Napisane przez: pirath | 17 października 2012

Diesel – Only The Brave Tattoo, czyli kameleon w kilku smakach…


Od jakiegoś czasu zauważam pewną upierdliwą schematyczność, wśród nowo sygnowanych zapachów mainstreamowych… z brakiem spektakularności i powtarzalnością już się na tym poletku oswoiłem – ale nie przypuszczałem, że ten rynek ulegnie uproszczeniu do raptem dwóch głównych nurtów zapachowych…
mające ostatnio miejsce premiery, to albo delikatne owocowo wodno ozonowe – świeżaki, albo przyprawowe, udające  zapachy drzewne – słodziaki i koniec… niczym w owczym pędzie producenci prześcigają się w kreowaniu niezliczonej liczby klonów – starając się wykroić dla siebie jak największy kawałek koniunkturalnego tortu…

Diesel – Only The Brave Tattoo z 2012 roku, to niewątpliwie rasowy przedstawiciel drugiej z wymienionych kategorii, ale pomijając jego silne konotacje ze szlagierami perfumerii sieciowych – jest w nim coś, co go bardzo wyróżnia… to niesamowicie nieprzewidywalny i zmienny niczym kameleon zapach… do tego stopnia, że gdyby ktoś nim pachniał, miałbym spory problem ze wskazaniem co to za kompozycja… w przypadku Only The Brave Tattoo nie sposób mówić o występowaniu klasycznych trzech akordów, gdyż ten zapach z akordu na akord staje się zupełnie odrębną kompozycją – będącą wyraźnym odbiciem wielu występujących w sprzedaży zapachów!…

To wprost zdumiewające ile innych kompozycji można bez trudu odnaleźć w przebiegu tego zapachu… zazwyczaj wyczuwalne podobieństwo między zapachami sprowadza się do jednej konkretnej kompozycji – a tu mowa o co najmniej kilku, w dodatku płynnie między sobą przenikających!… oczywiście to moje subiektywne odczucia, ale kilka dni obcowania z tą niezwykłą hybrydą pozwoliło mi doszukać się w niej podobieństw do następujących kompozycji: Paco Rabanne One Milion, CK Euphoria Intense oraz Shock, Lacoste Challenge, Chanel Allure, Moschino Forever, Lanvin Avant Garde, DKNY Red Delicious i CH 212 VIP (oba bez wódy) oraz Dsquared2 Potion i Design & Motion od Bugatti, ufff… 🙂

Kolejność występowania podobieństw jest zmienna i układ za każdym razem prezentował się nieco inaczej – ale przyznacie, że to niesamowite? oczywiście pewne składniki i forma artykulacji poszczególnych akordów są w przypadku wymienionych zapachów bardzo zbliżone, a czasami wręcz powtarzalne – co poniekąd tłumaczy mnogość zarejestrowanych podobieństw, ale żeby w aż takiej ilości? daruję sobie analizę przebiegu poszczególnych akordów, gdyż mnogość podobieństw ma spory wpływ na ich jednoznaczną interpretację – ale jestem pewien, że oficjalny wykaz nut to raptem wierzchołek góry lodowej…

Te meandry i plejadę podobieństw trzeba po prostu poczuć na własnej skórze, gdyż słowa nie są w stanie oddać tego bogactwa inspiracji… z całą pewnością jest to najbardziej zaskakująca premiera bieżącego roku i zapach ten jest w stanie zastąpić co najmniej kilka innych flakonów na męskiej toaletce… pomimo tej złożoności Only The Brave Tattoo przebiega bardzo spójnie i wyraziście… zapach przebiega bardzo równomiernie, bez wyczuwalnego dysonansu pomiędzy poszczególnymi akordami – trzymając jednolicie wysoki poziom od otwarcia, aż po schyłek bazy… naprawdę gorąco polecam tego Diesla fanom wszystkich wymienionych powyżej kompozycji…

Głowa: czerwone jabłko, mandarynka
Serce:  szałwia, pieprz
Baza:  benzoes, nuty drzewne, paczula, tytoń


Responses

  1. Toś mnie zaskoczył. Dla mnie ten Diesel wydał się jednym wielkim zlepkiem owocowym oscylującym w klimatach wspomnianych przez Ciebie One Million, Bugatti, które również są owocowo słodkie. I to by się z Twoim opisem zgadzało. Natomiast nie pasują mi tu Potion i Avant Garde. Ten drugi to przecież tony miodu, ambry i benzoesu mocno wpadające w lutensowskie klimaty. Kurdę- muszę sobie przypomnieć OTBT.

  2. analogia do Potion wzięła się stąd, że u schyłku bazy nie mogę się oprzeć wrażeniu, że czuję ten sam przygaszony szafran, a w Avant Garde jak najbardziej czuć benzoes, który i tu jest bardzo dobrze wyczuwalny… bardzo pozytywnie mnie ten zapach zaskoczył, tą swoistą wielowątkowością, dlatego podarowałem sobie wytykanie mu podobieństw do w/w zapachów…

  3. Witam, kilka dni temu wykonałem teścik na tym Dieslu i dodatkowo na OTB Wild. Tattoo jest istotnie ciekawy, słodki i przypomina mi coś, a Wild zaskoczenie, jak dla mnie zupełnie coś nowego (nie jestem ekspertem) ale nie przypomina mi żadnego zapachu z którym mógłbym się wcześniej zetknąć, super, chyba dołączy do kolekcji:) pozdrawiam!

    • owszem, Wild jest bardzo nietypowym pachnidłem, głównie ze względu na swój skład, raczej niecodzienny i wysoce awangardowy jak na współczesne realia i trendy… ale tym bardziej należy cenić tak „odważne” i nietuzinkowe aranżacje, również pozdrawiam… 🙂


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: