Napisane przez: pirath | 24 listopada 2012

Creed – Virgin Island Water, czyli figowa kopra i rachityczna cytrynka…


Tadaaaaam! oto po raz pierwszy na łamach perfumomanii gości zapach cenionej marki Creed, której początki sięgają 1760 roku… wiem, że paru osobom brak wpisów o kredzie poważnie doskwierał – ale wcześniej nie miałem sposobności do zdobycia próbek i temat wciąż gdzieś mi umykał… teraz gdy stałem się posiadaczem kilku próbek tej nobliwej marki – z prawdziwą przyjemnością przybliżę sobie i Wam kompozycje, które znalazły uznanie nawet wśród pasożytów, tfu członków brytyjskiego dworu… choć rojalistów, snobów i zwykłych użyszkodników zapewniam, że na pewno nie ta…

Urzeczony zwiewną delikatnością Aventusa, z prawdziwą przyjemnością sięgnąłem po próbkę cytrusowego Virgin Island Water z 2007 roku, mającego ponoć upamiętniać wyprawę jachtem w pobliże wyspy Ginger na Karaibach, panów Erwina i Oliviera Creedów… widać choroba morska oszczędziła ich żołądki, nie napadli ich piraci i nie przywlekli ze sobą pamiątek w postaci nieprzyjemnego swędzenia w okolicach intymnych – gdyż postanowili uczcić tę wyprawę za pomocą uniseksowej kompozycji, utrzymanej w klimatach tropikalnych… wszystko super, ale to co zaprezentowali, bardziej przypomina infantylne brzmienie olejku do ciasta, tudzież szamponu do włosów wzbogaconego dodatkiem mleczka kokosowego, tfu figowego, tfu wróć! kokosowego (trzymajmy się składu)… a może to jednak figowiec?

Pominąwszy żenującą nieprecyzyjność i na wskroś banalny przebieg akordów Virgin Island Water – chciałbym zdementować pogłoskę jakoby był to zapach z rodziny cytrusowych… cytrusowy to jest Annick Goutal Eau d’Hadrien albo nie mniej rześki Geoffrey Beene Bowling Green – ale na pewno nie Virgin Island Water, którego jedynym cytrusowym akcentem jest wątła nuta cytryny (przedstawiona w zakresie soku i skórki) – przypominająca raczej „cytrynowy” krem do rąk, z dodatkiem gliceryny za 3,99… ewidentnie stoi to w sprzeczności z wypasionym wykazem nut – zwiastującym w otwarciu prawdziwą feerię i eksplozję cytrusów wszelakiej maści, których tu po prostu nie ma…

To niestety nie koniec zgrzytów, gdyż wątek przewodni – czyli domniemana nuta kokosowa również pozostawia sporo do życzenia… klnę się na zdrowie pana premiera, że to co Creed przedstawia jako esencję z kopry (wysuszony miąższ orzecha kokosowego, przed przybraniem postaci wiórków i przeobrażenia w batonik Bounty) i orzecha kokosowego bardziej przypomina mi liście figowca i niedojrzały owoc figi, niż kokos… i nie są to raczej moje halucynacje – no chyba, że Diptyque, L’artisan Parfumeur, Banana Republic i Marc Jacobs to zgraja amatorów nie potrafiąca odróżnić figowca od kopry

Zapach poza cieniutkim (jak warstwa dodatków na mrożonej pizzy z Tesco) cytrynowym otwarciem, jest również w początkowej fazie chaotyczny… woń cytryny i kopry to olfaktorycznie zupełnie przeciwstawne bieguny, które bezpośrednio ze sobą zestawione (pozbawione towarzystwa nut separujących) strasznie się ze sobą gryzą, o czym panowie Creed powinni wiedzieć… rachityczna cytryna walczy zaciekle o palmę pierwszeństwa z mdłym pseudo kokosem… jak na zapach „cytrusowycytryna zaskakująco szybko przegrywa tę walkę – rzucając nosiciela na pastwę mdłej, nużącej i monotonnej jak zbieranie truskawek nuty figowej kopry

Jedno trzeba przyznać, że zapach pomimo tandetnego brzmienia przypominającego aromatyzowany żel pod prysznic/żel do włosów/nawilżający balsam do ciała z symbolicznym (na poziomie molekularnym) dodatkiem przeciwutleniaczy – jest bardzo trwały… nie sądziłem, że przyjdzie mi pisać tak nieprzyjemne rzeczy o Creedzie, ale czasem lepiej poprzestać na zdjęciach z wakacji – niż próbować upamiętniać je na siłę w formie zapachowej… ja w 2007 bawiłem w Jastarni, gdzie w ciągu tygodnia wydałem na jedzenie (w smażalniach i budkach) więcej niż podczas dwu tygodniowego pobytu we Włoszech, gdzie za wszystko łącznie z biletami wstępu płaciłem w euro… ponadto przeziębiłem się, przemarzłem i wynudziłem na śmierć (jedyna atrakcja to zabytkowa chatka rybaka, otwierana dla turystów jedynie w niedzielę) – ale nie przyszło mi do głowy by komponować z tej okazji zapach w oparciu o przepalony olej ze smażalni, aloesowy krem do opalania i specyficzną woń wiecznie lodowatego Bałtyku

szczęśliwie Creed postanowił oszczędzić nam w tej „kompozycji” (mocno powiedziane w kontekście tego zapachu) akcentów wodnych (wspomniany jacht), ale zdecydowanie zapachu nie polecam… jak ktoś już bardzo chce pachnieć kokosowym balsamem do ciała – lepiej niech kupi sobie za ~20 zł wspomniany balsam, a resztę wyda na perfumy z prawdziwego zdarzenia…

Głowa: esencja z kopry, orzech kokosowy, cytryna z Antylów, biała bergamotka, mandarynka i pomarańcza z Sycylii
Serce: irys hibiskus, imbir, ylang ylang i indyjski jaśmin
Baza: cukier trzcinowy, biały rum z Antylów oraz piżmo z Tonkinu

Reklamy

Responses

  1. nasze gusta się zmiejaja…cedeed to zapach dla starszych facetów…sądze,uważam ,ze jest beznadziejny…wsród tylu pięknych zapachów dla facetów….

  2. pełna zgoda, VIV to beznadziejny zapach – co szokujące, bo marka posiada sporo pięknych zapachów, nie tylko dla zgredów w swym portfolio… 🙂

  3. Oooooo… a skąd masz te próbki? jakaś dobra duszyczka Ci je przysłała czy sam zamówiłeś? 🙂

  4. ano dobra duszyczka wysłała i to sama z siebie… 😉

  5. Dobra trwałość? Czyli jaka? W większości recenzji, które czytałem i oglądałem, przeważała słaba trwałość: 2-3 h.Czekam na kolejne recenzje zapachów Creed. 🙂

  6. w moim przypadku nieznośny figowy kokos towarzyszył mi ponad 8-9 godzin, choć jeszcze nazajutrz jak chuchnąłem w dłoń, woń tego Creeda na powrót budziła się do życia…
    ja też i mam nadzieję, że będą to spotkania bardziej udane niż to premierowe… 🙂

  7. ale zjechałeś VIW! no wprost niesamowite! pirath przecież Rodzina Creed nie mogła się aż tak pomylić, po za średnimi parametrami to ponoć (bo nie znam jeszcze, tylko z opinii wnioskuje) całkiem udany zapach! może trzeba ponowić testy? odbiór zapachów się z czasem przecież zmienia

    • „ponoć” podobnie jak „prawie”, czyni istotną różnicę… ja tam cudzymi opiniami się nie sugeruję i nie napalam i to samo sugeruję Tobie.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: