Napisane przez: pirath | 14 sierpnia 2012

z cyklu nuty: zapach świeżo mielonej / parzonej kawy…


Nudzę się , cierpię, tyję i mam „okres„… słysząc te słowa od kobiety, większość mężczyzn odwraca się na pięcie i ratuje własne życie, salwując się ucieczką… zabrakło co prawda „moja mamusia nas odwiedziła” ale mniej więcej nakreśliłem rozmiar tragedii – dlatego proszę o wyrozumiałość dla pirathowych tematów zastępczych… rzucam palenie, więc żrę na potęgę i cierpię z tego powodu niewymowne katusze, gdyż jeszcze bardziej tyję… kij z tym, że od dziś jeżdżę firmową windą wyłącznie w pojedynkę – ale skąd ja wytrzasnę fortunę nowe ubrania zdolne w pomieścić w pasie wszystkie Grycanki razem wzięte?

Teoretycznie nie paląc mam ~ (cirka) 2 godziny ekstra wolnego czasu dziennie oraz 400 złotych miesięcznie w portfelu… no dobra kasę przejem, ale jeszcze nie za bardzo wiem co począć z tymi „hektarami wolnego czasu” – a ciągłe drapanie się po jajkach z czasem przestaje sprawiać satysfakcję… stąd pomysł na nowy cykl tematyczny poświęcony najciekawszym, IMO najpiękniejszym i najtrudniejszym do wiernego oddania/uchwycenia nutom zapachowym w perfumiarstwie… dziś postanowiłem się skupić na jednej z IMO najprzyjemniejszych i jak czuję najtrudniejszych do odzwierciedlenia nut zapachowych występujących w przyrodzie i perfumiarstwie – a mianowicie aromacie palonej, świeżo mielonej / zaparzonej kawy (uwielbiam obie wersje)…

Idąc ostatnio przez centrum mijałem sklep firmowy Tchibo… już z daleka nęcił mnie wspaniały aromat palonej, świeżo mielonej kawy… no prawie się skusiłem by wejść i coś kupić – ale odstraszyły mnie girlandy staników, gaci i budzików – które robią za ofertę uzupełniającą i czar prysł… kurcze niewiele zapachów, poza aromatem świeżo pieczonego chleba i bukietem konwalii jest w stanie tak dogłębnie mną poruszyć – jak właśnie zapach świeżo otwartego opakowania mielonego, zielonego Jacobsa (koniecznie made in Germany) – tudzież ziarnistej, mocno palonej Arabiki… i nie dam sobie wmówić, że najpiękniej pachnie kawa z ekspresu, a zwłaszcza wszelkie przepuszczone przez szebernaście filtrów wytwory „kawo podobne” z wersją rozpuszczalną na czele (czy to w ogóle jest jeszcze kawa?)… najlepsza, najbardziej aromatyczna jest klasyczna „plujka, zaparzona po „turecku” i koniec… jej pobudzający zmysły aromat unoszący się po domu od razu czyni każdy poranek przyjemniejszym…

Zauważyliście, że nie sposób uświadczyć tego aromatu w perfumach? kawa jest dość powszechnym składnikiem perfum (Very Irresistible i Play Intense od Givenchy, Rochas Men, A*men Muglera, seria Be Delicious od DKNY i inne), nadającym im głębi i wyrafinowanego charakteru, ale to nie jest to ujęcie zapachu kawy którego desperacko pożądam… powszechnie występujące w perfumach ujęcie aromatu kawy bardziej przypomina mi jej smak niż sam zapach, daleko rozmijając się z rzeczywistością i moimi oczekiwaniami… w perfumach znajdziemy masę aranżacji gdzie kawa bardziej przypomina espresso, czy jakieś przesłodzone i rozcieńczone mlekiem cappuccino – wykastrowane przez ekspres ciśnieniowy z dziewiczego aromatu ziaren kawy… czy naprawdę tak ciężko uchwycić i utrwalić tę cudowną woń na potrzeby perfumiarstwa? a może jest to woń zbyt specyficzna, zdeklarowana i banalnie powszechna, aby stworzyć z niej nutę przewodnią aranżacji perfum? skoro udało się niemal wiernie odtworzyć w laboratoriach woń konwalii, której aromat nie da się uzyskać drogą naturalną – to może z aromatem kawy też by się udało?

Przyznam, że poza którymś Bond no 9, o dość silnym akcencie kawowym (choć to wciąż nie to) nie otarłem się o „ekstremalną kawę” w niszy, ale też nie drążyłem tematu zbyt wnikliwie… przypuszczam, że właśnie w kręgach niszowych prawdopodobnie znalazłbym coś zbliżonego do mych preferencji… będę wdzięczny za sugestie i podpowiedzi osób bardziej obeznanych w ofercie niszowej… czyżby Espresso od Demeter, słynące ze swojego bezkompromisowego podejścia do niecodziennych woni oferowało to czego szukam?

Advertisements

Responses

  1. Po pierwsze: hahaha! Jesteś najpogodniej zrzędzącą osobą, jaką znam. :)))
    Po drugie: gratuluję rzucenia. Będziesz od teraz zdrowszym Pirathem. 🙂
    Po trzecie kawy idealnej w perfumach szukam od dawna. Najlepszą znalazłam w Black Vetyver Cafe Malone i VIE z serii Scent of Departure. Sadzę się na Cafe Noir DSH i Ava Luxe. A Bond z kawą to New Haarlem. Kawka ładna, ale słaba i zimna.

  2. Lapidus Black Soul Imperial?

  3. Noooooooo Piraciku.Nooooooooooooo!!! Szacun Pszepana. Berecik ze łba. !! Trzymam palce za niekurzenie. ( z tymi pieniędzmi to ściema – ,ze niby po rzuceniu palenia to xx miesięcznie w kieszeni , guzik prawda , jak tylko rzucisz palenie ktos Cie zacznie okradać – no bo jak inaczej tłumaczyć brak tych xx co miesiąc? 😀 ) . A co do kawy to to jest naprawdę zgroza. Ten sam Jacobs kupiony u nas to są jakieś zmiotki z podłogi.

  4. trochę kawy z cytrusami było z tego co pamiętam w „attitude extreme” armaniego. przyznaj się piracie że wchodzisz codziennie na pudla żeby być na topie z ploteczkami i grycankami ; )

  5. No niestety, ale perfumy kawowe to najczęściej, jak zauważyła Sabbath pisząc o New Haarlem, rozpuszczalna neska, w dodatku w wydaniu frappe. I jeszcze tytułem wtrącenia – „plujka” a kawa po turecku to dwie różne bajki, mimo tego co komunistyczne kombinaty kawiarniane chciały Polakom przez lata wmówić.

  6. Piracie,gratulejszyn za to,że rzucasz palenie,ja nigdy nie paliłem i jestem jak najbardziej za rzuceniem nałogu.
    Chociaż nałóg perfumowy który uprawiamy,zostanie z nami do konca życia.
    Na cos trzeba umrzec…

  7. Czy ktoś już wspominał o Pure Coffee Muglera? 🙂

  8. 1kemot- nie wspominaj ( może mi się uda zapomnieć o zapachu , cenie itp)

  9. Sabb, czuję się jak kobieta w zaawansowanej ciąży… zrzędzę, marudzę, pożeram gigantyczne ilości jedzenia w najbardziej zadziwiających konfiguracjach i o bardzo nietypowych porach… dziś o drugiej nad ranem stanąłem piechotą na Drivie w Macu, bo miałem nieodpartą chęć na „smażone mięso”… do tego nogi spuchły mi jak balony, czuję się grubo i nikt mnie nie kocha… niech ktoś kupi mi batonika i mnie przytuli*… 🙂

    *mój ulubiony cytat z Wchite Chicks z braćmi Wayans

    Twoje kawowe propozycje brzmią interesująco, tylko sąd to wytrzasnąć? któraś niszówka ma to w ofercie? Harlem rzeczywiście wypada dość chłodno jak ka kawę, która mi kojarzy się nieodparcie z Kubą, tropikami i generalnie ciepłym klimatem… a Bondowy Harlem pachnie jak styczniowy poranek przed Starbucksem w Toronto…

    Roq – wąchałem, zapach bardzo mi się podoba, ale akurat w kontekście kawy nawet bym nie śmiał brać go pod uwagę, tak tej kawy w nim niewiele…

    haniu coś w tym jest, dlatego nawet nie łudzę się że cokolwiek oszczędzę… a przynajmniej nie przez parę miesięcy kiedy będę jadł za cały pluton wojska… pewnie później desperacko zabiorę się za odchudzanie i poirytowany kiepskimi wynikami i wilczym apetytem znów zacznę palić… i tak w kółko od lat… uznam, ze rzuciłem palenie jak wytrwam w niepaleniu minimum rok… co do Jacobsa, to nikt mi nie wmówi że to co jest na naszych półkach to ten sam produkt… ale to samo jest z chemią słodyczami i wszystkim innym.. po prostu polaków traktuje się jako trzeci świat, zachód wcale tego nie ukrywa a my dalej naiwnie to kupujemy, płacąc za substytuty w zaniżonej jakości tyle samo co za produkt pełnowartościowy… 😉

    dandys – nie muszę 😉 ogrodnik.january z applefobii niemal codziennie jeździ po Grycankach jak po torze cartingowym, więc nie muszę się pokątnie doinformowywać… 🙂

    domurst – owszem ale pisząc kawa po turecku nie mam na myśli wytworu kawo podobnego z cykorią i obowiązkową WZ’ką (biją się o złotą patelnie), tylko potocznie zwanej metodzie parzenia, przez zalanie mielonego ziarna kawy wrzątkiem… kawę po turecku serwuje się nieco inaczej i jestem tego świadomy… ale smak i zapach „plujki po polsku” jest IMO bogatszy, właśnie dzięki temu, że napar nie jest poddawany długiej obróbce termicznej przez gotowanie w tygielku…

    Robercie – też nie mam aspiracji aby zostać najzdrowszym trupem na cmentarzu i nie ukrywam, że palenia mimo wszystko mi brakuje… mam dość stresującą pracę więc relaksująco pobudzający dymek pozwolił odreagować mi niejednego wrzoda i siwy włos…

    1kemoT – nie ale aż tak bardzo różni się od A*mena? pachnie kawą taką jak opisałem, czy bardziej zwykłym espresso, ale o bardziej zagęszczonej mocy?

  10. Po pierwszym akapicie już chciałam napisać, że rzucenie palenia to nagły stres i u wielu osób konczy sie zawałem, ale u Ciebie najwyraźniej znalazł wentyl w postaci kreatywności. Gratulacje! Pomysł na cykl jest świetny, kawa na początek także. Może masz jeszcze jakieś nałogi do rzucenia? Poza zapachowym oczywiście.
    Chyba zbyt rzadko tu zaglądam 🙂

  11. jakby dobrze poszukać, to jestem uzależniony od słodyczy, kawy, coli i przyjaciół… pewnie lepiej by zabrzmiał ustęp o heroinie, ale moja „kreatywność” będąca wynikową nadwrażliwości z wrodzoną złośliwością – to cecha jak najbardziej naturalna i niewymuszona… 🙂

  12. Myslałem, że to tylko mój problem – poszukiwanie perfum o intensywnym i aromatycznym zapachu kawy, nie bacząc na bezradne spojrzenia ekspedientek i brak jakiegokolwiek produktu tego typu na rynku. Jednak nie jestem sam (już myślałem że ubzdurałem sobie coś tak idiotycznego że powinienem się leczyć, choć zapach kawy jest ogólnie powszechny w życiu dlatego nie rozumiem braku przeniesienia go do perfum), i trochę kamień spadł mi z serca. Fajnie jest wiedzieć, że ktoś też ma pozytywnego świra na tym punkcie. Walkę z nałogiem popieram i życzę wytrwałości! Pozdrawiam 🙂

  13. a widzisz, jednak jest nas więcej… 😉 też jestem zdziwiony, że jeszcze nikt z designerów nie porwał się na odtworzenie, powiedzmy wnętrza sklepiku Tchibo, albo sklepu z kawą – a śmiem twierdzić, że taki zapach sprzedawałby się całkiem nieźle… ciekawe w czym tkwi problem, że poważne bądź co bądź marki traktują temat tak po macoszemu, albo podchodzą do kwestii kawy w perfumach jak pies do jeża… 😉
    również pozdrawiam… 🙂


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: