Napisane przez: pirath | 24 Maj 2012

czasem człowiek musi, bo się udusi – czyli komentarz do FiFi 2012


Generalnie mam ranking FiFi w głębokim poważaniu, bo jest tak wiarygodny jak Białoruskie sondaże przedwyborcze – ale tym razem, w świetle kuriozalnych faktów, nie mogłem sobie odmówić komentarza… kilka tygodni temu natknąłem się na nominacje FiFi 2012… nieobrytym w temacie śpieszę z solucją, iż chodzi o takie perfumowe, doroczne rozdanie Oskarów… konwencja podobna, pobudki kierujące jurorami równie niepojęte – choć rozmach mierzony ilością limuzyn, premier nowych biustów i niezliczonych liftingów jakby mniejszy… generalnie chodzi o to, aby z pośród zapachów nominowanych do nagród w różnych kategoriach wyłonić te najlepsze… i tu zaczynają się prawdziwe jaja… podobnie zresztą bywało z konkursem Eurowizji, kiedy swego czasu z góry było wiadomo, kto w danym roku wygra – niezależnie od poziomu prezentowanego utworu…

Nie ogarniam wedle jakich pobudek, zaawansowanego lobbingu i rytualnego voodoo niektóre zapachy znalazły się na liście nominacji, ale gdy przeczytałem kilka dni temu wyniki, aż się we mnie zagotowało… przeglądając wyniki wyklarował mi się obraz tak niskiego upadku i manipulacji, że aż zawyłem z rozpaczy… czym się kierowano wyłaniając zwycięzców? – bo na pewno nie etyką i profesjonalizmem

Tradycyjnie zadecydował lobbing, marketing i ogromne fundusze utopione w reklamie, bo niektóre nagrodzone produkty jakoś niespecjalnie odzwierciedlają rzeczywiste tendencje na rynku, a już w najmniejszym stopniu nagradzają zapachy rzeczywiście warte wyróżnienia – przez wzgląd na ich wybitną kompozycję… FiFi to IMO branżowa szopka, polegająca na adorowaniu tych firm, których lobbing i wypasione budżety pozwalają na utopienie miliardów euro w marketingu, a nie w samym produkcie – co w efekcie doskonale czuć na bloterach… to smutne i niesprawiedliwe, ale takie są współczesne realia w tej branży…

Ponieważ mam poprawność polityczną i komercyjne konwenanse dokładnie tam gdzie wczorajszą kolację – dlatego postanowiłem podzielić się z Wami moimi spostrzeżeniami, wraz z krótką interpretacją najbardziej kontrowersyjnych werdyktów… inaczej udusiłaby mnie zgryzota… nie wspominając o przepuszczeniu takiej okazji do szyderstwa… 🙂

w kategorii PERFUME EXTRAORDINAIRE (cokolwiek to oznacza) zwyciężył Bond No. 9 New York Oud… w obliczu totalnego zatracenia we wszechobecnej oudomanii – absolutnie mnie nie dziwi, że jakiś oud musiał stanąć na podium… jak nie ten to inny… strach otworzyć lodówkę…

w kategorii NOUVEAU NICHE (marki rozpowszechniane przez dużą firmę, sprzedawane do mniej niż 250 butików) zwyciężył (a to niespodzianka) Fordowy unisex – Tom Ford Private Blend Jasmin Rouge… nominacja o tyleż dziwna, iż nie sądzę by zapach o przewodniej nucie jaśminu cieszył się aż takim braniem, zwłaszcza wśród panów… osobiście cenię przedsiębiorczość i talent pana Forda (które cyklicznie docenia również FiFi), ale czy w tej kategorii naprawdę nie pojawił się żaden ciekawszy zapach – ale przykładowo sygnowany mniej wpływowym nazwiskiem?

w kategorii LUXE (perfumy sprzedawane w centrach handlowych, w ponad 250 sklepach) pojawia się (nigdy nie zgadniecieGucci Guilty pour Homme oraz ponowna, totalna niespodzianka – Tom Ford Violet Blonde dla pań…
Gucci Guilty męski to wyjątkowa szmira i tandetny chłam, ale dzięki pierdylionom euro wpakowanych w reklamę i nieocenionemu wsparciu sieciówek – sprzedaje się jak ciepłe onuce pod Stalingradem… pytanie retoryczne – czy brano pod uwagę jakość produktu, czy też ilość sprzedanych sztuk?

w kategorii DIRECT TO CONSUMER (perfumy sprzedawane przez tv shop, online, katalogi, door-to-door) wygrywa Yves Rocher Comme une Evidence Green, co jest miłą niespodzianką na dwójnasób… po pierwsze słyszałem o Evidence Green sporo pozytywnych opinii i najważniejsze – nie wygrał jakiś shit od Oriflame albo Avonu… niby mała rzecz, a cieszy… 🙂

w kategorii CONSUMER’S CHOICE zwycięża niezbyt popularny produkt, niezbyt rozpoznawalnej marki Bath and Body Works – co może nieco dziwić, jeśli weźmie się pod uwagę astronomiczną podaż i sprzedaż kwiatu sieciowego mainstreamu… ale skoro ktoś wziął na poważnie wybór „Koko Koko” na oficjalny hymn Euro 2012, to już nic mnie nie zdziwi…

w kategorii HALL OF FAME FRAGRANCE zwycięża bez niespodzianki niezatapialny męski Acqua di Gio od Armaniego i będący sporą niespodzianką damski Hermes 24 Fauborg… to Euphoria od CK nagle przestała się sprzedawać?

w kategorii CELEBRYTA ROKU zwycięża Elizabeth Taylor i Justin Bieber… pozwolicie, że tego nie skomentuję, choć Liz zapewne przybyłaby z szebernastym mężem w wieku Justina… ciekawi mnie jednak, czy przez wzgląd na nieletniość – Justin nagrodę odbierze sam, czy w towarzystwie swojej niani? 😎

i wreszcie w kategorii KAMPANIA MEDIALNA ROKU, dzięki wpakowaniu w reklamę rocznego budżetu Niderlandów – zasłużoną palmę pierwszeństwa odbiera Gucci za kampanię męskiego Guilty… zresztą, czy mógł nie wygrać? nie od dziś wiadomo, że sex i golizna to tania zagrywka, ale wciąż świetnie się sprzedaje… 😉

nazwy kategorii wraz z ich opisem oraz inspirację do niniejszego wpisu zaczerpnąłem z polskiej fragrantiki… dziękuję za Waszą uwagę i zapraszam do konstruktywnej polemiki…

Advertisements

Responses

  1. Trudno polemizować, nawet i konstruktywnie bo większość nagrodzonych zapachów jest, delikatnie mówiąc, przeciętna.
    Czyli świetnie wpasowuje się w wymagania rynku- nagrody FiFi zdają się bardziej dotyczyć marketingu niż sztuki (czy nawet rzemiosła) stricte perfumeryjnego.
    W tym kontekście nagroda dla 24 Fauborg faktycznie dziwi bo jest to zapach bardzo odstający od innych wyróżnionych- niewątpliwie zasługuje na miejsce w Hall of Fame- byle nie było to równoznaczne z lamusem.

  2. Dziwi mnie nagroda dla Elizabeth Taylor – przecie ona od roku nie żyje.

  3. ,,Pobódek” zapraszania na galę nieboszczki Tylor nie ośmielę sie dociekać.Zwyciezcy tego konkursu ogólnie budza moje zdziwienie ale co tam …….Mnie się wolno dziwic a innym nagradzać, ( co popadnie)

  4. Nie śledzę perfumowego świata od jakiegoś czasu, toteż z Twojego tekstu dowiedziałam się jakie zapachy zostały wyróżnione. Zdziwionam wielce…nie spodziewałabym się, ale tak jak napisałeś marketing, kasa…..a zapach, cóż tam zapach…
    Tak wiec ten MA kto ma.

  5. Trzy Ryby – Fauborga prawdopodobnie doceniono za całokształt, szczególnie że są na rynku popularniejsze zapachy, nawet od wymienionego Acqua di Gio… damskiej Euphorii nic nie przebije pod względem popularność i sprzedaży… podobno ilość sprzedawanej Euphorii na głowę statystycznej polki, przekracza już ilość spożywanego w ciągu przez te polki spirytusu… 😎

    Bendigo – mnie też, ale może chciano ją szczególnie uhonorować? a jeśli tak, to nie rozumiem dlaczego w jednym zestawieniu z Bieberem?…

    haniu, dzięki jesteś jak zawsze nieoceniona… 🙂 ponoć błądzić jest rzeczą ludzką (komponowanie dennych zapachów) – ale trwać w błędzie to już głupota… co na to Gucci i inni prekursorzy w lansowaniu chłamu?

    skarbku – ponoć świat kręci się między innymi wokół pieniędzy… tylko producenci zdają się zapominać w czyjej kieszeni siedzi ta kasa i jeśli upadek i degradacja branży wciąż będzie postępował w takim tempie – to wkrótce nagrody FiFi będą przyznawane płynom do płukania tkanin … a stąd już tylko krok od odwrotu klientów i wiodący producenci obudzą się w czarnej du.ie gdyż ludziska nie dadzą się d.mać bez końca… 🙂

    niepokojące jest to że producenci luksusowych perfum zapragnęli obrotów i przychodów na poziomie rynku spożywczego i massmarketu – zapominając w tym wszystkim, że ludzie bez mydła i żarcia się nie obejdą, ale bez perfum już tak… ja tam czekam cierpliwie na żniwa… 🙂

  6. Cóż, nic dodać, nic ująć.

  7. stawiam na inny obrót spraw 😉

  8. Mam wrażenie, że FIFI faworyzuje Forda. Jego perfumy to nie jest perfumeryjny wstyd, ale odkrywcze tez nie są. Eleganckie, umiarkowane, wyważone. Fajne. Ale nie na nagrodę. A już na pewno nie na tyle nagród.

    Swoją drogą, nie pojmuję magnetyzmu Forda. Pisałam kiedyś, że to jedyna chyba postać ze świata perfum mająca na forach rzesze wielbicielek emocjonalnych w typie groupies.
    Pamiętam pannę, która z egzaltacją pisała „kocham wszystko, co zrobi Tom Ford!”. Jakże korciło mnie, by zapytać, czy kupę też. :]

  9. masz rację Sabb, nie da się ukryć, że Ford jest faworyzowany… zresztą czy można zignorować gościa który trzęsie tym środowiskiem?

    prawdą jest że jest diabelnie zdolny i kreatywny i projekty w które się angażuje zamieniają się w złoto, ale on raczej zatwierdza niż komponuje 😉

    a co do kupy, to pewnie nie jest zła… 20 miliardów much nie może się mylić 😀


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: