Napisane przez: pirath | 9 października 2012

barwna (i gorzka) historia zakupu pewnej Deklaracji…


Zaniepokojony niedawnym atakiem księgowych na Cartierową Deklarację, postanowiłem zrobić sobie jej zapas – nim spekulanci zaczną żądać za nią nieprzyzwoitych sum, jak miało to miejsce w przypadku wycofanego Gucci Pour Homme (500-600 zł za coś, czym do niedawna handlowano po 200-250 zł)…  zatem chwilę po „matki boskiej pieniężnej” przystąpiłem do tropienia okazji na alledrogo, gdyż wiodące perfumerie internetowe już dawno wyprztykały się z zapasów starych „setek„, choć tu i ówdzie można jeszcze trafić nieznacznie tańszą „pięćdziesiątkę„…

i tu zaczęły się schody…

Niedawna przygoda z zakupem Deklaracji jednego z czytelników bloga (pozdrawiam kantystę) uświadomiła mi fakt, iż zapach (przy niedawnej zmianie szaty graficznej produktów Cartiera) poddano cichej, haniebnej reformulacji… przypadek kantysty sprawił, iż kompletnie straciłem zaufanie do zamieszczanych na aukcjach i w sklepach internetowych fotografii… sam już nie wiem czy to zwykła ignorancja, albo elementarny brak rzetelności u sprzedawców – ale czy tak trudno handlując perfumami zrobić real foto, tudzież wkleić aktualne zdjęcie oferowanego towaru? zachodu przy tym niewiele, a przynajmniej odpada kłopot z przyjmowaniem zwrotów za towar niezgodny z opisem…

Przeglądając wnikliwie ofertę alledrogo, zetknąłem się z prawdziwą plagą aukcji oferujących zakup nowej, wykastrowanej wersji Declaration – ale posiadających w opisie zdjęcie flakonu w starej wersji, z charakterystyczną czarną literą C na kartoniku… niby drobny, acz jakże istotny detal – o czym przekonałem się na własnej skórze – chwyciwszy za telefon i obdzwaniając kolejnych sprzedawców…

– halo? (sprzedawca) dalej jako (s)
– dzień dobry perfumeria? (pirath)
– tak perfumeria, w czym mogę pomóc? (s)
– znalazłem Pana aukcję Cartiera Declaration 100 ml EdT na alledrogo i chciałbym się dowiedzieć jaką wersją opakowania tych perfum Pan dysponuje…
– a coś się zmieniło? (s)
– tak, trwałość… zatem, czy posiada Pan nową wersję opakowania z napisem w ramce, czy w starej szacie, z czarną literą C na spodzie kartonika?
– mamy tą z napisem w ramce… (s)
– no to podziękował…
(klik!)

i tak jeszcze kilkanaście razy, nim (pozornie) dostrzegłem światełko w tunelu… 🙂

– dzień dobry, perfumeria XXX (sprzedawca)
– dzień dobry, znalazłem Państwa aukcję na alledrogo i chciałbym potwierdzić… bla bla bla (pirath)
– chwileczkę, pójdę sprawdzić…
(chwila wypełnionego napięciem oczekiwania)
– mamy tę wersję z literką C…
– świetnie, w takim razie za chwilę dokonam zakupu, dziękuję i do usłyszenia…
(klik)

jupiiii!!! – nawet nie macie pojęcia jak się ucieszyłem, gdy po kilkunastu telefonach (które w lot zweryfikowały i zdementowały doniesienia o rzekomo bezproblemowej dostępności starej wersji w sieci) wreszcie trafiłem na produkt zgadzający się z opisem aukcji!… zapłaciłem kartą przez PayU, więc po chwili perfumeria miała już pieniądze na koncie – gdy po kilkunastu minutach radości, sympatyczna pani oddzwania do mnie z informacją:

– zaszła pomyłka, bo my mamy jednak tę nową wersję z „ramką”… (miła pani), dalej jako (mp)
– (WTF?) że co proszę? przecież przed kwadransem dzwoniłem aby to ustalić i potwierdziła pani wersję opakowania którego poszukiwałem!…
– no tak, ale podeszłam właśnie do regału i patrzę, że jednak mamy tę nową wersję… (mp)
(WTF?! wychodzi na to, że pani „sprawdziła” poprzez łypnięcie w ekran komputera, jakież to zdjęcie wkleili na alledrogo…)
– w takim razie chciałbym zrezygnować z zakupu, ponieważ wyraźnie pani potwierdziła, że nabywam tę samą wersję co na zdjęciu z aukcji… i przy okazji proszę zmienić fotografię w opisie, bo ludzie Was zlinczują…
– oczywiście, przepraszamy i natychmiast odsyłam Panu pieniądze (były po kwadransie)… (mp)
– dziękuję, do usłyszenia…
(klik)

wierzycie, że ręce mi opadły?…

Moja desperacja była tak wielka, iż rozważałem nawet udanie się po pracy na rajd po perfumeriach sieciowych i sromotne przepłacenie – byleby jeszcze dostać stare dobre Declaration… szczęśliwie ostatnia aukcja (w cenie 198 zł/per flakon) okazała się prawdziwym strzałem w dziesiątkę… jeden na kilkunastu sprzedawca (namiary do źródełka z jeszcze 3-ma sztukami mogę podać mailem na życzenie) posiadał produkt zgodny z opisem – i dziś na mym biurku stanęła nieskalana bluźnierczą reformulacją Deklaracja… 3-4 psiki i spokój na 12-15 godzin guarantee… 😉

Swoją drogą zauważyłem, że strasznie mam pod górkę z tym zapachem… pierwszy raz kupiłem go niemal przypadkiem, gdyż kupiony w oparciu o test bloterowy Lancome Hypnose Homme układał się na mojej skórze tak koszmarnie, że aż poszedłem go zwrócić… w zamian za miły gest handlowy postanowiłem odwdzięczyć się wzięciem czegoś innego, aby dziewczyna nie była na tym stratna… potem moją „setkę” odkupioną od Licha (pozdrawiam) skradziono listonoszowi wprost z pozostawionego pod blokiem wózka… a teraz dzięki czujnemu powonieniu kantysty – dowiedziałem się o reformulacji tego genialnego klasyka i niemal w ostatniej chwili zdążyłem wyszarpać flaszeczkę, nim nabrała ceny złota…

Reklamy

Responses

  1. Wyboista i kręta staje się droga do oazy spokoju, którą wypełnia oryginalna i jedyna prawdziwa Deklaracja. Jako żem kantysta, coś o tym wiem ;).
    Mam nadzieję, że tester, który jutro będę nomen omen testował, okaże się autentykiem, a nie kastratem, a nos i tym razem mnie nie zawiedzie :). Inaczej i mnie czeka wypad na alledrogo, co może się okazać wyprawą po „złote runo”. Kto późno wstaje….

  2. dlatego nie kupiłem testera, pomimo zapewnień pewnego sprzedawcy, że to stara wersja – ponieważ nie sposób to zweryfikować nawet po tym niewielkim detalu w postaci eau de toilette który pojawia się czasem na buteleczkach…

  3. Wiem jakie to ryzyko. Na szczęście mam cały dzień na test i jeśli tester okaże się kastratem, to adieu. W najgorszym przypadku, jak nie trafię na alledrogo 100ml, to kupię 50-tkę i drugą 50-tkę tego nowego cuda Cartiera o którym pisałem Ci w mailu.

  4. Oni mi wszystkie moje zapachy wyrżną .!!!!!

  5. tak czytałem, dzięki, mi się nazwa soir kojarzy z morzem i wodą,a za wodniakami nie przepadam… choć ma cichą nadzieję, że zapach pozytywnie mnie rozczaruje 😉

  6. Patrząc na składniki, można mieć nadzieję, że nie będzie to typowy wodniak, ale dopóki nie położymy tego na skórze, dopóty wiedzieć nie będziemy 😉

  7. haniu – też ubolewam nad tym barbarzyństwem…
    chyba zmajstruję jakiś wirtualny pręgierz w którym będę umieszczał nazwy zapachów dotkniętych reformulacją na tyle, iż nie zasługują na noszenie nazwy po swym protoplaście 😉 czekam na Twoje kandydatury

    kantysto – nazwa Soir nie wróży nic dobrego… widzę że Cartier się zmienia i coraz bardziej ostrożnie wychyla się w stronę klasycznego mainstreamu…

  8. Jest na to rada. Dwie chmurki klasyka i dwie Soir 😉 , i może być ciekawie.

  9. nie będę profanował świętości 😉

  10. Święte słowa. Kiedy pierwszy raz zatańczyłem z Deklaracją, nie przypuszczałem, że tak nieskończenie wypełni przestrzeń i na długo, a może na zawsze zastąpi, dotąd niezastąpionego Diora Homme. Niski ukłon dla Ciebie za wciągnięcie mnie do grona Deklamaniaków ;).

  11. cała przyjemność po mojej stronie 😉

  12. Hanka, podzielam Twoją rozpacz. Mnie wyrzynają powoli całą mainstreamową kolekcję. Wyrżnęli mi Black Cashmere, Kingdom, Theoremę (mój niegdysiejszy signature scent) Feminite du Bois, Gucci PH, Tumulte PH. Nawet w niszy wyrżnęli mi ukochane L’Eau Trois. Co z tego, że teraz przywrócili, skoro jest inne.
    Jeszcze do tego Smoki wyrżnęli. Rzeźniki jedne. :/

  13. o tak… mi zabito Chanel Egoistę, Mont Blanc Presence, Diora Homme, Cartiera Deklarację i YSL M7, że o wycofanych Guciach PH i PH II nie wspomnę… czekam jeszcze aż szał reformułowania dopadnie resztę klasyków Diora i będzie można się powiesić…

  14. Ja mam bydlak jescze jakieś 50ml co przy liczbie flaszek w kolekcji zwiastuje jego zużycie w okolicach 2023 roku. Do tego drugie tyle Esencji Deklaracji. Damy radę 😉

    I jeszcze pytanko – dlaczego ach dlaczego pirath’cie francuskie soir (w wolnym tłumaczeniu „wieczór”) kojarzy Ci się z morzem? Czyżby wspomnienia nagich nocnych szaleństw w falach Bałtyku? 😉

  15. ponoć pamiętamy tylko dobre i bardzo złe rzeczy… skojarzenie z morzem powstało w wyniku traumatycznych doświadczeń z testowania Bvlgari – pour Homme Soir, którego zapamiętałem jako niemrawy, wodnisty, rozlazły roztwór na bazie ozonu i rozgotowanych buraków… 😉 niewątpliwie nie było to pozytywne doświadczenie i zapewniam, że z wieczorem ten zapach absolutnie nie ma nic wspólnego… 😀

  16. Zakupiony tester Deklaracji okazał się….strzałem w dziesiątkę, to bez wątpienia prawdziwa Deklaracja, żaden kastrat. Czas na przetestowanie Soir i Santosa, póki i w nim nie namieszają ;).

  17. mam prośbę o adres tej perfumerii która ma jeszcze tą przedferormulacyjną deklarecję.twoje uwielbienie dla tego zapachu mnie przekonało że powinienem to mieć.jeżeli jeszcze to możliwe)

  18. Hej Pirath,

    Chętnie przyjmę namiary na tę perfumerię, która dysponuje przedreformulacyjną Deklaracją.

    Pozdros

  19. maile wysłane 😉

  20. pirath podaj kod z dna swojej deklaracji,
    powiedz jezeli wiesz pod jaka firma kryje sie cartier w kalkulatzorze perfumeryjnym?

  21. Cartier powinien figurować w kalkulatorach pod własną nazwą, ale w żadnym znanym mi kalkulatorze go nie znalazłem… mój kod z dna flaszki to: 1IAB

  22. Dobra, minęły dwa lata, wiem że odgrzewam kotleta, ale mam pytanie, może ktoś zna odpowiedź. Często przy aukcjach, czy to opisach w sklepach internetowych Declaration widzę literkę (M). Czy to najzwyczajniej w świecie oznacza wersję meską (jest damska?), czy może właśnie chodzi o jakąś wersję po reformulacji, czy może jeszcze o niewiadomo co? Dajcie znać, właśnie zamówiłem Decaration w wersji box z dezodorantem…cena podejrzanie niska (sklep e-glamour) – w wersji BOX jest tańszy niż standardowy EDT o jakieś 30 zł na tej samej stronce…no nic, jutro się okaże co i jak 🙂

    • Witaj, Declaration jest tylko męski, ale wielu sprzedawców z przyzwyczajenia dodaje (M) lub (W) do nazwy, aby klient mógł łatwo odróżnić wersje, bo jednak sporo perfum selektywnych o danej nazwie, ma swój męski i damski odpowiednik… i wierz mi nie jest w interesie ani producenta ani sprzedawcy oznaczać lub rozróżniać produkty przed i poreformulacyjne – gdyż cała operacja w zamyśle miała mieć miejsce po cichu i jej odkrycie jest wtopą porównywalną z wyciągnięciem z frytkownicy zdechłego szczura na oczach klientów restauracji fast food… 🙂

      a co do perfum nie podałaś linka, więc nie mam pojęcia co dokładnie kupiłaś – zwłaszcza, że część sprzedawców to ignoranci i często zamieszczają nie real foto, tylko pierwszą z brzegu fotkę, którą pobrali z netu… pozdrawiam 🙂

      • Hej, jestem mężczyzną, to tak w ramach wstępu 🙂
        Zamówiłem to: http://www.e-glamour.pl/product-pol-23687-Cartier-Declaration-M-Zestaw-perfum-Edt-100ml-75ml-deostick.html (nie wiem czy link działa, bo po moim zamówieniu – zestaw zniknął ze stronki – ostatnia sztuka)

        Dawno temu miałem próbkę declaration i podobał mi się ten zapach, choć fakt faktem, trzeba się do niego przekonać i chwilę go ponosić. Teraz natomiast moja dziewczyna truła mi nim głowę od jakiegoś czasu (na kimś go poczuła i się zakochała w tym pachnidle), więc nie miałem wyboru, odwiedziłem drogerię, jeszcze raz spróbowałem i powiem szczerze, że jakoś na początku mnie ponownie nie chwycił za serce, ale….wróciłem do domu i jeszcze wieczorem nie mogłem przestać o nim myśleć – faktycznie ta sławna nuta serca jest magiczna i choć trwałości nie udało mi się zbadać na ciele bo się prysznicowałem w między czasie, to moje ubranie pachniało jeszcze dwa dni po fakcie 😀 Więc….zamówiłem…jutro będzie, spodziewam się że raczej na pewno będzie to wersja „po” reformulacji, o ile nie będzie to w ogóle jakaś podróba 🙂

  23. he he, wybacz, zasugerowałem się nickiem… 🙂
    to co kupiłeś, to wersja w nowej, poreformulacyjnej wersji… stare opakowania wyglądały inaczej (miały czerwone opakowanie z dużą, czarną literą C na kartoniku) i tę wersję można jeszcze dostać co niektórych perfumeriach stacjonarnych Douglasa, gdzie ze względu na dość wysoką cenę, nie zostały jeszcze wykupione przez miłośników tych perfum…

    nie wiem z jakiego okresu była Twoja próbka (stara czy nowa wersja), ale generalnie perfumy na odzieży mogą utrzymywać się tygodniami, a czasem miesiącami – więc nie jest to w żadnym stopniu miarodajne, że ciuchy pachniały Deklaracją przez jeszcze dwa dni… niepotrzebnie wziąłeś prysznic… 😀 trzeba było zapach ponosić przez kilkanaście godzin, albo zapodać go dopiero rano, po prysznicu, bo teraz nie masz porównania (no chyba, że coś z próbki jeszcze ocalało) z tym co kupiłeś – a stawiam, że możesz być zawiedziony trwałością, jeśli próbka była w starej wersji…

    p.s. podróbki bym się nie obawiał, podrabia się rzeczy popularne, które sprzedają się w tysiącach, a nie coś tak niszowego jak Declaration, a w dodatku w edycji box… 🙂


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: