Napisane przez: pirath | 29 września 2012

reformulacja dźgnęła pod żebro kolejnego klasyka, czyli R.I.P. Cartier Declaration EdT…


Oto nastał smutny czas dla mnie i tysięcy zDeklarowanych fanów klasycznej, niewątpliwie męskiej i bezdyskusyjnie urywającej zadek Cartierowej Deklaracji… dodam iż jest to informacja potwierdzona przez jednego z polskich dystrybutorów – choć zagadnięty o to Cartier twardo idzie w zaparte, że nic takiego nie ma miejsca… prawdopodobnie łże (choć ciała mogła też dać rozlewnia, wypuszczając wadliwą partię), co sprawdziłem na własnej skórze i choć reformulacja szczęśliwie nie odcisnęła swego piętna na samej kompozycji – to niestety miała drastyczny wpływ na jej trwałość, ale zacznijmy od początku…

Kilka faz księżyca temu dostałem maila od jednego z czytelników perfumomanii, który nabył w swego czasu rekomendowanym przeze mnie internetowym „przybytkuCartierową Deklarację i jest bardzo niezadowolony z jej trwałości – w porównaniu z Douglasowym testerem… jako że nie mogłem uwierzyć, iż „TEN przybytek” handluje podróbkami – obaj zaczęliśmy drążyć temat i stanęło na tym, że zagadnięta o problem perfumeria przyznała – iż otrzymała nową poreformulacyjną wersję Declaration, w nowych opakowaniach (tu moja uwaga, że zmiana szaty graficznej dotyczy obecnie wszystkich produktów Cartiera) wraz z informacją, że produkt przeszedł reformulację! ja z kolei skrobnąłem maila do Cartiera (Richemont), który natychmiast to zdementował, zarzekając się że zmieniły się wyłącznie opakowania – zaś przy samych perfumach absolutnie nie majstrowano…

(stara wersja opakowania Declaration)

Poprosiłem kolegę o przesłanie mi próbki zakwestionowanej Deklaracji, celem porównania jej z posiadaną butelczyną, co do której jakości nie mam zastrzeżeń… próbka dotarła niemal natychmiast – ale pomimo pancernego zabezpieczenia perfumetki – nie przeżyła konfrontacji z sortownią Poczty Polskiej… ocalała resztka zawartości okazała się niewystarczająca dla przeprowadzenia miarodajnego i wiarygodnego testu – więc wyruszyłem na poszukiwania testera w nowej wersji… znalazłem funkel nówkę, nieśmigany tester nowego Declaration w jednej z „drogeryjnych aptek” i upewniwszy się u konsultantki, że tester pochodzi z tej samej partii co zafoliowane „nowe” flakony – przystąpiłem do porównania…

Generalnie pluton „kompozycja” przeżył ten zdradziecko zadany przez własnego producenta atak i znaczących strat w brzmieniu nie odnotowano… niestety pluton „trwałość” nie miał tyle szczęścia i został poważnie zdziesiątkowany… zapomnijcie o kilku psikach Declaration, które dotąd bez trudu umilały Wasz dzień przez ponad 12 godzin… w tej chwili realny czas życia Declaration na skórze to 5-7 godzin, z czego dwie ostatnie godziny to blisko skórna agonia… test porównawczy zrobiłem w oparciu o posiadaną wersję przed reformulacyjną, (dostępną jeszcze w sprzedaży) w opakowaniu z charakterystyczną czarną literą C na czerwonym tle…

(nowa wersja opakowania Declaration)

Test porównujący trwałość obu wersji wykonałem 25 września o godzinie 16 z minutami… polegał na zaaplikowaniu na nadgarstek po trzy naciśnięcia atomizera każdej z porównywanych wersji Deklaracji i ocenie co kilka minut, jak przebiega ich rozwój na skórze oraz ocenie trwałości poszczególnych próbek… dodam, że wcześniej wziąłem kąpiel bez użycia wonnych detergentów i nie miałem na sobie żadnych innych perfum… zakwestionowana przez kolegę Deklaracja (czerwone opakowanie z napisami w ramce) zakończyła swój  żywot na skórze nieco po godzinie 23 (po około 7 godzinach od aplikacji) – gdy próbka pochodząca z moich własnych zasobów zakończyła swój żywot nazajutrz (26 września) w okolicach godziny 9 rano… (z wynikiem ponad 16 godzin!)… a więc przy Deklaracji jednak majstrowano

Chciałbym podziękować Przemkowi za zwrócenie mojej uwagi na gmeranie przy jednym z mych ulubieńców i przesłanie próbki z zakwestionowanej partii… żałuję, że nie mogę z nazwy wymienić sklepu, który pokazał klasę i jaja – przyznając się do otrzymania informacji, że zakwestionowany produkt przeszedł reformulację… tymczasem Cartier (a konkretnie Richemont) wciąż nalega aby wysłać mu zakwestionowany flakon do Munich, ale odmówili przesłania mi próbki – stwierdzając, że każdy autoryzowany sprzedawca Cartiera w Polsce bez problemu mi je da… hahahaha naiwne istoty 🙂

Reklamy

Responses

  1. Aaa jak pisałem na forum,że u mnie Deklaracja gaśnie po 6-5 godzinach to mnie besztali,że to jedno z najdłużej trzymających się pachnideł 😐 Ja mam nadzieję,że zmasowanego Bossa No.6 nie tkną nigdy 😉

  2. Kolejny marketingowy chwyt,skrocili żywotnosc zebysmy musieli sie dopsikiwac.
    O to chodzilo?Żeby pachniec caly dzien,aplikacja na cialo 2 razy dziennie,co za tym idzie 2 flaszki zamiast 1 w roku???
    Tylko nie wiadomo czy to nie odwroci sie w drugim kierunku-ze przestaniemy kupowac Deklaracje wogóle???
    Jednak mysle,ze tego nie zrobimy bo to zacny i cenny zapach,a skoro nie grzebali przy kompozycji,to korzystajmy z tego,póki jeszcze mamy te szanse…
    Cale szczescie mam jeszcze 50 ml Deklaracji starej wersji,zaczynam oszczedzac…

  3. Pomyślałem sobie, że może warto przekazywać sobie info na temat miejsca pobytu starej, dobrej Deklaracji. Znika ona z półek sklepowych i perfumerii w sieci, więc warto się pospieszyć. Nawet w Douglasach ten bubel, który testowałem na sobie przez dwa tygodnie, czyli nowa Deklaracja, systematycznie zastępuję protoplastę. Dzięki Pirathowi utwierdziłem się w przekonaniu, że to nie złudne odczucia, a faktycznie prawdziwy rozbiór Deklaracji. W mojej opinii dokonano autentycznego zamachu na coś, co wielu z nas uwiodło i uzależniło. Wciskanie kitu w stylu „formuła pozostała nietknięta” świadczy nie tylko o ignorancji wobec konsumenta, ale i zwyczajnej nieuczciwości. Wcześniej czy później odbije się to Cartierowi czkawką.
    Gdyby ktoś wypatrzył starą Deklarację w strefach wolnocłowych na polskich lotniskach, to info będzie mile widziane. Mam nadzieję, że Pirath nie pogniewa się za tę inicjatywę ;).

  4. Masz Ci los! A ostatnio przeprosiłam się z Deklaracją i nawet myślałam o jakiejś mniejszej ilości dla siebie.
    Black Cashmere dopadłam na Allegro, Black Afgano zachciałam akurat, kiedy zaistniały „kłopoty z dostępnością”, teraz jeszcze to! Klątwa jakaś czy co?

  5. […] […]

  6. Do diaska, Pirath! Nie przynosisz dobrej nowiny! Czyżby Pani Laurent zagmerała w genialnej formule Elleny? To byłby skandal. BTW: Już widzę, jak sprzedawcy starej wersji na allegro podnoszą ceny i zacierają łapki wietrząc biznes życia.

  7. Bonifacy – a jednak nos Cię nie mylił… a co do Bossa, biorąc pod uwagę jakość obecnie wypuszczanych przez Bossa zapachów – kto wie, skoro problem dotknął nawet Cartiera…

    Robercie – jestem w stanie zrozumieć reformulację ze względu na roszadę w składnikach, jednak w tym przypadku mamy do czynienia z najgorszym możliwym draństwem gdyż targnięto się nie na skład, lecz jakość produktu – drastycznie obniżając jego trwałość… to IMO perfidna próba sztucznego zwiększenia sprzedaży, wyrażona w najgorszy możliwy sposób…

    kantysto – niestety trzeba się liczyć że zapas pierwotnej wersji będzie się szybko kończył, bo z tego co wiem wiodące perfumerie internetowe już się wyprztykały ze starych zapasów, więc pozostaje przepłacanie w perfumeriach sieciowych… jakoś to przeżyję, gdyż nowej wersji nosić nie mam zamiaru dla zasady, ponieważ nie lubię być perfidnie robiony w balona…

    wiedźmo – to nie klątwa – to znak naszych tandetnych czasów… nie opłaca się robić dobrze… ma być tanio i badziewnie…

    fqjciorze – jestem równie zasmucony, rozżalony i wściekły i nie wątpię, że posiadacze starej wersji niewątpliwie skorzystają na koniunkturze… w końcu ceny od zawsze regulował mechanizm popytu i podaży…

  8. Wygląda na to, że mój zakup Deklaracji i konsekwencje, jakie z tego powodu wynikają, dotkną nie tylko perfumerie, ale i nas, Deklamaniaków ;).
    Pirath, zmartwię Cię i pewnie wielu innych, ale i w sieciowych Stara Dobra Deklaracja znika błyskawicznie. Perfumeria X zachowała się z klasą, bo zwróciła mi pieniądze, ale kant autorstwa Cartiera powinien odbić się szerokim echem także na ich wizerunku.

  9. W Superpharmie dostępna jest jeszcze Declaration w starym pudełku, ale tylko 50ml. Te większe są już w nowym.
    Chyba w odpowiednim momencie udało mi się zaprzyjaźnić z tym zapachem.
    Teraz tylko patrzeć, aż ceny zaczną rosnąć.

  10. już rosną a na alledrogo nie sposób ustrzelić starej wersji… wszyscy się wyprztykali… widać nie taka Deklaracja niszowa jak ją malują…

  11. Bez przesady. Na allegro wciąż dominuje stara wersja.

  12. tak sądzisz? to obdzwoń sprzedawców i zapytaj co oferują fizycznie.. wklejają stare zdjęcia Deklaracji do aukcji, a w rzeczywistości 10 na 10 do których dziś dzwoniłem posiada wersję w nowych szatach…
    to ignorancja czy brak profesjonalizmu?

  13. Piracie, czy perfumy wyprodukowane w 2010- 08 to jeszcze stara lepsza czy nowa wersja Declarationa ?

    • tak, ten rocznik to jeszcze stare dobre Declaration, ale najwięcej powie Ci opakowanie. to Z Dużą czarną literą C na czerwonym flakonie to wersja przedreformulacyjna. To z ramką oprawą/obwolutą wokół rantu kartonu, to już nowa wersja.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: