Napisane przez: pirath | 9 lutego 2013

Lacoste – Style in Play, czyli jabłko, które zatrzęsło całym sadem…


Na wstępie małe sprostowanie, ponieważ zauważyłem iż potoczne „Red” jako prawidłowa nazwa tych perfum staje się powoli faktem, bezmyślnie powielanym przez kolejnych ignorantów… Lacoste Style in Play to nie Lacoste Red (znana jako Pop Edition), gdyż pomimo sporego podobieństwa w brzmieniu – są to dwa różne zapachy…. Lacoste’ą Red nie jest również gniot L.12.12, którego prawidłowa nazwa to Rouge, czego zdaje się nie zauważać nawet poważna fragrantica!...

lacosty

Choć Lacoste obok Bossa, to mój ulubiony (przez wzgląd na miałkość i płytkość i ogólną beznadziejności ich ostatnich wypustów) obiekt drwin – to hejt – hejtem, ale uczciwie trzeba przyznać, że Lacoste posiada w swym dorobku trzy naprawdę dobre zapachy: Essential, Challenge i właśnie Style in Play z 2004 roku… ten ostatni z pozoru banalny, żenująco nietrwały (a ponoć marka i wysoka cena do czegoś obligują) jest w istocie niesamowicie rześkim, urokliwym dzięki swojej prostocie i diabelnie przyjemnym w noszeniu zapachem – zwłaszcza podczas największych upałów… nagminnie podrabiany zdołał zdewaluować w oczach koneserów, zmęczyć wszystkich swą niesłabnącą od lat popularnością i podobnie jak Boss Bottled i Dior Fahrenheit – wielu kojarzy się z nażelowanym młodzieńcem odzianym w polówkę z postawionym na sztorc kołnierzykiem i białe, ortalionowe dresy…

Mam wielki sentyment do tych perfum, gdyż nim dopadł mnie perfumoholizm, sam ich przez wiele lat używałem – zamiennie z wspomnianym Fahrenheitem, Adidasem Active Bodies i Gucci Pour Homme (z wyłączeniem sportowego kroju odzieży 😉 )… potem przyszło zachłyśnięcie się woniami daleko bardziej złożonymi, bardziej wyrafinowanymi i mniej powszechnymi – ale sentyment do ujmującej swą niewinną świeżością papierówki wciąż się we mnie tli… no bo jak tu Style in Play nie lubić? owszem, część ludzi odstręcza nadmierna popularność, monotematyczny i z pozoru jałowy przebieg oraz złe skojarzenia – jednak orzeźwiający, lekki niczym mgiełka z nawilżacza powietrza i niewinne owocowy bukiet tych perfum pozwala odsapnąć od lejącego się z nieba żaru, poczuć się świeżo i apetycznie…

Lacoste - Style In Play

Style in Play to przedewszystkim soczyste, zielone jabłuszko (papierówka) na pierwszym planie, delikatnie podrasowana tują w otwarciu, sosną i cedrem w sercu i delikatnym tchnięciem piżma w bazie… w każdym stadium delikatny, absolutnie nienachalny (o ile zabiegając o względną trwałość nie wylejemy na siebie pół butelki) i na swój sposób oryginalny… pewnie na dźwięk słowa „oryginalny„, parsknęliście śmiechem – ale pojawienie się na rynku jabłkowej Lacosty okazało się bezprecedensowym przełomem… owszem od lat trafiają się na rynku kompozycje równie monotematyczne, ale najczęściej są to twory cytrusowe, waniliowe, kwiatowe, ziołowe i drzewne – ale w trywialne „zielone jabłuszko” nikt wcześniej się nie zapuścił, co czyni z Style in Play zapach absolutnie niepowtarzalny i pomimo licznego stada podróbek, nie mającego nieprzebranych perfumeryjnych zasobach swojego naturalnego odpowiednika…

Lacoste Style In Play

Za niewątpliwym sukcesem tego zapachu stoi nie byle jaki nos, a raczej nosek… Annick Menardo stworzyła między innymi Azzaro Visit, D2 Potion, Armani Attitude, Givenchy Xeryus Rouge, Boss Bottled, Le Labo Patchouli 24 – więc dziewczyna ma pojęcie o swojej pracy i przede wszystkim zna receptę na sukces, nie popełniając przy tym bezpłciowych gniotów… stworzyła zapach będący synonimem prostoty, ale przy tym zaskakujący niewymuszoną, delikatną przyjemnością – którą umiejętnie wydobyła i dawkuje z jego liniowego przebiegu… choć z pozoru różne, ale Style in Play ma wiele wspólnego choćby z Pradą For Men i d’Indusion, w których również jeden niepozorny składnik (ambrę i irysa) wyeksponowano i przedstawiono w wielu płaszczyznach… nie sztuką jest zrobić dobry zapach z wielu, zmieniających się w trakcie nut – sztuką jest intrygować i wciąż bawić z pomocą zaledwie garści składników… a ten manewr udał się Annick wprost wybornie…

reasumując: lekki, świeży, potwornie nietrwały, ale i prawdziwie niepowtarzalny pomimo swej niesłabnącej popularności zapach, osnuty na orzeźwiającej woni papierówek, doprawiony kameralną szczyptą ledwie zauważalnych wypełniaczy… idealny na lato, niezależnie od płci nosić może go każdy – choć jego wybitnie orzeźwiający, silnie owocowy charakter kompozycji bardziej przypadnie do gustu ludziom młodym…

przypomina mi: w sumie ten zapach nie ma bezpośredniej konkurencji, wyłączając pierdylion swoich własnych podróbek, ale na upartego – wyłącznie klimatem i silnie owocowym charakterem kompozycji kojarzy mi się z Charriol for Men, Black XS Paco Rabanne, Black Polo Laurena i otwarciem CK FreeLacoste Style In Play EdT

Głowa: zielone jabłko (papierówka), likier Monzana Verde, owoc macluri, tuja,
Serce: cedr, jaśmin, sosna syberyjska,
Baza: paczula, wetyweria, białe piżmo,

Reklamy

Responses

  1. Cześć! Pozwolę sobie zacytować 😉 „Style in Play zapach absolutnie niepowtarzalny i pomimo licznego stada podróbek, nie mającego nieprzebranych perfumeryjnych zasobach swojego naturalnego odpowiednika…”. Panie drogi a red chrome? Lacoste recenzowałeś chyba po biedronkowym odpowiedniku. Wiem czepiam się, ale w takiej sytuacji MUSZĘ. Oczywiście nie obrazisz się prawda.

  2. Mój Panie, napisałem to świadomie, wiedząc o istnieniu Red Chrome, a samo Red Chrome jest podróbką Lacoste Style in Play (Lacosta powstała znacznie wcześniej niż podróba, albo jak kto woli produkt alternatywny), więc trudno byłoby porównywać ją i zestawiać z jej własnym nieoficjalnym substytutem… 🙂 oczywiście nie obraziłem się i mam nadzieję że Ty też nie – ale sprawdź proszę chronologię dat ich rzeczywistego powstania, zamiast sugerować się datami moich wpisów… 🙂

  3. To jedyny na świecie zapach którego wersja Intense/Extreme/Parfum byłaby przeze mnie zaiste pożądana 😜

    • podpisuję się pod Twoimi słowami wszystkimi kończynami 🙂


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: