z finezją polodowcowego głazu narzutowego udaje upojne brzmienie Francisowego kwiatu pomarańczy

Obrana metoda na sukces jest z pozoru prosta jak zabranie dziecku lizaka… weź spektakularne otwarcie rodem z kompozycji CK Free/CKIn2U/D&G ToG, połącz je z wodno ziołową głębią Chanel Allure Sport/Boss Bottled Night i na koniec utop w słodyczy stylizowanej na przyprawowo kwiatową hybrydę One Million z druzgocącą dominantą Le Male… a wszystko spójne i zgrane tematycznie, niczym bloczek reklamowy poprzedzający wieczorne wydanie Faktów

Niestety czerpać inspiracje z cudzych pomysłów też trzeba umieć… zdecydowanie nie polecam przez wzgląd na słabą oryginalność kompozycji i jej rozchwianą aranżację pozbawioną wspólnego mianownika i co chyba najgorsze – własnej tożsamości…
ale nie wątpię, że zapach będzie się bardzo dobrze sprzedawał… 😉

Głowa: truskawka, jabłko, ananas, kminek, szałwia, grapefruit, żywica elemi
Serce: mięta, wytrawne drzewo, jaśmin, cynamon, gałka muszkatołowa
Baza: bób tonka, wanilia, piżmo, kwiat pomarańczy

Reklamy

Responses

  1. Szybsze bicie serca na widok „szałwiowej nuty przewodniej” zostało skutecznie zatrzymane wzmianką o Le Male. I jeszcze te francisowe kfiatki. Nieee.

    Czyli co, tag „taksówkarz”? 😀

  2. he he zakładam, że nie byłabyś zachwyciona ujęciem szałwi w Vabun, bo to tylko etap i niezbyt pierwszoplanowy na dodatek… mi się kfiatki Francisa pdobają, ale w tenm spoób w jaki przedstawił je w Fleur Du Male… tam kwiat pomarańczy jest lekki i wdzięczny…

    rozważam tagi viagra i Justin Bieber… 🙂

  3. On ma jakąś rysę na psychice z tym kwiatem pomarańczy. Owszem, fajnie jest mieć charakterystyczną i rozpoznawalną nutę przewodnią [jak Lutens na przykład, czy Villoresi], ale na bogów wszelkich – z umiarem.
    Póki nie poznałam jego zapachów pod szyldem MFK, naprawdę lubiłam ten składnik. Teraz mi się „przewąchał” ;]

  4. faktycznie, kwiat pomarańczy to jego muza… osobiście nie przeszkadza mi, że przemyca go do większości swoich kompozycji, a w kwestii umiaru IMO dużo zależy od intensywności samej aplikacji… jak ktoś dosłownie kąpie się w Le Male, to nie dziwota, że strąca potem ptaki w locie… 😉

  5. Lepiej potem, niż Le Malem.
    😉

  6. wstrzymam się od głosu… 😉

  7. a właśnie Pirath,może pokusiłbyś się kiedyś o recenzję pewnego specyfiku o nazwie Someday??:):):):):)

  8. będzie próbka, będzie recka 😉

  9. Skąd ja to wiedziałam, że zapach Radka nie przypadnie Ci do gustu 😉 Zdziwiłam się, że spodobał Ci się początek, myślałam, że go zjedziesz po całości.

    Wszyscy (w sensie: my- piszący o perfumach blogerzy) wiemy, że zapachy popularne tworzy się w taki sposób, żeby nuta głowy była niezwykle atrakcyjna, bo to ona najczęściej decyduje o tym, czy dany zapach się sprzeda. Dlatego tak wiele jest zapachów, które mają piękne „początki”, a później zaczynają po prostu śmierdzieć. Nie dziwię się producentom – zdecydowana większość klientów perfumerii sieciowych to ludzie, którzy szukają po prostu miłego zapaszku, który na ogół kupują bez większego zastanowienia, podczas jednej wizyty w perfumerii. Zważywszy na fakt, że wizyta ta trwa maksymalnie kilka minut (zwłaszcza w przypadku facetów), to wiadomo, że kluczową rolę w tym, co kupią, odegra to właśnie „otwarcie” zapachu. A ono w przypadku tych perfum Radka jest całkiem fajne (oprócz tego, że za mocne).

    Cały czas się zastanawiam, dlaczego Vabun nie ma jeszcze w sprzedaży. To zadziwiające, że można wyprodukować perfumy, zrobić oficjalną premierę, zamieścić reklamę w prasie (z adnotacją – wkrótce w sprzedaży) i na tym zakończyć sprawę. Swego czasu myślałam nawet o tym, żeby zaproponować Radkowi współpracę w tym zakresie. Obawiam się, że w tym tempie byłabym w stanie szybciej uruchomić sprzedaż jego perfum niż on sam 😉

    Tak sobie czasem myślę, że perfum gwiazd i perfum massmarketowych nie powinni oceniać blogerzy, a ludzie, którzy zapachami się nie pasjonują, bo na ogół jest tak, że blogerzy hołubią niszę + kilka wybranych zapachów mainstreamowych, a „zwykli ludzie” wręcz przeciwenie 😉

  10. przysięgam że byłem pozytywnie nastawiony do Vabun… chciałem dobrze, a że wyszło jak zwykle… 🙂
    wiem jak działa ten mechanizm magii otwarcia… fantastyczne kilkanaście sekund orgii dla zmysłów by przekonać klienta o chęci zakupu… a potem już tylko klon skrojony wedle zunifikowanej formuły na łatwy komercyjny sukces… nie mogę docenić i szanować firmy która coś takiego produkuje skoro idąc na taką łatwiznę nie szanuje nabywcy… a przecież jak oboje wiemy można wypuścić perfumy pachnące pięknie we wszystkich akordach…
    z Sale 01 Szulca jest IMO na odwrót otwarcie to najbardziej kontrowersyjna, nawet nieprzyjemna faza, ale reszta kompletnie to rekompensuje… da się? no da 🙂

    jestem pewien, że gdyby Radzio przystał na Twoją pomoc, to właśnie kończylibyście produkcję kolejnej serii 🙂

    masz rację, bo zwykli ludzie i tak o niemal każdym zapachu powiedzą „fajny” ale co z tego wynika? dlatego właśnie potrzebni są krytycy i choć jestem świadomy, że nasza praca czasem wypacza i zniekształca globalne postrzeganie mainstreamu – ale naszym zadaniem jest przede wszystkim nazywać rzeczy po imieniu, strofować i wymagać za tych którzy nie są w stanie ocenić rzeczywistego poziomu jakości kompozycji – czyli zwykłych „ludzi”…

    ja nie faworyzuję żadnej z półek… cenię i ganię (zwłaszcza ganię) niszę w tym samym stopniu co mainstream, choć w przypadku niszy po prostu ze względu na położenie poprzeczki (nie tylko cenowej) po prostu wypada wymagać więcej, bo i klientela jest bardziej wyrobiona…

  11. […] części zupełnie jak w samochodowym warsztacie. Dlatego też nie lubię np. blogów o piwie. Blog tutaj i profesjonalna ocena omawianych tu perfum. Google zaś pokazują tutaj, że jak się owym zapachem […]

  12. […] […]

  13. Sranie w banie, każdy facet lubi różne zapachy jak samochody i każdy znajduje coś dla siebie.

  14. srsly? tylko szkoda, że 90% męskiej populacji rozpoznaje marki samochodów po obrysie linii nadwozia – zaś perfumy nosi te które kupiła im żona, albo przypadkiem dostali na gwiazdkę… 😉

  15. Obiecałem że jak sie wypsikam nowymi wersjami Vabum to coś napisze i właściwie nie wiem czy nie robie błędu bo szkoda marnować sobie klawiury na opisywanie tego co ten piłkarski celebryta firmuje swoim nazwiskiem , ale spróbuje :
    Wersja Gold to w sumie kiepska podróbka w okolicach 1 Million , jest ciepło słodko i podobnie i niewiele się zmieniają , kurcze nie było testera przeboju Paco Rabanne psiknął bym sobie na drugą rękę i porównał bezpośrednio , zresztą bardzo podobny też polski Spirit Próchnika jest znacznie tańszy od Vabum Golda . Niestety projekcja i trwałość równa się bazarowym pseudo-perfumom od Cyganów za dychę
    Wersja Sport no tu mam dylemat bo jak mam opisać coś co pachnie niczym , no na początku kurzem chyba zmieszanym z którymś z Bossów ( nie wiem czy nie Selection ) ale nie ogarniam wyrobów Tej firmy bo jak CK napierdolili ( przepraszam za słownictwo ) rodzajów perfum jak głupi śrubek które zapachowo nic nie wnoszą , ale za to Sport ma fazy w fazie Serca pachną o okolicach Gold tak z 15 minut i na koniec zostaje czysta apteczna chemia , bandaż elastyczny i gaza pachną identycznie i mają lepszą projekcje 😦 . Zastanawiam czy Pan Radosław powąchał to co firmuje ? czy poleciał na kasę , nie oszukujmy się takie groszowe TIFI to przy panu Majdanie zapachowa rewelacja .

    • he he, ale Radzio wcale nie musiał tego wąchać, jemu zapłacili za użyczenie nazwiska i tylko za to przytulił gażę, a reszta go nie interesuje. A cytując klasyka Kurskiego „ciemny naród to kupi” 🙂
      Marketing to ustrojstwo, które bazuje na skutecznym wciskaniu ludziom „powierzchownego kitu” i nie powinno się doszukiwać w tym „ideologicznym bajkopisarstwie” prawdy, rzetelności i konkretów. W tej branży prawdziwe jest tylko brzmienie samych perfum, reszta to niewarta zachodu otoczka i dyrdymały. 😉

      • I Bogu dziękuje że ma wykształcenie techniczne a nie Zarządzająco-Marketingowe , poza tym nie mógłbym komuś walić ściemy nie nadaje sie na oszusta , wiec jakikolwiek Handlowiec w moim przypadku odpada a tak kojarzę tych cwaniatych gości , dlatego zapodałem na fejsie mema z tekstem „Myśl Samodzielnie dopóki to jeszcze legalne” bo chyba z tym myśleniem w naszym społeczeństwie jest coraz gorzej , czekam choć mam nadzieje że do tego nie dojdzie kiedy politycy i korporacje ocenzurują internet .
        I tak przy okazji Próchnik wydał trzy rodzaje nowych męskich perfum o nazwach Grom , Gryf , Grot , (wcześniej były Spirit , Soul , i Trust) jak dla mojej skromnej osoby nazwy mi się bardzo podobają bo są polskie , flaszki mniej przynajmniej na zdjęciu, a z ceną to sporo przesadzili , i podobno Grom pachnie Jak Gucci PH aka Montale Greyland tak wyczytałem , wiem że GPH lubisz ,zresztą ja sam wejde do jakiegoś salonu Próchnika może mają to zobaczę 🙂

        • Fajna sentencja, choć w sumie każdy wyznawca dowolnej religii i tak nie myśli samodzielnie i to od stuleci 🙂 Czytałem już gdzieś wzmiankę, że Próchnik robi perfumy, ale jak dotąd nigdzie się na nie nie natknąłem. Niby mógłbym do nich napisać z prośbą o sprzedaż lub wysłanie próbek, ale obawiam się, że będzie podobnie jak z Wittchen i Polleną, czyli zero odpowiedzi. Polskie nazwy rzeczywiście brzmią dużo lepiej, podobnie jak lokomotywa Husarz, ale jestem prawie pewien, że te nazwy nijak nie konweniują z zawartością:)

          • Z Próchnikowego Soula i Trusta mogę Ci zrobić próbki bo mam te perfumy w domu co do Spirita postaram się załatwić , nie kupowałem go bo za bardzo mi przypominały łan miliona którego nie lubię , co do tych nowych z Próchnika czyli Grom , Grot , Gryf to nie wąchałem żadnego , ale muszę kupić Synowi garnitur wiec pewnie zwiedzę jakąś galerie handlową i zajdę tam bo ich garnitury mają niezły stosunek jakości do ceny , mam nadzieje że te nowe perfumy będą 🙂 . Zresztą co do próbek to dam znać na Twojego Maila , bo mam jeszcze kilka innych, co dostałem do zakupionych perfum a nie są mi potrzebne , a pewnie tobie się przydadzą do opisania na blogu 🙂

          • z góry dziękuję i czekam na Twoją wiadomość 🙂


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: