Napisane przez: pirath | 29 listopada 2012

Amouage – Opus V, czyli no ładne kwiatki….


Sorki, że tak się ostatnio Amouażowo porobiło na blogu, ale po poznaniu „szóstki„, nie mogłem się powstrzymać i sięgnąłem po „piątkę” z Library Collection… dodatkowy argument za, to osoba Jacquesa Cavalliera w roli autora Opus V… dla porządku wtrącę, że skomponował między innymi Bvlgari Aqua i Pour Homme, Daimonds for Men Armaniego, L’Eau d’Issey Pour Homme Issey Miyake oraz Opium, Rive Gauche i M7 dla YSL – a to tylko wąski ułamek jego olfaktorycznego portfolio… zatem oczekiwania miałem całkiem spore, lecz niestety tym razem obyło się bez efektu WOW!

W praktyce Opus V z 2011 roku okazał się wybitnie kwiatową kompozycją dla kobiet… co prawda producent upiera się przy segmentacji uniseksowej – ale choćbym ze świecą w dłoni szukał, nijak nie mogę doszukać się w „piątce” choćby symbolicznego pierwiastka męskiego, zdolnego do przełamania hegemonii kwiatów… irys, róża i jaśmin rządzą tu niepodzielnie i nawet drzewna baza, w której Amouage szumnie zapowiada solidny akcent oudowy – pozostaje jedynie w sferze pobożnych życzeń… są wprawdzie deklarowane suche drewna, całkiem sugestywne zresztą – ale że niby żywica agarowa też?… komisja* nie stwierdziła obecności oudu/agaru w żadnej postaci… wykaz nut to nie polityka, gdzie można szafować obietnicami wyborczymi bez pokrycia, nie ponosząc z tego tytułu żadnych konsekwencji – więc tu Amouage dostaje ode mnie sporego minusa…

*komisja (ja jako przewodniczący i moje koty) zapytane wprost: – miał być w bazie Opus V oud? – odpowiedziały bez cienia wątpliwości – miau!

Otwarcie Opusa piątego to przepiękna, ociekająca soczystą świeżością nuta świeżo ściętego kłącza i świeżo rwanego korzenia irysa… szczęśliwie rum został dosłownie zagłuszony solowym popisem irysowego absolutu i niespecjalnie rozpaczałem za brakującym akcentem wysokoprocentowym… intensywna, krystalicznie czysta i oddychająca pełną piersią nuta irysa, szczelnie wypełnia trwające ładnych kilka minut otwarcie, po czym zapach przechodzi do wybitnie kwiatowego serca, przypominającego rasowe damskie perfumy, oparte na koegzystencji nieśmiertelnego duetu róży z jaśminem

Początkowo dawało się nawet wyczuć ładnie ze sobą zestrojone trio z milknącego irysa, delikatnie zstępującej nuty niezbyt ciężkiego jaśminu i lekkiej róży parkowej – to już po następnych kilku minutach ta harmonia została zaburzona przez różaną dominantę… jestem pełen podziwu z jaką łatwością przychodzi róży zagłuszanie współuczestników koncertu i przysłowiowe wychodzenie przed orkiestrę – ale i tym razem róża (jak w większości znanych mi kompozycji zawierających ten składnik) przejęła inicjatywę… szczęśliwie jej dominacja nie trwa w nieskończoność, bo schyłek serca to znów co najmniej duet – złożony z delikatnego akordu drewien i róży… całkiem przyjemnie jeśli jest się kobietą ceniącą klasyczne wonie kwiatowe, ale nie ośmieliłbym się zarekomendować tej kompozycji panom – nawet ceniącym kwiatowe zabarwienie kompozycji S.T Dupont

Generalnie Opus V rozczarowuje po pierwsze zbytnią prostotą – nawet nie zupełnym brakiem podobieństwa do klimatów i estetyki Amouage, co w ogóle przez zbytnie uproszczenie, by nie powiedzieć spłycenie brzmienia kompozycji do raptem trzech akcentów z rodziny kwiatowej… rachityczne, suche drewienka z bazy, nijak tego nie równoważą, ani nie rekompensują tej gwałtownej pustki, gdy koniec końców kwiaty wreszcie milkną… po drugie, za wyjątkiem żywego otwarcia jest smętny i kompletnie nijaki – co szczególnie deprymuje, zważywszy na markę, autora, półkę i cenę…

Głowa: irys (absolut), rum
Serce: irys (konkret), róża, jaśmin
Baza: oud? (drzewo aloesowe?, żywica agarowa?), cyweta, akord suchego drewna

Reklamy

Responses

  1. Widzę, że mamy podobny odbiór tego Opusa. Ja wprawdzie czułem w otwarciu rum, ale to irys zrobił na mnie ogromne wrażenie. No i później kwiatki. Szczęśliwie dla mojego nosa róża nie wybijała się na pierwszy plan i razem z jaśminem tworzyły całkiem przyjemny miks przywodzący mi na myśl truskawkowo-śmietankowe karmelki. Ogólnie przyjemny, ale nie za tę cenę. Zresztą jak całe Amouage.
    Jak u Ciebie z projekcją? Na mnie jakoś tak cicho pobrzmiewał.

  2. A może masz po prostu zbyt duże oczekiwania? Nie można od każdego zapachu oczekiwać efektu WOW 😛 Za to można mieć zawsze nadzieję na to, że ów efekt wystąpi 🙂

  3. pknbgr – irys w otwarciu to największy pozytyw tego zapachu, ale nie trywializowałbym przez kontekst tego raczej średniego zapachu całej linii perfum Amouage, gdyż byłoby to rażąco krzywdzące uproszczenie…

    to jedna z nielicznych marek niszowych która trzyma tak wysoki poziom zarówno jakościowo i pod względem kunsztu i rozpiętości tematycznej poszczególnych kompozycji… mają kilka słabszych zapachów, ale wypuścili też kilka bezkonkurencyjnych arcydzieł, których blask nie jest w stanie przyćmić nawet kilka chmurek pokroju Opus V… 😉

    Dorotko – w przypadku Amouage zawsze trzeba mieć (nie sposób nie mieć) wysokie oczekiwania, lub jak to określiłaś „nadzieję”… jak firma raz przyzwyczai użyszkodnika do określonego poziomu swojej twórczości, to ciężko ostudzić w ludziach apetyt na więcej… 😉

    Francuzi mawiają: noblesse oblige i coś w tym jest…

  4. Cóż- mnie ta marka rozczarowała (nie licząc Lyrica). Niby kompozycje dobre, świetne jakość, trwałość i projekcja, ale brak im „efektu wow”. A przy tych cenach mam już prawo wymagać rzucenia na kolana.

  5. no cóż, kwestia gustu…

  6. Piękny to zapach, bez dwóch zdań. Pknbgr, a cóż cie w tej marce rozczarowało ? Brakuje ci efektu „wow”, to moze napisz, przy okazji wąchania których zapachów efekt ten miał miejsce ? Myślę że Amouage, to jedna z nielicznych marek, gdzie śmiało można powiedzieć że cena jest uzasadniona.

    • co do ostatniego akapitu, zgadzam się w całej rozciągłości… owszem skandalicznie drogo, ale naprawdę jakość idzie tu w parze z ceną, czego o większości perfum niszowych nie da się powiedzieć… 😉


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: