Napisane przez: pirath | 8 października 2012

Eau de Iceberg – Cedar pour Homme, czyli nuuuuuuuddddyyyyyyyyy…


Pirath ma dziś dzień dziecka! wreszcie przyszła paczka ze 100 ml flaszką Gucci Pour Homme II!… mniejsza o to, że paczkę dostarczył kurier DPD, który zajechał busem od Opeka – ale wreszcie jest, a wraz z nią dwie gratisowe próbki… jedną już wcześniej opisałem, zaś druga od kilku godzin próbuje mnie zabić… rzadko kiedy mam do czynienia z wonią, której ekspozycja wywołuje u mnie jednocześnie mdłości oraz przemożną chęć udania się w objęcia Morfeusza… zamach niemal się powiódł – ale z odsieczą przybyło espresso a’la heart stopper

Dawno, naprawdę dawno nie wąchałem tak złego zapachu jak Iceberg Cedar z 2010 roku… nikt się nie chce przyznać do popełnienia tego koszmarku, co mnie w sumie nie dziwi, bo to wstyd i obciach… zapach jest śmiertelnie nudny i skrajnie irytuje swym syntetycznym, upierdliwie drzewno ozonowym brzmieniem – które sprawia, że mam ochotę otworzyć okno i rzucić się na usytuowany półtora metra niżej trawnik… jedynym pozytywnym akcentem jest trwająca ledwie kilkadziesiąt sekund nuta cierpkiego rabarbaru… następujące później serce trwa dosłownie tyle co gotowanie jajka na miękko, niosąc orzeźwiające (choć ździebko rachityczne) jabłko zatopione w lekko słodkawej nucie owocowej…

łącznie nieco ponad 3 minuty i koniec…

To co nastaje później jest prawdziwą katorgą dla nosa… kwintesencja laboratorium chemicznego w postaci nut ozonowo wodnych została dopełniona przez coś względnie symulującego cedr… baza Iceberg Cedar to sucha, upierdliwa i nudna jak wykład ze statystyki (kto przeżył ten wie o czym mówię) męczarnia… jest to akord tak sztuczny i pozbawiony życia, iż obawiam się że łazik Curiosity znajdzie więcej jego śladów na Marsie… gdzież ta obiecywana ambra, która niewątpliwie ociepliłaby tego drewnianego kloca?… to już studencka (niemal zawsze pusta) lodówka zawiera w sobie więcej życia… porażająca smętność tego akordu udziela się nosicielowi wywołując w moim przypadku apatię, nudności, znużenie i depresję…

kategorycznie odradzam, no chyba że macie tęgi katar, a chcecie kogoś podtruć…

Głowa: kardamon, rabarbar.
Serce: jabłko, arbuz, cyprys.
Baza: wetyweria, cedr, paczula, ambra

Reklamy

Responses

  1. Jak to jest, że najlepsze rzeczy znikają tak szybko albo są trudno dostępne? Taki cedar można kupić w prawie każdym sklepie a taki Iceberg Fragrances for men zrobiony przez Antoine Maisondieu jest praktycznie nie do dostania w normalnej cenie.

    • bo niezobowiązujący i nijaki Cedar się sprzedaje, a im coś bardziej wyrafinowane i swoiste, tym trudniej Kowalskiemu dogodzić, bo na podjęcie decyzji o tym czy „fajne” ma góra 15 sekund wąchania blotera… 🙂


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: