Napisane przez: pirath | 11 marca 2013

Lucca Cipriano – Gold Driver, czyli jawna obraza uczuć wyznawców kultowego Le Male… (EDIT) Design&Motion


Pora na recenzję drugiego z zapachów Lucca Cipriano, którego nabyłem kilka tygodni temu, w szale weekendowych zakupów… lekko nie było, a kasjerki w osiedlowej Biedronce do tej pory patrzą podejrzanie na brodaczy i ludzi w jaskrawej odzieży przeciwdeszczowej… a więc po bardzo udanym Red Chrome, nieco słabszym pod względem zbieżności z pierwowzorem, ale wciąż noszalnym Flash Men – przyszła pora na Gold Driver i co tu dużo mówić, nie jest dobrze… wprawdzie żaden ze mnie ekspert ani perfumiarz – ale nawet na mój nos zbieżność produktu La Rive z brzmieniem pierwowzoru od JPG jest co najmniej dyskusyjna…

2013-02-17 16.15.07

No właśnie zapomniałem dodać… Gold Driver to nie jak nazwa sugeruje podróbka wciąż ekstremalnie modnego Paco, Hugo, ani innego Lacoste – lecz najbardziej ordynarna z dotychczas podsuniętych mi pod nos inscenizacja Jean Paul Gaultier – Le Male… próba podjęcia tematu słynnego już Francis Kurkdjianowego kwiatu pomarańczy jest równie nieudolna, chaotyczna i ekstremalnie żenująca – co próba zrobienia wokół sobie szumu medialnego, poprzez zadeklarowanie dozgonnej przyjaźni spadkobiercy totalitarnej, słynącej z ludobójstwa dyktatury*…

*Dennis Rodman, do Kim Dzong Una podczas jego niedawnej „kurtuazyjnej” wizyty w Korei Północnej…

Jedyne co łączy te dwie zupełnie odległe od siebie kompozycje, to pozorne podobieństwo poprzez groteskowe zasymulowanie Le Malowego wątku przewodniego – osnutego na upojnej, monolitycznej słodyczy kwiatu pomarańczy, będącego trzonem kompozycji… i na tym tematyczna zbieżność się kończy i zaczyna stadium wprawiających w zakłopotanie potknięć, zafałszowań i pomyłek… wprawdzie nie jestem miłośnikiem Le Male, ale doceniam kompozycję za niebanalny pomysł, przełomową odwagę w aranżacji i jej niewątpliwą medialność, z jaką błyskawicznie zjednała sobie grono wiernych wyznawców, tfu miłośników…

Bez wątpienia Le Male jest niesamowicie charyzmatyczną, nieco prowokującą, a nawet wręcz szokującą ikoną współczesnego perfumiarstwa, pokroju A*Mena, Joop Homme, czarnego Adidasa, Fahrenheita i ostatnio One Milion – ale Gold Driver nie ma z Le Male absolutnie nic wspólnego poza zupełnie powierzchowną zbieżnością, która zresztą pierzcha za skóry szybciej, niż piwo starzeje się na słońcu…
kwiat pomarańczy w Le Male pachnie niemal woskową słodyczą, głęboką i wielowymiarową – a to co tu zaserwowano bardziej zaciąga chemicznym, dwuwymiarowym proszkiem niż hipnotyzującym kwieciem… swoją drogą ciekawe, czy obrońcy moralności i fanatycy, którzy poczuli się dotknięci ostatnim Stend Upem kabaretu Limo – z podobną wnikliwością żądaliby stosu dla producenta uderzającej i obrażającej z kolei moje i innych perfumomaniaków uczucia, względem tej ohydnej interpretacji wyniesionego na wyżyny klasyka?… brzmi kuriozalnie?… witajcie w watykańskiej, tfu polskiej demokracji – gdzie można drwić z gejów, żydów i obcych, wylansować mamę Madzi na celebrytkę – ale od papieża wara!… 😉

p.s. RoQ – lepiej nie próbuj więcej drwić z Gucci PH… 🙂

reasumując: absolutnie nie polecam, gdyż zapach nawet w ułamku nie odzwierciedla dzieła, którym go zainspirowano – a ponadto jest niezbyt nietrwały, co w zestawieniu z tytaniczną trwałością pierwowzoru zakrawa na kpinę…

przypomina mi: w bardzo luźnej i dowolnej interpretacji JPG Le Male/Bugatti Design&Motion, choć wstydzę się pisać to wprost…

skład?: raczej umowny i syntetyczny do bólu…

EDIT 12.03.2013

Dziś rano (podczas rytualnego perfumowania się, poprzedzonego pokutnym klęczeniem przed półeczką z flakonami w oczekiwaniu na natchnienie czego użyć) doznałem olśnienia!… to prawdziwy cud, albowiem gdy użyłem Bugatti Design&Motion uświadomiłem sobie, że to prawdopodobnie tym zapachem, a nie Le Male zainspirowało się rodzime La Rive podczas tworzenia kompozycji Gold Drivera… podobieństwo do obu bukietów jest zbliżone i równie nieudolne (więc wczorajszy wpis nic nie stracił na aktualności) – a i nazwa zapachu oraz atrapa grilla na jego kartoniku wskazuje na prawdopodobną konotację z Bugatti
tadaaaam! 🙂

Reklamy

Responses

  1. Tym razem się powstrzymam 🙂

  2. hmmm, mnie chyba powszechnie wyczuwalne podrobki JPG zrazily do tego zapachu, oryginal mialem w malej ilosci i niestety jest to dla mnie tragiczny zapach. najgorszy jaki znam

  3. RoQ – jesteś pewien, że cieszysz się i na pewno rozważyłeś wszelkie aspekty powrotu do macierzy? bo ja coraz częściej myślę o wyjeździe… 🙂

    stone – mnie Le Male również nie porwał, wszechobecność podróbek dodatkowo mnie zniechęciła, ale czyż nie podrabia się naprawdę dobrych zapachów? 😉

  4. A ja tęsknię za macierzą. Dobra doczesne przestały mnie bawić. Oczywiście, pisząc o dobrach doczesnych, nie miałem na myśli chleba 🙂
    Poza tym, dosyć się już natułałem po świecie. Czas poleżeć pod polskim mostem i nawdychać się nawiślańskiego wiatru… 🙂

  5. ok jestem w stanie zrozumieć konserwatywną postawę wobec rezygnacji z chleba, ale dziewoje, dragi i inne używki? 🙂
    ekhm… nadwiślańskiego? chyba nadodrzańskiego miało być…

  6. Panie Piracie ! prosimy teraz o testowanie budżetówek z Lidla … oraz perfum marki La Rive 🙂 pozdrawiam !

  7. o La Rive już było, więc zapraszam do poświęconego im wątku… 🙂
    również pozdrawiam

  8. Owszem było … ale tylko o Concept 🙂 … pozostało jeszcze wiele innych, myśle ,że równie ciekawych . Pozdrawiam

  9. no nie wątpię, że ta marka ma w zanadrzu jeszcze nie jedną uwagi „własną interpretację”, ale w chwili obecnej mam tyle „autentyków” na tapecie iż trudno wygospodarować mi czas i środki na zakup alternatyw… 😉

  10. Żydzi to akurat domagają się od nas 65 mld usd haraczu podczas gdy w trakcie wojny uratowaliśmy więcej żydów niż wszystkie inne kraje okupowane przez niemcy razem wzięte a trzeba pamiętać że tylko w Polsce była kara smierci dla całej rodziny za ratowanie żyda. Z gejów kto niby żartuje? Ja pracuje w Wwie w komunikacji miejskiej i mamy kolegów gejów kierowców i nikt im nigdy złego słowa nie powiedział z tego powodu. Jak ci się nie podoba w Polsce to może wyjedź np do Niemiec, są tam burdele nawet dla zoofili no i tolerancyjni i mili uchodzcy.

    • Warszawę uważasz za miejsce reprezentatywne względem tolerancji całego narodu? zresztą nieważne – bo widzę że definicja słów sarkazm i ironia jest Ci równie obca, co umiejętność czytania ze zrozumieniem… 😉

  11. Jako fan Gold Drivera – a poprzednio Royal Brand-a z Bi-Es, jestem mile zaskoczony taka recenzja tego taniego zapachu. Ale po tym chyba rozpoznaje sie profesjonaliste, ze pochyla sie i nad arcydzielem i nad szkicem. Niestety nie stac mnie na zakupy drogich „orginalnych” perfum chociaz zapach JPG znam z testerow lotniskowych, wiec ratuja mnie „podrobki”. Chociaz przyznam ze Bi-Es trzymal dluzej, zwlaszcza dolna mydlana nuta ktora dobrze na mnie lezala. Niestety zapas sie skonczyl a nowych nie ma juz w sklepach.
    Gratuluje interesujacego bloga – bede tu zagladal czesciej, zwlaszcza do recenzji tanszych zapachow.

    • owszem, mnie nie interesuje jak bardzo coś jest markowe, drogie, rozpoznawalne, kto to zrobił i jak produkt jest lokowany – ważne jak pachnie i jaki reprezentuje sobą poziom… dziękuje i zachęcam do dalszej lektury, pozdrawiam 🙂


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: