Napisane przez: pirath | 11 października 2012

z cyklu szybki przelot przez – S jak Sephora (w kamuflażu)…


Podłamany zawartością półki z nowościami w Douglasie, postanowiłem odwiedzić Sephorę… powitała mnie zupełnie nowa pracownica i prawdopodobnie dlatego nikt z ochrony nie próbował mnie natychmiast siłą usunąć ze sklepu… 😉
od mojej ostatniej wizyty sporo się pozmieniało, gdyż obecnie półki aż uginają się pod naporem nowych marek… mam cichą nadzieję, że ten trend jest ogólnopolski, gdyż dotychczasowa oferta Sephory wypadała nader skromnie na tle turkusowego rywala… wytypowałem na szybko cztery zapachy, którymi zajmę się w najbliższym czasie – choć na jednego wyrok zapadł już teraz…

Dolce&Gabbana – Light Blue Living Stromboli – nie nie nie i jeszcze raz nie!… ten zapach nie ma absolutnie nic wspólnego nawet z dużo słabszą, męską wersją klasycznego damskiego Light Blue… o ile wersję damską Light Blue skomponowano wprost wybornie, to wersja męska jest ledwie jej cieniem – ale Living Stromboli jest IMO kompletną porażką, w żadnym wypadku nie zasługującą na tytułowanie jej per – Light Blue (ostatnio modne jest odcinanie kuponów od własnych hitów, więc przyjęta strategia poniekąd mnie nie dziwi)… schrzaniono totalnie wszystko, zamieniając tego powściągliwego, lekkiego świeżaka w nudną i oklepaną morską bryzę –  inspirowaną zapewne popularnym Acqua di Gio od Armaniego – z tym, że efekt końcowy mocno rozczarowuje…

Salvatore Ferragamo – Attimo pour Homme – kolejna nowinka z prawem wyłączności dla Sephory… generalnie zapachy Ferragamo, kręcące się w kółko wokół nut świeżych i wodnych, trudno zaliczyć do kompozycji wyrafinowanych i ambitnych – to ten zdaje się wyłamywać ze sztampy, kusząc rzekomym orientalno – drzewnym rodowodem… przetestuję i zobaczę, gdyż byłoby miło powąchać wreszcie coś nowego – niż niemal trzy razy to samo, ale zaserwowane w innego kształtu flakonach…

GAP 1969 – Man – kolejna nowość na wyłączność Sephory, ale bez problemu dostępna na alledrogo… 😉 po mainstreamowej marce odzieżowej pokroju Reserved i pierdyliona jej klonów, aspirujących do miana tej najbardziej zaje…fajnej – raczej nie spodziewam się czegokolwiek bardziej awangardowego, niż fabrycznie postrzępione gacie za dwie stówy, ale jest szansa że spłodzili chociaż znośnego świeżaka… 😉 p.s. zwróćcie uwagę na zdjęcie reklamowe… bąble powietrza wskazują, że zostało zrobione „na leżąco” – ale „grafik” pominąwszy ten nieistotny detal, dorobił flaszce efektowne odbicie, zupełnie jakby stała na lustrzanej podstawie… 😀

Loewe 7 – Natural – to najciekawsza nowość dzisiejszego przedpołudnia… muszę się ewakuować, bo odpadły mi doklejane wąsy i chyba mnie rozpoznano – zatem pora zmykać, nim znów zaczną do mnie strzelać z broni gazowej… 😉
Belor miał rację, to naprawdę dobra kompozycja… IMO znacznie ciekawsza od pierwowzoru, gdyż paradoksalnie jest od niego lżejsza – a przez to mniej przytłaczająca i bardziej noszalna… niezbyt słodkie otwarcie tworzy lekkie preludium dla rzekomo kadzidlanego serca – choć ja wciąż czuję tam goździki, ale do zapachu na pewno powrócę… 🙂


Responses

  1. Czyżby Loewe 7 w wersji pierwotnej był dla Ciebie mało ,,noszalny”?

  2. tak, przez zbyt skoncentrowany wątek przewodni…

  3. Na mojej skórze , wątkiem przewodnim wersji ,,natural” są goździki . Nie mam nic przeciwko goździkom , ale one tutaj są takie samotne…( kadzidła nic a nic)

  4. Eh, fajnie że napisałeś pirath o damskim L&B, ja wiem że oklepany zapach do bólu ale taki ładny 🙂 no i nasza A. Jagodzińska w reklamie

  5. haniu – ależ ja uwielbiam goździki!, tyle że w klasycznym L7 występują w formie tak skoncentrowanej, że aż przytłaczającej… wersja Natural jest odrobinę lżejsza i w końcu czymś przełamana, przez co jest znacznie ciekawsza i wreszcie nie jednowymiarowa…

    dandys – uwielbiam damskie LB, to jeden z moich faworytów i wcale nie jest tak oklepany jak się to z pozoru wydaje… 😉

  6. A to ja jednak wolę Loewe 7 bez Naturala; pierwotniak ma ten kadzidlany kop, którego dawno w mainstreamie nie czułam…

    Dawno?
    A może to było „nigdy”?…

  7. Natural pachnie na mnie przez co najmniej godzinę jak klasyczny Issey Miyake, którego nie znoszę. Później wyłazi goździk i koniec. Gdzieś może w tle kadzidło majaczy. Ale nic poza tym. Może gdyby nie początek bym się polubił z tą Siódemką. Niestety yuzu nie dla mnie.

  8. nisha – wiesz ze mam korbę na punkcie kadzidła tak? a kadzidła w Loewe 7 W OGÓLE nie czuję, taki on kadzidlany… moim wzorem jest Olibanum od ProFumum Roma – to jest kadzidło!… 😉

    pknbgr – znam tego Isseya i prędzej doszukiwałbym się analogii pomiędzy Borysem Szycem i Morganem Freemanem niż między tymi dwoma zapachami 🙂

  9. No kurdę- tam tyle tego yuzu jest, że nie sposób nie wpaść na analogię.

  10. no ni w cholerę nie kojarzę w Isseyu yuzu… pewnie utonęło w zalewie ozonu, pudru i nut morskich 😉 wybacz nie trawię tego zapachu…

  11. Yuzu to taka rozwodniona, cierpka i nieco już gnijąca cytrynka.
    Też go nie trawię.

  12. juzu w Dunhill Pursut wypadło zgoła odmiennie od powyższego opisu, więc zapewne wina leży w samym Isseyu… 🙂

    p.s. widzę, że kolega dorobił się własnego bloga – gratuluję! 🙂 czyżby zamordyzm i sztuczna poprawność polityczna perfuforum nie zezwalała na odważne i odmienne od przyjętych kanonów wypowiedzi?

  13. Być może tak jest. Niestety na mnie Loewe i Issey to masakra (ten drugi przez jakąś godzinę) przez tego cytrusa. I nic na to nie poradzę 😦

    Ano dorobiłem. Dziękuję za podlinkowanie.
    Postanowiłem pisać bloga gdyż na większości są w zasadzie same recenzje. Rzetelność pozostawiam zatem Wam, a ja będę pisać też okołoperfumowo.
    Na perfuforum jest teraz bardzo spokojnie i każdy pisze to, co uważa za słuszne.

  14. całą przyjemnosć po mojej stronie 🙂

    no nie wątpię, że po pozbyciu się wszystkich myślących inaczej i krytykujących nieomylną administrację wichrzycieli jest teraz bardzo spokojnie…
    i to nic że diabli wzięli klimat tego miejsca, grunt, że wszyscy są jednomyślni… 🙂


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: