Napisane przez: pirath | 1 marca 2013

z cyklu szybki przelot przez – D jak Douglas…


Dzisiejszy „szybki przelot przez” mógłbym w sumie zatytułować: WZ jak wielki zawód… przestąpiłem znajome progi zaprzyjaźnionej perfumerii, podchodzę do regału z NOWOŚCIAMI i oto co widzę: Lacoste Challenge!, całą linia Annayake! (w ofercie sieci od co najmniej 2009 roku), Ungaro III!, Hermes Voyage! (z dodatkowo wyeksponowaną informacją iż to zapach roku 2010! – nadużywającą do granic możliwości semantykę pojęcia „nowość”) oraz Hugo Boss Bottled Night!
a skądinąd wiem, że to nie pracownice sklepu odpowiadają za stylizację i zawartość regałów z nowościami…

co więcej, z „powiedzmy nowości” uświadczyłem Bossa Red, CK Encounter, Allure Homme Sport Extreme, Davidoff the Game, Aqua di Gio Essenza i starego, nowego JPG Le Male w nowej butelce ala „piersiówka” – choć szczęśliwie nowego Guilty Black nie dostrzegłem, ale nie wątpię że to tylko kwestia czasu… 😉
a tym czasem na pobliskich regałach „kurzą sięCartier Soir, Prada Luna Rossa, Mercedes Benz, nowy usportowiony Kenzo, i parę innych, względnych „świeżynek” więc czegoś tu nie rozumiem…

Pomijając dość kontrowersyjny, acz łatwy do uzasadnienia aspekt „drożyzny„, Douglas to jakby nie patrzeć wiodąca w Polsce (pod względem ilości placówek i rozpiętości asortymentu) perfumeria sieciowa – więc w moim odczuciu kondycja ekspozycji na najbardziej strategicznych regałach nie powinna budzić zastrzeżeń… no chyba, że wychodzą z założenia iż wystarczy co jakiś czas „zaaranżować ruch„, przerzucając towar na półkach – licząc, że nikt się nie połapie… całkiem możliwe, że komponując wystawkę z nowościami w obecnej formie, chcieli pobudzić rotację słabiej rotującego towaru – ale czy w tym celu nie sprawdziłby się lepiej regał z napisem „wyprzedaż” i niewielka obniżka cen?…

Jest też i dobra nowina z dzisiejszego „szybkiego przelotu„… zauważyłem na półkach spory zapas starego dobrego Cartier Declaration, jeszcze w starego typu opakowaniu (czerwony kartonik z czarną literą C) o pojemności 50 ml – więc jeśli ktoś wciąż poszukuje klasyka z krwi i kości, to z przyjemnością informuję, że jest wciąż osiągalny… 🙂

a teraz do rzeczy…

Givenchy Pi -patrzę na półkę, a tu funkel nówka, nie śmigany testerek Pi… aż żal było nie skorzystać – nim potężnej mocy świetlówki nagrzeją go, prześwietlą i zrobią swoje… gwiazda Pi nieznacznie przygasła wraz z pojawieniem się bardziej „doprecyzowanych” kompozycji pokroju A*Mena – a później niemal zgasła w efekcie zalania rynku wszelkiej maści aromatycznych słodziaków, inspirowanych One Milion… wprawdzie zima się kończy i jego upojna słodycz wkrótce przeistoczy się z zalety w swoistą wadę – ale warto było sobie przypomnieć jak pachnie i nabrać apetytu na teścik…

Givenchy Pi

JPG Kokorico – mówiąc wprost, powąchałem go dopiero dziś – gdyż koszmarny w mym odczuciu flakon, nazwa i czupurny jegomość wystylizowany na Freddiego Mercury z Queen skutecznie mnie jak dotąd odstręczały… i to był błąd, bo zapach jest po prostu cudowny – zwłaszcza gdy przeczekać zielono cappuccinowy początek i pozwolić mu wymościć się na skórze… dać sposobność do roztoczenia upojnej magii kakao i paczuli, brzmiących razem niczym satynowe, balsamiczne oblicze labdanum, styraksu albo benzoesu… a to ci niespodzianka… spodziewałem się kolejnego „krzykacza„, a tu trafia się tak wysublimowana perełka, do której obowiązkowo powrócę…

jean paul gaultier kokorico

Burberry Brit – postanowiłem sobie przypomnieć i znów się zadurzyłem… znów porwała mnie jego subtelność i wyrafinowana elegancja… niemal przezroczysty, opleciony delikatną kratką flakon, wspaniale podkreśla lekką i ujmującą swą finezją zawartość… sezon na genialnego Burberry London powoli dobiega końca, zatem pora rozejrzeć się za czymś nie mniej wyrafinowanym, choć bardziej stosownym na powitanie delikatnych aromatów zbliżającej się wiosny – więc niebawem znów się zobaczymy…

Burberry Brit EdT

Advertisements

Responses

  1. Podejrzewam, że powodem, dla którego na półkach z nowościami umieszczono starsze perfumy była chęć sprzedania perfum cieszących się słabĄ popularnością. Choć powodem mogło być też to, że marki te znalazły na liście tych, które należy obecnie promować. W takim przypadku umieszczenie w widocznym miejscu starszych produktów ma jak najbardziej rację bytu. W końcu musimy pamiętać o tym, że niewiele osób (a już zwłaszcza mężczyzn) orientuje się w temacie nowości zapachowych 😀

  2. tak, to prawda ludzie, a zwłaszcza mężczyźni nie zwracają na to uwagi – no chyba, że któryś z tych mężczyzn przypadkowo umie czytać i przeczyta na kartoniku z Hermesem „zapach roku 2010″… 🙂
    wiesz ja rozumiem konieczność robinia promocji, wspomagania słabiej rotujących marek i produktów – ale od tego są odpowiednie środki, np wyprzedaże, specjalne stendy, obniżki cen i inne narzędzia promocyjne – a regał z nowościami kojarzy się jak sama nazwa wskazuje z nowościami i tym powinien pozostać… 😉

  3. Hej. Czytałeś może? Przepraszam, że nie na temat 🙂

    http://www.dailymail.co.uk/news/article-2249006/Luxury-perfume-brands-warn-20bn-industry-faces-ruin-EU-proposes-ban-natural-ingredients-cause-allergies.html

  4. Kolego Piracie, niestety ale tak wygląda polityka marketingowa niektórych sieci handlowych. Do zrobienia akcji pt; wyprzedaż, obniżka itp. potrzebna jest też zgoda producenta. A z tym jest trudno, bo to jest jakby przyznanie się do tego że produkt jest marny i nie rotuję. Tak więc chodźmy po zakamarkach sklepów bo tam mogą być prawdziwe perełki.

  5. RoQ – dobry off nie jest zły, a Ty masz przecież dyspensę… 🙂 a tak na poważnie, właśnie przeczytałem i szlag mnie trafił… mogą powodować alergię… a ja się pytam co dzisiejszych toksycznych czasach nie może prowadzić i przyczynić się alergii? hipotetycznie uczulić każdego może dosłownie wszystko, więc wpierw niezbite dowody poproszę…

    a drugiej strony wyglądać to może na klasyczne bicie plany lobbystów dążących do wyeliminowania kawałek po kawałku składników naturalnych z procesu produkcyjnego i zastąpienia ich znacznie tańszymi, łatwiejszymi w pozyskiwaniu i niemal 100% powtarzalnymi paletami chemicznymi…

    zamiast siać panikę (czytelnicy zapewne pominęli słowo może) i skupili się (wywołują alergie) niech wreszcie ktoś bezsprzecznie dowiedzie zależność pomiędzy zakwestionowanymi składnikami – a rzekomym ryzykiem alergii, tylko gdzie jeszcze szukać nieskażonych ciał do badań? w Nepalu, Grenlandii?…

    rex’ie – tak wiem, umowy handlowe… choć przyznam iż liczyłem, że taki gigant może zawrzeć z dostawcą klauzulę o możliwości zwrócenia mu towaru, który nie rotuje, lub nie przynosi oczekiwanych zysków… skoro małe „pikusie” zazwyczaj posiadają w umowach z dostawcami taki ficzer – to czemu giganci, którzy zazwyczaj twardo narzucają dostawcom swoje warunki nie zadbali o ten drobny wentyl bezpieczeństwa? oczywiście teoretyzuję, gdyż szczegółów umowy nie znam – ale zgadzam się że często właśnie w Douglasie można złowić perełkę… przykładowo 2 lata temu kupiłem tam Kenneth Cole Signature for Men… był przeceniony, pachniał interesująco drewnem i papryczką pimento – więc nabyłem… owszem używałem go raczej rzadko i przez te dwa lata zmęczyłem ledwie połowę – ale jakie było moje zdziwienie gdy zobaczyłem niedawno jego iście vintegeową cenę w sieci, oscylującą około 200$ za 100 ml… 🙂 gdybym zdecydował się go teraz sprzedać – to pomimo braku połowy zawartości flaszki i tak z nawiązką zwróciłby mi się koszt zakupu… 🙂

  6. Z tymi wyprzedażami to dywagowałem, może perfumerie myślą że jesteśmy takim narodem który kupuje tylko określony segment i określone marki. Zrób sondę wśród klientów perfumerii D. czy S. i zapytaj o Molvizara czy Amouage? Jak myślisz ilu z nich powie że wie co to jest?Tak było jeszcze kilka lat temu w moim przypadku:-)

  7. ‚Wymoscic sie na skórze’ od dzisiaj stanie sie moim ulubionym zdaniem odnoszacym sie do perfum. Co do Douglasa- rzadko korzystam z usług tej perfumerii więc nie jestem w stanie wypowiedzieć sie na temat stanu nowości:(

  8. rexie – nie mam najmniejszych wątpliwości że 90% interlokutorów perfumerii sieciowych zrobiłoby wielkie oczy i zaczęłoby zachodzić w głowę z ramienia jakiej ubezpieczalni próbuję im wcisnąć ubezpieczenie na życie?… 🙂

    ja sądzę, że jesteśmy narodem, który boi się zmian i nowości – dlatego używamy tego co używają znajomi, koledzy ze szkoły i pracy, albo tego co poczujemy na urodzinach od szwagra… wciąż w ślepym pędzie rzucamy się na półki z bestsellerami, boimy się eksperymentów – a najczęściej zdajemy się na autorytatywny wybór naszej połówki i na zapach który jej się podoba… jak już coś kupimy i pasuje nam to używamy tego bez końca, zwiększając jedynie z biegiem czasu ilość psiknięć… polaków nikt nie uczy jak kupować i używać perfum… często same konsultantki tego nie wiedzą, więc i edukacja kosmopolitycznego z nazwy narodu postępuje powoli i opornie… wiara w wyższość jakościowa testera nad produktem półkowym, ślepe zapatrzenie w najbardziej lansowane marki dysponujące największymi budżetami na reklamę i brak elementarnego savoir vivre przy stosowaniu perfum wciąż nas wyróżnia na tle europy – choć zauważalnych niegdyś różnic w ubiorze już w zasadzie nie widać… 😉

    Agatko – witam Cię serdecznie i dziękuję za miłe słowo – ale autorką tej pięknej sentencji jest Sabbath, a nie ja…. 🙂 p.s. od kiedy odkryłem, że to samo można kupić taniej gdzie indziej – też rzadko bywam w Douglasie (sic!)… 🙂

  9. Nic dodać, nic ująć.

  10. Rex, może więc zamiast kompromitującej markę „przeceny” zrobić „promocję”, która jest mniej niewygodna marketingowo? 🙂

    Co do Amouage czy innych Molvizarów – masz rację. Używanie niszy (a już szczególnie głębokiej niszy) nie gwarantuje takiego „wow” u niewtajemniczonego otoczenia, jak zarzucenie Szanelem czy Gerlajnem. Dobrze, że coraz więcej osób używa perfum dla przyjemności, nie dla imponowania innym. 🙂

  11. I jeszcze – to byłam naprawdę ja – Sabbath. Mogę potwierdzić telefonicznie. 🙂

  12. Sabbath, dla nich, a w szczególności dla tych naprawdę dużych, czy to będzie „przecena” czy „promocja” nie ma znaczenia. Każdą tego typu akcję uważają za deprecjonowanie marki, co dla mnie jest chore. Ale może mają duże magazyny?
    I fakt, dobrze że coraz więcej ludzi chce pachnieć dla siebie.

  13. Fajnie, że odkryłeś uroki Kokorico. To pachnidło nieprzeciętnej urody, choć zapakowane w coś takiego 🙂 ważne jednak, że zawartość jest warta uwagi, żeby nie powiedzieć „niszowa”. Pozdrawiam.

  14. Sabbath – święta racja… na normalnych ludziach Amouage, czy jakakolwiek ultra prestiżowa lub najwybitniejsza marka niszowa nie zrobi żadnego wrażenia, bo jest nieznana szerokiemu gronu odbiorców ze słyszenia… a więc nie kojarzy się z bogactwem, prestiżem i ogólną (ekhm, pardonemua) zaje….ością… jak na ironię nieprawdaż?… 🙂

    rex’ie – owszem w przypadku sprzedaży opierającej się głównie na prestiżu zgromadzonych pod swoim dachem marek – wyprzedaż i przecena nie są mile widzianymi zagrywkami – ale przy odrobinie wysiłku i kreatywności można to zrobić to tak, że klient jeszcze poczuje się wyróżniony i szczególnie dopieszczony sposobnością nabycia tych produktów… ale skoro czasem widzę, że energii personelu i decydentów z centrali (nie mówię akurat o tym konkretnym sklepie) nie starcza do obtarcia kurzu pokrywającego flakony, więc czy nie próbujemy dociekać nazbyt głęboko? 😉

    Maru – owszem zapach (czego się kompletnie nie spodziewałem) zachwycający i już nie mogę się doczekać wyszarpania próbki i dłuższych testów… 🙂

  15. Witaj Piracie. Chciałbym Ciebie zapytać jak odbierasz wspomniany Kokorico na tle Guerlain l’Instant Extreme ? Czy jakość jest współmierna do oferowanej ceny ?

    • Witaj Borysie. Bardzo lubię i cenię ten zapach i od lat noszę się z zamiarem opisania Kokorico, ale nie mam skąd wyszarpać próbki. Moim zdaniem jakość i nawet krój tych perfum (obu) są na wciąż najwyższych poziomie i nawet odniosłem wrażenie że dojrzałość Kokorico poniekąd nawiązuje do L’Instant i zapach jest jego nowszą i odświeżoną wersją.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: