Napisane przez: pirath | 30 października 2012

Royal Crown – Musc Ubar EdP, czyli eau de pisuar…


Dziś nie będzie o polityce, choć stylistyka bohatera niniejszej recenzji niebezpiecznie ociera się o szalet… nieczęsto zdarza mi się dostać próbki oznaczone (ostrzegawczo) trupią czaszką i w podwójnym woreczku strunowym – a tak to wyglądało w przypadku Musc Ubar z 2011 roku… różne kurioza i kompozycje „trudne” gościły już na moich nadgarstkach, ale ta przebiła nawet King Secret Molvizara, Serge Noir Lutensa i Comlex od Boadicea The Victorious – choć pozycja lidera w postaci L’Artisan Parfumeur Passage d’Enfer wciąż wydaje się niezagrożona… zapewne przez odór gnijącej padliny jaki wytwarza w kontakcie z moją skórą, a z takim argumentem ciężko polemizować…

Jednak największe zdumienie wywołała reakcja moich kotów na woń tego osobliwego pachnidła… moja kotka przesypiająca z reguły niewzruszenie 23 godziny na dobę, jak gdyby nigdy nic wstała z łóżka (ewenement na skalę pełnego zaćmienia słońca lub w przypadku każdego opadu deszczu) i wyszła z pokoju – a kocur miotał się poddenerwowany po całym mieszkaniu, z bojowo nastroszonym ogonem i szukał intruza… pewnie oboje w odwecie będą przez tydzień pudłować obok kuwety… ich zachowanie uświadomiło mi jak bardzo animalny jest to zapach…

Od kilku godzin (to już moje trzecie podejście w przeciągu ostatnich dwóch miesięcy) próbuję dociec, co takiego skrywa w sobie ten pompatyczny, a w przypadku tej kompozycji wręcz groteskowy flakon? to wyjątkowo wymagający zapach dla koneserów, czy perfumy dedykowane krypto amatorom pissingu? bez wątpienia to bardzo odważny i intensywny zapach… nie sposób go zignorować, jednak mianem „oryginalny” bym go nie nazwał… pomimo niesamowicie donośnego bukietu, tę kontrowersyjną mieszaninę nieprzyzwoitej wręcz ilości piżma, ambry i kastroleum (przypominającą w efekcie ekstrakt z bobu tonka/kwiatu pomarańczy/kostki WC*), ciężko nazwać czymś odkrywczym…

* niepotrzebne skreślić

Nie jest też za grosz porywający… poza nieco żwawszym otwarciem, przebieg Musc Ubar to nudna, mdląca i monotonna góra słodkawego piżma, z nieodłączną nutą fizjologiczną w tle… nuty animalne nadają zazwyczaj kompozycjom swoistej dzikości i pazura – tu zaś chce się „odcedzić kartofelki„, spuścić wodę i jak najszybciej opuścić ten szalet, w którym nawet ściany przesiąkły swoistą wonią kostki do WC… ciężko mi przyrównać tę woń do jakichś istniejących perfum, ale na upartego jeśli zmieszamy Jovan Musk for Men z JPG Le Male i Jacques Bogart Pour Homme, zwiększymy ich koncentrację – to w przybliżeniu uzyskamy coś zbliżonego siłą rażenia do Musc Ubar… ale nawet wówczas uzyskana woń nie będzie wywoływać tak jednoznacznych i odstręczających skojarzeń…

Ciężko mi też wyobrazić sobie kogoś wydającego ponad 1700 zł za przyjemność roztaczania wokół siebie woni niedomytej publicznej toalety… te perfumy to jeszcze ekscentryczny indywidualizm czy już masochizm?… niezależnie od mniej lub bardziej snobistycznych pobudek (kosmiczna cena+ pseudo rojalistyczna marka + wyidealizowany i silnie dowartościowujący nabywcę marketingowy bełkot) względem otoczenia będzie to sadyzm w najczystszej formie… oczywiście to kwestia gustu i osobistych preferencji, ale obawiam się, że (pomimo użycia naprawdę wysokiej jakości składników) szeroko pojęta „noszalność„, uroda i „praktyczność” nie były głównymi priorytetami Royal Crown – i jeśli taki był ich cel, to został osiągnięty koncertowo…
z drugiej strony jest to „nisza„, która jak wiemy schlebia wszelkim gustom i wybacza każde, nawet najbardziej awangardowe dziwactwo… skoro są perfumy o zapachu kału, nowej książki, grillowanego mięsa, vaginy, spermy – więc czemu nie szaletu miejskiego?… testujecie i kupujecie na własną odpowiedzialność – choć za te pieniądze można mieć co najmniej kilka nie mniej intrygujących i znacznie ciekawszych kompozycji niszowych…

Głowa: dzięgiel, absynt (bylica piołun), geranium
Serce: róża (absolut), galbanum
Baza: tonkijskie piżmo, ambra, kastoreum

Advertisements

Responses

  1. dobra recenzja:) zapach faktycznie straszny. jest jeszcze jeden z tej marki (niestety nie pamietam nazwy) ktory smierdzi jak stare palto wiszace w szafie z fura naftaliny…

  2. hmmm brzmi interesująco… już nie mogę się doczekać kolejnych testów… może tym razem moje koty zaczną fruwać po firankach, albo zagryzą mnie we śnie? 😉

    p.s. czy ktoś może mi powiedzieć z jakiego materiału zrobiono korek tego szkaradnego flakonu? to plastik czy metal?

  3. Pirath, raczej metal bo jest ciezki
    nobliwa pani jakas moze sobie potem z niego zrobic wisior na szyje lub pierscien 🙂 🙂 🙂

  4. raczej czy na pewno? jestem ciekaw, bo plastikowa zatyczka (nawet dociążona metalowym ciężarkiem) byłaby kwintesencją obciachu 🙂

  5. az tak nie zafascynowala mnie ta marka zeby byc pewnym
    korek ciezki jest na pewno
    a niezaleznie czy metal czy nie – obciach i tak jest 🙂

  6. wachalem kilka ……. produktow tej marki (bo zapachami raczej ich nie nazwe) i zasadniczo do d…. sa wszystkie ktore testowalem….
    moze ktos poleci na nowobogacka korone 🙂 🙂 🙂

  7. o, bez wątpienia chętnych nie zabraknie… 😉

  8. jasne. wysoka cena i niszowosc spowoduje, ze snoby beda w kolejce oczekujacych na kolejne dostawy tego czegos. i beda sie czuli wyjatkowi. Q zrobi odpowiednia otoczke wyjatkowosci i biznes bedzie sie krecil 🙂

  9. zdjecie do zobrazowania tych „perfum” wybrales rewelacyjne! 🙂 🙂 🙂 🙂

  10. również w moim odczuciu to zdjęcie bardzo precyzyjnie obrazuje klimat Musc Ubar 😉

  11. Jaka NOBLIWA, sama chciałam mieć pierścionek z korka do Al Kimiya! 😛

    A zapach starej szafy z jeszcze starszym futrem w środku [a może nawet z właścicielką] to Poudre de Fleurs.

    P.S. Długo kazałeś mi czekać na tę reckę 😀

  12. po prostu długo nie mogłem uzyskać aprobaty od sanepidu, czy mogę użyć tego w domu (kwiaty, zwierzęta) i w pobliżu żywności 😉


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: